Jak ujął to trener Blackhawks, Jeff Blashill, przed końcową serią meczów u siebie w sezonie: „Druga strona tego jest taka, że mamy cztery mecze u siebie — chcemy upewnić się, że pokażemy naszym kibicom, jak dobra jest ta drużyna, kiedy gramy dobrze, jak dobrzy możemy być i jak dobrzy będziemy.” Jednak wszystko nie potoczyło się zgodnie z oczekiwaniami. Carolina Hurricanes pokonali Hawks 7:2, St. Louis Blues pokonali ich 5:3, a ostatnio Buffalo Sabres wygrali 5:1 w meczu, w którym Blackhawks oddali zaledwie 16 strzałów na bramkę i w trzeciej tercji byli kilkukrotnie wygwizdywani przez publiczność. „To nie jest przyjemne” – powiedział obrońca Blackhawks Wyatt Kaiser. „Nie wiem, czy to nieuzasadnione, ale to nie jest przyjemne.”
Ostatni mecz sezonu był bez znaczenia, poza próbą opuszczenia United Center z nieco lepszym odczuciem przed długim offseason. I to się Blackhawks udało, bo pokonali 5:2 San Jose Sharks. Ale to, co naprawdę miało znaczenie w ostatnim czasie, to „zapewnienie” sobie przez drużynę z Wietrznego Miasta, dzięki niedzielnemu zwycięstwu Calgary Flames, 31 miejsca w lidze i wyboru w top 4 draftu NHL. Przed niedzielą Blackhawks mieli bilans 5-10-4 od trade deadline, spadając za Vancouver Canucks, czyli najniżej spośród grupy drużyn walczących o drugi najgorszy bilans w lidze. Tym samym Blackhawks zagwarantowali sobie czwarty z rzędu wybór w top 4. Wcześniej zajęli 30 miejsce w sezonie 2022-23 i wybierali z numerem pierwszym, 31 miejsce w sezonie 2023-24 i wybierali z numerem drugim oraz 31 miejsce w sezonie 2024-25 i wybierali z numerem trzecim. W tym roku będą mieli 13,5% szans na wygranie loterii, 14,1% szans na wybór z numerem 2, 30,7% szans na numer 3 i 41,7% szans na numer 4. Historycznie, Ottawa Senators są ostatnią drużyną, która miała cztery kolejne wybory w top 4 draftu. W sumie mieli pięć wyborów z rzędu, wybierając z numerem drugim w 1992 roku, z numerem pierwszym w 1993 roku, z numerem trzecim w 1994 roku, z numerem pierwszym w 1995 roku i z numerem pierwszym w 1996 roku. Niedawno Edmonton Oilers mieli sześć wyborów w top 4 w ciągu siedmiu lat w okresie od 2010 do 2016.
Większość ekspertów analizujących draft, ma na swoich listach w różnych kolejnościach, jako czterech najlepszych dostępnych zawodników w 2026 roku, napastników Gavina McKennę i Ivara Stenberga oraz obrońców Chase Reida i Keatona Verhoeffa. Uważa się, że Blackhawks podzielają zainteresowanie tymi właśnie graczami. Caleb Malhotra to kolejny napastnik, który może znaleźć się wśród wyborów top 4. Generalny menedżer Blackhawks, Kyle Davidson i jego sztab, są dalecy od ostatecznej listy draftowej i będą dużo dyskutować o tych zawodnikach oraz innych młodych hokeistach w nadchodzących dwóch miesiącach. Te debaty nasilą się po loterii draftowej.

