Sezon 2024–25 dla Chicago Blackhawks nie był sukcesem pod wieloma względami. Zwolniony został główny trener, zespół ponownie nie awansował do play-offów, a jego bilans nie był dużo lepszy niż w poprzednim sezonie i tak dalej i tak dalej. Ale nic z tego nie było tak naprawdę głównym tematem pod koniec sezonu. Blackhawks zdołali zneutralizować wszystkie te negatywy, kończąc sezon z pewnym optymizmem co do przyszłości. Od produkcji Franka Nazara, po płynne wejście Sama Rinzela do składu, aż po nadejście kolejnych młodych, obiecujących zawodników — ostatni miesiąc sezonu Blackhawks sprawił, że kibice w dużej mierze patrzyli w przyszłość z nadzieją. Teraz, sezon później, w swoich ostatnich 25 meczach, Blackhawks mają szansę pozostawić podobny ślad. Te rozgrywki były pełne wzlotów i upadków, ale jeśli Blackhawks mogą zamknąć sezon zasadniczy, grając na poziomie odpowiadającym ich najwyższemu punktowi, jednocześnie potencjalnie dodając kilka nowych twarzy do składu, może to zdziałać cuda dla tego, jak drużyna oraz kibice będą postrzegać ten sezon. Po tym, jak hokejowa część igrzysk olimpijskich wreszcie się zakończyła i zamrożenie składów zostało zniesione, oto na warto zwrócić uwagę przez resztę sezonu.
1. Trade deadline
Zamrożenie składów w NHL zakończyło się w niedzielę późnym wieczorem czasu amerykańskiego. Od tego momentu do terminu wymian w NHL pozostało mniej niż dwa tygodnie — to dokładnie 6 marca o godzinie 21:00 czasu polskiego.
Dwoma najbardziej prawdopodobnymi zawodnikami do wymiany przed deadline’em pozostają Connor Murphy i Jason Dickinson. Niektórzy amerykańscy insiderzy sugerują, że Murphy mógłby przynieść wybory w drugiej i trzeciej rundzie draftu, jeśli popyt byłby wystarczająco wysoki. Dickinson mógłby przynieść nieco mniej, ale może to też zależeć od tego, jak będzie wyglądał rynek środkowych ataku. Wśród napastników z co najmniej 250 minutami gry przy pięciu na pięciu, Dickinson ma 13-ty najwyższy procent rozpoczęć w strefie defensywnej w lidze. To, plus jego procent oczekiwanych goli na poziomie 48,78 oraz 49,5% wygranych wznowień, może uczynić go atrakcyjnym środkowym do trzeciej/czwartej formacji dla pretendenta do play-offów.
Kolejnym kandydatem jest Ilya Mikheyev, ale wciąż istnieje możliwość, że Blackhawks przedłużą z nim kontrakt. Mało prawdopodobne, by Blackhawks wymienili Nicka Foligno, Matta Grzelcyka lub kogokolwiek innego przed deadline’em.

