Kulisy powrotu Patricka Kane’a do Chicago Blackhawks

Po 16 sezonach, trzech tytułach Pucharu Stanleya i niezliczonych niezapomnianych chwilach, Chicago Blackhawks i Patrick Kane rozstali się w dniu zamknięcia okienka transferowego w 2023 roku. Wyglądało na to, że będzie to rozstanie na stałe – przynajmniej do czasu, aż Kane zakończy karierę i powróci, by zobaczyć, jak jego koszulka z numerem 88 zostanie zawieszona pod dachem hali United Center. Generalny menadżer Blackhawks, Kyle Davidson, jasno dał do zrozumienia, że rozpoczyna nowy rozdział, a jego przebudowa drużyny nie będzie obejmowała ani Kane’a, ani Jonathana Toewsa. Chciał zrobić miejsce dla nowej grupy liderów. Kane być może byłby skłonny zostać, gdyby go o to poproszono, ale skoro tak się nie stało, ekscytowała go perspektywa gry w ważnych meczach i od tamtej pory realizował to w Nowym Jorku i Detroit. Jednak sytuacje się zmieniają, a ludzie również. Blackhawks znajdują się obecnie w innym etapie przebudowy, a Kane – w innym etapie swojej kariery. W czwartek obie strony postanowiły ponownie połączyć siły, podpisując dwuletni kontrakt o średniej rocznej wartości 8 milionów dolarów. Jak ogłosił klub, kontrakt Kane’a zawiera również pełną klauzulę zakazującą transferu. „Dzień po dniu, przez 16 sezonów, Patrick zachwycał miasto Chicago swoimi olśniewającymi umiejętnościami, tworząc jedne z najbardziej pamiętnych momentów w historii Blackhawks i pomagając przywrócić naszą legendarna drużynę na szczyt naszego sportu” – powiedział Davidson. „Niezliczoną ilość razy udowodnił, że wie, czego potrzeba, by wygrywać na najwyższym poziomie i nie moglibyśmy być bardziej dumni, że Patrick ponownie uzna United Center za swój dom i będzie nadal błyszczał w najjaśniejszych światłach Chicago”.

Patrick Kane i Jonathan Toews

Powrót Kane’a do Blackhawks łączy przeszłość klubu z jego przyszłością, ponieważ może on równie dobrze grać u boku swojego następcy, najbardziej elektryzującego gracza w Chicago, czyli Connora Bedarda. „Mam taką nadzieję” – powiedział niedawno Bedard, odnosząc się do perspektywy gry z Kane’em. „Nie wiem, co mógłbym powiedzieć, by wpłynąć na jego decyzję, ale oczywiście wszyscy bylibyśmy bardzo podekscytowani, mając nie tylko takiego gracza, ale także takiego człowieka. Nie potrafię sobie wyobrazić jego pierwszego meczu po powrocie w United Center, reakcji, jaką wywoła i tego, ile energii wniesie to nie tylko do naszej drużyny, ale także do naszych kibiców. Byłoby niesamowicie móc z nim grać i uczyć się od niego. Mam nadzieję, że zdecyduje się wrócić. Mówi się o aspekcie dziedzictwa, ale jako drużyna stalibyśmy się dzięki temu o wiele lepsi. On wciąż jest niesamowitym zawodnikiem. Nie wiem, czy to najlepszy argument, ale mam nadzieję, że wróci i na pewno będziemy mogli grać razem”. Kane, który w listopadzie skończy 38 lat, jest ostatnim aktywnym zawodnikiem NHL spośród siedmiu graczy, którzy zdobyli trzy tytuły Pucharu Stanleya z Blackhawks. Toews ogłosił niedawno zakończenie kariery po rozegraniu ostatniego sezonu w barwach Winnipeg Jets. „Wspaniała wiadomość, fajnie, że ma szansę wrócić” – napisał Toews w czwartek w wiadomości tekstowej. „Drużyna zmierza we właściwym kierunku, a on wniesie do szatni ogromne doświadczenie i cechy przywódcze. Dla młodych gwiazd będzie to świetna okazja, by na własne oczy zobaczyć, jaki wpływ mogą wywrzeć, gdy Kaner ponownie pojawi się na lodzie w United Center. Pisaliśmy do siebie SMS-y i choć bardzo się cieszę z jego powodu, powiedziałem mu, że jestem po prostu zazdrosny, że znów będzie mógł grać dla Hawks”.