McKenna i Stenberg to prawdopodobnie dwaj zawodnicy, którymi kibice Blackhawks byliby najbardziej podekscytowani. Obaj to utalentowani skrzydłowi, którzy mogliby wskoczyć do NHL już w następnym sezonie. Wraz z pojawieniem się Antona Frondella pod koniec tego sezonu, prawdopodobnym podpisaniem kontraktu przez Romana Kantserova po jego sezonie w KHL oraz możliwością dołączenia McKenny lub Stenberga poprzez draft w czerwcu, Blackhawks mogą mieć po latach oczekiwania, połowę swojego top 6 uformowaną w ciągu kilku miesięcy. To oczywiście oprócz tego, że Connor Bedard, Frank Nazar i Nick Lardis są przewidywani już teraz do odgrywania kluczowych ról w zespole. „Choć jest kilku mocnych obrońców, którzy powinni być brani pod uwagę przez drużynę wybierającą w top 4 w tym roku, myślę, że na Blackhawks spoczywa obowiązek, jeśli tylko będą mogli, znaleźć partnera do gry dla Connora Bedarda” – powiedział ekspert The Athletic od draftu i prospektów, Scott Wheeler. „Już jednego pominęli, kiedy wybrali Arty’ego Levshunova zamiast Ivana Demidova. I choć Frondell, Nazar i Kantserov to elementy top 6 — a Lardis może nim być — McKenna i Stenberg reprezentują coś innego. Podniosą sufit Bedarda, jeśli spełnią oczekiwania.”
Blackhawks wykonali swoją część pracy, kończąc sezon na 31 miejscu, ale będą potrzebować także szczęścia w loterii. Wybór z numerem pierwszym lub drugim zagwarantowałby im McKennę lub Stenberga. Byłoby to mniej pewne, jeśli będą wybierać z numerem trzecim lub czwartym. Wszystko prawdopodobnie zależałoby od tego, które drużyny będą przed nimi. Niezależnie od tego, czy będą wybierać z numerem pierwszym, drugim, trzecim czy czwartym, Blackhawks raczej nie będą handlować tym wyborem. Próbowali wymienić się po drugi wybór w top 5 w 2024 roku, chcąc wybrać Demidova, oferując pakiet zawierający niechroniony wybór pierwszej rundy 2025 roku, ale musiałoby to być coś przełomowego, aby oddali swój wybór pierwszej rundy w nadchodzącym drafcie. Blackhawks wierzą, że może to być ich ostatnia szansa na tak wysoki wybór przez jakiś czas. Wygląda na to, że byliby otwarci na wymianę któregokolwiek ze swoich przyszłych wyborów pierwszej rundy, które obejmują wybory od Edmonton Oilers i Florida Panthers. „Cóż, myślę, że jeśli spojrzysz na historię w NHL, większość czołowych zawodników pochodzi z tego zakresu draftu” – powiedział Blashill. „To nie gwarantuje, że to właśnie dostaniesz. Wiele rzeczy ma na to wpływ: siła draftu, kogo wybierzesz, wszystkie te rzeczy. Ale ogólnie rzecz biorąc, historycznie, to stamtąd pochodzi wielu najlepszych zawodników. Znowu, to nie jest coś, o czym myślałem — to z pewnością nie jest coś, do czego dążyliśmy — ale posiadanie tego, miejmy nadzieję, daje nam szansę dodać zawodnika, i to dobrego zawodnika.”
Blackhawks nie chcą czekać tak długo jak Sabres między występami w play-offach — Buffalo przerwie w tym roku 14-sezonową serię bez awansu — ale Blashill zauważył, jak budowana była ich obrona i jak długo zajęło jej zgranie się. „Ostatecznie, kiedy spojrzysz na sezon Buffalo, mieli dużo młodego talentu, który budowali przez lata” – powiedział Blashill. „Nie wiem, ile lat nie grali w play-offach, ale w tym czasie gromadzili talent, gromadzili talent, gromadzili talent. Mają wybory nr 1, nr 1, nr 4 i nr 32 w swojej czołowej czwórce obrońców. Jeśli zapytasz ich, dlaczego w końcu to zaskoczyło, cóż, ci zawodnicy naprawdę zaskoczyli, i nagle twoja topowa czwórka staje się elitarną czwórką w lidze, zamiast młodych graczy popełniających błędy. Przechodzisz z drużyny poza play-offami do naprawdę dobrej drużyny, mistrza dywizji. Oni byli w tym, powiedziałbym, dłużej niż wydaje się wielu z graczy, którzy są w Chicago od dłuższego czasu. Tak to działa. W pewnym momencie wiem, że ta młoda drużyna … odpali. Po prostu nie wiem kiedy. Czy to będzie w przyszłym roku? To zależy od nas.”
Aby wykonać taki skok, rozwój, szczególnie wśród obrońców, będzie kluczowy dla Blackhawks. Ale kogokolwiek wybiorą w czerwcu z pierwszym wyborem, również może odegrać w tym ogromną rolę.