2. Nowe przybycia
Częścią motywacji podczas deadline jest uwolnienie kilku miejsc w składzie, dla młodych zawodników już będących w Chicago, Rockford lub w Europie. Blackhawks bardzo chcieliby dać Antonowi Frondellowi kilka meczów w NHL pod koniec tego sezonu, jeśli jego sezon w SHL zakończy się wystarczająco wcześnie. Djurgårdens cały czas walczą o play-offy i jeśli to im się uda to powinni zakończyć sezon zasadniczy między siódmym, a dziesiątym miejscem, co oznacza serię do dwóch zwycięstw w pierwszej rundzie tej fazy. Jeśli zespół odpadnie w tej rundzie, Frondell może być dostępny dla Blackhawks około trzeciego tygodnia marca. Jeśli Djurgårdens awansują do ćwierćfinałów, może dołączyć na początku kwietnia. Jeżeli drużyna zajdzie dalej, to prawdopodobnie nie zagra dla Blackhawks w tym sezonie, choć wciąż mógłby wystąpić dla Rockford IceHogs, jeśli ci graliby w play-offach Calder Cup.
Kolejnym prospektem do obserwowania w nadchodzących miesiącach będzie Sacha Boisvert. Blackhawks sądzili, że prawdopodobnie przejdzie na zawodowstwo po tym sezonie, spędzonym na Boston University. Sezon nie potoczył się tak, jak miał nadzieję, szczególnie z powodu kontuzji, ale wydaje się pewne, że przejdzie na zawodowstwo. Sezon w Rockford mógłby mu dobrze zrobić. Terriers, w których barwach gra obecnie, mają niewielką szansę na turniej NCAA, ale czeka ich sporo pracy i mogą potrzebować wygranej w Hockey East. Sezon Boisverta może zakończyć się między końcem marca, a 11 kwietnia.
3. Tabela
- Szanse na play-offy
Blackhawks wciąż mają matematyczne szanse na awans do play-offów i to jest ważne dla zawodników. Aby jednak mieć realną szansę, prawdopodobnie będą musieli zanotować serię zwycięstw w ostatnich 25 meczach. Wznawiają grę z 53 punktami i procentem punktowym 46,4. Anaheim Ducks (56,3%) i Utah Mammoth (56,1%) zajmują obecnie dwa miejsca dające im „dziką kartę”.
Trzeba założyć, że próg awansu do play-offów to co najmniej 55,5 procentu punktowego, ale bazując na ostatnich latach, prawdopodobnie będzie wyższy. Aby dorównać obecnemu poziomowi Mammoth, Blackhawks potrzebowaliby 36 punktów w ostatnich 25 meczach. Na przykład bilans 17–6–2 mógłby dać im taką szansę. Obecnie, według modelu projekcyjnego The Athletic, Blackhawks mają mniej niż jeden procent szans na play-offy.
„Jeśli chcemy znaleźć się w tym obrazie, musimy szybko wygrać wiele meczów” — powiedział w niedzielę trener Blackhawks Jeff Blashill. „W tej lidze zdarzało się to wiele razy w tym roku. To nie znaczy, że musisz wygrać pierwszy mecz albo drugi albo od razu zbudować serię zwycięstw, ale oznacza to, że w pewnym momencie, jeśli chcesz znaleźć się w tym obrazie, musisz zbudować piekielnie dobrą serię zwycięstw. Czy jesteśmy do tego zdolni? Tak. Ale dojdziemy tam tylko i wyłącznie wtedy, gdy skoncentrujemy się na graniu dobrego hokeja, więc musimy upewnić się, że nasz proces jest naprawdę dobry.”
- Szanse w loterii draftu
Z drugiej strony Blackhawks mają szósty najgorszy procent punktowy w lidze. Vancouver Canucks z wynikiem 36,8% są wyraźnie na ostatnim miejscu. Następnie Blackhawks są w grupie ze St. Louis Blues (43,0%), New York Rangers (43,9%), Winnipeg Jets (46,4%) i Calgary Flames (46,4%). Prawdopodobnie Blackhawks pozostaną w tej grupie i wylosują kolejny wybór w top 8 draftu.
Dla Blackhawks znaczenie ma także to, jak sezon zakończą Florida Panthers. Panthers mają obecnie dziesiąty najgorszy procent punktowy. Jeśli wypadną poza top 10 w loterii draftu, Blackhawks otrzymają ich wybór w pierwszej rundzie, dzięki zeszłorocznej wymianie Setha Jonesa. Jeśli Panthers wylosują wybór w top 10, Blackhawks zamiast tego, otrzymają ich pierwszorundowy wybór w drafcie 2027 roku.

4. Produkcja Franka Nazara
Długoterminowe przedłużenie kontraktu Franka Nazara przed sezonem, wiązało się z ryzykiem zarówno dla zawodnika, jak i Blackhawks. Podpisując kontrakt tak wcześnie, Nazar potencjalnie zostawił pieniądze na stole. Blackhawks prognozowali, kim Nazar jest jako zawodnik NHL na podstawie stosunkowo małej próbie. Ale Nazar wyleciał z bloków startowych w tym sezonie i wyglądał nawet lepiej niż w poprzednim. Tworzył wysokiej jakości sytuację za sytuacją niemal w każdym meczu i wiele z nich wykańczał, mając pięć goli i sześć asyst w pierwszych 10 meczach.
Od tego czasu jego produkcja nie była już na tym poziomie. W ostatnich 31 meczach zdobył dwa gole i 11 asyst. Długotrwały uraz twarzy miał z tym coś wspólnego, ale jego ofensywa wysychała już wcześniej — przed kontuzją miał serię 21 meczów bez gola. Gdy przebudowa dobiegnie końca, Frank prawdopodobnie nie będzie numerem 2 pod względem zdobytych bramek w tej drużynie, ale potrzebują od niego bardziej konsekwentnej produkcji. Prawdopodobnie jest długoterminowym środkowym numer 2.
Te ostatnie 25 meczów dają Nazarowi szansę zakończyć sezon tak, jak go rozpoczął. Jedną z rzeczy do obserwowania będzie to, czy Blackhawks znów będą w stanie kreować dla niego więcej sytuacji sam na sam z bramkarzem. To było stałe, gdy był w rytmie. „Myślę, że sprowadza się to do dobrego wyprowadzania krążka” — powiedział Blashill. „Kiedy dobrze wyprowadzasz krążek, możesz atakować z pełną szybkością. Frank ustawiał się w pozycjach wsparcia, aby nie wyprzedzać krążka, lecz być pod nim, a następnie wskakiwał w wolne przestrzenie, co wiązało się z tym, że wtedy nie dostawał gumy. To trochę kwestia grupy, z którą gra, i trochę jego kwestia.” Podsumowując wypowiedź coacha – to klasyczny problem młodego ofensywnego środkowego, który za bardzo chce atakować, zanim drużyna jest gotowa do ataku.

