Podsumowanie ostatnich meczów Blackhawks

Frank Nazar, środkowy Chicago Blackhawks, doskonale wie, że nic nie dorównuje temu dreszczykowi emocji, jaki powstaje przy zdobycie bramki. „Myślę, że to jest totalny zastrzyk energii, kiedy zdobywasz gola” – powiedział ostatnio Nazar. „Nick (Lardis) i ja rozmawialiśmy o tym po ostatnim meczu. Zdobywasz gola i dostajesz taki przypływ momentum i energii, jakbyś wziął zastrzyk kofeiny albo coś w tym stylu.” Ostatnio Nazar często doświadcza tego uczucia. W 15 meczach zdobył siedem goli. Ma także siedem asyst, co daje mu najlepszy wynik w drużynie, czyli 14 punktów w tym okresie czasu. To dokładnie to, czego on i Blackhawks oczekiwali pod koniec tego sezonu. Frank zakończył poprzednią kampanię w mocny sposób i przeniósł to na początek tego sezonu. Po pierwszych 10 meczach w obecnych rozgrywkach wyglądało na to, że będzie zawodnikiem przełomu drużyny, gdyż zanotował pięć goli oraz sześć asyst. Kiedy połączy się to, co zrobił na początku sezonu i to, co zrobił ostatnio, liczby dają 12 goli i 13 asyst w 25 meczach. To dawałoby mu tempo punkt na mecz i ponad 40 goli, gdyby był w stanie utrzymać to przez 82 mecze. Problem jest jednak taki, że gra Nazara spadła. Pomiędzy jego początkiem, a końcówką miał 34-meczowy okres, w którym zanotował dwa gole i 11 asyst. Opuścił także 14 meczów po tym, jak został trafiony krążkiem w twarz.

W trakcie sezonu trener Blackhawks Jeff Blashill i jego sztab próbowali lepiej zrozumieć, jaka jest różnica, gdy Nazar produkuje, a gdy nie. „Uważam, że Frank gra najlepiej, kiedy jeździ na łyżwach” – powiedział Blashill. „To, moim zdaniem, jest jego supermoc, że tak powiem. Myślę, że lepiej radzi sobie w ataku, wykorzystując swoją szybkość, zamiast próbować spowolnić grę i przedzierać się przez obronę. Uważam, że jest o wiele lepszy, kiedy omija przeciwników. To naprawdę groźny zawodnik. Widać to już podczas naszych wyprowadzeń z obrony, kiedy wślizguje się w wolne przestrzenie w dolnej strefie, a gdy tylko zdobędzie krążek, potrafi przeprowadzić atak. Czasami, gdy naciska, wysuwa się zbyt wysoko, bo chce ruszyć do przodu i robi to zbyt wcześnie. Myślę po prostu, że jego wyczucie czasu jest lepsze. Wszystko to wiąże się z pewnością siebie. Powtórzę, to jego drugi sezon – to jego pierwszy pełny rok. To część pewności siebie, która się rozwija i z której się uczy”. Nazarowi zazwyczaj nie brakuje pewności siebie. Nawet gdy nie zdobywał zbyt wielu punktów, nadal często pozytywnie oceniał swoją grę i sposób, w jaki grał. Jednak gdy jest w świetnej formie, widać wyraźną różnicę. Jego pewność siebie jest nie do pomylenia z niczym innym. „No cóż, oczywiście, jak widzisz, że krążek ląduje w siatce, to następnym razem czujesz się sto razy pewniej, prawda?” – powiedział Nazar. „Wydaje ci się, że nie ma mowy, żebyś nie trafił, prawda? Tak czy inaczej, przez cały rok byłem przekonany, że potrafię zdobywać bramki i że każdy strzał trafi do siatki”. Nazar zdobył dwa gole w przegranym meczu z Devils, ale mógł mieć ich nawet więcej. Był tak pewny siebie, że nawet spróbował oddać strzał między nogami przy jednej okazji pod bramką i po prostu nie udało mu się tego wykorzystać. „Szczerze mówiąc, pewnie powinienem był to udawać i wrócić do bramki” – powiedział. „Bramkarz wyszedł dość daleko. Ale nie, czemu by nie spróbować, prawda? Spróbować zrobić coś fajnego”.

