Gdy uczestnicy Olimpiady wracają do Ameryki Północnej z Mediolanu i ponownie dołączają do swoich klubów, cała uwaga natychmiast przeniosła się z powrotem na nadchodzący trade deadline, wyznaczony na 6 marca, na godzinę 21:00 czasu polskiego. Kiedy sezon zasadniczy NHL 2025–26 zostanie wznowiony nadchodzącej nocy, zarówno kupującym, jak i sprzedającym pozostanie tylko dziewięć dni na wykonanie ruchów przed końcowym etapem rozgrywek. Choć kilka znaczących transakcji zostało sfinalizowanych jeszcze przed 4 lutego, czyli dniem wejścia w życie zamrożenia składów, wciąż na pewno czeka nas wiele ruchów w ciągu najbliższego czasu.
W przypadku Chicago Blackhawks, po raz kolejny znajdą się oni w kategorii sprzedających podczas tegorocznego trade deadline. Mając 25 meczów pozostałych do rozegrania, Blackhawks (bilans 22–26–9) tracą obecnie 10 punktów do Anaheim Ducks, którzy zajmują ostatnie miejsce premiowane awansem do play-offów w Konferencji Zachodniej, co daje im niewielką szansę na wślizgnięcie się do fazy posezonowej. Dodatkowo, przy sześciu zawodnikach mających tego lata zostać niezastrzeżonymi wolnymi agentami, sensowne jest sprzedawanie i odzyskanie jak największej liczby aktywów, jeśli nie są planowane przedłużenia kontraktów.
Jednak istnieje też ukryty powód, dla którego Blackhawks muszą pozbyć się kilku zawodników ze składu, zanim w przyszły piątek rozpocznie się okres trade deadline. Kilku młodych prospektów, takich jak Nick Lardis, Kevin Korchinski i Sam Rinzel, już występuje na poziomie profesjonalnym i mogłoby skorzystać na większych szansach w NHL. Do tego dochodzi najwyższy wybór draftu 2025 roku, Anton Frondell oraz wybór z pierwszej rundy draftu 2024 roku – Sacha Boisvert, którzy według doniesień są gotowi podpisać kontrakty wejściowe, gdy ich sezony dobiegną końca. Aby jednak mogło się to wydarzyć, przynajmniej kilku weteranów musi zostać wytransferowanych, by stworzyć potrzebne miejsca.
Natomiast jest bardzo mało prawdopodobne, by wszystkich sześciu przyszłych niezastrzeżonych wolnych agentów Blackhawks zostało wytransferowanych. Fascynujące będzie obserwowanie, jak generalny menedżer Kyle Davidson poradzi sobie z całą tą grupą i kto ostatecznie pozostanie w Chicago. Oto omówienie każdego z sześciu zawodników oraz prognoza dotycząca ich losów przed trade deadline.

Connor Murphy
Prognoza: odejdzie
Najdłużej występujący zawodnik w barwach Blackhawks, jest w drużynie od sezonu 2017–18. Wówczas miał zaledwie 24 lata, a teraz jako 32-letni zahartowany weteran z 802 meczami doświadczenia w NHL, Murphy wydaje się dość prawdopodobnym kandydatem do wymiany do drużyny walczącej o sukces, która chce dodać jakościową głębię na prawej stronie defensywy. To zawsze jest jedna z najważniejszych pozycji podczas trade deadline i ten sezon nie wydaje się pod tym względem inny.
Po tym jak przez ostatnie siedem sezonów spędzał średnio co najmniej 19 minut na lodzie na mecz, rola Murphy’ego drastycznie spadła na początku sezonu 2025–26. Został przesunięty do trzeciej pary i w większości ograniczony do sytuacji ściśle defensywnych lub gry w osłabieniu. Jednak gdy 8 grudnia Rinzel został odesłany do Rockford, a problemy Artyoma Levshunova tylko się nasilały od początku 2026 roku, Murphy znów stał się kluczowym elementem prawej strony obrony w okresie poprzedzającym przerwę olimpijską.
W ostatnich 21 meczach, Murphy zdobył cztery gole i pięć asyst, a w sześciu spotkaniach w tym okresie przekroczył 20 minut czasu gry. Mimo problemów zespołu z pozytywnym zamknięciem przedolimpijskiej części terminarza, sam Murphy odnosił sukcesy po obu stronach lodu. Jego produkcja ofensywna gwałtownie wzrosła (w pierwszych 39 meczach miał zero goli i pięć asyst), a gra defensywna pozostała stabilna. Murphy miał bilans +2 w klasyfikacji plus/minus w tych ostatnich 21 spotkaniach.
