Chicago Blackhawks to jedna z drużyn należących do Original Six ligi NHL. W związku z tym w długiej historii klubu pojawiło się wielu bramkarzy – niektórzy zapadli w pamięć, inni niekoniecznie. W tym zestawieniu skupimy się nie tylko na tych najbardziej zapadających w pamięć, ale na absolutnie najlepszych. Na śmietance tej grupy. Patrząc na bramkarzy drużyny, która ma 100 lat, na pewno pojawią się pewne spory. W swojej historii Blackhawks mieli 98 bramkarzy i choć wielu z nich odcisnęło swoje piętno, trzech graczy wyróżnia się na tle reszty. W organizacji byli gracze, którzy sami w sobie są legendami, głównie dzięki grze w innych drużynach — przychodzą tu na myśl między innymi Frank Brimsek i Dominik Hašek. Poniższa lista skupi się jednak na graczach, którzy błyszczeli w Blackhawks. Poza nimi, wyróżnienie należy się Edowi Belfourowi, który grał w Chicago przez osiem sezonów i zanotował średnią 2,65 straconych bramek oraz skuteczność obron 90,3%.

Numer 3 – Corey Crawford
Corey Crawford może być jednym z najbardziej kontrowersyjnych graczy, którzy znaleźli się na tej liście. Chociaż wielu postrzega go jako bramkarza franczyzowego drużyny i jednego z najlepszych w historii klubu, znajdzie się również wielu kibiców, którzy mieli inną opinię na temat „Crowa”. Biorąc pod uwagę tak wielu bramkarzy w historii Blackhawks, Crawford znalazł się na liście dzięki swoim imponującym osiągnięciom w karierze, w tym zdobyciu trofeum Williama M. Jenningsa w sezonach 2012-13 i 2014-15, a także dwóm zwycięstwom w Pucharze Stanleya w 2013 i 2015 roku. Crawford miał solidne wyniki przez całą swoją karierę. W 488 meczach kariery, zawodnik wybrany w drugiej rundzie draftu 2003 roku, zanotował bilans 260-162-53, średnią straconych bramek na mecz – 2,45 i skuteczność obron na poziomie 91,8%. Są to przyzwoite wyniki, biorąc pod uwagę trudną rywalizację w dywizji Centralnej. Ostatecznie to imponujące osiągnięcia Crawforda w fazie play-off zapewniły mu miejsce na tej liście. Zwycięstwa w NHL nie są łatwe. Zwycięstwa w fazie play-off są jeszcze trudniejsze. Najtrudniejsze wyzwanie dla drużyny pojawia się jednak podczas finału Pucharu Stanleya, kiedy wszystko jest możliwe. Cokolwiek działo się podczas poprzednich 82 meczów i trzech rund play-off, w tym momencie nie ma już żadnego znaczenia, a właśnie wtedy Crawford grał jedne ze swoich najlepszych meczów. Najlepszy występ Crawforda w play-offach miał miejsce w sezonie 2012-13, kiedy to rozegrał rekordową w swojej karierze liczbę 23 meczów, wygrywając 16 z nich i przegrywając 7, przy zaledwie 46 straconych bramkach, a także osiągając średnią 1,84 straconych bramek na mecz i skuteczność obron na poziomie 93,2%. Ogółem w play-offach ma na koncie 52 zwycięstwa i 42 porażki, średnią 2,38 straconych bramek na mecz i skuteczność obron 91,8%. Dzięki dwóm Pucharom Stanleya na koncie, Crawford jest jednym z najlepszych bramkarzy Blackhawks.

