Blackhawks podpisują wieloletnie przedłużenie kontraktu z GM Kyle’em Davidsonem

Wracając do końcówki sezonu Blackhawks, nie można zapomnieć o jednym ważnym wydarzeniu. Tuż przed rozpoczęciem ostatniego meczu kampanii przeciwko San Jose Sharks w United Center, przewodniczący i CEO Chicago Blackhawks, Danny Wirtz, dołączył do przedmeczowego programu Chicago Sports Network, aby ogłosić ważną informację. Po tym, jak od czasu objęcia stanowiska w marcu 2022 roku, wielokrotnie chwalił generalnego menedżera Kyle’a Davidsona, Wirtz ogłosił, że otrzymał on nowy kontrakt. Organizacja wierzy w Davidsona i chce, aby kontynuował plan, który wprowadził. Wirtz szczególnie podkreślił niesamowitą pracę, jaką Davidson wykonał, odbudowując pulę prospektów Blackhawks, która niedawno została uznana przez The Athletic za najlepszą w NHL. Jednocześnie zaznaczył, że Davidson nie został zatrudniony tylko jako „GM od prospektów” i uważa, że zmierza on we właściwym kierunku w budowie drużyny zdolnej do walki o mistrzostwo.

Oto oficjalna wypowiedź Wirtza na temat przedłużenia kontraktu Davidsona z komunikatu prasowego klubu: „Wyjątkowy dorobek Kyle’a do tej pory, skierował nas na ścieżkę przywrócenia w Chicago hokeja na poziomie mistrzowskim, który będzie trwały. W krótkim czasie odbudował drużynę poprzez mocny draft i rozwój zawodników, dostarczając najlepszą w lidze pulę prospektów oraz początki naszego przyszłego trzonu. On, wraz z głównym trenerem Jeffem Blashillem, zdefiniował na nowo kulturę i mentalność naszej szatni, a my widzimy poprawę we wszystkich kluczowych obszarach, które umożliwiają wygrywanie. Wierzymy w wizję Kyle’a i pozostajemy w pełni zaangażowani w jego plan powrotu Blackhawks na szczyt naszego sportu.”

Zgodnie z polityką klubu, szczegółowe warunki nowej umowy Davidsona nie zostały ujawnione. Organizacja ogłosiła jednak, że jest to wieloletnie przedłużenie. „Jestem niezwykle wdzięczny za wsparcie, jakie Danny Wirtz okazał mi przez ostatnie cztery lata” – powiedział Davidson w komunikacie prasowym klubu. „Jego zaangażowanie w naszą wspólną wizję przyszłości Blackhawks było kluczowe dla sukcesu, jaki osiągnęliśmy, pracując nad budową składu, który zmieni tę drużynę w mogącą być konkurencyjną przez wiele lat. Wciąż mamy dużo pracy do wykonania, dążąc do sprowadzenia Pucharu Stanleya z powrotem do Chicago i jestem podekscytowany możliwością dalszego budowania zespołu, z którego nasi kibice będą dumni.”

37-letni Davidson, jest w trakcie swojego 16 sezonu w Blackhawks i czwartego jako generalny menedżer. Od momentu, gdy został dziesiątym GM-em w historii klubu, dokonał 38 wyborów w drafcie NHL, w tym 11 w pierwszej rundzie. Wiele z tych pierwszorundowych wyborów to już pełnoetatowi zawodowcy, tacy jak Connor Bedard, Frank Nazar, Anton Frondell, Artyom Levshunov, Sam Rinzel, Kevin Korchinski, Oliver Moore i Sacha Boisvert. Chociaż drużyna była w tym sezonie bardziej konkurencyjna, szczególnie w pierwszej jego połowie, przed kontuzjami Connora Bedarda i Franka Nazara, ostatecznie ponownie zakończyła sezon w dolnej trójce tabeli całej ligi. Wszystko to sprawia, że kibice stają się coraz bardziej sfrustrowani brakiem postępów w odbudowie prowadzonej przez Davidsona. Awans do play-offów Pucharu Stanleya był mało prawdopodobny, ale brak znaczących wygranych w ciągu ostatnich dwóch miesięcy jest nieco niepokojący. Podczas gdy inna rozwijająca się drużyna Konferencji Zachodniej — San Jose Sharks — wykonała ekscytujący, choć finalnie nieudany rajd, aby przerwać swoją długą serię bez play-offów, Blackhawks nie byli nawet blisko powtórzenia tego samego. A przed sezonem często porównywano te dwie organizacje.

Pomimo braku wyników po raz kolejny, wydaje się jednak, że Blackhawks zdecydowanie zmierzają we właściwym kierunku, zwłaszcza teraz, gdy wiele z ich wysokich wyborów draftowych dołączyło do składu NHL. Patrząc w przyszłość, Bedard i spółka, w sezonie 2026–27, będą mieli więcej wsparcia niż kiedykolwiek, ale czy to w końcu wystarczy, aby drużyna była konkurencyjna? Największym zadaniem Davidsona w nadchodzącym offseason, poza przedłużeniem kontraktu Bedarda, jest znalezienie dla niego odpowiedniego partnera do gry, który pomoże maksymalizować jego rozwój oraz produkcję. Jego głównymi partnerami z formacji ataku przez pierwsze trzy sezony w NHL, byli Philipp Kurashev, Taylor Hall, Ryan Donato i Andre Burakovsky, ale jak sami wiemy nie okazali się graczami, którzy byli w stanie wznieść Bedsy’ego na jeszcze wyższy poziom. Zresztą dwójki z nich już nie ma w organizacji.

Chociaż Frondell może w przyszłości stworzyć z Bedardem groźny duet w pierwszej linii, wciąż wydaje się, że formacja top-six potrzebuje jeszcze minimum jednego doświadczonego i pełnoprawnego zawodnika. Eksperyment z Burakovskym był kompletną porażką, a Teuvo Teravainen jest bardzo nierówny od momentu powrotu do klubu. Muszą zostać dokonane wzmocnienia weteranami, aby Blackhawks osiągnęli to, czego chcą i Davidson powinien to rozpoznać. Oczywiście wykonał świetną pracę, gromadząc utalentowaną grupę ekscytujących młodych zawodników i z tego powodu zasługuje na przedłużenie kontraktu. Jednak od teraz, po raz pierwszy na tym stanowisku, będzie na nim ciążyć realna presja, która jest uzasadniona. Nadszedł czas, aby Blackhawks stali się lepszą drużyną w sezonie 2026–27, ponieważ kolejne miejsce w pobliżu dna tabeli NHL byłoby całkowicie nieakceptowalne.

Jeśli Davidson i Blackhawks nie sprostają wyzwaniu w przyszłym sezonie, wiele osób zacznie kwestionować decyzję o przyznaniu mu wieloletniego przedłużenia kontraktu. Jednak jeśli pojawią się znaczące postępy, których oczekują zarówno kibice, jak i organizacja, przedłużenie będzie postrzegane znacznie bardziej pozytywnie.

Poprzedni wpis
Podsumowanie sezonu, czyli wywiady końcowe trenera i generalnego menadżera Blackhawks
Następny wpis
Posezonowe wyróżnienia, czyli redakcyjne nagrody dla zawodników Blackhawks