Saga Jacka Pridhama oficjalnie dobiegła końca dziś rano amerykańskiego czasu, kiedy to Chicago Blackhawks wymienili wybór w trzeciej rundzie draftu 2024 (numer 92) do Tampa Bay Lightning, w zamian za wybór w trzeciej rundzie draftu 2027 roku. Transakcja nastąpiła niecałe 24 godziny po tym, jak Pridham i Kitchener Rangers pokonali Everett Silvertips, zdobywając Memorial Cup.

Niebezpieczeństwo utraty praw przez Blackhawks do Pridhama pojawiło się wówczas, gdy jesienią ubiegłego roku wycofał się on z Boston University w NCAA i zdecydował się pozostać na drugi sezon z rzędu w Kitchener, w Ontario Hockey League. Pridham musiał do dzisiaj zdecydować się na program NCAA, aby Chicago zachowało do niego prawa w drafcie. Gdyby nie podpisał kontraktu z programem uniwersyteckim przed dzisiejszym terminem, musiałby wziąć udział w drafcie NHL 2026. Ostatecznie młody napastnik zdecydował się na grę w NCAA w przyszłym sezonie, ale nie wiadomo jeszcze, w którym programie będzie występował. Lightning ogłosili w mediach społecznościowych, że w sezonie 2026-27 Pridham rozpocznie karierę na poziomie uniwersyteckim, co oznacza, że celowo zrezygnował z podpisania kontraktu z Blackhawks. Wydaje się, że uznał, iż jego najlepszą szansą na rozwój jest gra poza Chicago, które dysponuje prawdopodobnie najbogatszym zapleczem młodych talentów w NHL. Mógł podpisać kontrakt dla debiutantów z drużyną, która wybrała go w drafcie prawie dwa lata temu, ale zdecydował się na podobną ścieżkę, jaką latem ubiegłego roku obrał wybrany w szóstej rundzie draftu 2022 roku – Dominic James. Przypadkowo Pridham i James są teraz kolegami z drużyny.

Miniony sezon był znakomity dla Pridhama, który w 65 występach w barwach Kitchener, zajął drugie miejsce w OHL z 46 bramkami i piąte z 90 punktami. Zdobył również 17 punktów (2 bramki, 15 asyst), pomagając Rangersom wygrać mistrzostwo OHL i był najlepszym punktującym wśród wszystkich graczy w Memorial Cup, mając na swoim koncie 9 oczek. Dla Blackhawks niewątpliwie rozczarowujące jest to, że Pridham nie podpisał kontraktu dla debiutantów po tak znakomitym sezonie. Jak na zawodnika z perspektywą na przyszłość nie jest najmłodszym graczem, ale jego gabaryty, szybkość i skuteczność strzelecka sprawiałyby, że w przyszłości mógłby się sprawdzić jako zawodnik środkowej lub dolnej szóstki ataku. Jednak przynajmniej generalny menadżer Kyle Davidson otrzymał coś w zamian, skutecznie zachowując wybór podobny do tego, którego Hawks użyli do wybrania Pridhama w 2024 roku. To dobry interes w przypadku gracza, który i tak nie zamierzał podpisać kontraktu z organizacją. Drużyna z Wietrznego Miasta posiada obecnie siedem wyborów w pierwszych trzech rundach draftu NHL 2027 — trzy w pierwszej, dwa w drugiej i dwa w trzeciej.

