Chicago Blackhawks mogą wreszcie troszkę potrenować, gdyż grają dopiero w nocy z środy na czwartek, na własnym lodowisku podejmując St. Louis Blues. To chwila oddechu po ostatnich meczach rozgrywanych dzień po dniu. Mając to na uwadze, przyjrzyjmy się sytuacji zaplecza drużyny, czyli grających w AHL, Rockford IceHogs.
Patrząc na poniższą, aktualną tabelę Dywizji Centralnej AHL, IceHogs są zagrożeni wypadnięciem z miejsca dającego awans do play-offów. A w zasadzie to na dzień dzisiejszy są poza nimi. Mają punkt straty do Texas Stars oraz dwa punkty straty do Milwaukiee Admirals, ale obie te drużyny mają rozegranych kilka meczów mniej. Sytuacja jest więc nie najlepsza. Mając to na uwadze, może warto byłoby pomyśleć o pewnych ruchach na linii Chicago – Rockford. Termin wymian w NHL jest idealnym momentem, aby Hawks ściągnęli przez wymiany zawodników na kontraktach NHL, którzy niekoniecznie grać będą w pierwszej drużynie, ale trafią do Rockford i wzmocnią IceHogs.

W tym sezonie Blackhawks poczynili na wielu płaszczyznach, znaczące postępy w procesie rebuildingu zespołu. Głównymi elementami tego procesu są głównie młodzi zawodnicy. Oliver Moore i Nick Lardis, którzy rozpoczęli sezon w Rockford IceHogs, z meczu na mecz grają coraz lepiej. Artyom Levshunov prowadzi wśród obrońców Blackhawks z dorobkiem 19 punktów w sezonie. Spencer Knight pokazał, że może być bramkarzem numer jeden na poziomie NHL. Mimo, że zwycięstwa nie przychodziły seriami, indywidualny rozwój jest motywem przewodnim tego sezonu. Niestety, nie można tego samego powiedzieć o IceHogs. Przeszli oni przez wiele zmian kadrowych, spowodowanych powołaniami do NHL i kontuzjami. Wspomniani Moore i Lardis, obecnie przebywają w Blackhawks. Paul Ludwinski wypadł do końca sezonu po kontuzji kolana odniesionej w połowie października. Jackson Cates opuścił ponad miesiąc z powodu wstrząśnienia mózgu. Wygląda na to, że w tej kampanii urazy to hasło przewodnie dla drużyny z Rockford. Mając na uwadze termin wymian w NHL, który kończy się za dwa miesiące, Blackhawks powinni nadal patrzeć w przyszłość, jednocześnie pomagając IceHogs.

Brett Seney
IceHogs przez większą część sezonu grali wyjątkowo wąskim składem. Mają 28 zawodników w drużynie, ale tylko 16 z nich posiada kontrakty NHL, wliczając w to wszystkich trzech bramkarzy. Jest to wyraźnie widoczne w statystykach z tego sezonu. Tylko dwóch zawodników — Lardis i Brett Seney — przekroczyło granicę 10 goli. IceHogs zdobyli 96 bramek w 34 meczach, z czego 29 pochodziło od Lardisa, Moore’a i Seneya. Ponad jedna trzecia ich goli jest autorstwa tej trójki, a dwóch z nich obecnie nie ma w zespole. IceHogs pozyskali w zeszłym miesiącu Rema Pitlicka, co zdecydowanie pomogło drużynie, zwłaszcza po powołaniu Dominica Toninato do NHL i wyjeździe Seneya na Puchar Spenglera. Jednak na chwilę obecną potrzeba czegoś więcej. Potrzeba wsparcia ofensywnego i zawodników na kontraktach NHL, aby awansować do play-offów. IceHogs nie są obcy wzmacnianiu składu poprzez wymiany. W ostatnich latach Anders Bjork, Hunter Drew, Pitlick (mający wówczas umowę na poziomie NHL) oraz Andy Welinski, byli zawodnikami na kontraktach w NHL, pozyskanymi w wymianach, którzy pomogli IceHogs w walce o play-offy.
Blackhawks mają silną relację z IceHogs, co potwierdza rozwój zawodników i trenerów na przestrzeni lat. Wielu obecnych i byłych graczy Blackhawks występowało wcześniej w Rockford, rozwijając się tam w zawodników NHL, którymi są dziś. Anders Sorensen, Derek King oraz Jeremy Colliton byli głównymi trenerami IceHogs, zanim zostali wybrani do prowadzenia Blackhawks. Jasne jest, że gdy sytuacja w Rockford wygląda źle, zarząd zawsze ma plan, by ją naprawić. Niestety, taki właśnie jest obecny stan IceHogs — wąski skład i niewielka produkcja ofensywna.
Do terminu wymian w NHL pozostały dwa miesiące i wiele oczu będzie skierowanych na drużynę z Rockford. Oczywiście, jak zwykle pod koniec marca i na początku kwietnia pojawią się wzmocnienia z lig juniorskich oraz NCAA. Jednak pomiędzy teraz, a tym momentem, rozgrywanych jest bardzo dużo meczów, a kilka tygodni dzieli termin wymian od ich przybycia. To mnóstwo czasu, w którym wiele może pójść nie tak. Przy Texas Stars wygrywających i odzyskujących zawodników po powołaniach i kontuzjach, ich sezon może bardzo szybko pójść w dobrym kierunku. Dokonanie niezbędnych ruchów przed deadline’em, aby pomóc Rockford już teraz i Blackhawks w przyszłości, jest właściwym posunięciem, by uratować ten sezon w AHL przed katastrofą.

