Blackhawks zmuszeni do znalezienia rozwiązań po kontuzji Bedarda

Przez większą część okresu między sezonowego, najważniejsze pytanie dotyczące Chicago Blackhawks dotyczyło partnerów Connora Bedarda w linii ataku w sezonie 2026–27. Teraz pojawia się pytanie: kto wypełni lukę podczas nieobecności Bedsy’ego? Oczekuje się, że będzie on poza grą przez cztery tygodnie po tym, jak Blackhawks ogłosili w środę, że Connor przeszedł operację lewego barku (na szczęście udaną) z powodu kontuzji, której doznał 2 lipca podczas treningu w Vancouver. Jako zastrzeżony wolny agent, od 1 lipca Bedard może podpisać kolejny kontrakt z Chicago. Generalny menadżer, Kyle Davidson, powiedział w zeszłym tygodniu, że nie ma żadnych nowych informacji na temat rozmów kontraktowych. Czy to może teraz niepokoić, mając na uwadze doznaną kontuzję? Raczej nie powinniśmy się o to martwić – bardziej martwić powinniśmy się o to, co zrobi coach Jeff Blashill, aby przynajmniej w jakimś procencie zastąpić w składzie Blackhawks ich największą gwiazdę.

Trenerzy często powtarzają, że zastąpienie każdego zawodnika wymaga wysiłku całego zespołu, ale w przypadku Bedarda, to stwierdzenie jest szczególnie prawdziwe. Był on najlepszym strzelcem Blackhawks w każdym z trzech sezonów od czasu, gdy klub wybrał go z numerem 1 w drafcie NHL 2023 roku. W zeszłym sezonie był liderem Chicago z 75 punktami (30 bramek, 45 asyst) w 69 meczach. Siedem z jego bramek padło w przewadze. Bedard, który 17 lipca skończy 21 lat, ma na koncie 203 punkty (75 bramek, 128 asyst) w 219 meczach NHL.

Podczas jego nieobecności, presja spadnie na takich graczy jak Frank Nazar, Bowen Byram i debiutant Roman Kantserov, którzy będą musieli zapewnić skuteczność ofensywną do czasu powrotu Bedsy’ego. Wspomniany Nazar mógłby przejąć rolę środkowego pierwszej linii. Ten 22-latek, którego siedmioletni kontrakt o wartości 46,13 mln dolarów (średnia roczna wartość 6,59 mln dolarów) zaczyna obowiązywać w tym sezonie, może grać zarówno na pozycji środkowego, jak i skrzydłowego. Nazar miał znakomity początek ubiegłego sezonu, zdobywając 11 punktów (pięć bramek, sześć asyst) w pierwszych 10 meczach. Sezon zakończył z 41 punktami (15 bramek, 26 asyst) w 66 meczach, więc musi wykazać się większą regularnością. Gra w pierwszej linii mogłaby pomóc mu w dobrym starcie. Z kolei Kantserov miał być prawoskrzydłowym Bedarda na początku sezonu i nie ma powodu, by sądzić, że nie wystąpi w pierwszej linii. Blackhawks wiążą duże nadzieje z tym 21-latkiem, który w zeszłym sezonie zdobył 64 punkty (36 bramek, 28 asyst) w 63 meczach w barwach Metallurga Magnitogorsk w KHL. „Mamy takiego zawodnika jak Kantserov, który udowodnił w lidze seniorskiej, że potrafi zdobywać punkty” – powiedział Davidson 1 lipca. „Oczywiście jest to inne wyzwanie i prawdopodobnie będzie musiał się jeszcze rozwinąć i zaaklimatyzować do północnoamerykańskiego stylu gry , ale wierzymy w niego z całego serca – i to nie jest ślepa wiara – że dołączając do drużyny wzmocni jej atak”. Również Tyler Bertuzzi może pozostać w pierwszej linii, biorąc pod uwagę jego silną obecność przed bramką. Bertuzzi zdobył w zeszłym sezonie 58 punktów (32 bramki, 26 asyst) w 79 meczach, zajmując drugie miejsce za Bedardem na liście strzelców. Był liderem Blackhawks z 11 bramkami w przewadze, z których większość padła właśnie pobliżu bramki.

