Każdego lata Scott Wheeler z serwisu „The Athletic” przeprowadza zabawny eksperyment, w ramach którego ponownie przeprowadza pierwszą rundę draftu sprzed trzech lat i porównuje ją z rzeczywistymi wynikami 32 najlepszych wyborów. Ostatnio opublikował swoją wersję draftu NHL z 2023 roku, w którym Chicago Blackhawks mieli pierwszy wybór i wybrali w nim obecną gwiazdę drużyny, Connora Bedarda. Blackhawks mieli w tamtym roku również 19 wybór, z którego skorzystali, aby pozyskać napastnika Olivera Moore’a. Według Wheelera, trzy lata to za mało, by uznać zawodników za w pełni ukształtowanych w ich procesie rozwoju. Jednak większość graczy z tamtego draftu ugruntowała już swoją pozycję, jako pełnoprawni zawodnicy NHL lub przynajmniej zbliża się do końca etapu rozwoju, będąc perspektywicznymi graczami. Dzięki temu Wheeler czuł się na tyle pewnie, by stworzyć dokładny obraz tego, jak przebiegłby draft, gdyby odbył się teraz, nieco ponad trzy lata później.

Connor Bedard pozostaje numerem 1
Wheeler rozpoczął swój ponowny draft z 2023 roku, pozostawiając bez zmian pierwszy wybór Blackhawks – Bedard nadal jest najlepszym dostępnym graczem. Dodał: „Obecnie jest więcej miejsca na dyskusję (myślę, że to dyskusja krótkotrwała, ale warto jej wysłuchać) niż było wówczas, ale Bedard nadal jest numerem 1”. Spośród wszystkich 224 graczy wybranych w drafcie 2023 roku, Bedard zdecydowanie prowadzi w klasyfikacji punktowej. Tylko pięciu graczy osiągnęło 100 punktów w karierze w NHL, a Bedard, Leo Carlsson i Adam Fantilli to jedyni trzej, którzy mają na koncie ponad 140 punktów. Bedard ma na swoim koncie 203 punkty, Carlsson – 141, a Fantilli – 140. Bedsy jest również jedynym graczem ze swojej klasy, który ma na koncie ponad 70 bramek.
W rzeczywistości Wheeler pozostawił bez zmian cztery pierwsze pozycje w drafcie: Anaheim Ducks wybrali Carlssona z numerem drugim, Columbus Blue Jackets – Fantilliego z numerem trzecim, a San Jose Sharks – Willa Smitha z numerem czwartym. Znaczące zmiany zaczynają się w drugiej połowie pierwszej dziesiątki: Matvei Michkov (pierwotnie wybrany z 7 numerem) awansował na 5 miejsce, Zach Benson (pierwotnie wybrany z 13 numerem) awansował na 6 miejsce, a Gabe Perreault (pierwotnie wybrany z 23 numerem) awansował na 7 miejsce. Na 8 miejscu Wheeler utrzymał wybór Ryana Leonarda przez Washington Capitals.

Roman Kantserov pnie się w górę listy draftu
Z dziewiątym numerem w powtórce draftu NHL 2023 przeprowadzonej przez Wheelera, Red Wings wybrali rosyjskiego skrzydłowego Romana Kantserova, którego Blackhawks wybrali w drugiej rundzie z numerem 44. Od tego czasu Kantserov zdobył mistrzostwo KHL (sezon 2023–24) i ma za sobą najlepszy sezon w historii ligi wśród 21-latków, strzelając w minionym sezonie 36 bramek i zdobywając 64 punkty w 63 meczach. 14 maja Rosjanin podpisał debiutancki kontrakt z Blackhawks i ma rozegrać swój pierwszy sezon w NHL. Oczekuje się, że od razu zajmie miejsce w pierwszej szóstce ataku. Oto, co Wheeler napisał o awansie Kantserova do pierwszej dziesiątki swojego ponownego draftu z 2023 roku: „Napisałem wówczas, że Kantserov zasługiwał na wyższą pozycję ze względu na talent, ale przywiązywałem też zbyt dużą wagę do czynnika rosyjskiego w latach 2022 i 2023 po inwazji na Ukrainę” – powiedział Wheeler. „Ci zawodnicy zawsze pozostawali w Rosji dłużej i wiążą się z pewnym ryzykiem, ale jeśli ryzyko to wzrosło, to nie było tak znaczące, jak niektórzy być może przewidywali. Patrząc wstecz na mój raport, uważam, że trafnie oceniłem jego profil. Jednak miejsce, w którym go umieściłem, było zdecydowanie zbyt niskie”. Po upływie trzech lat Blackhawks powinni być zachwyceni wartością swojego 44 wyboru w klasyfikacji ogólnej, ponieważ Kantserov ma szansę stać się integralną częścią przebudowy drużyny, prowadzonej przez generalnego menadżera Kyle’a Davidsona. Jak się okazuje, nie był to jedyny wybór z draftu NHL 2023, w którym Davidson i spółka dokonali prawdziwego skoku na bank, ponieważ kolejny z graczy wybranych przez klub w drugim dniu draftu, znalazł się w pierwszej 32 rankingu Wheelera.

