Czwartkowa wiadomość o powrocie Patricka Kane’a do Chicago, zmienia wszystkie scenariusze związane z dywagacjami na temat tego, jak będą wyglądały formacje ataku zespołu na pierwszy mecz sezonu. Powraca prawdopodobnie najwybitniejszy w historii hokeista urodzony w Ameryce i jeden z najwybitniejszych zawodników Blackhawks. Jak Kane wpasuje się w skład drużyny? To pytanie zadaje sobie pewnie wielu fanów. Przyjrzyjmy się, jak mogą wyglądać linie napadu Blackhawks w nadchodzącej kampanii – zarówno na początku sezonu, kiedy drużyna rozpocznie rozgrywki bez Connora Bedarda, jak i po jego powrocie.
Potencjalny skład ataku Blackhawks bez Connora Bedarda
Kiedy zaczynamy spisywać nazwiska i porządkować informacje, szybko staje się jasne, że Blackhawks mają obecnie więcej napastników, niż wolnych miejsc w składzie. W obecnej sytuacji będą musieli na początku sezonu, przed powrotem Bedarda, pozostawić co najmniej jednego napastnika na ławce rezerwowych, mimo, że będzie on w pełni zdrowy. Niezależnie od tego, wiele wcześniejszych koncepcji nadal ma zastosowanie, ale teraz należy znaleźć miejsce w składzie dla zawodnika z numerem 88. Oto, w jaki sposób może Jeff Blashill ustawić przednie formacje Blackhawks, w meczu otwarcia sezonu w Las Vegas:
Tyler Bertuzzi — Anton Frondell — Patrick Kane
Teuvo Teräväinen — Frank Nazar — Roman Kantserov
Nick Lardis — Oliver Moore — Cole Smith
Ryan Donato — Ryan Greene — Jordan Greenway
Landon Slaggert
Analizując zeszły sezon można zauważyć, że Frondell i Bertuzzi spędzili ze sobą sporo czasu (108:55 minut w grze 5 na 5), od czasu przybycia młodego Szweda do Chicago. Biorąc pod uwagę poruszanie się Bertuzziego w odpowiednich strefach lodu oraz fakt, że Frondell słynie z potężnego strzału, idealnym ich uzupełnieniem byłby Kaner. Jego podania, strzały Frondella i Bertuzzi tuż przed bramką, gotowy do wykończenia każdej okazji, mogłyby stworzyć naprawdę ciekawą linię. Z podobnych powodów ciekawy jest pomysł, aby Teräväinen pełnił rolę rozgrywającego w linii z Nazarem i nowym nabytkiem zespołu – Romanem Kantserovem, który przechodzi z KHL do NHL. Wszyscy w szeregach debiutantów Blackhawks mówią o tym, że Teräväinen jest elitarnym rozgrywającym. Połączenie dwóch kreatywnych graczy, którzy mogliby samodzielnie oddawać strzały, ma sens. Wszystko to oznacza, że zawodnikiem Blackhawks, który zostanie przesunięty niżej, jest Lardis. Jednak wystawienie go w parze z Moore’em mogłoby stworzyć pewne możliwości ofensywne również w tej linii. Niezależnie od tego, czy na skrzydle obok tej dwójki zagra nowy gracz Blackhawks, Cole Smith, czy Donato, mogłaby to być kolejna niezła linia ofensywna.
Niestety jak widać w składzie drużyny zabraknie miejsca dla Andrew Mangiapane’a. Są inni, lepsi i młodsi zawodnicy, którzy wydają się być częścią przyszłości Chicago. A dołączenie Smitha i Greenawaya do dolnej szóstki sprawia, że to właśnie Mangiapane wyleci na trybuny. Slaggert jest zwinny i wzmacnia skład jako specjalista od gry w osłabieniu. W swoim ograniczonym czasie na lodzie, wykazał się również dobrym wyczuciem w tworzeniu okazji do zdobycia bramki – nawet jeśli miał trudności z ich wykończeniem. Dlatego powinien zająć miejsce trzynastego napastnika. Ale… znowu mamy więcej graczy niż miejsc. Ktoś może być zmuszony opuścić Wietrzne Miasto, zanim Blackhawks sfinalizują skład na początek sezonu zasadniczego
Potencjalny skład ataku Blackhawks po powrocie do gry Connora Bedarda
A co się stanie, gdy do gry będzie gotowy Connor Bedard? No cóż, zrobi się jeszcze bardziej tłoczno. Oto jak Blackhawks mogliby ustawić skład linii ataku po powrocie gracza z numerem 98:
Frank Nazar — Connor Bedard — Roman Kantserov
Tyler Bertuzzi — Anton Frondell — Patrick Kane
Teuvo Teräväinen — Oliver Moore — Nick Lardis
Ryan Donato — Ryan Greene — Cole Smith
Landon Slaggert / Jordan Greenway
Choć wszyscy członkowie linii Nazar-Bedard-Kantserov nie mają wybitnych warunków fizycznych, to ich potencjał ofensywny jest naprawdę imponujący. Kane powinien pozostać z Bertuzzim i Frondellem, gdyż to może być niezłe połączenie. To wszystko powoduje, że Teräväinen powędruje do linii z Moore’em i Lardisem. Podania doświadczonego Fina przed powrotem Bedsy’ego miały uzupełniać grę Nazara i Kantserova, a teraz równie dobrze mogą wspierać grę Moore’a i Lardisa. I po raz kolejny pozostaje dwóch graczy, którzy co wieczór usiądą na trybunie prasowej. Czy to oznacza, że Slaggert finalnie trafi do Rockford? Być może. Tym bardziej wydaje się pewne, że powrót Kanera, dzięki któremu Blackhawks zapewnią sobie większą głębię składu w pierwszej dziewiątce sprawi, że ktoś z napastników będzie musiał poszukać sobie nowego miejsca zatrudnienia.