Chicago przydałoby się również większe wsparcie ofensywne ze strony obrońców. Część tego wsparcia ma zapewnić Bowen Byram, który 23 czerwca został pozyskany z Buffalo Sabres, a 1 lipca podpisał sześcioletni kontrakt o wartości 75 milionów dolarów (średnia roczna wartość kontraktu – 12,5 miliona dolarów). Byram, ofensywny obrońca, zdobył 42 punkty (11 bramek, 31 asyst) w 82 meczach sezonu zasadniczego w barwach Buffalo oraz siedem punktów (cztery bramki, trzy asysty) w 13 meczach play-off Pucharu Stanleya. Oczekuje się, że spędzi sporo czasu na lodzie podczas gry w przewadze. „Dodanie do naszego składu kogoś takiego jak Byram sprawi, że staniemy się drużyną o silniejszej ofensywie, zwłaszcza, że jest to zawodnik, który naszym zdaniem nie tylko ma większe doświadczenie w NHL, ale jest też gotowy, by objąć rolę kierującego grą w przewadze i wnieść do niej nową dynamikę oraz podnieść jej poziom” – powiedział Davidson. „Mamy też grupę młodych zawodników, którzy mogą nabrać większej dojrzałości i poczuć się swobodniej w lidze. Pytanie brzmi, czy już w tym sezonie tak się stanie, ale myślę, że będą się rozwijać w nadchodzących rozgrywkach”.

Poza tym pozostali gracze będą musieli wnieść nieco większy wkład w drużynę. Anton Frondell grał w zeszłym sezonie na skrzydle w barwach Djurgården w SHL, a także wystąpił w końcówce sezonu w barwach Blackhawks. Ten 19-latek zdobył dziewięć punktów (trzy bramki, sześć asyst) w 12 meczach dla Chicago. Przez Davidosna postrzegany jest jako środkowy, grający prawdopodobnie w drugiej linii ataku. Ryan Donato musi ponownie odnaleźć swoją skuteczność strzelecką, dzięki której w sezonie 2024-25 ustanowił rekord kariery – 31 bramek. W zeszłym sezonie zdobył tylko 15 bramek, ale też grał w niższych liniach ataku. To samo dotyczy Teuvo Teravainena, który w minionej kampanii zdobył 35 punktów (14 bramek, 21 asyst) w 75 meczach po tym, jak w rozgrywkach 2024-25 zdobył 58 punktów (15 bramek, 43 asysty) w 82 meczach. Młodsi gracze, tacy jak napastnicy Oliver Moore i Nick Lardis (obaj mają po 21 lat) oraz Ryan Greene (22 lata), również będą musieli wnieść nieco większy wkład, zwłaszcza na początku sezonu.

Utrata Bedarda to bez wątpienia ciężki cios dla Blackhawks, ale będzie to już trzeci raz, kiedy opuści on dwucyfrową liczbę meczów. Jako debiutant opuścił 14 spotkań po złamaniu szczęki 5 stycznia 2024 roku w meczu z New Jersey Devils. W zeszłym sezonie opuścił 12 meczów z powodu kontuzji górnej części ciała, której doznał 13 grudnia podczas wznowienia gry, na sekundę przed końcem przegranego 2:3 meczu z St. Louis Blues. Ówczesny środkowy Blues, Brayden Schenn, wykonał ruch kijem w górę i uderzył w Bedarda, który upadł do tyłu na lód. Trzymając się za prawe ramię, udał się do szatni. Bedard powrócił do gry 9 stycznia w meczu z Washington Capitals, ale nie stawał do wznowień aż do 26 lutego, gdy po przerwie związanej z Zimowymi Igrzyskami Olimpijskimi 2026, zespół zagrał przeciwko Nashville Predators.

Podobnie jak w sezonie 2025-26, kiedy to na początku grudnia wciąż byli w grze o dziką kartę, Blackhawks będą chcieli rozpocząć ten sezon mocnym akcentem i walczyć o miejsce w play-offach Pucharu Stanleya. Natomiast rzeczywistość jest taka, że już teraz muszą zacząć zastanawiać się, jak to osiągnąć bez swojego najlepszego gracza, przynajmniej przez pierwszy miesiąc rozgrywek.

Poprzedni wpis
Co musi się wydarzyć, aby Blackhawks mogli walczyć o awans do play-offów w sezonie 2026-27?
Następny wpis
Patrick Kane – czy bliżej mu do Blackhawks, czy do Sabres?