W meczu rozegranym dzisiejszej nocy w United Center, Chicago Blackhawks przegrali z Colorado Avalanche 1:4 (0:2, 1:0, 0:2). Jedyną bramkę dla gospodarzy strzelił Wyatt Kaiser (Ryan Greene, Sam Rinzel). Bramki dla gości strzelili: Martin Necas (Valeri Nichushkin, Nathan MacKinnon), Brock Nelson (Cale Makar, Martin Necas – w przewadze), Nazem Kadri (Nathan MacKinnon, Martin Necas – w przewadze) oraz Valeri Nichushkin (Nathan MacKinnon).
Colorado Avalanche udowodnili dziś w nocy, że Blackhawks są wciąż lata świetlne od bycia faworytem do Pucharu Stanleya. Avalanche sprawiali wrażenie, jakby przez większość meczu bawili się grą. Mieli rekordowe w sezonie 44 sytuacje bramkowe przy grze 5 na 5, z czego 38 w pierwszych dwóch tercjach. Blackhawks stworzyli tylko 16 sytuacji bramkowych przez pełne 60 minut. To jeden z tych meczów, w których po prostu trzeba oddać szacunek najlepszej drużynie w NHL. „Jako zespół nie wygrywaliśmy wystarczająco wielu pojedynków o krążek — bo nie dojeżdżaliśmy do nich wystarczająco szybko. Z tego powodu nie byliśmy w stanie wiele stworzyć” – podsumował spotkanie trener Jeff Blashill. Porażka Chicago Blackhawks mogła być znacznie wyższa, gdyby nie wysiłki Arvida Söderbloma.
Blackhawks grali bez Louisa Creviera i Andrew Mangiapane, którzy zmagają się z drobnymi urazami. Obaj najprawdopodobniej opuszczą niedzielny mecz przeciwko Nashville Predators i wrócą do składu podczas nadchodzącego czteromeczowego wyjazdu. Brak Creviera był szczególnie odczuwalny w osłabieniach. Blackhawks stracili dwa gole w przewadze rywali — niekoniecznie dlatego, że Creviera nie było, ale jego długi zasięg mógł pomóc w powstrzymaniu części precyzyjnych podań Avalanche.
🎥 Pierwsza bramka zdobyta w przewadze autorstwa Brocka Nelsona
🎥 Druga bramka zdobyta w przewadze autorstwa Nazema Kadriego
Jaka jest różnica pomiędzy tymi dwoma zespołami, oprócz pewnego wykorzystywania gry w przewadze, co można było zobaczyć powyżej – pokazały pozostałe dwie bramki Avalanche.
🎥 Bramka Martina Necasa
🎥 Bramka Valeriego Nichushkina
Connor Bedard gra w obecnej kampanii na wyższym poziomie niż w swoich pierwszych dwóch latach w NHL. Jego praca poza sezonem nad zwiększeniem szybkości i siły, przyniosła świetne efekty. Był dobry do momentu kontuzji w połowie grudnia, a ostatnio wszedł na jeszcze wyższy poziom. W 11 meczach od przerwy olimpijskiej zdobył pięć goli i 12 punktów, w tym dwa zwycięskie trafienia. Zaczął przejmować mecze i być groźny za każdym razem, gdy wchodził na lód. W końcu prezentuje się jak zawodnik, którego wyobrażano sobie, gdy został wybrany z numerem jeden w drafcie 2023 roku. Nie żeby w swoich pierwszych dwóch sezonach był słaby — w żadnym wypadku — ale ta wersja Bedarda plasuje go w ścisłej czołówce NHL.
Choć Bedard dziś w nocy był dynamiczny, to jednak tym razem nie był dominujący. Można było odnieść wrażenie, że chciał bardziej kreować akcje dla kolegów niż brać grę na siebie. Rezygnował ze strzałów na rzecz rozegrania krążka do partnera z formacji. Prawie się to udało w przewadze w drugiej tercji, kiedy posłał podanie do Teuvo Teräväinena, który był blisko wyrównania. Bedard oddał tylko dwa strzały w całym meczu i miał jedną indywidualną sytuację bramkową.
Jedną z frustracji fanów Blackhawks w ostatnim czasie było wykorzystanie — a właściwie jego brak — Nicka Lardisa. Od momentu drugiego powołania z Rockford, utknął w czwartej formacji, grając minimalne minuty. Choć wyjaśnienie Blashilla dotyczące ograniczonego czasu gry ma sens, to jednak aby odnieść sukces, powinien zostać ustawiony w wyższych formacjach ataku. „Najważniejsze dla niego jest pokazanie nam głębi swojej gry — że potrafi dodać ofensywy bez konieczności grania z absolutnie najlepszymi zawodnikami w drużynie” — powiedział ostatnio Blashill. „Jeśli potrafi to zrobić, to będzie bardzo cenna cecha. On pracuje nad tym, żeby się tego nauczyć.” Widok Lardisa rozpoczynającego mecz w formacji z Dominikiem Toninato i Samem Laffertym tylko sprawił, że znów można było pokręcić głową. Później jednak został przesunięty do top-six, grając w drugiej formacji z Tylerem Bertuzzim i Frankiem Nazarem. Jednak Blashill nie wystawił Lardisowi szczególnie pozytywnej oceny po tym spotkaniu. „Był trochę jak reszta naszej drużyny — nie jeździł wystarczająco i nie kreował wystarczająco dużo” — powiedział. „Ale dotyczyło to całego zespołu, więc na pewno nie mogę zwalić tego na niego.”
