Końcówka sezonu z nowymi nadziejami w stosunku do Kevina Korchinskiego

W minionym sezonie nie widzieliśmy zbyt często Kevina Korchinskiego na taflach NHL. Większość swojego trzeciego sezonu zawodowego spędził w AHL, w barwach Rockford IceHogs. Oczywiście spowodowało to, że wielu zaczęło wątpić, czy nadal jest on częścią przyszłości Chicago Blackhawks. Korchinski został wybrany z numerem siedem w drafcie 2022 roku, czyli bardzo wysoko. Był pierwszym wyborem generalnego menedżera Kyle’a Davidsona, który wykorzystał prawo pozyskane od Ottawa Senators w zamian za Alexa DeBrincata. Trzy lata później wyniki Kevina na poziomie NHL nie są specjalnie znaczące, ale to wciąż bardzo wczesny etap jego kariery. „Słuchajcie, Kevin jest 21-letnim obrońcą” – powiedział Davidson po zamknięciu okienka transferowego. „Jeśli zapytacie mnie, czy więcej skorzysta na pojawianiu się w składzie tutaj, czy na graniu wielu minut w Rockford, to będzie to granie wielu minut w Rockford. I właśnie tam widzimy obecnie najlepsze warunki dla jego rozwoju. Dlatego tak postąpiliśmy. Myślę, że po prostu musimy zapewnić Kevinowi czas na lodzie i nadal mu go zapewniać, ponieważ widzieliśmy naprawdę duże postępy i chcemy utrzymać tę pozytywną dynamikę przed sezonem. Ale jesteśmy wielkimi fanami Kevina. Ma ogromny potencjał i ogromne umiejętności. Jest wciąż niedoświadczony. Wciąż wkracza w profesjonalną grę i uczy się poprzez ten proces rozwoju”.

Przed ostatnim obozem treningowym wiązano duże nadzieje z Korchinskim. Dzięki nowemu sztabowi trenerskiemu, młody obrońca miał szansę na nowy start pod okiem nowych obserwatorów. Jednak w związku z dołączeniem Matta Grzelcyka do składu, Korchinski rozpoczął sezon w drużynie z Rockford. W 53 meczach AHL zdobył dwie bramki i 24 punkty oraz po raz drugi z rzędu znalazł się w składzie All-Star tej ligi. W styczniu Kevin otrzymał niespodziewane powołanie, gdy w szatni Blackhawks szerzyła się infekcja żołądkowa. Jego debiut w sezonie przeciwko Washington Capitals, okazał się katastrofą. Był na lodzie podczas trzech straconych bramek i wyglądał na zagubionego. Trzeba go jednak usprawiedliwić, ponieważ jeszcze tego dnia rano trenował z IceHogs i został wrzucony naprędce do składu Blackhawks. Następnego wieczoru prezentował się znacznie lepiej, zaliczając asystę w zwycięstwie nad Nashville Predators.

Następnie Korchinski powrócił do Chicago na treningi podczas przerwy olimpijskiej i rozegrał dwa mecze, zanim został odesłany z powrotem do Rockford. A później został w składzie na stałe, na ostatnie dziewięć meczów sezonu, po tym, jak Artyom Levshunov i Grzelcyk odnieśli kontuzje. Poza jednym meczem, w którym musiał grać w parze z Samem Laffertym, był to najlepszy okres w karierze Korchinskiego w NHL.

Statystyki sezonu Korchinskiego

Rozegrane mecze: 13

Bramki: 0

Asysty: 2

Punkty w przewadze: 0

Bilans bramkowy: -4

Strzały na bramkę: 7

Próby strzałów: 17

Skuteczność strzałów: 0,0%

Średni czas na lodzie: 13:38 minut

Minuty karne: 4

Wykorzystane kary: 9

Zablokowane strzały: 13

Indywidualne okazje bramkowe: 4

Indywidualne okazje wysokiego ryzyka: 1

Wskaźnik Corsi (CF%): 47,01%

Wskaźnik okazji bramkowych (SCF%): 45,08%

Współczynnik szans o wysokim stopniu zagrożenia (HDCF%): 44,44%

Korchinski został wybrany w drafcie jako ofensywny obrońca, ale na poziomie NHL miał ogromne trudności z wypełnianiem swoich obowiązków defensywnych. Jednak w ostatnich trzech tygodniach sezonu widzieliśmy zupełnie innego gracza. Wyglądał na pewnego siebie bez krążka jak nigdy dotąd, wykorzystując swoje ciało do rozgrywania akcji i nie unikając fizycznej gry. „Nie komplikuje tego zbytnio” – powiedział główny trener Jeff Blashill. „Wykorzystuje swoje nogi, aby pokonać presję, a następnie podaje krążek do wolnych zawodników. Kiedy to robi i broni się nogami, jest dobrym graczem”. Nadal nie wiadomo, czy Korchinski kiedykolwiek stanie się dynamicznym obrońcą grającym w obu strefach, jakim miał być. Jednak postępy, jakie poczynił w obronie w tym sezonie, były bardzo obiecujące. Jeśli ustabilizuje swoją grę we własnej strefie, będzie można ponownie wprowadzić go do ataku, ponieważ będzie spędzał więcej czasu na drugim końcu lodowiska.

Ciekawie będzie zobaczyć, czy Korchinski pojawi się na obozie treningowym w tym sezonie, ponieważ latem mógłby stać się częścią pakietu, który posłuży do pozyskania skrzydłowego z pierwszej szóstki. Jeśli tak się nie stanie, przyszły rok może być dla niego sezonem przełomowym w barwach Blackhawks. Skreślanie 21-letniego obrońcy suma summarum chyba nie jest najmądrzejsze. Niektórzy potrzebują więcej czasu, aby się odnaleźć, jak Gustav Forsling, czy też Darren Raddysh. Końcowa ocena Kevina opiera się na przedsezonowych oczekiwaniach w stosunku do niego, w porównaniu z wynikami zawodnika. Mając to na uwadze, Korchinski zasłużył na trójkę plus.

Poprzedni wpis
Interesujące wyniki corocznej ankiety, która odbyła się wśród fanów Blackhawks
Następny wpis
Oliver Moore – ten chłopak potrafi rozkręcić wyobraźnię fanów