Connor Bedard znalazł się w formacji power play na górze ustawienia, po tym, jak poprosił o możliwość spróbowania swoich sił w tej roli. „Grałem w ten sposób, gdy dorastałem, całkiem sporo – wydaje mi się, że spróbowałem tego w kilku meczach w drużynie juniorskiej – ale podoba mi się to” – powiedział niedawno Bedard. „Mamy zawodników, którzy potrafią to robić, oczywiście są dobrzy, ale myślę, że fajnie jest spróbować czegoś innego, a wydawało mi się, że w niektórych aspektach trochę utknęliśmy w martwym punkcie. Ale ostatecznie to oczywiście decyzja trenera, czy spróbować czegoś nowego, czy nie. Byłem więc podekscytowany i mam nadzieję, że z czasem poczuję się tam bardziej swobodnie”. Jednym z celów Bedarda w tej roli rozgrywającego jest wchodzenie do tercji ofensywnej dalej od niebieskiej linii i wprowadzanie formacji głębiej do strefy. „Nie oglądam zbyt wielu meczów, ale jeśli chodzi o Tampę, to wystarczy spojrzeć na ich grę w przewadze – wszystko dzieje się bardzo nisko, przez co każdy z graczy stanowi zagrożenie” – powiedział Bedard. „Jeśli jesteś na szczycie bulika, twój strzał jest groźny, a strzały z pierwszego krążka są nieco niższe i jeszcze groźniejsze. Oczywiście chodzi o wyczucie czasu, nie da się tego od razu wymusić. Ale jeśli mogę w tym pomóc, to byłoby dobrze”. Bedsy zdaje sobie sprawę, że w tym ustawieniu jest ostatnim zawodnikiem, który może powstrzymać kontratak, ale nie o to mu chodzi. „W końcu staramy się zdobyć punkty” – powiedział. „Nie zamierzam być bierny ani nic w tym stylu. Staram się stworzyć okazje dla kolegów. Oczywiście, jeśli przeciwnicy przejmą krążek, wtedy trzeba wrócić do obrony i wziąć na siebie odpowiedzialność. Ale nie zamierzam grać w obawie, że coś stracę”.

Kiedy Teuvo Teräväinen „czuje grę”, wykonuje podania jak jedni z najlepszych w lidze. Ostatnio jest zauważalnie daleko od tego poziomu i momentami miał problemy, by wykonać nawet zwykłe podanie w ostatnich meczach. Co się z nim dzieje? „Ogólnie, brakuje mi pewności siebie” – powiedział po jednym z ostatnich treningów. „Trochę trudno grać bez pewności siebie.” Teräväinen przyznał, że odczuwa zużycie organizmu po tym, jak grał również na igrzyskach olimpijskich. „Mam wrażenie, że to był długi sezon, praktycznie bez żadnych przerw” – powiedział fiński napastnik. „Oczywiście żyje się z dnia na dzień, ale… to był ciężki sezon”. Już wcześniej przechodził przez takie okresy i potrafił je naprawić. Uznał, że musi przestać myśleć o hokeju i zresetować się. Powiedział też, że kłopoty Blackhawks na lodzie nie pomogły mu w tym sezonie. „Ale jednocześnie ciągłe przegrywanie też jest do bani” – podsumował. „To odbiera całą radość z gry”. Blashill rozumie problemy z pewnością siebie Teräväinena. „Słyszę, co mówi Teuvo” – powiedział coach. „Prawdopodobnie obecnie nie czuje gry i to się zdarza. Zdarza się każdemu zawodnikowi. Jedna rzecz z Teuvo jest taka, że on nadal wnosi wkład do drużyny, nawet jeśli nie gra dużej roli przy grze pięciu na pięciu, ponieważ jest naprawdę dobrym graczem w penalty killing i naprawdę dobrym wsparciem w power play. Więc te dwie rzeczy nadal robi dobrze. Przy grze pięciu na pięciu prawdopodobnie nie czuje się tak dobrze, jak by chciał. Myślę, że najważniejsze u niego jest to, żeby poruszał nogami, gdy dostaje krążek, a kiedy to robi, jest bardzo inteligentnym zawodnikiem i może wykonywać wiele dobrych zagrań. Przebrnie przez to. Myślę, że ostatnio był jednak trochę lepszy.”

