Wszelki optymizm związany z licznymi niewiadomymi nadchodzącego sezonu Chicago Blackhawks, zawsze wydawał się być uzależniony od ich powiązania z postacią dobrze znaną drużynie — Connorem Bedardem. Gdyby Roman Kantserov przybył z Rosji i od razu odniósł sukces w NHL, to właśnie z Bedardem jako partnerem w linii. Gdyby Bowen Byram miał udowodnić, że jest obrońcą numer jeden, to zgromadziłby punkty zarówno w przewadze, jak i w pozostałych sytuacjach, mając Bedarda jako główny cel podań. Gdyby Blackhawks mieli zrobić kolejny krok w procesie odbudowy drużyny, mimo, że są tak młodzi i niedoświadczeni, to stałoby się to pod przewodnictwem Bedarda. Chociaż wszystko to nadal może się sprawdzić, harmonogram z pewnością uległ zmianie w środę, kiedy to Blackhawks ogłosili, że Bedard przeszedł operację lewego barku i będzie nieobecny przez około cztery miesiące, co oznacza, że powróci na lodowisko na początku listopada. Może to oznaczać opuszczenie około 15 meczów. Blackhawks oczywiście woleliby mieć Bedarda w składzie niezależnie od pory roku, ale jego nieobecność na początku sezonu szczególnie komplikuje sytuację drużynie, która potrzebuje mocnego startu, by nabrać pewności siebie i nabrać rozpędu. W związku z tym, może zachodzić pytanie jak ewentualny fatalny początek może wpłynąć na sezon drużyny? Czy bez Bedarda, Blackhawks będą liczyć na wielu innych młodych, utalentowanych graczy, którzy będą musieli wykazać się w NHL? Jak mógłby wyglądać skład Blackhawks bez niego? A jak po jego powrocie? Spróbujmy się pobawić w pewne prognozy.
Linie ataku bez Bedarda
Tyler Bertuzzi — Frank Nazar — Roman Kantserov
Ryan Donato — Anton Frondell — Nick Lardis
Andrew Mangiapane — Oliver Moore — Teuvo Teräväinen
Jordan Greenway — Ryan Greene — Cole Smith
Rezerwowy: Landon Slaggert
Nieobecność Bedarda rodzi kilka pytań, zaczynając od luki na pozycji pierwszego środkowego. Jako trzeci wybór w drafcie 2025 roku, wydaje się, że Anton Frondell ma większy potencjał, ale Frank Nazar ma za sobą 122 mecze w NHL, więc jest rozsądniejszym wyborem na te trudne pierwsze pięć lub sześć tygodni. Nazar nie zawsze był stabilny w zdobywaniu punktów, ale od początku sezonu będzie musiał dać z siebie wszystko. W ostatnich latach dobrze mu się grało z Tylerem Bertuzzim, a waleczność Tylera pod bramką oraz umiejętności Kantserova, powinny stworzyć Frankowi, który jest w trzecim roku kariery, najlepsze warunki do odniesienia sukcesu. Trener Blackhawks, Jeff Blashill, dał w zeszłym sezonie dość jasno do zrozumienia, że nie postrzega Ryana Donato jako gracza z pierwszej szóstki ataku, ale bez Bedarda nie będzie miał wielkiego wyboru. Donato to napastnik typu „plug-and-play”, zdolny do osiągania przyzwoitych wyników w pierwszej szóstce i do przyzwoitej gry defensywnej w drugiej szóstce. Jego doświadczenie i etyka pracy, powinny przynieść korzyści Frondellowi już na początku sezonu, a Nick Lardis pod koniec poprzednich rozgrywek zaczynał się wyróżniać jako snajper.
