W zeszłym sezonie Connor Bedard strzelił więcej bramek i zaliczył więcej asyst niż Leo Carlsson. W ciągu trzech sezonów spędzonych w NHL zdobył 203 punkty, podczas gdy Carlsson – 141. W 2023 roku został wybrany z numerem 1 w drafcie, podczas gdy Carlsson był drugim wyborem. Bedard jest twarzą klubu należącego do „Original Six” na ogromnym rynku, jedną z twarzy ligi oraz jedną z jej największych gwiazd. Zgodnie z wszelkimi zasadami Bedard powinien zarabiać więcej niż Carlsson. Gdyby poprosił Blackhawks o 18 milionów dolarów za sezon, prawdopodobnie by je otrzymał. Był co prawda tylko zastrzeżonym wolnym agentem, ale jest najważniejszą osobą w organizacji. Nadal miał pełną przewagę negocjacyjną. Kiedy jednak Philadelphia Flyers podpisali z Carlssonem pięcioletni offer sheet na 90 milionów dolarów, Bedard szybko poinformował swoich agentów, że dla niego nic to nie zmienia. „Z pewnością odzwierciedla to zmieniającą się sytuację ekonomiczną w naszej dyscyplinie” – powiedział Don Meehan, agent Bedarda. „Jednak jeśli chodzi o Connora, był on zadowolony z pierwotnej propozycji, którą przedłożyliśmy Chicago i wynegocjowaliśmy. Chciał, aby drużyna miała jak największą swobodę działania, by stała się jak najbardziej skuteczna i konkurencyjna. Był świadomy zmieniającej się sytuacji ekonomicznej, ale to była jego decyzja, całkowicie jego decyzja”.

Nie oznacza to jednak, że z powodu przywiązania do miasta, Bedard zgodził się na ogromną zniżkę. Wczoraj Blackhawks podpisali z gwiazdą drużyny pięcioletni kontrakt z rocznym obciążeniem pułapu wynagrodzeń w wysokości 15 milionów dolarów, dzięki czemu Bedard stał się trzecim najlepiej opłacanym graczem w lidze, zaraz po Carlssonie i Kirillu Kaprizovie z Minnesota Wild. Kwota ta na pierwszy rzut oka wydaje się oszałamiająca, ale taka jest nowa rzeczywistość finansowa NHL. Era stałego pułapu wynagrodzeń, która nastąpiła po pandemii, dobiegła końca, a w połowie okresu obowiązywania kontraktu Bedarda, może on okazać się prawdziwą okazją. „Z pewnością oznacza to, że obecnie cieszymy się wzrostem gospodarczym w naszej dyscyplinie, dzięki przychodom związanym z hokejem” – powiedział Meehan. Pieniądze nigdy nie były problemem. Punktem spornym – jeśli można to tak nazwać – był okres obowiązywania umowy. W ostatnich latach, po wygaśnięciu umów dla debiutantów, gwiazdy podpisywały kontrakty na maksymalny okres ośmiu lat, tak jak zrobili to Connor McDavid, Leon Draisaitl i Jack Eichel. Jednak przy obecnym tempie wzrostu pułapu wynagrodzeń – Meehan wspomniał, że słyszał o około 8 procentach rocznie w dającej się przewidzieć przyszłości – liga prawdopodobnie będzie świadkiem powrotu tak zwanych umów pomostowych, takich jak te podpisane przez Sidneya Crosby’ego, Jonathana Toewsa i Patricka Kane’a pod koniec pierwszej dekady XXI wieku i na początku drugiej.

