Anton Frondell świetnie mówi po angielsku, ale jako 18-letni Szwed, który jest w Ameryce Północnej dopiero od półtora tygodnia, wciąż czasem szuka odpowiednich słów lub grzecznie prosi o powtórzenie pytania. Tak było w tym przypadku, gdy głośno wyrzucił z siebie pewne nazwisko z niedowierzaniem. „Toews?!” – powiedział. Cóż, „wykrzyknął” to chyba lepsze słowo. Tak, Frondell dobrze usłyszał to pytanie. Trener Chicago Blackhawks, Jeff Blashill, podczas rozmowy o trzecim wyborze w drafcie NHL 2025 roku, przywołał imię jednego z najlepszych dwukierunkowych środkowych w historii współczesnego hokeja, ikony Blackhawks.

Odkąd przed meczem w New Jersey, przesunął Frondella na pozycję środkowego, Blashill porównywał jego grę do gry Jonathana Toewsa. Nie raz, ale dwa razy. Frondell nie śledzi wycinków prasowych, więc potrzebował chwili, aby to przetrawić, gdy przekazano mu tę informację, przed porażką Blackhawks 1:3 z Edmonton Oilers. „Nie wiedziałem, że to powiedział” – powiedział Frondell. „Wiecie, Toews jest jednym z najlepszych graczy w historii Chicago. Daleko mi do tego poziomu. Jestem jeszcze młody, wciąż muszę się wiele nauczyć, muszę dalej rozwijać swoją grę na lodzie. Ale to fajne porównanie, mimo że jest odległe”. Blashill oczywiście nie snuje żadnych wygórowanych prognoz, dokonując tego porównania. Nie twierdzi, że Frondell jest skazany na to, by zostać trzykrotnym mistrzem Pucharu Stanleya, graczem zdobywającym punkt w każdym meczu czy zdobywcą trofeum Selke. Ale też tego nie wyklucza. Po sześciu meczach – z których ostatnie trzy rozegrał na pozycji środkowego – Blashill dostrzegł te same umiejętności, tę samą przenikliwość w obronie i tę samą siłę przy krążku, które przez tak długi czas czyniły Toewsa graczem elitarnym. To mocna rzecz jak na drugiego najmłodszego gracza w NHL. Zwłaszcza dla kogoś, kto w tym sezonie w Szwecji prawie nie grał na pozycji środkowego. „Myślę, że ma szansę stać się naprawdę dobrym graczem” – powiedział Blashill. „I nie chcę nakładać na niego niepotrzebnych oczekiwań, kiedy wspominam o takich graczach jak Jonathan Toews. Taner to legenda Chicago i powinien nią być ze względu na to, jakim był graczem, który wygrywał mecze. Po prostu uważam, że Anton ma wiele cech, by stać się podobnym graczem. Teraz musi to wielokrotnie udowodnić. Ma jednak wiele podobnych cech i dlatego wystawiam go na pozycji środkowego”. To już kolejne wzmianki o Toewsie, ale Blashill nie unika tego tematu. Tymczasem Frondell przyjął to porównanie jako zachętę, bez żadnej presji, która mogłaby się z tym wiązać. „To znaczy, to fajne, ale nie chcę się zapędzać” – powiedział. „Trzeba twardo stąpać po ziemi i być pokornym. Myślę, że to ważne”.