Prawdziwą intrygą jest tutaj to, czy Blackhawks zdecydują się na pozyskanie skrzydłowego z pierwszej szóstki, czy to poprzez rynek wolnych agentów, czy też w drodze wymiany. Mają wystarczająco dużo miejsca w limicie wynagrodzeń i spory kapitał draftowy (trzy wybory w pierwszej rundzie w przyszłym roku), by dokonać transferu w dowolny sposób. I, jak się okazuje, Patrick Kane nadal jest nieograniczonym wolnym agentem, a Chicago i Buffalo Sabres mogą być zainteresowane jego pozyskaniem. Czyżby zbliżał się powrót do domu (w dowolnym kierunku)? Przynajmniej Kane złagodziłby skutki odejścia Bedarda pod względem sprzedaży biletów.
Poza tym Blashillowi podobała się gra Olivera Moore’a na pozycji środkowego w zeszłym sezonie, więc jest on oczywistym kandydatem na trzeciego środkowego. Andrew Mangiapane może zapewnić nieco siły ofensywnej podczas nieobecności Bedarda – a przynajmniej powinien – a Blackhawks mogą tylko mieć nadzieję, że Teuvo Teräväinen podniesie się po trudnym sezonie. Ryan Greene jest jedynym innym dostępnym środkowym, więc trafia do czwartej linii wraz z doświadczonymi skrzydłowymi Jordanem Greenwayem (który wnosi gabaryty i twardość) oraz Cole’em Smithem (który wnosi szybkość i zmysł defensywny). Jako jedyne prawdziwie defensywne trio w tym składzie, prawdopodobnie będą często rozpoczynać akcje w strefie obronnej i być może otrzymają więcej minut niż typowa czwarta linia.
Linie ataku z Bedardem
Nick Lardis — Connor Bedard — Roman Kantserov
Tyler Bertuzzi — Anton Frondell — Oliver Moore
Teuvo Teräväinen — Frank Nazar — Ryan Donato
Jordan Greenway — Ryan Greene — Cole Smith
Rezerwowi: Landon Slaggert i Andrew Mangiapane
Z jednej strony Blackhawks mają zbyt wielu napastników, a z drugiej – za mało napastników. Jedynym prawdziwym znakiem zapytania w pierwszej szóstce po powrocie Bedarda jest to, kto zagra na prawym skrzydle w drugiej linii z Bertuzzim i Frondellem. Ten tajemniczy skrzydłowy, który jest nieograniczonym wolnym agentem, mógłby wchodzić w grę, ale spośród zawodników znajdujących się obecnie w składzie, Moore jest najbardziej obiecującą opcją — o ile nie zdecydujemy się przesunąć Nazara na skrzydło. Czołowe trio w składzie Lardis, Bedard i Kantserov wydaje się dość pewnym wyborem. Czy drużyna NHL może odnieść sukces z pierwszą linią, której członkowie mierzą odpowiednio 180 cm, 178 cm i 175 cm wzrostu i nie grają zbyt fizycznie? Jest tylko jeden sposób, by się o tym przekonać.
Dzięki powrotowi Bedarda do składu, szósta linia lepiej się zgrywa, ponieważ Teräväinen i Donato dysponują wystarczającą skutecznością ofensywną, by umożliwić Nazarowi poprowadzenie trzeciej linii punktowej zamiast linii defensywnej, której filarem w ostatnich sezonach był Jason Dickinson. Gdyby Blashillowi nie podobało się to, co widzi, z łatwością mógłby tu również zamienić miejscami Nazara i Moore’a. Osobą, która może zostać odsunięta na bok po powrocie Bedarda, mógłby być Mangiapane, który był w zasadzie dodatkiem do wymiany Dickinsona z Edmonton. Blackhawks przewidują, że Greenway i Smith będą odgrywać ważne role defensywne, a wraz z powrotem Bedarda i ponownym zgraniem się reszty składu, potencjał Mangiapane’a jako rezerwowego strzelca staje się mniej niezbędny.
