Insider NHL, Frank Seravalli, poruszył w piątek rano fanów Chicago Blackhawks, gdy poinformował, że wybór w pierwszej rundzie draftu 2026 roku, należący do Florida Panthers, jest chroniony w top 10. Niemal rok temu Blackhawks oddali obrońcę Setha Jonesa oraz wybór w czwartej rundzie draftu 2026 roku do Florydy, w zamian za ten wybór w pierwszej rundzie draftu 2026 roku oraz bramkarza Spencera Knighta. Do transakcji doszło 3 marca 2025 roku, tuż przed trade deadline.

Przez ostatnie 11 miesięcy nigdzie nie informowano, że Blackhawks faktycznie otrzymali w tym transferze warunkowy wybór w pierwszej rundzie draftu 2026 roku. Gdy Seravalli opublikował w piątek na swoim koncie w serwisie X, zaktualizowane szanse w loterii draftu NHL 2026 na przerwę olimpijską, po raz pierwszy ten pick został oznaczony jako chroniony w top 10.

Naturalnie zarówno kibice Blackhawks, jak i Panthers byli zaskoczeni tym szczegółem, ponieważ żadna ze stron nie była świadoma tego zapisu. Pojawiło się mnóstwo odpowiedzi z prośbą o wyjaśnienie, a Seravalli później potwierdził, powołując się na źródło ligowe, że wybór Florydy w drafcie 2026 roku rzeczywiście jest chroniony w top 10. Jak to możliwe, że taka informacja „przeszła bokiem” przez niemal rok?
Bardzo rzadko zdarza się, by tego typu szczegóły pozostawały w ukryciu. Nawet większość przedstawicieli mediów nie była świadoma warunku dotyczącego tego picku. Jednak biuro Blackhawks potwierdziło w piątek, że wiedziało o nim od początku. Z jakiegoś powodu po prostu nigdy go nie ujawniono. Na moment przerwy olimpijskiej, Panthers tracą obecnie osiem punktów do miejsca premiowanego awansem do play-offów i przegrali pięć z ostatnich sześciu spotkań. Dwukrotni obrońcy tytułu zmagają się z falą kontuzji i mają trzeci najgorszy procent zdobytych punktów w Konferencji Wschodniej.
Kibice Blackhawks zaczęli już ekscytować się wizją posiadania dwóch wyborów w pierwszej rundzie draftu 2026, co nie wydawało się nierealne, biorąc pod uwagę skalę problemów zdrowotnych Panthers. Jednak Chicago nie będzie mogło znaleźć się w takiej sytuacji, chyba że pozyska pick od innego klubu. Jeśli Florida zakończy sezon wśród dziesięciu najgorszych drużyn NHL, ten wybór zostanie przesunięty na rok 2027. Posiadanie takiego „ubezpieczenia” dla swojego najwyższego picku tego lata może pozwolić Panthers — jeśli zdecydują się na taki ruch — wyłączyć z gry wszystkich kontuzjowanych zawodników po igrzyskach i w praktyce odpuścić resztę sezonu 2025–26. Teoretycznie mogliby celowo osuwać się w tabeli, pozostać w gronie drużyn objętych loterią draftu i dołożyć kolejny wysoki wybór do swojego zasobu.
Blackhawks wciąż mają własny wybór w pierwszej rundzie draftu 2026 roku, który najpewniej znajdzie się wysoko, jednak rozczarowujące jest to, że być może mogą być zmuszeni poczekać kolejny rok na pick od Florydy. Nadal istnieje jednak możliwość, że Panthers złapią rytm w ostatnich 25 meczach i ruszą w pościg za miejscem w play-offach o Puchar Stanleya. W końcu w trzech kolejnych latach docierali do finału i potrafią wygrywać, gdy są pod ścianą.

