Pierwsze wypowiedzi Bowena Byrama po transferze do Blackhawks

Niecałe 24 godziny po przejściu z Buffalo Sabres, nowy obrońca Chicago Blackhawks, Bowen Byram, odpowiedział w środę po południu amerykańskiego czasu na pytania dziennikarzy, podczas konferencji na Zoomie. 25-latek podzielił się swoimi przemyśleniami na kilka tematów związanych z transferem, ale na początku sesji wyraził przede wszystkim swoją radość z dołączenia do organizacji Blackhawks. „Po pierwsze, jestem po prostu niesamowicie podekscytowany, że trafiłem do Chicago” – powiedział Byram „To była jedna z moich ulubionych drużyn, kiedy dorastałem. Zawsze czułem, że to miejsce, w którym chciałbym się znaleźć. Myślę, że jest to dla mnie bardzo atrakcyjne miejsce. Będę miał okazję grać więcej i robić wszystko, co w mojej mocy, aby pomóc drużynie w rozwoju i wygrywaniu meczów”.

Pragnienie Byrama, aby odgrywać większą rolę – którą otrzyma od razu jako pierwszy obrońca Blackhawks w przyszłym sezonie – było jednym z czynników, dla których latem tego roku stał się dostępny do wymiany. Ponieważ Sabres mają w składzie Rasmusa Dahlina, Owena Powera i Mattiasa Samuelssona, trzech innych leworęcznych obrońców, z którymi podpisano kontrakty do sezonu 2029–2030, dodatkowy czas gry, którego szukał Byram, nie był dla niego dostępny w zachodniej części stanu Nowy Jork. Kolejnym powodem była sytuacja kontraktowa Byrama, któremu pozostał jeszcze jeden rok obecnej umowy, obciążającej pułap wynagrodzeń kwotą 6,25 mln dolarów. Byram potrzebuje nowego kontraktu, aby uniknąć statusu nieograniczonego wolnego agenta latem przyszłego roku, a jego obóz podobno żąda około 10 mln dolarów rocznie. Sabres nie tylko nie byli w stanie zapewnić mu większej roli, ale także nie dysponowali wystarczającą przestrzenią w pułapie wynagrodzeń, aby przedłużyć umowę za taką cenę.

Z kolei Blackhawks dysponują dużym zapasem przestrzeni w limicie wynagrodzeń, który mogą wykorzystać w ramach przebudowy drużyny, prowadzonej przez generalnego menadżera, Kyle’a Davidsona. Biorąc pod uwagę to, co Davidson oddał Buffalo w zamian za Byrama, z pewnością będzie dążył do uzgodnienia przedłużenia kontraktu po 1 lipca, gdy tylko Byram stanie się uprawniony do negocjacji. Chociaż Bowen wspomniał, że nie odbyły się jeszcze żadne negocjacje z Davidsonem, z pewnością wydaje się zainteresowany współpracą z Blackhawks w najbliższej przyszłości i jest otwarty, jeśli chodzi o rozmowy w sprawie kolejnego kontraktu. Wyraźnie podkreślił, że ma nadzieję pozostać w Chicago na dłużej. „Na razie nie było jeszcze żadnych rozmów, ale mam nadzieję, że dojdziemy do tego etapu. Chicago to miejsce, w którym chcę być przez długi czas. Planuję pozostać tu na długo. Mam nadzieję, że kiedy nadejdzie odpowiedni moment, uda nam się coś uzgodnić”.

Byram wspomniał również o drafcie NHL w 2019 roku, kiedy to Blackhawks mieli szansę wybrać go z trzecim numerem, ale zamiast tego wybrali Kirby’ego Dacha. Twierdził, że przez cały ten proces, Chicago było miejscem, gdzie ostatecznie miał nadzieję trafić, ponieważ jego ojciec, Shawn, spędził pewien czas w tej organizacji podczas swojej kariery zawodniczej. Byram nie zmieniłby przebiegu wydarzeń, ale transfer do Blackhawks nazwał „zamknięciem koła”. „Czuję, że zawsze chciałem być w Chicago” – podsumował.