Nick Lardis wskakuje do pierwszej rundy
Co ciekawe, w ramach wyboru z numerem 19, Wheeler wytypował, że Blackhawks wybrali niewysokiego skrzydłowego Nicka Lardisa, którego klub pierwotnie wybrał z 67 numerem w trzeciej rundzie. Nieco ponad rok później Lardis stał się pierwszym strzelcem 70 bramek w OHL od czasów Johna Tavaresa z sezonu 2006-07, zdobywając 71 bramek w 65 meczach w sezonie 2024-25 – co było najlepszym wynikiem w lidze. W swoim pierwszym sezonie w profesjonalnym hokeju, który spędził w barwach Blackhawks, 20-latek zdobył 10 bramek w 41 występach. „Wcześniej zbyt długo zwlekałem z pozyskaniem zawodników, którzy pod koniec procesu draftu zyskiwali na wartości, co czasami skutkowało tym, że trafiałem na »perspektywicznych graczy, co do których się pomyliłem«” – powiedział Wheeler, zaznaczając, że w swoim ostatecznym rankingu przed draftem 2023 umieścił Lardisa na 38 miejscu. „W przypadku Lardisa nie wahałem się go przesunąć w rankingu po tym, jak w drugiej połowie sezonu kilkakrotnie obserwowałem jego spektakularne występy w barwach Hamilton, i cieszę się, że to zrobiłem. On po prostu strzela gole, a jego szybkość, instynkt i strzał dają mi pewność, że będzie zdobywał bramki w NHL”. Jeszcze zanim przekroczył próg 70 bramek, Lardis już w młodym wieku zapowiadał się obiecująco w lidze OHL, zdobywając łącznie 37 bramek i 28 asyst mając zaledwie 17 lat – co dało 65 punktów w 69 meczach rozegranych w barwach drużyn Peterborough Petes i Hamilton Bulldogs. Jednak ze względu na drobną budowę ciała i wątpliwości dotyczące jego umiejętności poza grą krążkiem, ostatecznie minęły dwie rundy, zanim w czerwcu 2023 roku Lardis usłyszał swoje nazwisko. Chociaż Nick wciąż ma wiele do udowodnienia na poziomie NHL, gracze z realnym potencjałem na 30 bramek nie są zbyt często wybierani w trzeciej rundzie. Jego przyszłość jest wciąż niepewna, ale 21-latek ma duży potencjał, dysponując naturalnym instynktem strzeleckim i posiadając w swoim arsenale zaskakująco szybki strzał. Podobnie jak w przypadku Kantserova, Davidson znalazł w Lardisie prawdziwą perełkę drugiego dnia draftu.

Oliver Moore utrzymuje miejsce w pierwszej dwudziestce
Czwartym i ostatnim członkiem klasy draftowej Blackhawks z 2023 roku, uwzględnionym w ponownym drafcie Wheelera jest Oliver Moore, pierwotny wybór Davidsona z 19 numerem. Wheeler przesunął Moore’a o jedno miejsce w dół, wybierając go z 20 numerem przez Seattle Kraken. „Moore jest czwartym zawodnikiem Blackhawks w tej nowej dwudziestce. Był najlepszym łyżwiarzem w tej klasie i bardzo go polubiłem jako gracza. Przywiązałem jednak zbyt dużą wagę do tych dwóch cech, kosztem jego przeciętnej inteligencji i skuteczności w wykańczaniu akcji. To dobry zawodnik. Nigdy jednak nie zdobędzie zbyt wielu punktów”. Podobnie jak wielu skautów i analityków przed draftem NHL 2023 roku, Wheeler spodziewał się, że Moore zostanie wybrany pod koniec pierwszej dziesiątki, umieszczając go na dziewiątym miejscu w swoim ostatecznym rankingu przed draftem. Biorąc pod uwagę jego niesamowitą szybkość i solidną grę w obu kierunkach, łatwo zrozumieć, dlaczego Moore cieszył się wówczas tak dużym zainteresowaniem. Mimo że w styczniu skończył dopiero 21 lat i rozegrał zaledwie 60 meczów w NHL, ocena Wheelera dotycząca gry ofensywnej Moore’a jest prawdopodobnie trafna. Nigdy nie będzie znany przede wszystkim ze swojego wkładu ofensywnego, dlatego jego notowania nie zmieniły się znacząco w ciągu ostatnich trzech lat. Moore nadal ma szansę stać się kluczowym graczem w procesie przebudowy drużyny Blackhawks, ale może to nie nastąpić w roli napastnika z pierwszej szóstki, jak początkowo przewidywano. Zamiast tego Oliver mógłby wyrobić sobie niszę jako źródło energii i filar obrony, dzięki swojej niesamowitej szybkości na łyżwach. Nie jest też tak, że nie radzi sobie w ataku – w swoim pierwszym pełnym sezonie zawodowym 2025-26 zdobył pięć bramek i 14 asyst, co dało łącznie 19 punktów w 51 meczach. Po prostu może nie dysponować wystarczającymi umiejętnościami ofensywnymi, by w dłuższej perspektywie grać w pierwszej lub drugiej linii. Czas pokaże, ale generalnie na razie pozostaje on dobrym wyborem Davidsona z draftu 2023 roku.