Jak wyglądały kulisy powrotu Patricka Kane’a do Blackhawks? Szerzej opowiedział o nich agent Kanera – Pat Brisson. Co roku przed rozpoczęciem okresu transferowego lubi on kontaktować się ze wszystkimi drużynami w lidze, aby zorientować się, czego szukają. Nie padają żadne nazwiska. Zasady NHL to zasady NHL. Jeśli jednak dana drużyna poszukuje napastnika z pierwszej szóstki lub obrońcy z drugiej pary, Brisson często jest w stanie zebrać wystarczającą ilość informacji, by zorientować się, od kogo 1 lipca jego klienci mogą otrzymać propozycję. „Można wyczuć, jak wygląda sytuacja” – wyjaśnił Brisson. Od generalnego menadżera Blackhawks, Kyle’a Davidsona, Brisson dowiedział się, że drużyna znajdują się obecnie na innym etapie przebudowy drużyny i chcą wzmocnić skład. Różniło się to od tego, co Brisson słyszał od Davidsona w ostatnich latach. Nie padło nazwisko Patricka Kane’a, ale Brisson odniósł wrażenie, że Blackhawks mogą szukać kogoś takiego jak Kaner. Kiedy więc Brisson skontaktował się z Davidsonem po oficjalnym otwarciu rynku wolnych agentów 1 lipca, nie było zaskoczeniem, że Blackhawks zapytali o Kane’a. „1 lipca podeszli do sprawy poważnie” – powiedział Brisson. „Hawks wkroczyli z impetem i wykazali duże zainteresowanie”. To oczywiście wzbudziło zainteresowanie Patricka. Fakt, że spędził w Chicago 16 sezonów i zdobył trzy tytuły Pucharu Stanleya, sprawiał, że Blackhawks zawsze byli intrygującą opcją, gdyby kiedykolwiek ponownie się odezwali.

Jednak Blackhawks nie byli jedyną opcją dla Kane’a. Brisson nie chciał wymieniać konkretnych drużyn, ale powiedział, że na początku okresu transferowego Kane miał dziesięciu poważnych kandydatów. Natomiast historia związana z Blackhawks oferowała mu coś, czego inne drużyny nie mogły zapewnić, ale wciąż miał wiele do rozważenia, podejmując potencjalną decyzję o wyborze swojej ostatniej w karierze drużyny w NHL. Większość wolnych agentów w lidze decyduje się na miejsce docelowe i uzgadnia kontrakt w ciągu jednego lub dwóch dni od rozpoczęcia okresu transferowego. Brisson często radzi swoim klientom, by również tak postępowali. Jednak w przypadku Kane’a było inaczej, ponieważ ten doświadczony napastnik nie chciał niczego przyspieszać. „Po 2 lub 3 lipca powiedział: »Dlaczego bym nie miał sobie dać czasu?«” – opowiada Brisson. „Odpowiedziałem mu: »Możesz sobie dać czas, powinieneś sobie dać czas. Jesteś prawdopodobnie najlepszym amerykańskim hokeistą w historii tej dyscypliny. Wszystko w porządku; nie spiesz się«. Mimo tego, prawda jest taka, że zawsze się z tym spieszymy. To znaczy, jako agencja zazwyczaj wolimy, żeby wszyscy nasi zawodnicy podpisali kontrakty do drugiego lub trzeciego lipca, bo inaczej trzeba potem gonić za okazjami. Ale w przypadku Patricka nie miało znaczenia, czy podpisze kontrakt pierwszego, dziesiątego, czy dwudziestego lipca. Wiedzieliśmy, że wciąż ma wiele opcji do wyboru”.

