W związku z kolejnym podwyższeniem pułapu wynagrodzeń w NHL na sezon 2026-27, oczekuje się, że tego lata, to właśnie na ligowym rynku transferowym, a nie wśród wolnych agentów, rozegra się najciekawsza akcja. Obecnie po prostu nie ma zbyt wielu czołowych graczy, którzy stają się nieograniczonymi wolnymi agentami. Mając na uwadze, że mamy już czerwiec, pozostał tylko miesiąc do rozpoczęcia „chaosu”, a spekulacje na temat tego, którzy gracze mogą znaleźć się na liście transferowej w okresie między sezonowym, zaczynają się nasilać. Jednym z nazwisk, które jest konsekwentnie wymieniane przez znawców i dziennikarzy NHL, jest Mason McTavish, zawodnik Anaheim Ducks, wybrany w pierwszej rundzie draftu, który niecały rok temu podpisał z klubem sześcioletni kontrakt o wartości 42 milionów dolarów.

23-letni McTavish był trzecim zawodnikiem wybranym w drafcie 2021 roku i w sezonie 2024-25 zanotował najlepszy w karierze wynik, notując 22 bramek i 52 punktów w barwach Anaheim, za co we wrześniu ubiegłego roku, na krótko przed rozpoczęciem obozu treningowego, został nagrodzony długoterminowym kontraktem. Jednak w minionym sezonie pod wodzą nowego trenera Joela Quenneville’a, skuteczność ofensywna McTavisha spadła (najniższy w karierze wynik – 41 punktów), skrócił się jego czas na lodzie (najniższy w karierze – 15:19 minut na mecz), a w play-offach Pucharu Stanleya dwukrotnie nie znalazł się w składzie. Z pewnością nie był to idealny początek jego nowego kontraktu i może to doprowadzić do transferu w najbliższych tygodniach. Ponadto, już drugie lato z rzędu, Ducks będą musieli wyłożyć spore pieniądze, ponieważ wybitni napastnicy Leo Carlsson i Cutter Gauthier potrzebują nowych kontraktów jako zastrzeżeni wolni agenci. Dyrektor generalny Anaheim, Pat Verbeek, może chcieć pozbyć się kontraktu McTavisha, aby zwolnić więcej miejsca w limicie wynagrodzeń i zająć się innymi obszarami, w których skład wymaga wzmocnienia.

Chociaż McTavish ma za sobą słabszy sezon, jego wiek, gabaryty i umiejętności, w połączeniu z kontrolowanymi kosztami przez następne sześć lat sprawią, że będzie on jednym z bardziej intrygujących celów na rynku transferowym tego lata, jeśli Anaheim naprawdę będzie chciało się z nim rozstać. W zeszłym tygodniu Chris Johnston z serwisu The Athletic opublikował swoją pierwszą listę transferową między sezonową i McTavish znalazł się na niej na 4 miejscu. Johnston wspomniał, że Ducks nie odczuwają pilnej potrzeby pozbycia się zawodnika, ale to nie powstrzymało innych drużyn przed próbami wybadania tematu. W osobnym artykule dla serwisu The Athletic, Pierre LeBrun, znawca tematu, napisał w podobnym stylu w zeszłym tygodniu. LeBrun stwierdził, że to może nie Verbeek będzie dzwonił i oferował McTavisha, ale „wiele drużyn” już pytało o jego dostępność. Kluby uważają, że jest on dobrym kandydatem do „resetowania” kariery i może skorzystać na nowym początku w innym miejscu.

Czy Chicago Blackhawks i dyrektor generalny Kyle Davidson mogą być jedną z tych drużyn, które podobno interesują się McTavishem? Davidson z pewnością powinien dowiedzieć się, jaka jest cena wywoławcza, która prawdopodobnie nie będzie niska, nawet jeśli McTavish miał trudności w minionym sezonie. Ogólnie rzecz biorąc, Blackhawks potrzebują więcej graczy o odpowiedniej posturze i umiejętnościach w swojej pierwszej dziewiątce napastników, a McTavish, mierzący 185 cm wzrostu i ważący 100 kg, spełnia te wymagania. Mimo młodego wieku, jest on również zaufanym graczem na buliku, wygrywającym co najmniej 48,3 procent swoich starć w ciągu ostatnich trzech lat. Jednakże, choć kontrolowany limit wynagrodzenia McTavisha wynoszący 7 milionów dolarów, mógłby być postrzegany jako atut dla niektórych drużyn w przyszłości, dla Davidsona przeznaczenie tych pieniędzy na niego przez następne sześć sezonów byłoby pewnego rodzaju ryzykiem. Oczywiście, Blackhawks mają pieniądze, aby pozwolić sobie na McTavisha, ale prawdopodobnie woleliby przeznaczyć ten limit wynagrodzeń na bardziej sprawdzonego gracza. Davidson nigdy nie był typem menedżera, który podczas swojej kadencji przejmował „nieudane perspektywy” innych drużyn, chociaż prawdopodobnie nie jest to właściwe określenie w przypadku McTavisha.
Blackhawks chcą, a wręcz muszą poczynić znaczne postępy w przebudowie drużyny w przyszłym roku i chociaż McTavish mógłby na papierze dobrze pasować do zespołu, to jest to spora suma i długi kontrakt dla gracza, który ma za sobą swój najgorszy sezon w NHL. Ponadto nadal pojawiają się pytania dotyczące szybkości McTavisha, a w sezonie 2025-26 był on jednym z najgorszych broniących napastników podczas gry w pełnych składach. Wydaje się, że ryzyko jest po prostu zbyt duże. Davidson będzie szukał dodatkowego wsparcia w ataku tego lata, ale zachodzi pytanie, czy oddanie aktywów – i to prawdopodobnie tych najlepszych – w zamian za McTavisha, ma w tej sytuacji sens. Przy pozostałych sześciu latach kontraktu i takiej cenie, zbyt wiele może pójść nie tak, by zdecydować się na tego typu transfer.

