W Blackhawks nigdy nie ma nudnych dni. Kluczowy zawodnik drużyny, Connor Bedard, ma kłopoty ze zdrowiem, a wokół jego przyszłej umowy toczy się gorąca dyskusja, w związku z ofertą kontraktową, którą niedawno podpisał Leo Carlsson. Tymczasem pytanie brzmi, czy Bedard w ogóle rozważyłby ofertę kontraktową innego zespołu, gdyby mu ją przedstawiono? Ponadto Blackhawks mają obecnie w składzie mnóstwo leworęcznych obrońców. Jak zamierzają to zrównoważyć? Przeanalizujmy to wszystko.

Aktualności dotyczące kontuzji Bedarda
W zeszły czwartek dowiedzieliśmy się, że Bedard niefortunnie upadł podczas sesji treningowej na lodowisku w swoim rodzinnym Vancouver. Opuścił lodowisko, trzymając się za lewe ramię, wyraźnie cierpiąc.
Kontuzja Connora Bedarda
Oczywiście nie jest to dobra wiadomość ani dla Bedsy’ego, ani dla Blackhawks. Jak na ironię, młoda gwiazda drużyny kontuzjowała swoje prawe ramię, które ucierpiało podczas wznowienia gry w zeszłym sezonie, 13 grudnia, co spowodowało, że opuścił cztery tygodnie rozgrywek. W swoim podcaście „32 Thoughts” Elliotte Friedman z Sportsnet powiedział, że nie ma żadnych nowych informacji na temat kontuzji Bedarda, co sprawia, że fani z niepokojem śledzą jego stan. Najlepszym scenariuszem byłoby zwichnięcie barku, które oczywiście nie wymagałoby operacji. Dobrą wiadomością jest to, że do rozpoczęcia sezonu 2026–27 pozostało jeszcze ponad trzy miesiące.

Czy Bedard podpisałby umowę ofertową?
Niepewność związana z kontuzją Bedarda prawdopodobnie zniechęciła inne drużyny do rozważania złożenia mu oferty kontraktowej. Ale czy 20-latek rozważyłby taką propozycję? Wielu zarzuca Carlssonowi brak lojalności wobec swojej drużyny za podpisanie takiej oferty. Jednak ci młodzi zawodnicy mają prawo wykorzystać swoje umiejętności, aby zarobić jak najwięcej pieniędzy dla siebie. Natomiast sytuacja każdego gracza jest inna. Bedard mógłby być niezadowolony, że nie otrzymał jeszcze zbytniego wsparcia w swojej linii ataku. Jest jednak bardzo młodym zawodnikiem w bardzo młodej drużynie. Rozumie, że klub przechodzi proces przebudowy i że być może będzie musiał poświęcić się teraz dla przyszłości. Jest filarem drużyny z Chicago i pozostanie nim na wiele lat. Będzie kapitanem, który poprowadzi tę młodą grupę przez kolejne sezony NHL. Z pewnością dostrzega potencjał w ataku takich graczy jak Anton Frondell i Roman Kantserov oraz w obronie Bowena Byrama. Zajmuje najwyższą pozycje w zespole, z której trudno zrezygnować, ale czy to wystarczy, by zatrzymać Connora w drużynie? Czy inna drużyna może zaoferować Bedsy’emu to, co do tej pory zbudował w Chicago? Wydaje się, że jest bardzo zaangażowany w ten proces, w ruch młodzieżowy i swoją rolę jako jego lidera. Odnosi się też wrażenie, że Bedard jest gotów zrezygnować z części zarobków w imię ostatecznego stworzenia zwycięskiej drużyny. Biorąc to wszystko pod uwagę, podobnie jak każdy zawodnik, Bedard chce wygrywać. Czy zechce poczekać i zainwestować w Blackhawks? A może inna drużyna zdoła go skusić? Z pewnością dowiemy się tego w odpowiednim czasie. Jednak ta sprawa, a także stan kontuzji Bedarda, to obecnie najważniejsze tematy, o których rozmawiają fani w Chicago.