Obrońca Blackhawks Louis Crevier nie miał pojęcia, co się stało, kiedy stracił równowagę, a Noah Cates z Philadelphia Flyers zahaczył go ostrzem łyżwy. „To było straszne” – powiedział ostatnio Crevier. „Nie wiedziałem, gdzie mnie trafiło. Po prostu upadłem i zobaczyłem krew pojawiającą się dość szybko. W tamtym momencie się przestraszyłem. Kiedy poszedłem do szatni, poczułem, że to bardziej na mojej szczęce. Wydawało się, że jest ok. Czasami widzisz takie bliskie sytuacje na lodzie. Czujesz, że to nie może się zdarzyć tobie. Kiedy się zdarza, to jest straszne.” Crevier skończył z sześcioma szwami i opuchniętą szczęką. Niesamowite jest to, że zagrał w następnym meczu. „Ludzie mówią, że wyglądam jak wiewiórka jedząca orzechy albo coś innego” – powiedział z uśmiechem. „Myślę, że to teraz schodzi i powinienem być w stanie dojść do siebie całkiem niedługo.”

Przejście bramkarza Blackhawks Adama Gajana na zawodowstwo nie było całkowicie niespodziewane. Można było wyczuć, że może to rozważyć, jeśli będzie miał odbudowujący sezon w Duluth. I miał. Zaproszenie do reprezentacji Słowacji na Igrzyska Olimpijskie było również wyrazem zaufania do tego, dokąd zmierza jego gra. Nie będzie zaskoczeniem, gdy dostanie kilka meczów dla Słowacji na zbliżających się Mistrzostwach Świata Elity.  Jeśli chodzi o to, co podpis Gajana oznacza dla Blackhawks, trochę „komplikuje” to ich sytuację w bramce. Spencer Knight i Arvid Söderblom mają kontrakty na przyszły sezon. Drew Commesso będzie zastrzeżonym wolnym agentem, ale oczekuje się, że podpisze nową umowę. Stanislav Berezhnoy, który obecnie jest zawieszony za stosowanie substancji poprawiającej wydolność, ma kontrakt na przyszły sezon. Ta czwórka bramkarzy utworzy w jakiejś konfiguracji duety bramkarskie Blackhawks i Rockford IceHogs.  Gajan, który w przyszłym miesiącu skończy 22 lata, ma rozegrać większość swoich meczów w przyszłym sezonie w Indy Fuel w ECHL. To może się zmienić, jeśli dojdzie do ruchów kadrowych. Gajan może też błyszczeć w ECHL i zasłużyć na szanse w AHL. Kontuzje mogą mieć na to wpływ. Ale na razie wygląda na to, że Blackhawks chcą po prostu dać Gajanowi dużo meczów i stopniowo wprowadzić go do zawodowego hokeja w przyszłym sezonie.

Marcus Krüger nie miał problemu z tym, że Anton Frondell nosi jego dawny numer 16 w Blackhawks. Anton pewnie zrobił to specjalnie, by uhonorować swojego szwedzkiego kolegę. Krüger i Frondell nawiązali przyjaźń, grając razem w Szwecji w Djurgarden w ostatnich kilku sezonach. Dzieci Krügera są również dużymi fanami Frondella. „Dzieciom się to podoba” – napisał Krüger w mediach społecznościowych o zmianie numeru Frondella na 16 z 15. „Nie trzeba kupować nowych koszulek, tylko zmienić nazwisko.”

Jedynymi prospektami, którzy mogą podpisać kontrakty przed następnym sezonem, są najprawdopodobniej John Mustard, Jack Pridham i Roman Kantserov. Drugi sezon Mustarda niedawno się zakończył w Providence, ale nie ma oficjalnych informacji, co zrobi dalej. Pridham i Blackhawks prawdopodobnie przeprowadzą rozmowę po jego sezonie w OHL. Rozmowy z Kantserovem nastąpią po play-offach KHL. Marek Vanacker i A.J. Spellacy również mają już podpisane kontrakty na przyszły sezon.

Poprzedni wpis
Porażka Blackhawks w wyjazdowym meczu z Edmonton Oilers
Następny wpis
Czy Anton Frondell może być drugim Jonathanem Toewsem?