Numer 2 – Tony Esposito
Tony Esposito to jedno z najbardziej znanych nazwisk w historii hokeja. Wraz ze swoim bratem Philem, na zawsze pozostaną w pamięci, jako dwaj z najlepszych graczy, jacy kiedykolwiek grali w tę grę. Już w swoim pierwszym sezonie w Chicago Esposito pokazał, że może być gwiazdą NHL, osiągając bilans 38-17-8 ze średnią 2,17 straconych bramek na mecz. W tamtym sezonie ustanowił również współczesny rekord 15 shutoutów, dając Blackhawks przedsmak tego, co miało nadejść. Wysiłki Esposito w tej kampanii przyniosły mu nagrodę Calder Trophy, przyznawaną co roku najlepszemu debiutantowi NHL — nagrodę, do której Esposito kwalifikował się, ponieważ w poprzednim sezonie rozegrał tylko 13 meczów w barwach Montreal Canadiens, a także nagrodę Vezina Trophy, przyznawaną co roku najlepszemu bramkarzowi NHL. Stał się pierwszym debiutantem, który zdobył nagrodę Vezina Trophy od czasu Brimseka, który zrobił to w barwach Boston Bruins w 1939 roku. W tamtym sezonie Esposito zajął drugie miejsce w głosowaniu na nagrodę Hart Trophy, ustępując jedynie Bobby’emu Orrowi, który jako obrońca w wieku zaledwie 21 lat, zdobył 33 bramki i 120 punktów, osiągając wynik +54 w klasyfikacji plus/minus. Esposito grał w drużynie Blackhawks przez 15 sezonów. Rozegrał 873 mecze, osiągając bilans 418-302-147 i średnią 2,93 straconych bramek na mecz. Jego najlepszy sezon miał miejsce w latach 1971-72, kiedy to rozegrał 48 meczów i osiągnął bilans 31-10-6 ze średnią 1,77 straconych bramek na mecz oraz zaliczył dziewięć shutoutów. Esposito rozegrał 99 meczów w fazie play-off w barwach drużyny z Chicago. Jego najlepszy występ w fazie pla-yoff miał miejsce również w sezonie 1970-71, kiedy to zanotował bilans 11-7, średnią 2,19 straconych bramek na mecz i dwa czyste konta. Tony osiem razy w swojej karierze znalazł się w pierwszej dziesiątce głosowania na zdobywcę nagrody Hart Trophy (w sezonie 1978-79 niewiele brakowało mu do tego – zajął 11 miejsce w głosowaniu) i trzykrotnie zdobył nagrodę Vezina Trophy. Mimo, że nigdy nie zdobył Pucharu Stanleya w barwach Blackhawks, Esposito był filarem drużyny przez ponad dekadę i jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w historii. Na zawsze pozostanie jednym z największych graczy Blackhawks w historii — ale wciąż jest jeden bramkarz, który zawsze będzie numerem 1 w sercach fanów Blackhawks.

Numer 1 – Glenn Hall
Żadna lista bramkarzy Blackhawks nie byłaby kompletna bez „Pana Bramkarza”. Hall rozegrał 618 meczów w barwach Blackhawks w ciągu 10 sezonów, osiągając bilans 275-229-106, przy średniej 2,60 straconych bramek na mecz. Jednym z najbardziej imponujących osiągnięć Halla w trakcie jego kariery, była w latach 1955–1962, seria siedmiu kolejnych sezonów, w których rozegrał co najmniej 70 meczów (pierwsze dwa z tych sezonów spędził w Detroit Red Wings). Jest on również rekordzistą pod względem największej liczby kolejnych meczów rozegranych przez bramkarza – ustanowił on oszałamiający rekord wynoszący 502 mecze, który prawdopodobnie nigdy nie zostanie pobity. Hall zajmuje również czwarte miejsce w historii z niesamowitą liczbą 84 shutoutów, ustępując jedynie Martinowi Brodeurowi (125), Terry’emu Sawchukowi (103) i George’owi Hainsworthowi (94). Trzykrotny zdobywca Pucharu Stanleya — dwukrotnie jako zawodnik (raz z Blackhawks) i raz jako trener bramkarzy w Calgary Flames w 1989 roku — Hall wykazał się doskonałością, której każda drużyna szuka u zawodnika i bramkarza. Niewielu graczy było lepszych od Halla w czasie jego kariery, niezależnie od pozycji. Świadczy o tym fakt, że Glenn osiem razy w swojej karierze znalazł się w pierwszej dziesiątce głosowania na nagrodę Hart Trophy, w tym siedem razy w barwach Blackhawks. Ponadto w ciągu swoich 10 sezonów w Chicago, Hall został ośmiokrotnie wybrany do All-Star Game, z czego pięć razy znalazł się w pierwszej drużynie. Trzy razy w swojej karierze zdobył nagrodę Vezina Trophy – dwukrotnie z Blackhawks i raz z St. Louis Blues. Chociaż nie miało to miejsca w barwach Blackhawks, warto zauważyć, że Hall zaprezentował się tak fantastycznie w play-offach w sezonie 1967-68, że został laureatem nagrody Conn Smythe Trophy. Jest to imponujące, ponieważ ta nagroda jest przyznawana corocznie najlepszemu graczowi w fazie play-off i prawie nigdy nie zdobywa jej gracz z przegranej drużyny w finale Pucharu Stanleya. Zwycięstwo Halla w konkursie o nagrodę Conn Smythe było doskonałym świadectwem jego kariery — był on wielkim graczem wszech czasów, niezależnie od zwycięstw czy porażek.