5. Reset Artyoma Levshunova
W trzech ostatnich meczach przed przerwą olimpijską, Blackhawks posadzili Artyoma Levshunova na trybunach, mając nadzieję, że pozwoli mu to zresetować ciało i umysł. W ostatnich miesiącach grał bardzo dużo minut, a spadki w jego grze zaczęły znacząco przeważać nad wzlotami. Tak jakby zderzył się ze ścianą. Levshunov wykorzystał przerwę, by wrócić na Florydę i trenować na lodzie z grupą zawodników NHL. Od powrotu do Chicago spędzał też czas z trenerem umiejętności Blackhawks, Brianem Keane’em, pracując nad strzałem i innymi detalami technicznymi.
Blashill nie zdradził jaki ma plan na skład drużyny na mecze w tym tygodniu, ale byłoby zaskoczeniem, gdyby Levshunov w nich nie zagrał. Udowodnił, że potrafi grać w NHL. Nadal będzie zaliczał wzloty i upadki, ale Blackhawks potrzebują, by przechodził przez to na poziomie NHL. Jedynym sposobem, by się poprawić, jest przenoszenie na mecz tego, czego uczy się na analizie wideo i treningach umiejętności. Będzie to metoda prób i błędów. Wyatt Kaiser, który często grał w parze z Levshunovem, powinien w marcu wrócić po kontuzji.

6. Pierwsza formacja ataku
Wiemy już, że gdy rozgrywki zostaną wznowione, Connor Bedard wróci na środek pierwszej formacji ataku i do wykonywania wznowień. W tym sezonie udowodnił, że potrafi grać na zdecydowanie wyższym poziomie. Pytanie dotyczy tego z jakimi skrzydłowymi zagra. Na ostatnich treningach Blashill ponownie zestawił go z Ryanem Greene’em i André Burakovskym. Choć ta formacja bywała skuteczna, Greene i Burakovsky nie byli w wysokiej formie przed przerwą. Greene był rezerwowym w ostatnim meczu przed przerwą, a Burakovsky ma na swoim koncie zero goli i jedną asystę w ostatnich 13 meczach. Blackhawks potrzebują, by Burakovsky wrócił do poziomu z 13-meczowego okresu w październiku i listopadzie, gdy zaliczył pięć goli i dziewięć asyst. W przypadku Greene’a potrzebna jest po prostu większa konsekwencja.

7. Para defensorów Vlasic–Crevier
Alex Vlasic i Louis Crevier tworzą stałą parę od grudnia, gdy Blashill wrócił do gry sześcioma obrońcami. Od 8 grudnia byli na 18 miejscu spośród wszystkich par obrońców w NHL, którzy zaliczyli najwięcej minut przy grze pięciu na pięciu. Według Natural Stat Trick, podczas 359:24 minut ich wspólnej gry, Blackhawks mają 51,56% Corsi, 49,28% oczekiwanych goli i 41,38% rzeczywistych goli, przy zaledwie 41% rozpoczynania gry w strefie ofensywnej. Z pewnością jako para, Vlasic i Crevier zrobili zdecydowany krok do przodu. Ciekawe będzie obserwować, czy mogą nadal ewoluować.

8. Próba odbicia w górę Sama Rinzela
Ten sezon był zderzeniem z rzeczywistością dla Sama Rinzela i wszystkich, którzy widzieli go pod koniec poprzedniego sezonu. Większa próbka jego gry w NHL pokazała, że musi popracować nad grą defensywną, szczególnie w sytuacji, gdy spadła jego pewność siebie, a gra krążkiem nie była już tak efektowna. Rozegrał 23 mecze w Rockford, koncentrując się właśnie nad rozwojem tych elementów.

9. Trajektoria Kevina Korchinskiego
Blackhawks planują, by Kevin Korchinski rozpoczął następny sezon w NHL. Nie będzie już wtedy zwolniony z waivers i nie ma szans, by wystawili go na tą listę. Idealnie byłoby, gdyby udowodnił, że jest zdolny regularnie grać w NHL. Nie musi być perfekcyjny, tylko wystarczająco solidny, by grać i rozwijać się na tym poziomie, ponieważ AHL prawdopodobnie nie będzie dla niego opcją w przyszłej kampanii.
10. Taktyczne korekty
Blashill wykorzystał ostatni blok zajęć jako mini obóz treningowy. Ponownie podkreśla elementy swojego systemu, ale też wprowadza korekty, by grać bardziej agresywnie w strefie defensywnej i tworzyć więcej ofensywy w przejściu z obrony do ataku. Blackhawks chcieliby również być bardziej groźni w przewagach. Ostatnie 25 meczów może być budulcem pod to, co Blashill chce stworzyć w kolejnych latach. Pozytywne zakończenie sezonu również może w tym pomóc.

