Frank Nazar pamięta, jak mocna końcówka poprzedniej kampanii Blackhawks, zmieniła atmosferę okresu międzysezonowego. Skrzydłowy ma nadzieję, że obecnie będą w stanie powtórzyć tą sytuację, Ryan Greene ma nadzieję pokazać, że powinien pozostać skrzydłowym Connora Bedarda także w następnych rozgrywkach, a lista takich celów ciągnie się dalej przez cały młody skład. Bilans 4-1-1 w ostatnich sześciu meczach sezonu 2024-25 — mimo niewielkiej próbki — dał Hawks i ich kibicom przelotne spojrzenie na sukces, który, jak sądzą, czeka ich w przyszłości. Wchodząc w końcową fazę tego sezonu, Frank pamięta o tym, jak nawet odrobina zwycięstw może zrobić dużą różnicę. „Dobrze się wówczas bawiliśmy, tworzyliśmy dużo optymizmu przed sezonem i zobaczcie, jaki mieliśmy początek obecnej kampanii” — powiedział Nazar. „To ma z tym wiele wspólnego. Oczywiście każdy chce mieć świetną końcówkę sezonu. Ale kiedy wychodzi słońce i możesz grać w hokeja, gdy w Chicago jest ładna pogoda, to jest najlepszy czas.”

22-letni Nazar oraz wielu jego równie młodych lub młodszych kolegów z drużyny, są zmotywowani, by coś udowodnić przed ostatnim meczem sezonu zasadniczego Hawks, który zagrają 16 kwietnia na własnym lodzie przeciwko San Jose Sharks. Porażka 2:4 z Predators w nie była świetnym początkiem tej serii 25 meczów, a nadchodzącej nocy przeciwko Avalanche wcale nie będzie łatwiej. Ale jak ujął to Connor Bedard: „Każda drużyna, przeciwko której grasz, będzie dobra, bo po prostu to dobra liga. Będziemy musieli znaleźć sposób, by pokonać tę wymagającą konkurencję. „To, na czym się teraz skupiam, to granie przez resztę roku we właściwy sposób i robienie kroków naprzód jako grupa, aby stać się świetną drużyną hokejową” — dodał Nazar. „Może to się nie wydarzy w tym roku, ale jeśli zrobimy kroki naprzód teraz… to wchodząc w następny rok będziemy jeszcze lepsi.”

Z kolei dla skrzydłowego Ryana Greene’a, nadchodzące tygodnie są kluczową okazją, by udowodnić, że jest nie tylko wystarczająco dobrą tymczasową opcją na skrzydle Bedarda — gdzie niespodziewanie spędził dużą część tego sezonu — ale prawdziwym zawodnikiem top six NHL na dłuższą metę. Ewentualne przyjścia skrzydłowych Antona Frondella i Romana Kantserova, zwiększą rywalizację o te role. Greene, również 22-letni, ma jednak jedną przewagę, gdyż ma już za sobą 59 meczów w NHL. Przyznał, że przed przerwą olimpijską jeździł „na oparach”, ale od tego czasu wygląda na odświeżonego. Wyróżniał się na treningach i potwierdził to dobrym występem przeciwko Predators, podkreślonym sprytną asystą przy golu Bedarda. „Im bardziej Ryan może udowodnić, że jest zawodnikiem, który może wnosić wartość do tej formacji, tym lepiej dla niego, szczególnie gdy patrzymy w przyszłość” — powiedział trener Jeff Blashill. „Będziemy mieć różne opcje, a on chce pokazać, że jest najlepszą.”

Dla debiutującego obrońcy Sama Rinzela, końcówka poprzedniego sezonu także pozostaje w pamięci. Wtedy grał jak dotąd najlepiej w NHL. Ten sezon był dla niego bardziej sinusoidą, co nie jest zaskoczeniem w przypadku 21-latka, o wciąż nie w pełni rozwiniętej budowie fizycznej, który próbuje rywalizować z profesjonalistami przez 82 mecze zamiast dziewięciu. Mimo to ma nadzieję pokazać, że przynajmniej potrafi wrócić na tamten poziom. „Wiedziałem, że będą trudne momenty, ale ten sezon nie potoczył się tak, jak myślałem albo chciałem” — powiedział Rinzel. „Zesłanie do niższej ligi dla zawodnika jest naprawdę frustrujące. Jestem zadowolony ze sposobu, w jaki do tego podszedłem, patrząc w lustro i próbując zobaczyć, nad czym muszę się poprawić. Nic nigdy nie było dla mnie liniowe. Jeśli pierwsza połowa nie poszła tak, jak chciałem, chcę mieć pewność, że druga połowa będzie mocna, więc na tym w pełni się skupiam. To nie musi być wielki skok. Chcę po prostu dalej grać mądrze, grać tak, jak potrafię.”

Wracając do Nazara, drużyna mogłaby naprawdę skorzystać na jego dobrej grze. Od czasu powrotu po złamaniu szczęki w styczniu, ma na swoim koncie tylko jednego gola i dwie asysty w dziewięciu meczach, choć w tym czasie oddał solidne 27 strzałów na bramkę. Jednym z czynników działających na jego korzyść może być jego waga. Stracił około cztery kilogramy z powodu problemów z jedzeniem bezpośrednio po kontuzji. Podczas przerwy olimpijskiej w końcu wrócił do swojego poziomu. Innym czynnikiem mogą być zmodyfikowane systemy gry Blackhawks w strefie obronnej i wyprowadzania krążka, które częściowo zmieniono, aby tworzyć więcej ataku z przejścia, czyli obszaru, w którym Nazar czuje się najlepiej. Jednak w ramach tych systemów Nazar wciąż musi być ostrożny. Jednym z głównych tematów rozmów było to, że Frank i Oliver Moore, nie zapewnili obrońcy Artyomowi Levshunovowi wystarczającego wsparcia, podczas nieudanego wyprowadzenia krążka w ostatnim meczu, które doprowadziło do gola dla Predators. Nazar od razu zbyt agresywnie ruszył środkiem lodu w kierunku strefy neutralnej, co wyeliminowało go jako opcję podania dla Levshunova, po tym, jak ten źle opanował krążek za bramką. „Jako napastnicy musimy czytać grę w zależności od obrońcy i od tego, jak duża jest na nim presja” — wyjaśnił Ryan Greene. „Jeśli jest na nim duża presja, musimy być bliżej niego. Jeśli ma czas i jedzie z krążkiem, możemy trochę wcześniej ruszyć w górę lodu.”
To wszystko wydaje się bardzo proste, ale jednocześnie w praktyce sprawiało trudności w Nashville. Młodzi zawodnicy nie spełnili stawianych przed nimi oczekiwań. Wciąż czegoś brakuje w ich grze, brakuje pełnego wsparcia dla gwiazdy Blackhawks, Connora Bedarda. Niby to tak niewiele, ale jednocześnie bardzo dużo. Aby drużyna z Wietrznego Miasta mogła wejść na wyższy poziom, konieczne jest bardzo dobre współdziałanie wszystkich zawodników. Muszą zagrać bardziej perfekcyjnie na całej długości meczu, a nie tylko przez jego część. Co z tego, że Hawks prowadzili z Predators na początku trzeciej tercji, skoro później trzykrotnie do siatki trafiali tylko i wyłącznie ich rywale. A najbliższy mecz z Avalanche będzie jeszcze trudniejszy, bo zespół z Denver to przecież obecnie najlepsza drużyna ligi. Kibice z Chicago czekają na idealny mecz swojego teamu, na powrót do formy z początku obecnego sezonu i obyśmy byli tego świadkiem już dziś o północy.