Druga formacja spędziła mniej więcej tyle samo czasu z Teräväinenem na lewym skrzydle co z Lardisem. Z Teräväinenem mieli tylko dwie sytuacje bramkowe, dopuszczając rywala do dziewięciu. Z Lardisem mieli cztery sytuacje i dopuścili do sześciu. To dość duża poprawa. Jak najbardziej młodzi zawodnicy powinni otrzymywać wartościowe lekcje po to, aby uświadomili sobie, ile pracy wymaga gra na tym poziomie. Mając to na uwadze, ponieważ do końca sezonu zostało już tylko 13 meczów, trener powinien pozwolić młodym zawodnikom pełnić większe role. Kibice chcą mniej widzieć Teräväinena, Andre Burakovsky’ego i Ryana Donato, a więcej Lardisa, Sachy Boisverta i Antona Frondella, gdy będą wprowadzani do składu. Wiemy, kim są weterani — czas lepiej poznać możliwości tych młodych graczy.
Avalanche prawdopodobnie wygraliby ten mecz znacznie wyżej, gdyby nie Arvid Söderblom. Obronił 45 strzałów. Był to jego trzeci mecz w tym sezonie, w którym zanotował co najmniej 45 obron. Jego bilans w tych spotkaniach to 1-2-0. Zmierzył się z 14 strzałami z wysokiego zagrożenia i zatrzymał wszystkie.
Należy też docenić Ryana Greene’a za podanie, którym wypracował jedynego gola Blackhawks. Wyatt Kaiser zasługuje na ogromne uznanie za swoje ręce przy tej akcji. Niewielu obrońców potrafi tak wykańczać akcje.
🎥 Bramka Wyatta Kaisera
Z obrońców można też pochwalić Artyoma Levshunova, który spędził na lodzie najwięcej czasu wśród Blackhawks — 21:23 minut. Oddał dwa strzały na bramkę, miał sześć prób strzałów, najwyższe w drużynie cztery indywidualne sytuacje bramkowe, cztery zagrania ciałem, jeden przechwyt i jeden zablokowany strzał. Niestety ten występ mocno obciąża błąd przy bramce Nichushkina.
🏒 WYNIK KOŃCOWY
Chicago Blackhawks 1️⃣
Colorado Avalanche 4️⃣
📍 United Center (Chicago, IL)
📅 21 marzec 2026
👥 Frekwencja: 20 539
🎯 STRZELCY BRAMEK
CHI — Wyatt Kaiser (6 w sezonie)
AVS — Martin Necas (32 w sezonie), Brock Nelson (31 w sezonie), Nazem Kadri (14 w sezonie), Valeri Nichushkin (15 w sezonie)
🅰️ ASYSTY
CHI — Ryan Greene (1), Sam Rinzel (1)
AVS — Nathan MacKinnon (3), Martin Necas (2), Valeri Nichushkin (1), Cale Makar (1)
🥅 BRAMKARZE
CHI — Arvid Söderblom — 45 obron / 49 strzałów (4 gole stracone) — 91,8% skuteczności obron
AVS — Mackenzie Blackwood — 19 obron / 20 strzałów (1 gol stracony) — 95,0% skuteczności obron
📊 STATYSTYKI DRUŻYNOWE
|
Statystyka |
Hawks |
Avs |
|
Strzały na bramkę |
20 |
49 |
|
Gole |
1 |
4 |
|
Kary (minuty) |
10 |
6 |
|
Wykorzystane przewagi |
0/3 |
2/5 |
|
Zablokowane strzały |
21 |
6 |
|
Wygrane wznowienia |
20 (40,8%) |
29 (59,2%) |
| Zagrania ciałem | 19 |
19 |
⭐ NAJLEPSI ZAWODNICY MECZU (3️⃣STARS)
🥇 Martin Necas (AVS) – 1 gol, 2 asysty
🥈 Nathan MacKinnon (AVS) – 3 asysty
🥉 Valeri Nichushkin (AVS) – 1 gol, 1 asysta
Następny mecz
Blackhawks wracają do gry w niedzielę wieczorem, gdy we własnej hali zagrają z Nashville Predators. Rozpoczęcie meczu zaplanowano na godzinę 20:00 czasu polskiego.
Skład Blackhawks i statystyki zawodników w meczu z Avalanche