Leworęczni kontra praworęczni obrońcy
Przechodząc do wiadomości dotyczących defensywy, 23 czerwca Blackhawks pozyskali obrońcę Bowena Byrama w ramach głośnej transakcji z Buffalo Sabres, a następnie w pierwszym dniu okresu transferowego (1 lipca) podpisali z nim sześcioletnie przedłużenie kontraktu, z rocznym obciążeniem pułapu wynagrodzeń w wysokości 12,5 mln dolarów. Dzięki temu stał się najlepiej opłacanym obrońcą w lidze. Tego samego dnia organizacja podpisała roczny kontrakt z doświadczonym defensorem Ianem Cole’em, o wartości 4 milionów dolarów. Obaj są leworęcznymi zawodnikami. Tymczasem praworęczny Louis Crevier, mający za sobą udaną minioną kampanię, został włączony jako dodatek do transakcji dotyczącej Byrama. W rezultacie w składzie Blackhawks pozostało tylko dwóch naturalnych praworęcznych obrońców: Artyom Levshunov i Sam Rinzel. Rodzi to pytanie, w jaki sposób drużyna zamierza zrównoważyć pary obronne w przyszłym sezonie? Generalny menadżer Blackhawks, Kyle Davidson, został zapytany o to podczas niedawnego obozu szkoleniowego. „Mamy kilku graczy, którzy potrafią grać po przeciwnej stronie” – powiedział. „Ian Cole potrafi grać po przeciwnej stronie, Bowen (Byram) potrafi grać po przeciwnej stronie, Kais (Wyatt Kaiser) potrafi grać po przeciwnej stronie. Widzieliśmy to już wcześniej. Mamy też kilku młodszych zawodników, takich jak Korch (Kevin Korchinski) i (Ethan) Del Mastro, którzy również potrafią grać po przeciwnej stronie. Widzieliśmy już, jak to robią, więc mamy różne opcje – w obronie mamy wszechstronnych zawodników. Gdybyśmy nie mieli tej wszechstronności, prawdopodobnie dążylibyśmy do znacznie bardziej równomiernego podziału na leworęcznych i praworęcznych defensorów. Ale mamy tę wszechstronność, dzięki czemu trenerzy mogą sami to rozstrzygnąć.”
Nie należy zazdrościć trenerom, którzy będą próbowali to zrównoważyć. Kiedy Byram rozmawiał z prasą po podpisaniu kontraktu, zaznaczył, że grał po obu stronach i jest otwarty na każdą z nich. Powiedział jednak, że czuje się lepiej po swojej silnej stronie i właśnie tam wolałby grać. Czy najnowszy i najlepszy obrońca Blackhawks będzie musiał od razu funkcjonować z pewnym ograniczeniem? Wydaje się to prawdopodobne, ponieważ Kevin Korchinski i Ethan Del Mastro walczą o miejsce w składzie. Byłoby dla nich korzystne, gdyby ustawili się na swojej naturalnej lewej stronie. Wyatt Kaiser sporadycznie grał na swojej słabszej stronie. Po przejrzeniu składów i par z poprzedniego sezonu okazało się, że zawsze zaczynał na lewej stronie. Spośród tej trójki Del Mastro ma prawdopodobnie największe doświadczenie w grze na swojej słabszej stronie. Może to okazać się dla niego zaletą w walce o miejsce w składzie. Choć najbardziej sensowne byłoby wystawienie Cole’a – w końcu ma 37 lat i 16 lat doświadczenia w NHL. Być może to przejście będzie dla niego płynne. Drużyny NHL nieustannie borykają się z tym dylematem, ponieważ obrońcy mający prawy uchwyt kija są znacznie trudniejsi do znalezienia niż lewostronni. To jednak tylko pokazuje, jak cennym nabytkiem dla Blackhawks był Crevier – jego brak będzie z pewnością odczuwalny. Niemniej jednak ciekawie będzie obserwować, jak ułożą się pary obronne w drużynie Blackhawks. Nie jest to sytuacja idealna, ale miejmy nadzieję, że nie spowoduje zbytnich zakłóceń.