W tym czasie Brisson w dużej mierze pozostawił Kane’a w spokoju. Sprawdzał, co u niego słychać i udzielał mu wskazówek tam, gdzie było to potrzebne, ale dawał mu też swobodę. Agent zajmował się osobami dzwoniącymi i wysyłającymi SMS-y w sprawie decyzji. Później dowiedział się, że prezes Blackhawks, Danny Wirtz, często pytał Davidsona, czy podpisanie kontraktu przez Kane’a jest realną możliwością. W końcu Kaner zaczął zbliżać się do podjęcia decyzji. Poinformował Brissona, że chciałby wybrać drużynę w tym tygodniu. Jednak we wtorek rano Patrick powiedział, że może potrzebować jeszcze tygodnia. Wieczorem tego samego dnia Kane czuł, że podjął decyzję. W środę poinformował Brissona, że chciałby podpisać kontrakt z Blackhawks. „Historia ma tu pewne znaczenie, ale ważniejszy jest fakt, że gra dobrze” – powiedział Brisson. „Nie zapominajmy o ostatnich 25 meczach sezonu w Detroit – wydaje mi się, że Pat zdobył 28 punktów, czy coś w tym rodzaju. Czuje się świetnie. Chodzi więc o to, co potrafi jako zawodnik, co mógłby wnieść do tej drużyny i dla wszystkich tych młodych graczy. Pat jedzie tam, by być Patrickiem Kane’em na najwyższym możliwym poziomie. W swoim wieku wciąż jest bardzo skuteczny. Tak więc kwestia hokejowa ma z tym wiele wspólnego, a przynajmniej większość. W ciągu trzech lat odkąd Kane odszedł, Blackhawks udało się uzyskać wysokie pozycje w drafcie i pozyskać kilku naprawdę dobrych młodych graczy. A teraz, moim zdaniem, jest całkiem jasne, że nie chcą w przyszłym roku liczyć na wybór w loterii draftowej. To tak, jakby jego miejsce było właśnie w koszulce Hawks, z numerem 88. To po prostu ma ogromny sens”.

W środę Brisson zadzwonił do Davidsona, poinformował go o tym i rozpoczął negocjacje dotyczące ostatecznych warunków umowy. „Słyszałem w jego głosie, że jest naprawdę bardzo podekscytowany” – powiedział Brisson o Davidsonie. Trzy ostatnie kontrakty Kane’a były umowami rocznymi. Mógłby ponownie zgodzić się na taki warunek, ale Davidson zaproponował umowę na dwa lata. „To był bardziej pomysł Kyle’a” – powiedział Brisson. „Powiedział: »Chcemy podjąć zobowiązanie. Chcielibyśmy podpisać umowę na dwa lata«. Te trzy ostatnie kontrakty były umowami rocznymi z premiami za wyniki i tym podobnymi elementami, takimi jak liczba rozegranych meczów, a Kyle stwierdził, że chcą podjąć zdecydowane zobowiązanie”. Brisson określił obciążenie pułapu wynagrodzeń w wysokości 8 milionów dolarów jako „miłe zobowiązanie” ze strony Blackhawks, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że Kane w listopadzie skończy 38 lat. Dodał również, że kontrakt zawiera pełną klauzulę zakazującą transferu, ale nie spodziewał się, by Blackhawks ponownie próbowali wymienić Kane’a. Jeśli chodzi o to, czy może to być ostatni kontrakt Kanera, Brisson nie wykluczył żadnej możliwości. Uważał jednak, że zakończy on karierę właśnie w barwach Blackhawks. „Powiedziałbym tak. Kiedy podpisuje się kontrakt w wieku 38, 39 lat, nie wiadomo, ile jeszcze lat przed nim” – stwierdził Brisson. „Miejmy nadzieję, że to będzie jego ostatni przystanek. I miejmy nadzieję, że po tym kontrakcie uda nam się zawrzeć kolejny, dwuletni. Kto wie?”

