Rockford IceHogs powinni być lepsi w sezonie 2026-27

To był trudny sezon dla filii Chicago Blackhawks w AHL. To, co zaczęło się świetnie dla Rockford IceHogs w październiku, szybko zamieniło się w koszmar przez resztę sezonu. Skład był wielokrotnie przebudowywany z powodu powołań do NHL i kontuzji, co sprawiło, że finalnie został poważnie osłabiony. Zespół obecnie ma bilans 27-35-5, co daje łącznie 59 punktów w 67 meczach i wystarcza tylko na szóste miejsce w Dywizji Centralnej ligi. Na piątym miejscu znajdują się Milwaukee Admirals z 65 punktami i dwoma meczami mniej na swoim koncie. Jeśli IceHogs nie zanotują imponującej serii zwycięstw w ostatnich pięciu meczach, a Admirals nie przegrają większości swoich pozostałych spotkań, drużyna z Rockford nie awansuje do play-offów w tym sezonie. To rozczarowujące, zwłaszcza że w ostatnich czterech, awansowali do postseason. Teraz może to wyglądać źle, ale są pewne powody do optymizmu. Młodzi zawodnicy wchodzący do składu oraz kluczowi gracze wracający po kontuzjach, mogą pomóc IceHogs wrócić do walki o Calder Cup Play-offs w przyszłym sezonie.

Skład IceHogs z pierwszego meczu sezonu i ich obecne zestawienie, wyglądają zupełnie inaczej, ponieważ w międzyczasie wystąpiło wiele kontuzji kluczowych zawodników. Paul Ludwinski jest poza grą od trzeciego meczu sezonu z powodu kontuzji lewego kolana. Cavan Fitzgerald opuścił połowę sezonu z powodu różnych urazów. Gavin Hayes i Taige Harding są poza grą od połowy marca, przy czym, jeśli IceHogs nie awansują do play-offów, Hayes będzie wyłączony z gry do końca sezonu.

Wszyscy ci zawodnicy mieli być lub byli, graczami robiącymi różnicę w tym roku. W szczególności Hayes pokazał ogromny rozwój w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Na szczęście cała czwórka ma kontrakty obowiązujące do końca przyszłego sezonu, więc będą mieli szansę wrócić do IceHogs w pełni zdrowi i gotowi do gry. Jeśli będą grać tak, jak przed kontuzjami, istnieje duża szansa, że mogą popchnąć IceHogs do miejsca w play-offach.

Zawsze jest dużo ekscytacji, gdy nadchodzi kwiecień w kalendarzu AHL. To wtedy większość prospektów trafia do tej ligi. W ciągu ostatnich kilku dni, Jiri Felcman i Adam Gajan podpisali swoje kontrakty wejściowe z Blackhawks. Chase Dafoe zaliczył całkiem dobry początek swojej profesjonalnej kariery. Sacha Boisvert, AJ Spellacy i Marek Vanacker bez wątpienia dostaną szansę rozpoczęcia w Chicago, gdy obóz treningowy ruszy we wrześniu, ale najprawdopodobniej rozpoczną sezon w IceHogs. Przy poważnym braku w tej kampanii napastników z kontraktami w Blackhawks, ofensywa generalnie nie funkcjonowała zbyt dobrze. Wprowadzenie prawdziwych prospektów organizacji, będzie zdecydowanie krokiem naprzód w porównaniu do obecnego składu. Uzupełnienie zasobów IceHogs poprzez podpisy oraz przechodzenie prospektów na zawodowstwo, może pomóc im osiągnąć większy sukces w przyszłym sezonie.

Pierwszy sezon Jareda Nightingale’a, jako głównego trenera IceHogs, przyniósł więcej złych momentów niż dobrych. Choć powołania do Blackhawks były do przewidzenia, to jednak kontuzje kluczowych graczy w dużym stopniu ograniczyły IceHogs, pozostawiając niemal pewność, że nie awansują do play-offów. Jednak kibice nie powinni wpadać w panikę, ponieważ wzmocnienia nadejdą w przyszłym roku, co daje powody do ekscytacji. Podsumowując – Fitzgerald, Harding, Hayes i Ludwinski wrócą po sezonach naznaczonych kontuzjami, które całkowicie zniszczyły głębię składu Rockford. Ich powrót będzie niezwykle pomocny. Jest też nowa fala prospektów, z których część już dołączyła, jak Felcman i Gajan, a część jest w drodze, jak Boisvert, Spellacy i Vanacker. Jeśli obecnie kontuzjowani zawodnicy będą grać dobrze, a młodzi prospekci będą grać świetnie, IceHogs zdecydowanie będą mieli szansę wrócić do play-offów Pucharu Caldera.

Poprzedni wpis
Wesołych Świąt Wielkanocnych!!!
Następny wpis
Czy penalty kill Blackhawks pozostanie mocną stroną drużyny w następnym sezonie?