Świat NHL został wstrząśnięty sensacyjną wiadomością, gdy znawca ligi Elliotte Friedman poinformował, że kapitan Detroit Red Wings, Dylan Larkin, poprosił o transfer z jedynej drużyny, w której kiedykolwiek grał, spędzając w niej ostatnie 11 lat. Biorąc pod uwagę, że jest to gracz o wielkiej renomie, dodaje to kolejną intrygującą warstwę do okresu między sezonowego. Przed Chicago Blackhawks stoi ważne lato, podczas którego będą musieli wzmocnić swój skład. Potrzebują sprawdzonych talentów. Co więcej, aby to zrealizować dysponują odpowiednimi zasobami i drugim co do wielkości limitem wynagrodzeń na sezon 2026-27 (40,16 mln dolarów). Czy zatem transfer Larkina do Blackhawks ma szansę się powieść?

Czy Larkin mógłby wybrać Blackhawks?
Friedman odniósł się do Larkina i Chicago w swoim ostatnim podcaście „32 Thoughts”: „Powiem tak. Larkin ma w tym i przyszłym roku klauzulę zakazującą transferu, więc to on ma kontrolę. Jeśli jesteś drużyną w trakcie przebudowy, taką jak San Jose czy Chicago, byłbym ciekawy, czy on naprawdę chciałby to zrobić. W przypadku San Jose, musi być bardzo kuszące spojrzeć na Macklina Celebriniego i powiedzieć: „Wow, bardzo chciałbym grać z tym facetem przez kilka lat”. Ale oni wciąż są daleko, prawda? Albo jeszcze dalej. Czy naprawdę będzie chciał opuścić drużynę, która od kilku lat balansuje na krawędzi play-offów i nie udało jej się do nich dostać, na rzecz drużyn, które są nieco dalej? San Jose to jedyna drużyna, co do której zastanawiam się, czy spojrzałby na nią inaczej? Ale drużyny takie jak Chicago, a nawet New Jersey, które grały w play-offach i wygrywały – czy uważa, że są wystarczająco blisko zwycięstwa?”
Larkin to interesująca postać dla Chicago. Od dłuższego czasu jest czołowym środkowym w NHL, więc nie ma się co zastanawiać, czy powinni się nim zainteresować. Wydaje się jednak, że wiąże się to z pewnymi przeszkodami. Jeśli jego priorytetem jest zwycięstwo, co sugeruje Friedman, może to stanowić przeszkodę, ponieważ Blackhawks nie są o krok od Pucharu Stanleya. Załóżmy jednak, że Blackhawks i Red Wings dojdą do porozumienia, a Larkin zgodzi się zrezygnować z klauzuli zakazującej transferu, aby dołączyć do Blackhawks. To byłoby coś. Jego średnia z 82 meczów wynosi 65 punktów, a skuteczność na buliku to 52,8%. Te dwa wskaźniki natychmiast podnoszą poziom drużyny. Skuteczność Chicago w wznowieniach była druga od końca w NHL (46%). 67 punktów Larkina dałoby mu drugie miejsce w drużynie, zaraz za Connorem Bedardem.
W wieku 29 lat pozostało mu jeszcze pięć lat z ośmioletniego kontraktu (8,7 mln dolarów średniej rocznej wartości), więc dołączyłby na dłużej. Przy rosnącym limicie wynagrodzeń jego średnia roczna wartość nie powinna stanowić problemu, ale nadal jest to coś, o czym należy pamiętać. Ten ruch nie wydaje się tak oczywisty jak w przypadku innych potencjalnych celów, takich jak Matthew Knies czy Jason Robertson, ponieważ decyzja o transferze leży w rękach Larkina. Jednak nie zaszkodzi zbadać tę sprawę i wygląda na to, że generalny menadżer Blackhawks, Kyle Davidson, właśnie to robi.

Czy połączenie Larkina i Blackhawks ma sens?
Scott Powers z The Athletic i Ben Pope z Chicago Sun-Times rozmawiali z Davidsonem podczas NHL Scouting Combine 2026. Powers napisał: „Biorąc pod uwagę, jak młody jest skład Blackhawks, Davidson powiedział, że idealnie byłoby pozyskać gracza, który pasowałby do harmonogramu rozwoju jego trzonu i mógłby grać u boku tych graczy przez wiele lat. Nie zamyka jednak drzwi przed żadnymi możliwościami”. Pope zauważył również: „Doświadczony środkowy prawdopodobnie nie znajduje się na liście życzeń Hawksów. Davidson uważa, że mają już ułożoną środkową linię dzięki młodym graczom, takim jak Connor Bedard, Frank Nazar i Anton Frondell”. Nie ma wątpliwości, że Larkin wzmocniłby Blackhawks. Poprawiłby grę pierwszej szóstki, formacji specjalnych i wznowień. Oprócz możliwości gry u boku Bedarda, pozwoliłoby to Larkinowi ponownie połączyć siły z Tylerem Bertuzzim, którego Larkin opisał jako jednego ze swoich najlepszych przyjaciół. Jest też oczywiście trener Jeff Blashill, który był jego trenerem przez siedem lat w Red Wings. Gdyby Larkin i Blackhawks wybrali się nawzajem, byłoby to dużym zastrzykiem energii dla organizacji, ponieważ potwierdziłoby to, że inni podzielają ich wizję tego, co próbują zbudować. Wydaje się jednak, że jest zbyt wiele elementów układanki, które nie do końca do siebie pasują, jeśli ostatecznie zdecydują się pozostać przy obecnych środkowych, a pragnienia Larkina mogą nie pokrywać się z aktualną sytuacją drużyny. Ogólnie rzecz biorąc, dołączenie Larkina do Blackhawks wydaje się mało prawdopodobne, ale w NHL nigdy nie wiadomo.