Kaner już teraz plasuje się w czołówce niemal każdej istotnej kategorii statystycznej klubu, a teraz będzie miał szansę jeszcze bardziej ugruntować swoją pozycję w jego historii. Zajmuje trzecie miejsce pod względem liczby rozegranych meczów (1161), trzecie pod względem liczby bramek (446), drugie pod względem asyst (779) oraz drugie pod względem liczby punktów (1225). Prawda jest taka, że w pewnym sensie Showtime nigdy nie odszedł. Przez ostatnią dekadę Chicago było dla niego domem poza sezonem, a latem nadal trenował w Blackhawks Ice Center. W szatni Blackhawks miał nawet własną szafkę. Podczas obozu szkoleniowego w tym miesiącu, jego koszulka Red Wings z numerem 88, wisiała w szafce obok koszulki Blackhawks 18-letniego Masona Westa. Kane powróci jednak do zupełnie odmiennej drużyny. Alex Vlasic, Teuvo Teräväinen i Arvid Söderblom to jedyni obecni gracze Blackhawks, którzy grali z Kane’em w Chicago. Kibice od lat błagali o jego powrót, aby mógł grać u boku Connora Bedarda i pomóc mu dostosować się do roli gwiazdy drużyny. Blackhawks wymienili Kane’a w sezonie 2022–23, częściowo po to, by zwiększyć w tamtym roku swoje szanse na wygraną w loterii draftowej i możliwość wybrania Bedarda. Szesnaście lat po wybraniu Kane’a z numerem 1, Blackhawks wybrali Bedarda z tym samym numerem.

Patrick nie jest już tym samym zawodnikiem, który strzelił zwycięską bramkę w finale Pucharu Stanleya w 2010 roku, zdobył nagrodę Hart Trophy, jako najlepszy gracz ligi w 2016 roku, osiągnął rekordowe w karierze 110 punktów w sezonie 2018–2019. Od czasu operacji wymiany powierzchni stawu biodrowego, którą przeszedł trzy lata temu, stracił nieco na szybkości. Jednak gra Kane’a nigdy nie opierała się na szybkości, lecz raczej na jego hokejowym IQ, zdolności przewidywania oraz wyjątkowej kreatywności, dzięki którym w dzieciństwie był ulubionym graczem niemal każdego wielkiego hokeisty. Nie stracił tej wizji i od czasu opuszczenia Chicago osiąga solidne wyniki, strzelając 57 bramek i zdobywając 163 punkty w 189 meczach w barwach Red Wings. Nawet w wieku 38 lat stałby się od razu najlepszym partnerem z linii, jakiego Bedard miał od czasu, gdy został wybrany w drafcie do NHL – z całym szacunkiem dla takich graczy jak Philipp Kurashev, Nick Foligno, Ryan Donato, Ryan Greene i André Burakovsky. A gra w przewadze z Bedardem, Kane’em i nowo pozyskanym obrońcą nr 1, Bowenem Byramem, to kusząca perspektywa.

Zarówno Kane, jak i Bedard bardzo chwalili się nawzajem w ciągu ostatnich trzech sezonów. „Rozmawiamy o kibicach i mieście oraz o tym, jak wspaniałym miejscem sportowym jest Chicago, a on jest w świetnej sytuacji, by to docenić” – powiedział Kane o Bedardzie. „Myślę, że kibice zasługują na kolejną długą karierę świetnego hokeisty i miejmy nadzieję, na świetne drużyny, które będą go wspierać. On sam jest wart ceny biletu. Robi wyjątkowe rzeczy. Przez długi czas będzie świetnym graczem”.