Kiedy na początku czerwca, w okolicach draftu w Buffalo, rozpoczęły się negocjacje, generalny menadżer Kyle Davidson i Blackhawks poprosili o dłuższy okres obowiązywania umowy. Obecne przedłużenie umowy wygaśnie, gdy Bedard będzie miał zaledwie 26 lat i pozwoli mu uniknąć tylko jednego roku statusu nieograniczonego wolnego agenta. Jego następny kontrakt zapowiada się na naprawdę ogromny. Z drugiej strony Bedard w pewnym momencie rozważał nawet krótszą umowę, aby zmaksymalizować swój potencjał zarobkowy. Davidsonowi udało się jednak przekonać go do swoich racji. „To naprawdę dałoby Connorowi całkowitą kontrolę” – powiedział Meehan. „Jednak zrozumiał on potrzebę stabilności i ciągłości w Chicago. Kyle uznał natomiast, że musi wysłać sygnał zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz klubu, że Connor pozostanie w drużynie nie tylko na krótki, ale na dłuższy okres. W rezultacie doszliśmy do wniosku i konsensusu, że pięć lat to odpowiedni termin”.

Oferta kontraktowa dla Carlssona wywołała falę poruszenia w świecie hokeja, a kibice Blackhawks odczuli to tak samo jak wszyscy inni. Czy ktoś mógłby spróbować podkraść Bedarda, czy też – biorąc pod uwagę fakt, że Davidson nie miałby innego wyboru, jak tylko wyrównać każdą ofertę – osłabiłby Blackhawks z punktu widzenia budowania składu, podpisując z Bedardem ofertę kontraktową? Meehan powiedział, że nigdy nie brano tego pod uwagę. „Connor jasno dał do zrozumienia, nawet po złożeniu oferty Carlssonowi – i jeszcze przed jej złożeniem – że nie ma zamiaru podpisywać z nikim takiej umowy, że jest zadowolony w Chicago, wierzy w organizację, wierzy w swoich kolegów z drużyny i jest szczęśliwy, pozostając dokładnie tam, gdzie jest, czyli w Chicago” – powiedział. W tym miesiącu Bedsy doznał kontuzji barku, podczas sesji treningowej w Burnaby w Kolumbii Brytyjskiej, ale nie miało to wpływu na negocjacje, jak powiedział Meehan. Oczekuje się, że dochodząc do zdrowia, Bedard opuści około pierwszych sześciu tygodni sezonu,. Miał możliwość rehabilitacji barku i być może uniknięcia operacji, ale istniało ryzyko, że po czterech do sześciu tygodniach rehabilitacji nadal mógłby potrzebować operacji, co zmusiłoby go do opuszczenia jeszcze dłuższego okresu. W związku z tym Bedard posłuchał rady lekarzy i natychmiast poddał się operacji. Meehan powiedział, że chirurg określił to później jako „mądrą decyzję”, ponieważ bark był niestabilny i nie dałoby się go wyleczyć samą rehabilitacją.

Agent zaznaczył, że podpisanie umowy na krótszy okres nie powinno być interpretowane jako oznaka niepokoju Bedarda, co do obecnej sytuacji w Chicago, nawet po trzech kolejnych sezonach zakończonych w dolnej trójce tabeli. Davidson w okresie między sezonowym zdecydowanie wzmocnił skład, pozyskując obrońcę Bowena Byrama – w ramach wymiany z Buffalo Sabres oddał czwarty wybór w drafcie, wybór w drugiej rundzie oraz Louisa Creviera, a następnie natychmiast podpisał z Byramem sześcioletni kontrakt z obciążeniem pułapu wynagrodzeń w wysokości 12,5 mln dolarów. To dopiero początek. Zakładając jednak, że Davidsonowi nie uda się pozyskać tak nieprzewidywalnego zawodnika, jak Jason Robertson z Dallas, Bedard rozpocznie swój czwarty sezon nadal bez sprawdzonego skrzydłowego do pierwszej linii. Pierwszą szansę dostanie debiutant Roman Kantserov, który jako 21-latek był najlepszym strzelcem KHL. „Mimo tego Connor jest bardzo zadowolony” – powiedział Meehan. „Zawsze był oddany sprawie i jasno dał do zrozumienia, że czuje się bardzo dobrze w Chicago. Naprawdę wierzy w swoich kolegów z drużyny i nie znosi konstruktywnej krytyki pod adresem zespołu lub kolegów. Nie toleruje tego. Wierzy w to, co robi, i jest całkowicie oddany sprawie”.