Można argumentować, że Blackhawks skorzystaliby bardziej na pozostawieniu Murphy’ego w składzie do końca sezonu. W końcu zarówno Rinzel, jak i Levshunov przechodzili swoje typowe problemy debiutanckie, a wymiana Murphy’ego oznaczałaby bardzo niedoświadczoną prawą stronę defensywy. Poza tym drużyna specjalnie nie potrzebuje wyboru w środkowych rundach draftu, które Murphy mógłby przynieść w wymianie. Ma już bardzo dużo wyborów w swoich zasobach.
Jednak najważniejszym priorytetem Blackhawks powinno być dawanie młodym zawodnikom większych szans w ostatnich 25 meczach, a wymiana Murphy’ego otwiera drogę dla Rinzela i Levshunova z Louisem Crevierem w pierwszej parze. Z tego powodu Murphy ma bardzo duże szanse na wymianę.
Murphy jest jednym z sześciu wygasających kontraktów w składzie, a jego umowa obciąża limit płac kwotą 4,4 miliona dolarów do końca tego sezonu. Blackhawks mają dwa dostępne miejsca na zatrzymanie części wynagrodzenia i mogą jedno wykorzystać w tym przypadku, aby zwiększyć jego wartość. Prawdopodobnie przyniesie on wybór w trzeciej rundzie draftu, choć GM Kyle Davidson z pewnością będzie naciskał na późny wybór w drugiej rundzie. Obniżenie jego obciążenia limitu płac o połowę (do 2,2 miliona) może to umożliwić.

Jason Dickinson
Prognoza: odejdzie
Murphy jest najbardziej prawdopodobnym kandydatem do wymiany z linii obrony Blackhawks. Wśród napastników tę rolę spełnia Jason Dickinson. 30-letni środkowy również znajduje się w ostatnim roku kontraktu, który obciąża limit płac kwotą 4,25 miliona dolarów, nieco niższą niż w przypadku Murphy’ego.
Dickinson został pozyskany z Vancouver Canucks przed sezonem 2022–23 w ramach zrzutu kontraktu i obecnie rozgrywa swój czwarty sezon w Blackhawks. Po przełomowym ofensywnie sezonie 2023–24, w którym zdobył rekordowe w karierze 22 gole i 35 punktów, Dickinson miał problemy z osiąganiem podobnej produkcji — a także z utrzymaniem zdrowia — w ciągu ostatnich dwóch sezonów. W sezonie 2024–25 opuścił 23 mecze z powodu kontuzji nadgarstka, a kilka drobnych problemów wykluczyło go już z 14 spotkań w sezonie 2025–26.
W ostatnich 102 meczach, Dickinson zdobył zaledwie 13 goli i 16 asyst, czyli 29 punktów. Produkcja ofensywna nie była taka sama, ale tak naprawdę to nie jest jego domena. Jest raczej defensywnie nastawionym środkowym, któremu często powierza się zadanie gry przeciwko najgroźniejszej ofensywnej formacji przeciwnika. Dickinson jest również znakomitym zawodnikiem do gry w osłabieniu i więcej niż solidnym na wznowieniach. W każdym z ostatnich trzech sezonów wygrywał co najmniej 49,5% wznowień.
Dickinson wypełnia swoją rolę w Blackhawks i raczej nie otrzymuje uznania, na jakie naprawdę zasługuje. Mimo, że regularnie jest wykorzystywany w sytuacjach defensywnych i przeciwko najlepszym ofensywnym zawodnikom, ma jedne z najlepszych zaawansowanych statystyk w zespole w tym sezonie. Imponujące jest to, jak stał się jednym z najbardziej niedocenianych defensywnych napastników w lidze i byłby solidnym wzmocnieniem dla każdej drużyny, chcącej poprawić grę w osłabieniu i uzupełnić dolne formacje ataku.
Ze względu na niedawny spadek produkcji ofensywnej i ryzyko kontuzji, Blackhawks prawdopodobnie otrzymają za Dickinsona podobny zwrot jak za Murphy’ego. Najpewniej będzie to wybór w środkowych rundach draftu, przy czym wybór w trzeciej rundzie wydaje się najbardziej sensowny. Zatrzymanie połowy jego kontraktu o wartości 4,25 miliona dolarów mogłoby potencjalnie podnieść zwrot do wyboru w drugiej rundzie.

