Para prospektów Blackhawks zdobywa Ontario Hockey League

Dwóch prospektów Blackhawks prowadzi w Ontario Hockey League pod względem liczby goli w tym sezonie. Należy zadać sobie pytanie, jak to wpływa na ich przyszłość w kontekście następnej kampanii i szans pojawienia się na taflach NHL? Obecny sezon nie będzie raczej udanym dla kibiców Chicago Blackhawks. Matematycznie drużyna ma jeszcze szansę na fazę play-off, gdyż ma bilans 22-26-9, co daje 53 punkty. To plasuje ich na szóstym miejscu, mając 10 punktów za ostatnim miejscem dającym dziką kartę na Zachodzie. Aczkolwiek trzeba być szczerym i realistycznie powiedzieć, że nie ma zbyt wielkiej nadziei, aby Blackhawks odwrócili losy sezonu i ruszyli w magiczny marsz po fazę postseason. Mając to na uwadze, wszystkie oczy wydają się być skierowane w kierunku przyszłości organizacji, w szczególności na prospektów, którzy mogą ekscytować w przyszłości kibiców Chicago. Na szczęście dla fanów Blackhawks jest dwóch zawodników, będących w zasobach organizacji, którzy rozgrywają świetne sezony w OHL. Marek Vanacker i Jack Pridham są w trakcie najlepszych sezonów w swoich karierach na tym poziomie rozgrywkowym. Vanacker prowadzi w lidze z 39 golami, a Pridham jest drugi z 35 trafieniami. Obaj zawodnicy mają na swoim koncie imponujące rozgrywki i powinni wkrótce mieć znaczący wpływ na całą organizację Blackhawks. Spójrzmy na to jak wpisują się w długoterminową wizję zespołu z Wietrznego Miasta.

Obecne rozgrywki to najlepszy sezon Vanackera na poziomie OHL od sezonu 2023–24. Oprócz 39 goli ma na swoim koncie 26 asyst i w sumie 65 punktów. Na chwilę obecną jego projekcja jest na poziomie 92 punktów, co jest o 10 punktów więcej niż jego łączny dorobek z sezonu 2023–24. Vanacker poczynił w tym sezonie ogromne postępy. Odbił się po niebezpiecznej kontuzji, której doznał w zeszłym sezonie i rozkwitł jako wybitny strzelec, za jakiego wszyscy go uważali. To, co jest dobre w tym młodym napastniku, to fakt, że może odnieść sukces w każdej roli, jaką mu się powierzy. Jest równie skuteczny w defensywnej trzeciej formacji, jak i w ofensywnej pierwszej linii. Daje mu to ogromną przewagę w walce o miejsce w składzie na mecz otwarcia sezonu 2026–27 w NHL, ponieważ można kreatywnie zarządzać jego minutami. Nawet jeśli nie rozpocznie sezonu z drużyną, powinien być stałym elementem środkowej szóstki Blackhawks przez następne kilka sezonów. Zapewni im dobre połączenie produkcji ofensywnej, jak i odpowiedzialności defensywnej.

Z drugiej strony, to przełomowe rozgrywki dla Pridhama. To dopiero jego drugi sezon w OHL i na chwilę obecną znacznie przewyższył liczby osiągnięte w poprzednim roku. Oprócz 35 goli ma na swoim koncie 36 asyst, co daje w sumie 71 punktów. To wzrost o 17 oczek w stosunku do zeszłej kampanii. Złagodziło to część obaw analityków dotyczących jego przeciętnego zestawu umiejętności ofensywnych. Spędzenie kilku sezonów na poziomie juniorskim przynosi efekty i pomaga mu przekraczać oczekiwania. Pridham będzie grał na Boston University w sezonie 2026–27. Minie więc jeszcze jakiś czas, zanim zobaczymy go w koszulce Blackhawks. Jednak jeśli będzie rozwijał się tak jak w OHL, prawdopodobnie zobaczymy go w pewnym momencie sezonu 2028–29. Najprawdopodobniej stanie się jedną z głównych broni ofensywnych dolnej szóstki — zawodnikiem, który wzmocni skład i zapewni głębię w ataku. Ale ponieważ już teraz przekracza oczekiwania, możliwe, że może stać się skrzydłowym pierwszych dwóch formacji.

Oczywiście poziom gry w OHL nie może się równać z hokejem profesjonalnym. Ale świetnie jest widzieć, jak ta dwójka dominuje na poziomie juniorskim. Daje to organizacji nadzieję, że przyszłość może mienić się tylko i wyłącznie w jasnych barwach. Bo ta dwójka na chwilę obecną króluje w swoich drużynach, dając niezwykłe perspektywy drużynie budowanej od podstaw przez generalnego menadżera Blackhawks, Kyle’a Davidsona.

Poprzedni wpis
Wdrażanie przez Blackhawks nowego systemu gry w obronie
Następny wpis
Niepewna przyszłość Nicka Foligno