Czy Blackhawks mogliby zdecydować się na transfer Jasona Robertsona?

Chicago Blackhawks dysponują niemal niezliczoną ilością atutów, które mogą wykorzystać podczas dwóch najbliższych draftów. W czerwcu tego roku mają czwarty wybór w klasyfikacji ogólnej, a w przyszłym roku – aż trzy wybory w pierwszej rundzie. Co więcej, posiadają jedną z najlepszych puli młodych talentów w lidze, a ich zasoby wciąż się powiększają. W związku z tym pojawiły się spekulacje, że Blackhawks podejmą działania, aby zrobić decydujący krok naprzód, a ponieważ generalny menadżer, Kyle Davidson, nawet to podkreślił, zaczęły wokół tego tematu krążyć plotki. W grę weszło między innymi jedno nazwisko, a mianowicie Jason Robertson. Czy ten świetnie punktujący zawodnik Dallas Stars mógłby pojawić się w Wietrznym Mieście?

Robertson w barwach Stars

Robertson był 39 wyborem w klasyfikacji ogólnej (druga runda) draftu 2017 roku i od tego czasu stał się supergwiazdą. W tym sezonie zdobył 45 bramek i zaliczył 51 asyst, osiągając łącznie 96 punktów w 82 meczach. Jason był również liderem Stars pod względem liczby bramek w przewadze (15), co byłoby powiewem świeżego powietrza dla gry Blackhawks w power play. W fazie play-off zdobył pięć bramek i osiem punktów w sześciu meczach, zanim Stars przegrali w pierwszej rundzie z Minnesota Wild. W swojej karierze Robertson rozegrał 62 mecze play-off i zdobył 52 punkty.

26-latek kończy czteroletni kontrakt z Dallas wart 31 milionów dolarów i jest zastrzeżonym wolnym agentem. W tej chwili sytuacja między Robertsonem, a organizacją pozostaje w impasie. Generalny menadżer Stars, Jim Nill, jest jednym z najlepszych w branży, jeśli chodzi o zawieranie umów, czy to przy przedłużaniu kontraktów z graczami, czy w ramach transferów, ale to będzie jedno z jego najtrudniejszych wyzwań. Robertson będzie żądał od 12 do 14 milionów dolarów rocznie, bo tyle jest wart. Biorąc pod uwagę sytuację finansową Stars, to po prostu nie jest wykonalne. Klub waha się, więc na stole pojawiła się opcja transferu. Blackhawks to jedna z drużyn wymienianych w spekulacjach, ale transfer między tymi dwoma zespołami najprawdopodobniej nie dojdzie do skutku.

Transfer Robertsona do Blackhawks chyba jednak mało prawdopodobny

W zamian za Robertsona, drużyna Stars powinna (i prawdopodobnie będzie) oczekiwać wyboru w pierwszej rundzie (być może dwóch, w zależności od warunków transferu), gracza, który od razu wniesie znaczący wkład oraz obiecującego zawodnika. Drużyna Blackhawks dysponuje wyborami w pierwszej rundzie, obiecującymi graczami, a nawet młodymi zawodnikami, ale brakuje jej jednej rzeczy – graczy, którzy od razu wnieśliby znaczący wkład i których realistycznie mogłaby oddać. Są gracze, którzy oczywiście nigdzie się nie wybierają. Jeśli rozpoczną się rozmowy między Davidsonem, a Nillem, do Dallas może trafić taki gracz, jak Teuvo Teravainen, Ryan Donato lub Tyler Bertuzzi, ale nawet wtedy prawdopodobnie nie zrobi to zbytniego wrażenia na Nillu, w zamian za napastnika takiego jak Robertson. Jeśli Ilya Mikheyev przedłuży kontrakt, co jest wielką niewiadomą, być można by go było wysłać do Dallas. Ale w Chicago po prostu brakuje graczy, których mogą sobie pozwolić oddać.

Jeśli chodzi o młodych graczy, Stars prawdopodobnie będą chcieli jednego z trójki: Oliver Moore, Frank Nazar i Nick Lardis. Davidson nie odda Nazara, ale nie powinien mieć nic przeciwko oddaniu Lardisa lub Moore’a. To młodzi gracze z dużym potencjałem, ale aby coś otrzymać, trzeba będzie coś oddać. Pytanie brzmi, czy Kyle jest on skłonny oddać jednego z tych zawodników? Lardis osiągnął przełom, a Moore był kluczowym wyborem w pierwszej rundzie draftu, podczas budowania fundamentów pod przyszły trzon drużyny, z myślą o wprowadzeniu dużej szybkości do grupy napastników. Jeżeli GM słuchał ostatniego podcastu braci Tkachuk i wypowiedzi Matthew, o której pisaliśmy ostatnio – Oliver będzie nie do ruszenia.

Poza tym obie drużyny grają w tej samej dywizji. Dywizja Centralna nie stanie się łatwiejsza, a wzmocnienie Blackhawks kombinacją Robertsona i Connora Bedarda może nie być najmądrzejszym posunięciem z perspektywy Stars. Blackhawks będą musieli zapłacić pewnego rodzaju „podatek” za to, że grają w tej samej dywizji, a Davidson może nie zgodzić się na wyższą cenę, co już widzieliśmy w przeszłości. W miarę zbliżania się końca czerwca, Blackhawks będą coraz częściej łączeni z Robertsonem, ale jeśli chodzi o transfer, ważne jest, aby nie mieć zbyt wygórowanych oczekiwań. Oczywiście może do niego dojść i będzie to ruch, który „zakończy” przebudowę drużyny, ale Blackhawks mogą mieć po prostu zbyt wiele przeszkód, aby to zrealizować.

Poprzedni wpis
Oliver Moore zbiera pochwały od gwiazdy NHL
Następny wpis
Doświadczony obrońca celem Kyle’a Davidsona