To, że Frondell od razu zrobił duże wrażenie, nie jest wielkim zaskoczeniem. Od graczy wybranych w pierwszej trójce draftu oczekuje się dobrych wyników, nawet w tak młodym wieku. Connor Bedard strzelił 22 bramki i zdobył 61 punktów w 68 meczach jako 18-latek. A Toews – podobnie jak Frondell, wybrany z numerem 3 – miał na koncie 24 bramki i 54 punkty w 64 meczach jako 19-latek. Frondell trafił do NHL zgodnie z planem po sezonie spędzonym w Djugården i w pierwszych sześciu meczach zdobył jedną bramkę i zaliczył cztery asysty. Ale to coś więcej niż tylko punkty. Sposób, w jaki poradził sobie z przejściem na pozycję środkowego, wydaje się już zmienić długoterminowe plany Blashilla. Frondell wydawał się być długo oczekiwanym skrzydłowym, na którego czekał Bedard – graczem, który mógłby dotrzymać mu kroku fizycznie i psychicznie na lodzie. Jednak jako środkowy Frondell wydłuża skład. Nagle Blackhawks mają trzy groźne linie: jedną z Bedardem, drugą z Frankiem Nazarem i trzecią z Frondellem. Z Tylerem Bertuzzim, Nickiem Lardisem, Ryanem Greene’em, Ilyą Mikheyevem i być może kolejnym zawodnikiem z draftu lub podpisanym jako wolny agent — a może, tylko może, znaczącym nabytkiem w ramach wymiany – do rozstawienia na skrzydłach, nietrudno wyobrazić sobie dynamiczną dziewiątkę w Chicago. Dodajmy do tego Sachę Boisverta, który był środkowym czwartej linii w ostatnim meczu w Edmonton, a Blackhawks mieliby czterech graczy w wieku 18, 20, 20 i 22 lat na środku. „Nie chcę wybiegać zbyt daleko w przyszłość” – powiedział Blashill. „Ale jeśli masz trzech takich środkowych, będziesz miał trzy naprawdę dobre linie. A większość naprawdę dobrych drużyn ma trzy linie, które są niezwykle groźne”. Frondell powiedział, że nie ma preferencji – lub, jak to ujął, „problemu” – co do żadnej z tych pozycji. Lubi mieć swobodę w ataku na skrzydle, ale równie chętnie gra w środkowej strefie lodowiska, schodząc nisko, by jako środkowy wspierać obrońców. Choć dobrze sobie radził na obu pozycjach, daleko mu jeszcze do perfekcji. W drugiej tercji w Edmonton jego złe podanie w strefie neutralnej doprowadziło bezpośrednio do bramki Oilers (która została unieważniona po tym, jak Blackhawks skutecznie zakwestionowali, że Connor McDavid był na spalonym podczas rozgrywania akcji). Jednak w trzeciej tercji, kiedy Louis Crevier wykonał agresywny atak, Frondell pozostał z tyłu i zasadniczo grał w obronie, utrzymując imponująco niewielką odległość od pędzącego McDavida i płynnie wybijając mu krążek z kija. We wtorek, w meczu z Winnipeg Jets, Frondell strzelił swoją pierwszą bramkę w NHL i był na lodzie podczas dwóch innych trafień. Był również na lodzie podczas dwóch bramek Jets – jednej, kiedy stracił z oczu Josha Morrisseya, oraz tej decydującej w dogrywce, kiedy stracił pozycję przy Kyle’u Connorze. Przyznał, że wciąż jest nieco onieśmielony tempem gry w NHL i że wciąż musi się wiele nauczyć, bo NHL to lepsi przeciwnicy, lepsi partnerzy z linii, mniejsze lodowisko, nowe hale, nowe systemy. „Czasami się gubię” – powiedział. „Czasami czuję się nieco zagubiony, jeśli chodzi o pozycjonowanie i takie rzeczy. Widać to było w ostatnim meczu, przy tych dwóch bramkach, kiedy byłem na lodzie”. Jednak jego zdolność do otrząsania się z błędów bez utraty pewności siebie to kolejna rzadka cecha, którą posiadają tylko prawdziwie elitarni gracze, zwłaszcza w tym wieku. „To ważne w sporcie – we wszystkich dyscyplinach” – powiedział Frondell. „Jeśli przegrasz mecz lub masz słabą zmianę, musisz się podnieść. Możesz skupić się tylko na kolejnej walce. Staram się o tym pamiętać”.

Oglądając grę Frondella lub słuchając jego wypowiedzi, łatwo zapomnieć, jak jest młodym zawodnikiem. Dopiero w przyszłym miesiącu skończy 19 lat, a w NHL młodszy od niego jest tylko obrońca New York Islanders, Matthew Schaefer, niesamowity gracz, wybrany dwa miejsca przed Frondellem. Antonowi z pewnością pomogło mu to, że sezon spędził, grając w SHL, zamiast mierzyć się z nastolatkami w północnoamerykańskich ligach juniorskich, którzy nie mieliby z nim szans. Musiał być sprytniejszy na lodzie i silniejszy przy krążku. Bedsy był pod wrażeniem siły Frondella jak na jego wiek. Ale to wciąż tylko duży dzieciak, który próbuje to wszystko ogarnąć. Zapytany, czym życie w NHL różni się od życia w SHL, wymienił wszystkie „luksusy” swojego nowego świata. Pięciogwiazdkowe hotele i czarterowane odrzutowce zdecydowanie przewyższają skromne kwatery i przejazdy autobusem w Szwecji. Gdziekolwiek się udaje, ma dostęp do wszelkiego, co najlepsze. Wręcz chwilę po zakończeniu meczu są już w autobusie, jadą prosto na pas startowy, aby wejść na pokład samolotu. Najdrobniejsze szczegóły są diametralnie różne. „Nawet nie podniosłem swojej torby do szatni ani z niej” – powiedział ze śmiechem. „W Szwecji każdy bierze swoją torbę i wszystkie dodatkowe rzeczy. Spędzamy kilkanaście minut na wnoszeniu toreb i innego sprzętu do autobusu. Każdy bierze swój ekwipunek, a potem wszyscy młodzi chłopcy zabierają inne dodatkowe elementy, torby na kije oraz pozostałe rzeczy. Trochę mi tego brakuje. Tutaj jest całkiem przyjemnie. Czuję się leniwy”.
Bycie leniwym poza lodowiskiem jest w porządku, bo to zaleta tej pracy. Na lodzie to już inna historia. Jeśli Frondell chce, by porównania do Toewsa trwały nadal, wie, że będzie musiał na to zapracować. Jak wielokrotnie podkreślał Blashill, wszystkie elementy są na swoim miejscu. Musi je tylko złożyć w całość. „Ma dopiero 18 lat” – powiedział Blashill. „Naprawdę uważam, że jego gabaryty, siła przy krążku, umiejętności i spryt to całkiem niezły zestaw. Wystawiłem go na pozycji środkowego w dwóch meczach i to, jak sobie radził w tym wieku, przeciwko naprawdę dobrym graczom, jest niesamowite”.