Ilya Mikheyev
Prognoza: zostanie
Podczas gdy Murphy i Dickinson są najbardziej prawdopodobnymi zawodnikami Blackhawks do wymiany przed trade deadline, Ilya Mikheyev może mieć najwyższą wartość spośród sześciu przyszłych niezastrzeżonych wolnych agentów. Od momentu pozyskania go z Canucks w ramach kolejnego zrzutu kontraktu przed sezonem 2024–25, 31-letni skrzydłowy jest znakomitym zawodnikiem dwustronnym. Jego obecna umowa również obciąża limit płac kwotą nieco ponad 4 milionów dolarów, co jest uczciwą wartością za to, co wnosi do gry.
W swoim pierwszym sezonie w Blackhawks, Mikheyev zdobył 20 goli po raz drugi w karierze w NHL, a także osiągnął rekordowe w karierze 34 punkty. W 52 meczach tego sezonu zdobył 11 goli i zanotował 12 asyst, czyli 23 punkty. Zmierza w kierunku kolejnego rekordu kariery w całkowitej produkcji punktowej, ale podobnie jak w przypadku Dickinsona, nie jest to tak naprawdę to, z czego jest najbardziej znany.
Mikheyev jest solidnym zawodnikiem do gry w osłabieniu oraz defensywnym forecheckerem, ponieważ wykorzystuje swoją szybkość, aktywny kij oraz hokejową inteligencję, by nieustannie wywierać presję i zmuszać przeciwników do strat krążka, czy też niedokładnych podań. W tym sezonie jest kluczowym elementem najwyżej sklasyfikowanej gry w osłabieniu w lidze.
Według Davida Pagnotty z The Fourth Period oczekiwano, że Blackhawks skontaktują się z obozem Mikheyeva przed przerwą olimpijską z nadzieją na pracę nad przedłużeniem kontraktu. Od tego czasu nie było zbyt wielu aktualizacji w tej sprawie, ale jasne jest, że drużyna chciałaby go zatrzymać. Jednak ponieważ Mikheyev może tego lata wejść na otwarty rynek, zawsze istnieje szansa, że woli poczekać do wolnej agentury i zobaczyć, jakie oferty otrzyma. Może też dołączyć do bardziej konkurencyjnego klubu, zamiast pozostawać częścią przebudowy Blackhawks.
Ostatecznie, ponieważ Blackhawks dysponują dużą ilością miejsca w limicie płac i będą musieli wydawać pieniądze, aby osiągnąć dolny próg salary cap w przyszłym roku, Mikheyev prawdopodobnie otrzyma ofertę wyższą niż ta, jaką uzyskałby na otwartym rynku. Biorąc pod uwagę potrzebę wydawania pieniędzy, ponowne podpisanie Mikheyeva wydaje się bardzo prawdopodobne. Na tę chwilę to najbardziej prawdopodobny scenariusz, choć w żadnym wypadku nie jest to przesądzone.

Nick Foligno
Prognoza: zostanie
Po transferze z Boston Bruins wraz z Taylorem Hallem latem 2023 roku, kapitan Nick Foligno jest obecnie w swoim trzecim sezonie w Blackhawks. 38-letni napastnik z każdym kolejnym sezonem pełni coraz mniejszą rolę i przy niewielu latach kariery NHL, które mu pozostały, wymiana dałaby mu szansę na walkę o wciąż nieuchwytny Puchar Stanleya.
Foligno był w tym sezonie wyłączony z gry przez dwa miesiące z powodu kontuzji ręki i wystąpił tylko w 33 z 57 meczów drużyny. Na swoim koncie ma dwa gole i osiem asyst, czyli 10 punktów. Widać wyraźnie, że jego produkcja zwalnia i nie może już oferować takiej gry ofensywnej jak wcześniej, ale wciąż ma ogromną wartość dzięki grze defensywnej oraz temu, co daje w szatni jako lider. Jest wzorowym profesjonalistą, którego każda drużyna chętnie by widziała w swoim składzie.
Podobnie jak w przypadku Mikheyeva oczekuje się, że Blackhawks i Foligno przeprowadzili rozmowę podczas przerwy olimpijskiej — lub przynajmniej od powrotu do treningów w zeszły wtorek — na temat tego, co chciałby robić w przyszłości. Tak czy inaczej, oczekuje się, że klub postąpi właściwie wobec swojego kapitana i pozwoli mu samemu wybrać swój los.
