W meczu rozegranym ubiegłej nocy w United Center, Chicago Blackhawks przegrali z Carolina Hurricanes 2:7 (1:2, 0:2, 1:3). Bramki dla gospodarzy strzelili: Anton Frondell (Louis Crevier) oraz ponownie Anton Frondell (Louis Crevier, Alex Vlasic). Bramki dla gości strzelili: Sean Walker (Nikolaj Ehlers), Logan Stankoven (bez asysty), ponownie Logan Stankoven (Taylor Hall, Jackson Blake), Mark Jankowski (Alexander Nikishin, William Carrier), K’Andre Miller (William Carrier), Taylor Hall (Shayne Gostisbehere, Logan Stankoven) oraz ponownie Mark Jakowski (William Carrier, Nicolas Deslauriers).
Chicago Blackhawks mają jeszcze długą drogę do przebycia, zanim zaczną grać jak Carolina Hurricanes. Mimo, że Hurricanes wciąż walczą o pierwsze miejsce w Konferencji Wschodniej, trener Rod Brind’Amour wykorzystał dzisiejszy mecz, aby dać odpocząć wielu swoim czołowym zawodnikom. Wczoraj Carolina powołała napastników Skylera Brind’Amoura, Bradly’ego Nadeau i Josiaha Slavina, a także obrońcę Charlesa Alexisa Legaulta z Chicago Wolves. Wszyscy znaleźli się w składzie przeciwko Blackhawks, podczas gdy Jalen Chatfield, Jaccob Slavin, Jordan Staal, Jordan Martinook, Seth Jarvis, Sebastian Aho i Andrei Svechnikov nie zagrali z powodu „nieujawnionych urazów”. Hurricanes mogliby powołać połowę składu z ECHL i niewiele by to zmieniło, ponieważ rozbili minionej nocy Chicago Blackhawks 7:2. Zdobyli gola już po 19 sekundach i już się nie obejrzeli za siebie. To był jeden z tych wieczorów, kiedy każdy błąd kończył się krążkiem w siatce bramki strzeżonej przez Spencera Knighta. Tak właśnie grają dobre drużyny: każą płacić za każdy zły ruch. „Przez cały rok wykonywaliśmy całkiem dobrą robotę, jeśli chodzi o rywalizację na wysokim poziomie” – powiedział trener Jeff Blashill. „Nie chcę przesadnie reagować na jeden słaby wieczór. To frustrujące, na pewno. Nasi kibice zasługują na więcej, to pewne. Rozumiem to wszystko. Ale takie słabe wieczory się zdarzają i to był jeden z nich.”
Blashill widzi dużą wartość w grze przeciwko takiej drużynie jak Hurricanes. To dobrze naoliwiona maszyna, w której wszyscy ciągną w tym samym kierunku. Rod Brind’Amour sprawia, że jego zespół gra dokładnie tak, jak Blashill chce, aby jego młoda drużyna grała regularnie. Od momentu przyjścia do Chicago powtarza, że obrona prowadzi do ataku, a Hurricanes są ucieleśnieniem tej filozofii. Natomiast łatwo zrozumieć, dlaczego Carolina znajduje się na szczycie Konferencji Wschodniej. To zdyscyplinowany zespół, który gra w ramach swojej struktury i rzadko odchodzi od planu gry. Są drudzy w lidze pod względem liczby strzałów na mecz, jednocześnie dopuszczając do najmniejszej ilości strzałów na mecz w NHL. Te dwie statystyki idą w parze. Wystarczy spojrzeć na Blackhawks, którzy oddają najmniej strzałów na mecz w lidze, a jednocześnie dopuszczają do drugiej największej ich liczby. Nie da się grać w ataku, jeśli nie ma się krążka. Fakt, że Hurricanes grali bez wielu swoich najskuteczniejszych zawodników i nadal trzymali się swojego systemu, pokazuje, jak dobrze są prowadzeni. Każdy dokładnie wiedział, gdzie powinien się znajdować na lodzie. Forechecking od początku meczu dusił Blackhawks, którzy ostatecznie się dostosowali, odpowiadając szybkością i długimi podaniami od obrońców.
Po drugiej stronie lodu Hurricanes utrudniali życie Blackhawks. Wejścia do tercji nie były łatwe, ponieważ zagęszczali linię niebieską i agresywnie atakowali krążek. Jak pokazano poniżej, Bedard był wyraźnie sfrustrowany po wielokrotnym zatrzymywaniu go na linii niebieskiej.