Patrick spędził większość swojej kariery w Blackhawks, ale Detroit stało się miejscem jego drugiego etapu kariery po tym, jak po raz pierwszy podpisał kontrakt z Red Wings w 2023 roku. W zeszłym sezonie osiągnął dwa ważne kamienie milowe w barwach Red Wings, strzelając swoją 500 bramkę i stając się najlepiej punktującym zawodnikiem urodzonym w Stanach Zjednoczonych w historii. Utrata Kane’a osłabi siłę ofensywną Red Wings, ponieważ był on jednym z ich najlepszych strzelców, nawet w wieku 37 lat. Jego 16 bramek i 57 punktów w 67 meczach ustępowały jedynie wynikom Alexa DeBrincata, Dylana Larkina i Lucasa Raymonda, a co być może jeszcze ważniejsze – pozostał jednym z kluczowych graczy zespołu w końcowej fazie sezonu. Jego 24 punkty w 22 meczach uzyskane od 1 marca, ustępowały jedynie wynikom DeBrincata, jego partnera z linii ataku. Być może najważniejsze jest to, że Kane był trzecim najlepszym strzelcem Red Wings w grze pięciu na pięciu w zeszłym sezonie z 31 punktami i był kluczowym motorem napędowym gry Detroit w przewadze, która zajmuje czwarte miejsce w NHL (24,2%) od czasu jego pierwszego meczu w barwach Detroit, w grudniu 2023 roku. Nawet w słabszym zeszłym sezonie – gdy gra w przewadze Red Wings zajęła 12 miejsce w lidze z wynikiem 22,6% – ta formacja była jednym z niewielu niezawodnych źródeł zdobyczy punktowych, wówczas, gdy atak w grze pięciu na pięciu stanowił dla drużyny szczególny problem. Teraz drużyna z Moto City poniesie kolejny cios w tym obszarze, ponieważ odejście Kane’a następuje w momencie poważnych zmian w klubie. Larkin, kapitan drużyny i środkowy pierwszej linii ataku, poprosił o transfer i choć obecnie pozostaje w składzie Detroit, utrata zarówno jego, jak i Kane’a w jednym okresie między sezonowym, oznaczałaby utratę 50 bramek. Trudno będzie to zastąpić. Podobnie jak trudno będzie zastąpić autorytet Kanera w szatni – jako jednego z największych graczy w historii hokeja i zawodnika z ogromnym doświadczeniem w ważnych meczach, którego większość młodych graczy Red Wings podziwiała od dzieciństwa. Budzi to również pytania o przyszłość DeBrincata, czołowego strzelca Detroit i bliskiego przyjaciela Kane’a jeszcze z czasów spędzonych w Chicago. DeBrincat dorastał w aglomeracji Detroit, ale skoro Kane już odszedł, a Larkin wkrótce odejdzie, czy DeBrincat – któremu pozostał jeszcze jeden rok kontraktu – zdecyduje się pozostać w klubie na dłużej? Ze względu na wiek Kane’a, jego status w drużynie Red Wings zawsze był kwestią rozstrzyganą z roku na rok, a klub i tak musiałby się z nim rozstać w pewnym momencie. Jednak fakt, że dzieje się to właśnie teraz, potęguje atmosferę tego, co staje się latem pełnym wstrząsów w Detroit.

Oczywiście cała ta sytuacja nie martwi kibiców Blackhawks, którzy są wniebowzięci z powodu powrotu Patricka do zespołu, z którym święcił największe triumfy. Szkoda tylko, że z powodu operacji barku, Bedsy nie będzie mógł rozpocząć sezonu od pierwszego meczu. Jeff Blashill musi teraz opracować dwie wersje linii ataku, bez Bedarda i po jego powrocie do składu. Te „stracone” przez Connora kilkanaście meczów może się odbić na starcie kampanii, ale być może fakt, że Kaner będzie wówczas w składzie, pozwoli drużynie przeżyć jakoś ten okres i z impetem ruszyć do przodu po powrocie swojej młodej gwiazdy.

Poprzedni wpis
Prognoza składu linii ataku Blackhawks po podpisaniu kontraktu z Patrickiem Kane’em
Następny wpis
Wysoka cena za Patricka Kane’a nie wpłynie na długoterminowe plany Blackhawks