Wydaje się mało prawdopodobne, że Foligno zostanie wytransferowany, ale nie pojawiły się też żadne informacje o jego ostatecznej decyzji. Jeśli miałby to być jego ostatni sezon w NHL, nikt nie miałby mu za złe chęci walki o pierścień mistrzowski. Bardzo prawdopodobne jest, że chciałby pograć jeszcze jeden sezon i pozostać w Blackhawks przynajmniej do końca tego roku.

Matt Grzelcyk
Prognoza: zostanie
Matt Grzelcyk niespodziewanie rozgrywa solidny sezon w trzeciej parze obrony, gdzie najczęściej występuje w duecie z innym weteranem linii defensywnej, Connorem Murphym. Po dołączeniu przed obecnym sezonem do obozu treningowego Blackhawks na warunkach PTO, Grzelcyk zrobił wystarczająco dobre wrażenie, by wywalczyć roczny kontrakt i wystąpił we wszystkich 57 meczach drużyny.
Co prawda w jego sezonie nie było wielu spektakularnych momentów — zero goli i 12 asyst w 57 występach — ale był użytecznym obrońcą numer sześć i nie miał wielu problemów na lodzie. Jak na zawodnika o niezbyt dobrych warunkach fizycznych, dobrze radził sobie w tercji defensywnej, a także był przyzwoity w wyprowadzaniu krążka w przejściu do ataku oraz w ofensywie.
Przy obciążeniu limitu płac wynoszącym zaledwie 1 milion dolarów, Grzelcyk mógłby być atrakcyjny dla drużyny szukającej weterana na obronie z korzystnym kontraktem. Mając na koncie 66 meczów w play-offach NHL, nie jest mu obcy najwyższy poziom i można mu zaufać w ograniczonej roli w drużynie walczącej o sukces.
Choć Blackhawks z pewnością chcą dać Kevinowi Korchinskiemu i potencjalnie Ethanowi Del Mastro więcej szans w NHL, nie wydaje się zbyt prawdopodobne, aby równocześnie Grzelcyk, jak i Murphy zostali wytransferowani przed trade deadline. Wygląda to raczej na sytuację „jeden albo drugi”, biorąc pod uwagę, jak młoda byłaby obrona bez ich obu.
Jeśli Blackhawks niespodziewanie zdecydują się zatrzymać Murphy’ego, szanse Grzelcyka na wymianę wzrosną. Jeden zawodnik z obrony musi zostać wymieniony, ale oddanie dwóch wydaje się dość ryzykowne. Owszem, młodzi zawodnicy są priorytetem, ale drużyna nie chce całkowicie się załamać w ostatnich 25 meczach. Posiadanie przynajmniej jednego weterana w obronie pomoże utrzymać pewną stabilność.

Sam Lafferty
Prognoza: zostanie
Sam Lafferty rozegrał w tym sezonie tylko 19 meczów dla Blackhawks, ponieważ był głównie wykorzystywany jako dodatkowy napastnik, który od czasu do czasu wskakuje do składu. Z pewnością nie jest to rola, na jaką liczył po transferze z Buffalo Sabres zeszłego lata, ale taka jest rzeczywistość przy tak dużej liczbie młodych zawodników w składzie. Oni po prostu dostają szanse jako pierwsi.
Lafferty jest w ostatnim roku kontraktu, który pierwotnie podpisał z Buffalo, a który obciąża limit płac kwotą 2 milionów dolarów. Biorąc pod uwagę, że w zeszłym sezonie zdobył tylko siedem punktów (4 gole, 3 asysty) w 60 meczach dla Sabres i ma zaledwie jednego gola i jedną asystę w sezonie 2025–26, prawdopodobnie nie ma wielu drużyn — jeśli w ogóle są — zainteresowanych jego dostępnością.
Nawet jeśli jakaś drużyna zgłosiłaby się z ofertą, Blackhawks mogą zdecydować się zatrzymać Lafferty’ego jako dodatkowego napastnika do końca sezonu. Choć nie jest to zbyt sprawiedliwe wobec niego, drużyna korzysta na tym bardziej niż wtedy, gdyby rolę 13 lub 14 napastnika pełnił młody zawodnik. Wolą mieć jego poza składem przez dłuższe okresy gry zamiast prospekta, który wciąż się rozwija. Ktoś musi pełnić tę rolę i w Blackhawks tym graczem jest Lafferty. Byłoby sporym zaskoczeniem zobaczyć jego wymianę przed trade deadline.

