We wtorek wieczorem czasu amerykańskiego, Chicago Blackhawks dokonali pierwszego znaczącego posunięcia w okresie między sezonowym i było to posunięcie bardzo odważne. Niektórzy kibice prawdopodobnie uznają je za zbyt odważne. W dniu, w którym miało już miejsce wiele znaczących transferów, Blackhawks dołączyli do tej listy, oddając drużynie Buffalo Sabres czwarty i 45 wybór w drafcie 2026 oraz obrońcę Louisa Creviera, w zamian za obrońcę Bowena Byrama i napastnika Jordana Greenwaya.

Byram, który na początku tego miesiąca skończył 25 lat, ma za sobą najlepszy sezon w swojej sześcioletniej karierze i poczynił znaczne postępy, stając się obrońcą z pierwszej pary. Zanotował rekordowe w karierze 11 bramek i 42 punkty, grając średnio 22:20 minut na mecz, a następnie zdobył siedem punktów (4 bramki, 3 asysty) w 13 meczach fazy play-off. Byram wystąpił również we wszystkich 82 meczach Sabres w każdym z ostatnich dwóch lat, po tym jak na początku swojej kariery borykał się z pechowymi kontuzjami. Został mu jeszcze jeden rok obecnego kontraktu z obciążeniem pułapu wynagrodzeń w wysokości 6,25 mln dolarów.

29-letni Greenway to fizyczny, silny skrzydłowy czwartej linii, który w minionym sezonie zdobył zaledwie sześć punktów (1 gol, 5 asyst), ale zaliczył 57 zagrań ciałem w 40 meczach. W ciągu ostatnich dwóch lat miał trudności z osiąganiem wyników ofensywnych i tylko raz w swojej dziewięcioletniej karierze wystąpił w ponad 70 meczach. Jednak ten mierzący 198 cm wzrostu i ważący 105 kg napastnik, zapewni młodym graczom Blackhawks w przyszłym sezonie bardzo potrzebną twardość i ochronę. Został mu jeszcze jeden rok obecnego kontraktu, którego wpływ na pułap wynagrodzeń wynosi 4 mln dolarów.
Wstępna analiza transferu
Kiedy w poniedziałek San Jose Sharks wymienili napastnika Williama Eklunda do Ottawa Senators w zamian za dziewiąty wybór w drafcie NHL 2026, stało się jasne, że za trzy dni Ivar Stenberg będzie prawdopodobnie ich wyborem z drugim numerem. Biorąc pod uwagę doniesienia, że Caleb Malhotra zostanie wybrany z trzecim numerem przez Vancouver Canucks, Blackhawks mogliby znaleźć się w sytuacji, w której najlepszym dostępnym graczem na liście draftu byłby obrońca. Zamiast wybrać z czwartym numerem Chase’a Reida, Carsona Carelsa lub innego defensora, generalny menadżer, Kyle Davidson, postanowił natychmiast wzmocnić linię obrony, o co podobno zabiegał w tym okresie między sezonowym. Davidson sprowadza Byrama, który w przyszłym sezonie powinien być najlepszym obrońcą Blackhawks, a także zaspokaja inną potrzebę, wzmacniając czwartą linię dzięki Greenwayowi. Oba te wzmocnienia składu mają sens.
Jednak cena za tą poprawę składu była chyba zbyt wysoka, ponieważ do czwartego wyboru został dołączony Crevier i wybór w drugiej rundzie draftu 2026 roku. Umiejętności ofensywne Byrama, jego jazda na łyżwach i zdolność do prowadzenia krążka są niezaprzeczalne, ale Blackhawks drogo zapłacili za gracza, który wciąż ma pewne braki w obronie i nie jest prawdziwym obrońcą nr 1. Biorąc pod uwagę niekonsekwencję Byrama w obronie w całej jego karierze, dość interesujące było również to, że w ramach tej transakcji odszedł właśnie Crevier, który w zeszłym sezonie był jednym z dwóch najlepszych obrońców Blackhawks. Louis prawdopodobnie osiągnie swój pułap jako gracz trzeciej pary, ale dał się poznać jako solidny gracz w osłabieniu i sprawny strzelec z niebieskiej linii. Ponieważ Byram, Artyom Levshunov i Sam Rinzel są obecnie przewidywani jako trzej z sześciu obrońców w składzie na sezon 2026-27, nadal istnieją obawy, czy ta grupa będzie wystarczająco silna w swojej strefie, aby osiągnąć znaczną poprawę pozycji Blackhawks w tabeli.
Konsekwencje okresu między sezonowego
Oprócz zapłacenia wysokiej ceny za Byrama, w tym okresie między sezonowym Blackhawks będą mieli również trudności ze znalezieniem sposobu na zapewnienie Connorowi Bedardowi większego wsparcia ofensywnego w pierwszej szóstce napastników. Teraz, gdy nie dysponują już czwartym wyborem w drafcie, trudno uwierzyć, że uda im się pozyskać Matthew Kniesa lub Jasona Robertsona, bez konieczności rozstania się z wieloma młodymi graczami, do czego Davidson dotychczas podchodził niechętnie. Bedsy, który tego lata musi jeszcze uzgodnić przedłużenie kontraktu z Blackhawks, prawdopodobnie rozpocznie swój czwarty sezon w NHL bez sprawdzonego i zdolnego partnera w linii. Po raz kolejny. Tak było w każdym z jego pierwszych trzech sezonów i choć Anton Frondell, Nick Lardis oraz Roman Kantserov są teraz częścią składu, rozczarowujące jest to, że Davidson nie zrobił więcej, aby zapewnić maksymalne wykorzystanie jego talentu. Skoro Blackhawks byli gotowi rozstać się z czwartym wyborem w drafcie, o wiele bardziej sensowne byłoby połączenie tego w pakiet i sprowadzenie większego wsparcia ofensywnego dla Bedarda oraz młodej grupy napastników. Być może nie było to obecnie brane pod uwagę przez Davidsona, ale oddając swój najlepszy atut w tej transakcji, pozbawił się on możliwości działania na rynku transferowym przez resztę okresu między sezonowego.