Był to mecz, który Blashill powinien pokazywać swojej drużynie przez całe lato — nie po to, by oglądać, co zrobili źle, ale co Hurricanes zrobili dobrze. To jest poziom, do którego dążą Blackhawks. Obrona prowadzi do ataku. Przewidywalność pozwala grać szybko. Na razie to tylko slogany Blashilla, ale Carolina realizowała je w każdej zmianie każdego meczu.
Zwłaszcza, że nie był to dobry wieczór dla obrońców Blackhawks. Pierwsze trzy gole Hurricanes były efektem fatalnych indywidualnych zagrań defensorów. Przy golu Seana Walkera w pierwszych sekundach meczu, Wyatt Kaiser powinien ustawić się między strzelcem, a bramkarzem. Nie pomogli mu przy tym Nick Lardis i Connor Bedard, którzy zbyt wcześnie wyszli z tercji bez posiadania krążka.
Przy pierwszym golu Logana Stankovena, miękka gra Sama Rinzela przy bandzie, kosztowała go bardzo dużo. Musi lepiej wykorzystać ciało, by chronić krążek przy bandzie, a tym razem ułatwił Stankovenowi przejęcie krążka.
Drugi gol Stankovena wynikał z fatalnej, niewymuszonej straty Alexa Vlasica. Louis Crevier podjął złą decyzję, zawracając za własną bramką, aby uniknąć presji. Z jakiegoś powodu Vlasic przestał pracować nogami i nie przyjął podania Creviera. To były złe decyzje pogłębione jeszcze gorszym wykonaniem „Byli naprawdę agresywni” – powiedział Crevier. „To trudny system do grania przeciwko nim. Ale tak naprawdę sami nie daliśmy sobie szansy.”
Anton Frondell był jedynym jasnym punktem wieczoru, zdobywając oba gole dla Blackhawks. Obie akcje pokazały jego inteligencję. Przy pierwszym golu podążył za Crevierem pod bramkę i został nagrodzony luźnym krążkiem. Drugi gol padł, gdy ustawił się przed bramką i miał kij na lodzie. Mając 18 lat, już wie, że większość goli nie powstaje z efektownych akcji polegających na zmianie kąta strzału i trafianiu w okienko. Trzeba iść pod bramkę i być silnym na kiju. Oprócz dwóch goli miał pięć strzałów na bramkę, siedem prób strzałów, dwa zablokowane strzały i nie był na lodzie przy żadnym z siedmiu straconych goli.
Nick Lardis prawdopodobnie kilka razy rozmawiał sam ze sobą na ławce. Miał dwie świetne okazje strzeleckie w pierwszej tercji, gdzie był „oko w oko” z bramkarzem, jak lubi mówić Blashill. Na początku meczu Bedard przyciągnął całą uwagę przy bandzie i znalazł niekrytego Lardisa, ale Freddie Andersen go zatrzymał. Pod koniec tercji miał kontrę, ale Andersen był lepszy zarówno przy pierwszym strzale, jak i przy dobitce.
Formacja do gry w przewadze Blackhawks z pięcioma napastnikami, podczas trzymeczowego wyjazdu na Zachód wyglądała bardzo dobrze, ale w tym meczu była nieskuteczna. Hurricanes zagęszczali linię niebieską, praktycznie uniemożliwiając wejścia do tercji. W czasie 6:56 minut gry w przewadze oddali tylko pięć prób strzałów i dwa strzały na bramkę.
Niestety również Spencer Knight rozegrał prawdopodobnie swój najgorszy mecz w sezonie, choć drużyna mu nie pomagała,. Wydawał się spóźniony w reakcjach, szczególnie przy pracy łapaczką. Jego oczekiwane stracone gole wynosiły 2,38, ale wpuścił siedem — wszystkie przy grze 5 na 5. Zmierzył się tylko z pięcioma strzałami z wysokiego zagrożenia i wpuścił trzy z nich.
🏒 WYNIK KOŃCOWY
Chicago Blackhawks 2️⃣
Carolina Hurricanes 7️⃣
📍 United Center (Chicago, IL)
📅 10 kwiecień 2026
👥 Frekwencja: 18 039
Skład Blackhawks i statystyki zawodników w meczu z Hurricanes


