Podsumowanie sezonu, czyli wywiady końcowe trenera i generalnego menadżera Blackhawks

Po tym, jak Connor Bedard, Anton Frondell, Frank Nazar i inni zawodnicy Chicago Blackhawks zaliczyli swoje wywiady końcowe, główny trener Jeff Blashill oraz generalny menedżer Kyle Davidson byli ostatnimi dwoma członkami organizacji, którzy rozmawiali z mediami. Podobnie jak hokeiści, którzy wypowiadali się przed nimi, zarówno Blashill, jak i Davidson podsumowali wzloty i upadki sezonu zasadniczego 2025–26 w pozytywnym tonie, będąc zadowolonymi z postępów w odbudowie drużyny.

Dla Blashilla, który zakończył swój pierwszy rok jako główny trener Blackhawks, istnieje przekonanie co do tego, co młodzi zawodnicy zbudowali na lodzie i w szatni, nawet jeśli niekoniecznie zostało to odzwierciedlone w tabeli. „Cóż, wiem na pewno, że dla mnie wykonaliśmy więcej kroków w dobrą stronę niż w złą” – powiedział Blashill. „Wchodząc w sezon, chcieliśmy ustawić pewne standardy i chcieliśmy rozpocząć proces budowania nowej kultury organizacji. Wiem, że zrobiliśmy te dwie rzeczy na pewno. Wiem, że wykonaliśmy więcej kroków w dobrą stronę, powiedziałbym, że o wiele więcej. To nie zawsze widać w zwycięstwach i porażkach, a kiedy przechodzisz przez serię meczów, w których masz problemy, wydaje się, że te kroki wstecz zniwelowały wszystkie kroki naprzód. Ale tak nie jest… Czuję się dobrze z tym, że wiem, iż zmierzamy we właściwym kierunku.”

Chociaż Blackhawks stali się pierwszą drużyną od czasu Tampa Bay Lightning z lat 1998–2001, która kończyła sezon w dolnej trójce NHL przez cztery kolejne sezony, ten rok zdecydowanie różnił się od poprzednich trzech. Wynik mógł być ten sam, ale proces dojścia do niego już nie. Było to w dużej mierze zasługą rozwoju kilku kluczowych elementów odbudowy, co daje również nadzieję, że znaczący postęp jest możliwy w sezonie 2026–27. Bedard uciszył krytyków, zdobywając ponad 30 bramek i notując średnio ponad punkt na mecz po raz pierwszy w NHL. Nazar, w wieku 22 lat, mimo kilku słabszych okresów, zakończył sezon z solidnymi 41 punktami w 66 występach. Frondell, w swoim pierwszym kontakcie z NHL, już wyglądał na zawodnika zdolnego do robienia różnicy. Alex Vlasic i Louis Crevier poczynili zauważalne postępy w defensywie. Spencer Knight był solidny w swoim pierwszym sezonie jako bramkarz numer jeden. Oliver Moore i Nick Lardis pokazali dużo obiecujących momentów jako debiutanci. Nie wszystko było idealne w wykonaniu Artyoma Levshunova, czy też Sama Rinzela, ale obaj mieli po drodze kilka imponujących fragmentów gry.

Po tym, jak drużyna na początku sezonu 2024–25 miała w swoim składzie większą liczbę doświadczonych graczy, Davidson i zarząd Blackhawks obrali inną drogę na sezon 2025–26, pozwalając wielu wysokim wyborom draftu z ostatnich lat, zdobywać kluczowe doświadczenie na najwyższym poziomie. Blashill podzielił się swoimi przemyśleniami na temat tego, jakie ta decyzja przyniesie korzyści organizacji, biorąc pod uwagę, że skład w dużej mierze pozostanie taki sam także jesienią. „To, jak młodzi byliśmy, to coś bardzo wyjątkowego… Myślę, że to było całkiem dobre doświadczenie w tym sensie, że kiedy masz grupę, która w większości wróci w następnym sezonie, możesz przejść przez pewien proces rozwoju, przez który musisz przejść. A tak przy okazji, rozwój nie zawsze odbywa się tylko poprzez pozytywy. Mówiłem o tym wiele razy – porażka jest ogromną częścią rozwoju, jeśli jesteś gotów się z niej uczyć i stawać się lepszym. I na pewno mieliśmy tego typu porażki w tym roku, zarówno jako grupa, jak i jako jednostki, porażki z których musimy się dalej uczyć. Wierzę, że mamy odpowiednie nastawienie, aby to zrobić. Więc myślę, że to była wyjątkowa okazja, taka, która może być dla nas bardzo korzystna.”

Nie tylko skład Blackhawks jest wyjątkowy, ale także więź i przyjaźń, które łączą zawodników. To nawiązuje do tego, co Blashill mówił o budowaniu kultury, ponieważ wyraźnie widać silne relacje między wieloma młodymi graczami w drużynie. Wielu z nich podczas wywiadów końcowych dzieliło się planami na offseason i wspólnymi wyjazdami. Blashill uważa, że ta chemia w grupie zapewni również doskonałą motywację do odwrócenia sytuacji w najbliższej przyszłości. „Myślę, że to ogromnie ważne. Posiadanie grupy chłopaków, którzy naprawdę, naprawdę dobrze się razem bawią. Spędzamy razem dużo czasu. Kiedy tworzę sztab szkoleniowy, chcę mieć grupę, z którą uwielbiam pracować każdego dnia. Wtedy jesteś gotów dać z siebie znacznie więcej, aby spróbować osiągnąć wielkość. Jeden z zawodników powiedział mi to ostatnio — jedną z rzeczy, które mamy tutaj wyjątkowe, jest grupa młodych ludzi, którzy naprawdę się o siebie troszczą, dobrze się dogadują i chcą razem wygrywać. Dzięki temu będą gotowi naciskać na siebie nawzajem i podejmować poświęcenia, które trzeba podjąć, aby wspólnie urosnąć. Więc myślę, że jest to bardzo pozytywne.”

