Czy penalty kill Blackhawks pozostanie mocną stroną drużyny w następnym sezonie?

Penalty killing Blackhawks zajmuje obecnie durgie miejsce w NHL w tym sezonie, ale od czasu trade deadline sytuacja mocno się zmieniła na niekorzyść drużyny z Wietrznego Miasta, bo są oni dopiero na 27 miejscu od tamtego czasu. Czy to znak tego, co nadejdzie? Czy system Jeffa Blashilla może działać skutecznie z dowolnym składem? Kiedy wcześniej w tym sezonie, penalty kill Blackhawks dominował nad power playami rywali, zawodnicy szybko przypisywali jego sukces skutecznemu systemowi trenera Blashilla. A coach z kolei przypisywał ten sukces znakomitym zawodnikom od gry w osłabieniu, znajdujących się wówczas w Chicago. Z perspektywy czasu ta ocena wydaje się trafna, biorąc pod uwagę, jak bardzo ta formacja pogorszyła się od momentu, gdy dwóch z jej trzech najważniejszych członków — Connor Murphy i Jason Dickinson — zostało wytransferowanych, pozostawiając w niej tylko Ilyę Mikheyeva.

Penalty kill Blackhawks ma skuteczność na poziomie 83,8% (liderujący Avalanche mają skuteczność o jedną dziesiątą lepszą, niż Hawks), ale od wspominanego trade deadline 6 marca, skuteczność spadła do 73,8%. W tym okresie, zespół stracił gola w osłabieniu w dziewięciu z 16 meczów. Niektóre z tych goli były pechowe, jak gol w przewadze Matta Savoie w ostatnim meczu z Oilers, którzy są właścicielami najlepszego power play w lidze. Krążek odbił się od łyżwy obrońcy Hawks Alexa Vlasica w polu bramkowym, po czym przekroczył linię bramkową. Ale statystyki odzwierciedlają wyniki. Do 5 marca penalty kill Hawks, pozwalał na szóstą najmniejszą liczbę prób strzałów i dziewiątą najmniejszą liczbę strzałów na bramkę na minutę. Od tego czasu pozwalają na 12-tą największą liczbę prób strzałów i drugą największą liczbę strzałów na bramkę na minutę.

Wśród napastników odejście Dickinsona zmusiło Ryana Greene’a do odgrywania większej roli. Analityka pokazuje, że Greene miał problemy, pozwalając na najwięcej strzałów i goli na minutę wśród regularnych zawodników formacji penalty kill. Wśród obrońców odejście Murphy’ego przeniosło więcej obowiązków na Louisa Creviera, Artyoma Levshunova (przed kontuzją), a teraz Ethana Del Mastro (po kontuzji Levshunova). W meczu z Edmonton, Hawks co prawda stworzyli sytuację sam na sam i akcję dwóch na jednego grając w osłabieniu, ale power play Oilers i tak oddał dziewięć strzałów na bramkę. Del Mastro pozwolił na jedno podanie przez środek, które Murphy prawdopodobnie by zablokował. Crevier później uszedł z życiem po agresywnym włączeniu się do ataku, ale wyglądał na zdezorientowanego po powrocie do strefy obronnej i ostatecznie stracił swoją pozycję. Z kolei gol w przewadze Cole’a Perfettiego dla Jets, wynikał ze złej decyzji Landona Slaggerta, by podać do tyłu podczas ataku, co Blashill uznał za indywidualny błąd.

Caoch Blackhawks dokładniej przeanalizował, co pozwoliło Jets wygenerować dwa kolejne strzały po rykoszetach. Po tej analizie zdecydował się jednak nie zmieniać ogólnego systemu penalty kill, bo z niej wynikało, że mogłyby powstać nowe kłopoty przez jakiekolwiek korekty mające zakryć obecne słabości. Dla jasności, Hawks stosują wariację systemu „push-down”, z dwoma obrońcami ustawionymi blisko bramki, podczas gdy dwóch napastników jeździ i wywiera presję na krążek. „Penalty kill to jedna z tych rzeczy, gdzie jest po prostu bardzo wiele niuansów” — powiedział niedawno Blashill. „Z pewnością mamy swoją strukturę, ale nie znam żadnego sposobu, by się jej nauczyć bez przechodzenia przez to. Więc zespół musi tego doświadczyć na własnej skórze.” Z kolei Slaggert powiedział: „Sprowadza się to do wykonania i grania na palcach. Kiedy zmuszamy przeciwników do podejmowania decyzji pod presją, odnosimy sukcesy. Jeśli będziemy to kontynuować, wrócimy dokładnie tam, gdzie byliśmy.”

To wszystko prowadzi do znacznie ważniejszego pytania: czy penalty kill Blackhawks pozostanie mocną stroną drużyny w następnym sezonie? Jeśli nie, power play zespołu, zajmujący 24 miejsce w lidze, będzie musiał się poprawić, aby to zrównoważyć i zrekompensować braki. Jednym z czynników X jest to, czy Mikheyev, który stał się jednym z najlepszych zawodników w penalty kill w lidze, podpisze nowy kontrakt czy nie. Generalny menedżer Kyle Davidson publicznie wyraził chęć, by to zrobić, ale żadna oferta kontraktu nie została jeszcze zaakceptowana. Poza Mikheyevem, skład prawdopodobnie nie zmieni się znacząco latem, więc ci młodzi zawodnicy będą musieli poprawić grę w osłabieniu. Poszukiwania wśród młodych napastników, dotyczące nowego defensywnego środkowego typu shutdown (w zastępstwie Dickinsona) łączą się z tą dyskusją. System Blashilla, który wcześniej działał znakomicie w Lightning, również zostanie poddany próbie. Pytanie, jak dużą część zasług w grze w osłabieniu faktycznie można przypisać trenerowi, a na ile jest to właśnie kwestia posiadanych zasobów w składzie – pozostanie bez odpowiedzi do następnej kampanii.

Poprzedni wpis
Rockford IceHogs powinni być lepsi w sezonie 2026-27
Następny wpis
San Jose Sharks – Chicago Blackhawks – zapowiedź meczu