Porażka Blackhawks w meczu na własnym lodowisku z Buffalo Sabres

W meczu rozegranym w United Center, Chicago Blackhawks przegrali z Buffalo Sabres 1:5 (1:1, 0:1, 0:3). Jedyną bramkę dla gospodarzy strzelił Ryan Greene (Ilya Mikheyev – w osłabieniu). Bramki dla gości strzelili: Josh Norris (Josh Doan), Tage Thompson (Alex Tuch), Alex Tuch (Rasmus Dahlin, Logan Stanley), ponownie Tage Thompson (Rasmus Dahlin, Jason Zucker) oraz Ryan McLeod (Zach Benson, Owen Power).

Poprzedni sezon był trudny dla Chicago Blackhawks. Ale po trade deadline dodali do składu kilku ekscytujących młodych zawodników i zakończyli sezon serią czterech meczów z punktami. Sprawili, że wszyscy czuli optymizm przed offseason. W obecnej kampanii przechodzą dokładne przeciwieństwo, ponieważ mają teraz bilans 1-8-1 w ostatnich 10 meczach, po ostatniej porażce 1:5 z Buffalo Sabres. Ten mecz był tak frustrujący, jak tylko się da, a drużyna z Wietrznego Miasta wyglądała na mentalnie wyłączoną. Nie było żadnej struktury, żadnego ładu ani składu. Po prostu 18 zawodników zajmujących się swoim biznesem. Za dużo strat krążka. Za dużo przegranych pojedynków jeden na jednego. Za wielu zawodników, którzy nie wiedzieli, gdzie powinni być na lodzie. Spośród wszystkich złych porażek w tym sezonie ta wyglądała na najgorszą. „To trochę niefortunne, że te ostatnie kilka meczów potoczyło się w ten sposób” – powiedział główny trener Jeff Blashill. „Bo szczerze mówiąc, zrobiliśmy mnóstwo dobrych rzeczy, żeby budować to we właściwym kierunku, a niestety to psuje smak. Kiedy grasz świetnie o tej porze roku, może cię to oszukać. Kiedy grasz słabo o tej porze roku, również może cię to oszukać.”

Blackhawks będą musieli poprawić się w wielu obszarach w następnym sezonie, jeśli chcą walczyć o miejsce w play-offach. Przede wszystkim muszą mieć lepsze zarządzanie krążkiem, jeśli kiedykolwiek chcą wydostać się z dna NHL. Nie wydaje się, żeby jakakolwiek inna drużyna w lidze traciła więcej krążków przez to, że przeciwnicy wybijają im je kijem. Jako całość muszą być silniejsi na kijach. Zbyt łatwo było obrońcom przeciwnych drużyn wybijać krążek i zabierać go na drugi koniec lodu.

Po wzmocnieniu gry kijem, ta drużyna musi podejmować lepsze decyzje przy posiadaniu krążka. Niezależnie od tego, czy podają w obszar lodu, gdzie nikogo nie ma, czy bezpośrednio do przeciwnika, było zbyt wiele niewymuszonych strat w tym sezonie. Pierwsze dwa gole Buffalo były w całości efektem złego zarządzania krążkiem. Przy pierwszym trafieniu Sabres, Ryan Greene miał szansę wybić krążek ze strefy, ale zamiast tego spojrzał do środka lodu i wrzucił krążek w tłok. Sekundy później był remis.

Przy drugim golu przyszła kolej na Tylera Bertuzziego, który w niewytłumaczalny sposób wrzucił krążek do środka lodu zamiast wybić go po bandzie i wyprowadzić ze strefy.

Spencer Knight utknął na 18 zwycięstwach od 19 marca, czyli momentu wygranej z Minnesota Wild. Potrzebuje jeszcze jednego zwycięstwa, aby wyrównać rekord kariery, który ustanowił z Florida Panthers w sezonie 2021-22, w zaledwie 27 startach. Jednak zdobycie zwycięstwa nr 19 było trudnym zadaniem, ponieważ miał słabą końcówkę sezonu razem z resztą kolegów z drużyny. W ostatnich siedmiu startach, licząc ten mecz, Knight tylko raz zakończył mecz ze skutecznością obron powyżej 90%. Jego ostatni występ przeciwko Carolina Hurricanes był chyba jego najgorszym startem od czasu przyjścia do Chicago. Miał oczekiwane stracone gole na poziomie 2,45, ale wpuścił aż siedem bramek – najwięcej w sezonie – przeciwko drużynie Hurricanes, która oszczędzała wielu swoich czołowych zawodników. Statystyki Knighta przeciwko Sabres też nie były dobre, ale był pozostawiony sam sobie przez całą noc.

Już podkreśliliśmy, jak słabe zarządzanie krążkiem doprowadziło do pierwszych dwóch straconych goli, a pozostałe trzy były efektem niedbałej obrony. Alex Tuch podwyższył na 3:1, ponieważ Alex Vlasic i Louis Crevier po prostu pozwolili mu przejechać środkiem lodu bez żadnej przeszkody. Nie ma na to żadnego usprawiedliwienia od „topowej” pary obrońców.

Po tym, jak Tage Thompson strzelił swojego drugiego gola wieczoru z powodu leniwego powrotu do obrony, ostatni gol Sabres autorstwa Ryana McLeoda był przykładem jednego z najgorszych powrotów do obrony, jaki można było widzieć w tym sezonie. Zawodnicy przynajmniej powinni udawać, że im zależy.

Moglibyśmy mówić bez końca o tym, jak fatalna jest gra w przewadze, albo wskazać, że Anton Frondell oddał mnóstwo strzałów, albo że Connor Bedard miał tylko dwie próby strzałów. Ale po co robić to w tym momencie? Blackhawks mają jeszcze jeden mecz, przeciwko San Jose Sharks. Powinni wyjść, zagrać z dumą i wygrać ten mecz. Nagrodzić swoją lojalną bazę kibiców, która akurat w meczu z Sabres niestety wielokrotnie gwizdała, ładnym zwycięstwem na zakończenie sezonu. Niech trener wystawi Frondella z Bedardem, niech zagra Sacha Boisvert. Jeśli Oliver Moore będzie dopuszczony do gry, powinien znaleźć się w składzie. Blackhawks powinni zagrać, jakby to był mecz nr 7 finału Pucharu Stanleya i wygrać ten mecz. Przed tym zespołem jest dużo pracy w nadchodzącym offseason – od biura zarządu po sztab trenerski i samych zawodników. Ta drużyna nie jest tak słaba, jak widzieliśmy to w ostatnim meczu, ale wykonanie kroków w kierunku zostania kandydatem do play-offów nie będzie łatwe. Będzie to wymagało kilku trafnych ruchów kadrowych, budowania lepszych systemów wokół zawodników, którzy już tu są oraz wokół wielu młodych graczy robiących duże postępy w tym samym czasie. To trudne zadanie, a pokonanie Sharks będzie dobrym pierwszym krokiem w kierunku kluczowego offseason.

Oby ten ostatni mecz obfitował w takie bramki, jaką strzelił Ryan Greene w meczu z Sabres.

🏒 WYNIK KOŃCOWY

Chicago Blackhawks 1️⃣

Buffalo Sabres 5️⃣

📍 United Center (Chicago, IL)

📅 14 kwiecień 2026

👥 Frekwencja: 17 056

Skład Blackhawks i statystyki zawodników w meczu z Sabres

Poprzedni wpis
Siedem ciekawostek o byłym zawodniku Blackhawks – Dustinie Byfuglienie
Następny wpis
Chicago Blackhawks vs San Jose Sharks – zapowiedź meczu