Chociaż hokej jest ostatecznie sportem zespołowym i będzie wymagał zaangażowania całego składu Blackhawks, od góry do dołu, aby stać się kandydatem do play-offów w przyszłym roku, Blashill wspomniał o indywidualnym rozwoju, jako być może najważniejszym aspekcie podczas offseasonu. Tak się dzieje, gdy większość składu ma pozostać taka sama w sezonie 2026–27. „Myślę, że największym teraz celem jest to, co każdy zawodnik może zrobić tego lata pod względem tego, co uważamy za najważniejsze, aby zmaksymalizować jego rozwój, po to by wrócił jako lepszy gracz. Ostatecznie mówiliśmy o rozwoju naszej drużyny. Rozwój drużyny wynika z rozwoju jednostek, a aby dojść tam, gdzie chcemy, praca musi zostać wykonana indywidualnie. Myślę, że jak każde lato, to lato jest kluczowe. Myślę, że każdy w NHL ciężko pracuje, ale niektórzy pracują ekstremalnie ciężko i ciężej niż inni. Potrzebujemy, aby jak najwięcej naszych zawodników tak robiło.”

Zanim Blackhawks oficjalnie weszli w tryb offseasonu, Davidson był ostatnim, który rozmawiał z mediami. Podobnie jak Blashill, również podkreślił koleżeństwo wśród młodych zawodników jako coś, co rzucało się w oczy przez cały sezon. „Są bardzo zżyci” – powiedział Davidson. „Naprawdę lubią spędzać ze sobą czas. Naprawdę chcą razem walczyć. Słyszymy o niektórych planach na offseason i o tym, że chłopcy będą spędzać ze sobą dużo czasu. Myślę, że to jest dla nich naprawdę ekscytujące patrząc w przyszłość. Będą się nawzajem motywować do poprawy, bo chcą wygrywać i chcą robić postępy. To zmotywowana grupa i naprawdę nam się to podoba.” Davidson powiedział, że ta motywacja była już widoczna podczas wywiadów końcowych przeprowadzonych z kilkoma zawodnikami. Pomimo tego, co mogą myśleć niektórzy kibice, istnieje dużo wiary w to, co zostało zbudowane w tym sezonie i w kierunek, w którym zmierza organizacja. „Naprawdę można poczuć optymizm i ekscytację zawodników tym, co się dzieje. Myślę, że czują pozytywny impet, który zbudowali w tym roku, są podekscytowani powrotem do pracy tego lata i podekscytowani powrotem w przyszłym sezonie.”

Zajęcie drugiego miejsca od końca w lidze nie jest czymś, czym można się pochwalić, ale Blackhawks osiągnęli granicę 70 punktów po raz pierwszy od skróconego przez COVID sezonu 2019–20. Davidson był tym zbudowany, a także doświadczeniem, które zdobyło wielu młodych zawodników w tym sezonie. „Ogólnie byłem całkiem zadowolony z tego, jak potoczył się nasz sezon. Myślę, że zrobiliśmy kilka naprawdę dobrych kroków naprzód. Młodzi gracze zdobyli dużo doświadczenia. Zaliczyliśmy również postęp w stylu gry. Zdobyliśmy więcej punktów, mimo, że nie wspięliśmy się znacząco w tabeli. Ale myślę, że było dużo więcej pozytywów i ruchu do przodu, gdy spojrzy się na sezon jako całość. Naprawdę ekscytujące jest obserwowanie, jak młodzi zawodnicy zdobywają doświadczenie i rozumieją, czym jest ta liga. Zabiorą teraz te informacje do domu i wykorzystają je jako motywację do rozwoju latem, po to by wrócili głodnymi gry na początek następnego sezonu.”

Zarówno Bedard, jak i Vlasic przedstawili cele dla Blackhawks na sezon 2026–27 podczas swoich wywiadów końcowych. Bedard powiedział, że pod koniec przyszłego sezonu muszą być rozgrywane znaczące mecze, podczas gdy Vlasic posunął się nawet do stwierdzenia, że awans do play-offów Pucharu Stanleya jest oczekiwaniem. Davidson nie był aż tak bezpośredni, chociaż dostrzega, że takie standardy są w pełni uzasadnione. „Zawodnicy są bardzo zmotywowani, aby upewnić się, że w przyszłym roku walczymy o play-offy. Myślę, że realistycznie to cel, z którym powinni wejść do obozu przygotowawczego, próbując go później osiągnąć. Jest pozytywne nastawienie, że to powinien być realistyczny cel na przyszły rok. Myślę, że to coś, co będzie wymagało dużego kroku naprzód, ale ta grupa jest na tyle zmotywowana i utalentowana, że uważamy, iż nie jest to nierealistyczne oczekiwanie. Musimy zrobić kolejny krok naprzód, a wszyscy ci młodzi zawodnicy muszą kontynuować swój rozwój.”

Poprzedni wpis
Trudny pierwszy pełny sezon w NHL Sama Rinzela
Następny wpis
Blackhawks podpisują wieloletnie przedłużenie kontraktu z GM Kyle’em Davidsonem