Rozmowa telefoniczna z Bedardem

Krótko przed konferencją prasową Byrama, insider NHL, Frank Seravalli, pojawił się w środę rano w programie „104.3 The Score”, aby podzielić się swoją opinią na temat transferu między Blackhawks, a Sabres. Seravalli wspomniał, że Connor Bedard skontaktował się już z Byramem, aby powitać go w Chicago i wyrazić swoje podekscytowanie tym transferem. „Wiecie, kto był wczoraj wieczorem najbardziej podekscytowany w organizacji Chicago Blackhawks? To był Connor Bedard. Bedsy dzwonił wczoraj do Bowena Byrama z pola golfowego, mówiąc mu, jak bardzo cieszy się, że ten dołączy do Chicago Blackhawks” – napisał Seravalli na swoim profilu w mediach społecznościowych. Byram potwierdził mediom, że po sfinalizowaniu transferu rozmawiał przez telefon z Bedardem. Obaj pochodzą z Kolumbii Brytyjskiej i wcześniej trenowali razem podczas przygotowań poza sezonem, a także byli kolegami z drużyny reprezentacji Kanady na Mistrzostwach Świata Elity w 2024 roku. „Kilka razy jeździłem z Connorem latem w Vancouver. Grałem z nim na Mistrzostwach Świata. To właściwie jedyna osoba w drużynie, którą znam, poza Burakovskym. Czuję, że znam Connora dość dobrze. Po prostu dzieliliśmy się wzajemnie naszym podekscytowaniem. Wszyscy wiedzą, jak dobry jest. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, by przyczynić się do jego sukcesu i sukcesu drużyny”.

Pomoc młodym obrońcom w rozwoju

Jednym ze sposobów, w jaki Byram może pomóc Blackhawks osiągnąć większy sukces, jest przejęcie roli lidera wśród niezwykle młodej grupy obrońców drużyny. Jest obecnie drugim najstarszym defensorem w obecnym składzie, będąc o osiem dni młodszy od Alexa Vlasica i jest najbardziej doświadczonym graczem w tej grupie. Bowen, który zadebiutował w NHL w barwach Colorado Avalanche mając zaledwie 19 lat, doskonale rozumie trudności, z jakimi borykali się młodzi obrońcy, tacy jak Artyom Levshunov, Sam Rinzel i Kevin Korchinski, którzy dołączyli do ligi z wysokimi oczekiwaniami, jako gracze wybrani w pierwszej rundzie draftu. Sam zmagał się z własnymi przeszkodami, wciąż rozwijając swoje umiejętności w tym wieku, więc doskonale rozumie, jak stresujące i wymagające może być przejście na najwyższy poziom. „Dorastając, tak długo stawia się NHL na piedestale, a potem się tam trafia i trudno uwierzyć, że się tam jest, a może nawet trudno uwierzyć, że można tam grać. Myślę, że w dużej mierze chodzi po prostu o pewność siebie. Miałem ogromne szczęście, że na początku mojej kariery w Denver miałem dobrych liderów i kolegów z drużyny. Chłopaków, którzy bardzo mi pomogli, nie tylko w hokeju, ale także ogólnie w życiu i w byciu dobrym zawodowcem. Dbanie o kondycję fizyczną, praca nad grą i tego typu sprawy”.

Rola Byrama ulegną teraz odwróceniu, ponieważ to on będzie osobą, na której młodzi obrońcy będą się opierać i do której będą zwracać się po wsparcie, zarówno na lodzie, jak i poza nim. Stawanie się niezawodnym weteranem i pomaganie kolegom z linii obrony w radzeniu sobie z wzlotami oraz upadkami w tej lidze, będzie teraz częścią jego obowiązków. „Nie sądzę, żebym wchodząc do szatni, koniecznie próbował zmieniać świat czy coś w tym rodzaju. Po prostu będę sobą. Z natury jestem osobą, która nie boi się zabierać głosu i nie sądzę, żeby to się zmieniło w tej sytuacji” – powiedział na koniec.

Poprzedni wpis
Dlaczego Blackhawks postawili na obrońcę Bowena Byrama?
Następny wpis
Sprytny ruch biznesowy – Blackhawks wymieniają Burakovsky’ego do Senators