Sprytny ruch biznesowy – Blackhawks wymieniają Burakovsky’ego do Senators

Już po raz drugi w tym tygodniu, drużyna Chicago Blackhawks brała udział w transakcji, która wyraźnie wskazuje, że w okresie między sezonowym w NHL panuje rynek sprzedających. Tym razem jednak beneficjentem był generalny menadżer organizacji, Kyle Davidson. Dziś po południu czasu amerykańskiego, Blackhawks wymienili skrzydłowego Andre Burakovsky’ego do Ottawa Senators, w zamian za wybór w szóstej rundzie draftu 2027 roku. Senators przejmą całość obciążenia pułapu wynagrodzeń Burakovsky’ego w wysokości 5,5 mln dolarów na sezon 2026-27. Fakt, że Davidson otrzymał cokolwiek w zamian za szwedzkiego napastnika, biorąc pod uwagę jego słabą formę w drugiej połowie minionego sezonu, po raz kolejny pokazuje, że to sprzedający kontrolują rynek transferowy.

Burakovsky został pozyskany latem ubiegłego roku z Seattle Kraken, w zamian za napastnika Joe Veleno, którego nowy klub natychmiast wykupił z kontraktu. Po trzech słabych sezonach w Seattle, Kraken chętnie pozbyli się kontraktu Burakovsky’ego, który miał jeszcze dwa lata do jego wygaśnięcia i znaleźli chętnego nabywcę w postaci Blackhawks. Dysponując sporym zapasem miejsca w limicie wynagrodzeń, Davidson pozyskał Burakovsky’ego za niewielką kwotę, mając nadzieję, że powróci on do formy, jaką prezentował na początku swojej kariery w Washington Capitals i Colorado Avalanche. I przez pierwsze dwa miesiące sezonu, życzenie Davidsona się spełniło. Burakovsky rozpoczął rozgrywki 2025-26 u boku Connora Bedarda, w pierwszej linii Blackhawks i odegrał ważną rolę w dobrym starcie klubu. W pierwszych 38 meczach w Chicago, Burakovsky zdobył 10 bramek i 19 asyst, co dało łącznie 29 punktów, a połączenie jego postury i szybkości dobrze współgrało z grą Bedarda. Niestety, forma 31-latka drastycznie spadła w drugiej połowie sezonu – w ostatnich 37 występach zdobył zaledwie cztery punkty, w tym tylko jedną bramkę. Większość z nich padła, gdy nadal grał u boku Bedarda w pierwszej linii. Trener Jeff Blashill dał Burakovsky’emu wszelkie możliwe szanse na wyjście z kryzysu, ale to po prostu nigdy nie nastąpiło. Ostatecznie i prawdopodobnie zdecydowanie za późno, na końcową fazę sezonu Burakovsky został przeniesiony do szóstki rezerwowej.

Ze względu na ogromne trudności w drugiej połowie sezonu oraz wysokie obciążenie pułapu płacowego w ostatnim roku kontraktu, Burakovsky wydawał się być kandydatem do wykupienia kontraktu przez Blackhawks w tym okresie między sezonowym. Nieco zaskakującą wiadomością było oświadczenie Davidsona podczas odbywającego się kilka tygodni temu zjazdu skautów NHL 2026, że na ten moment nie planuje on wykupienia kontraktu żadnego z graczy z obecnego składu. Jednak po dołączeniu Jordana Greenwaya do rezerwowej szóstki, w składzie znalazł się prawdopodobnie jeden zawodnik za dużo. Zamiast wykupić kontrakt Burakovsky’ego, co zapełniłoby drugie z trzech dostępnych miejsc na zatrzymanie wynagrodzenia w Chicago na sezon 2026-27, Davidson mądrze usunął jego kontrakt z ksiąg, wysyłając go do Ottawy. Uzyskanie w zamian wyboru w drafcie, nawet jeśli jest to wybór z późnych rund, było dodatkową korzyścią. Trzeba to ocenić, jako wielkie zwycięstwo Kyle’a.

Patrząc w przyszłość na draft NHL 2027 roku, Blackhawks dysponują obecnie 11 wyborami, w tym siedmioma w pierwszych trzech rundach. Biorąc pod uwagę ambicje poczynienia znaczących kroków w przebudowie drużyny w ciągu najbliższych kilku lat, można śmiało stwierdzić, że Davidson prawdopodobnie będzie dążył do wymiany niektórych z tych wyborów na wzmocnienia składu.

Poprzedni wpis
Pierwsze wypowiedzi Bowena Byrama po transferze do Blackhawks
Następny wpis
Blackhawks powinni skupić się na napastnikach w drugiej rundzie draftu NHL 2026