Po raz pierwszy od rozpoczęcia przerwy olimpijskiej 5 lutego, Chicago Blackhawks wrócili we wtorek rano amerykańskiego czasu na lód, na opcjonalny trening. Teuvo Teravainen, jedyny olimpijczyk z Chicago, był wśród nielicznych nieobecnych, razem z Tylerem Bertuzzim, Ilyą Mikheyevem i Spencerem Knightem. Na lodzie nie pojawił się również 23-letni obrońca Wyatt Kaiser, który doznał urazu dolnej części ciała w ostatnim meczu przed przerwą przeciwko Columbus Blue Jackets. Trener Jeff Blashill nie wchodził w szczegóły ani nie podał dokładnego harmonogramu powrotu Kaisera, ale wspomniał, że nie będzie on dostępny na najbliższy mecz. Dla przypomnienia, Blackhawks wracają do gry w nocy z czwartku na piątek, 27 lutego, przeciwko Nashville Predators. Kaiser nie będzie gotowy do tego czasu, ale Blashill powiedział optymistycznie, że spodziewa się jego ponownej gry jeszcze w tym sezonie. Ma nadzieję, że Kaiser nie opuści całego marca.

Nieobecność Kaisera z pewnością będzie odczuwalna w formacji obronnej, ponieważ w tym sezonie był stałym elementem drugiej pary defensywnej Blackhawks. Prowadzi wśród wszystkich obrońców zespołu z pięcioma golami i jest trzeci z czasem gry 19:10 minut na mecz. Wybór z trzeciej rundy draftu 2020 roku był również siłą w grze w osłabieniach, w której to klasyfikacji w momencie przerwy olimpijskiej, Hawks zajmują pierwsze miejsce w lidze. Dodatkowo Kaiser spędził najwięcej czasu ze wszystkich graczy u boku Artyoma Levshunova, który od początku Nowego Roku miał ogromne problemy. Nie tylko zastąpienie uniwersalności Kaisera będzie dla Blackhawks wyzwaniem, ale będą musieli również znaleźć nowego partnera dla Levshunova, gdy ten wróci do składu. Był on zdrowym rezerwowym w trzech ostatnich meczach przed przerwą.

Ponieważ Kaiser prawdopodobnie opuści kilka tygodni, Blackhawks mają obecnie tylko Alexa Vlasica i Matta Grzelcyka jako pozostałych leworęcznych obrońców w składzie. Już wiemy, że do drużyny z Rockford IceHogs został powołany Kevin Korchinski. Wielu komentatorów stawiało wcześniej na Ethana Del Mastro, który jest lepszym defensorem i ma lepsze warunki fizyczne, jednak Kyle Davidson wspólnie ze sztabem trenerskim postawili na Kevina. Wraz z nim do zespołu dowołano ponownie Sama Rinzela. Trzeba się również zastanowić, czy kontuzja Kaisera może wpłynąć na decyzję Blackhawks dotyczącą Grzelcyka, przed zamknięciem okna transferowego. 32-letni Grzelcyk, rozpoczął obóz przygotowawczy na kontrakcie PTO i zrobił na tyle dobre wrażenie, że podpisał roczną umowę o wartości 1 miliona dolarów. Jest jednym z czterech zawodników, którzy wystąpili we wszystkich 57 meczach w tym sezonie i był solidnym elementem trzeciej pary razem z Connorem Murphym.
Przy tanim, wygasającym kontrakcie Grzelcyka, może pojawić się zainteresowanie ze strony drużyn z niewielką elastycznością finansową. Jednak przy założeniu, że Murphy również może zostać wymieniony, a także biorąc pod uwagę najnowsze informacje o Kaiserze, transfer Grzelcyka pozostawiłby Chicago z bardzo niedoświadczoną defensywą. Nie byłoby to najgorsze rozwiązanie, ponieważ wszyscy młodzi obrońcy dostaliby wspólną szansę, a przegrywanie meczów zwiększa szanse na wysoki wybór w drafcie 2026. Ale oznaczałoby to, że w końcówce sezonu, 24-letni Alex Vlasic byłby najstarszym członkiem formacji obronnej.

Z bardziej pozytywnych wiadomości z opcjonalnego treningu Blackhawks, Connor Bedard zaczął ponownie stawać na buliku do wznowień gry. Bedsy doznał urazu prawego barku podczas wznowienia, 13 grudnia, w ostatniej sekundzie meczu przeciwko St. Louis Blues, co zmusiło go do opuszczenia miesiąca gry. Po powrocie do składu 10 stycznia, był trzymany poza kołem wznowień w każdym z 14 występów przed przerwą olimpijską, aby zapobiec ryzyku ponownego urazu. „W jego odczuciu plan zawsze był taki, żeby zacząć wykonywać wznowienia po przerwie olimpijskiej” — powiedział Blashill. „Spodziewam się zobaczyć go w bardziej prawdziwej roli centra, gdzie będzie stawał na buliku.”
Przed kontuzją, Bedard wykazał znaczący postęp, jeśli chodzi o wznowienia, wygrywając 47,0% z nich w tym sezonie. Nie osiągnął progu 40 procent ani w roku debiutanckim, ani w drugim sezonie, co rodziło obawy, czy może grać na środku na poziomie NHL. Jak dotąd Connor zdecydowanie odpowiedział na te pytanie. Nie tylko poprawił procent wygranych wznowień, ale stał się bardziej kompletnym, dwukierunkowym zawodnikiem. Choć wciąż ma elementy do poprawy w defensywie, już teraz jest znacznie lepszy w porównaniu do swoich dwóch pierwszych sezonów.
Przy prawdopodobnym transferze weterana i defensywnego specjalisty Jasona Dickinsona przed deadline’em, ważne jest również, by Blackhawks mieli Bedarda ponownie stającego na buliku. Bez niego zostaliby tylko z Frankiem Nazarem, Oliverem Moore’em i kapitanem Nickiem Foligno — który także może zostać wytransferowany — jako środkowymi w składzie.