Pary obrońców
Bowen Byram — Sam Rinzel
Alex Vlasic — Ian Cole
Wyatt Kaiser — Artyom Levshunov
Rezerwowy: Kevin Korchinski
W przyszłym sezonie Byram będzie pierwszym obrońcą Blackhawks. To nie ulega wątpliwości. Blackhawks potwierdzili to zarówno ceną, jaką zapłacili za jego pozyskanie w ramach wymiany (czwarty wybór w drafcie, wybór w drugiej rundzie oraz Louis Crevier), jak i warunkami przedłużenia jego kontraktu (sześć lat przy obciążeniu pułapu wynagrodzeń w wysokości 12,5 mln dolarów). Znacznie mniej jasne jest jednak to, z kim Byram będzie grał i jak ukształtuje się reszta formacji obronnej. Sam Rinzel i Artyom Levshunov mogą rywalizować podczas obozu treningowego o miejsce u boku Byrama. Chociaż Byram od razu wyprzedził obu w hierarchii składu, zwłaszcza w grze w przewadze, Rinzel i Levshunov nadal są postrzegani jako obrońcy najwyższej klasy i kluczowe elementy przyszłości Blackhawks. Zespół potrzebuje od nich przede wszystkim konsekwencji, zwłaszcza w strefie obronnej. Kto pierwszy to wykaże, ten może znaleźć się u boku Byrama w pierwszej parze defensorów.
W przyszłym sezonie Blackhawks będą mieli w składzie więcej leworęcznych obrońców niż praworęcznych. Wielu defensorów ma doświadczenie w grze po obu stronach, ale najrozsądniej będzie prawdopodobnie wystawić Cole’a, najbardziej doświadczonego z tej grupy, na jego słabszej stronie. Cole i Alex Vlasic mogą szybko stać się parą defensywną zespołu. Blackhawks mogą również zdecydować się na rozdzielenie Cole’a i Vlasica, ponieważ są oni dwoma najbardziej niezawodnymi obrońcami drużyny. Z kolei Wyatt Kaiser jest swego rodzaju „dziką kartą” tej grupy. Pod koniec ubiegłego sezonu był prawdopodobnie najbardziej niezawodnym obrońcą drużyny, a jego gra była często wspominana przez Blashilla. Jeśli uda mu się ponownie osiągnąć ten poziom, mógłby zapewnić sobie wyższą pozycję w składzie. Kaiser może być również najlepszym obrońcą Blackhawks grającym zarówno w ataku, jak i w obronie. Czy mógłby grać po swojej słabszej stronie i dobrze współpracować z Byramem? Ciekawie będzie zobaczyć, co się sprawdzi, a co nie.

Bramkarze
Spencer Knight
Arvid Söderblom
W zeszłym sezonie Spencer Knight po raz pierwszy naprawdę zasmakował roli bramkarza numer jeden w NHL i według serwisu Evolving Hockey uplasował się na szóstym miejscu w lidze pod względem wskaźnika „goals saved above expected” (GSAE) z wynikiem 33,47. Ponieważ harmonogram rozgrywek NHL wraca do normy bez igrzysk olimpijskich, choć obejmuje 84 mecze, Knight powinien mieć w tym sezonie jeszcze więcej okazji do gry. Oczekuje się, że Söderblom ponownie rozpocznie sezon jako rezerwowy Knighta. Jego występy prawdopodobnie zadecydują o tym, czy pozostanie na tej pozycji. W tym sezonie Söderblom powinien grać rzadziej, ale oczekiwania wobec niego będą wyższe; musi wykazać się większą konsekwencją niż w poprzednim sezonie. Drew Commesso, który rozpoczyna swój czwarty sezon w Rockford, będzie czekał na każdą okazję, by zagrać w NHL w tym sezonie i udowodnić, że może być rezerwowym bramkarzem Knighta. Jest to również ostatni sezon kontraktu Söderbloma, podczas gdy Commesso właśnie podpisał dwuletnią umowę




