Chicago Blackhawks zakończyli sezon 2025-26 jako 31 drużyna w lidze, jednocześnie stając się pierwszym klubem od czasu Tampa Bay Lightning z lat 1998-2001, który zakończył sezon w dolnej trójce tabeli NHL przez trzy kolejne sezony. Jako grupa, Blackhawks nie wykonali kroku naprzód, na które liczyła organizacja, szczególnie biorąc pod uwagę bilans na starcie kampanii, który wynosił 10-5-4 przez pierwsze 19 meczów. Zakończenie rozgrywek z bilansem 29-39-14, zaowocowało pierwszą kampanią z ponad 70 punktami od sezonu 2019-20, ale wciąż nie wystarczyło to, aby wyciągnąć Chicago z piwnicy tabeli.
Przed sezonem w żaden sposób nie oczekiwano sobie zbyt wiele, ale istniało przekonanie, że ten skład Blackhawks posiada znacznie więcej talentu, z całą grupą wyborów Kyle’a Davidsona z pierwszej rundy draftu w składzie. Kilku z tych pierwszorundowych wyborów dotyczyło linii obrony, która w tym sezonie była jedną z najmłodszych w całej NHL. Mając na uwadze tak młode zasoby i brak doświadczenia na tyłach, pewne było, że przez cały 82-meczowy ligowy harmonogram będą wzloty i upadki. To było oczekiwane i dokładnie tak się to potoczyło. Ale w związku z tym przekonaniem, że problemy defensywne będą nieuniknione, ocenianie każdego zawodnika i jego poszczególnych dokonań jest trudne.
Zapraszamy do pierwszej części indywidualnych ocen końcowych za sezon 2025-26 Blackhawks, zaczynając od ośmiu obrońców i dwóch bramkarzy.

Alex Vlasic – obrońca
Po odejściach Connora Murphy’ego i Jasona Dickinsona podczas trade deadline, Alex Vlasic, wciąż mający tylko 24 lata, jest teraz najdłużej grającym graczem w barwach Blackhawks. Sezon 2025-26 był dopiero jego trzecim jako pełnoetatowego zawodnika NHL, a w tym czasie oficjalnie przekroczył pułap 200 meczów. Debiutancka kampania Vlasica 2023-24 pokazała jego rozkwit w wieku zaledwie 22 lat, w jednego z najlepszych defensorów w lidze, do grania w równych składach. Jednak nie był już aż tak precyzyjny defensywnie przez ostatnie dwa sezony, chociaż brak sukcesów drużyny z pewnością nie pomógł jego sprawie. Mimo to, nie da się zaprzeczyć, że Vlasic nie rozwinął się w pełnoprawnego zawodnika pierwszej pary defensorów, jakiego przebłyski pokazywał jeszcze nie tak dawno temu. Po opuszczeniu meczu otwarcia sezonu przeciwko Florida Panthers, Vlasic zagrał w każdym z kolejnych 81 meczów. W punktacji kanadyjskiej wśród wszystkich obrońców Blackhawks, zakończył sezon na trzecim miejscu z 21 punktami (2 gole, 19 asyst). Zagłębiając się w jego statystyki, Vlasic miał najgorszy procent Corsi spośród ośmiu defensorów, podczas gdy tylko Ethan Del Mastro miał gorszy procent oczekiwanych goli. Z pewnością wpłynął na te liczby fakt, że średnio przebywał na lodzie najdłużej w drużynie — 21:08 minut — i występował głównie w sytuacjach defensywnych, ale rola Vlasica nie była przecież dużo inna w rozgrywkach 2023-24. Po prostu nie odnalazł tego samego dobrego rytmu gry przez ostatnie dwa sezony i wydaje się bardziej prawdopodobne, że w przebudowie stanie się obrońcą numer 3 lub numer 4, zamiast graczem pierwszej pary.
Ocena: 3+

Wyatt Kaiser – obrońca
Wyatt Kaiser wystąpił w 98 meczach NHL w koszulce Blackhawks w latach 2022-2025, ale dopiero miniony sezon był jego pierwszym, jako pełnoetatowego zawodnika tej ligi. Wybór z trzeciej rundy draftu 2020 roku, zagrał w 77 z 82 meczów drużyny w sezonie 2025-26 i zanotował najlepsze w karierze liczby we wszystkich kategoriach, z sześcioma golami, 11 asystami i 17 punktami. Natomiast mając na uwadze jego umiejętności jazdy na łyżwach oraz posiadane ofensywne instynkty, jego produkcja z tego sezonu była trochę rozczarowująca. Jest absolutnie zdolny do bycia regularnym producentem 20 lub 25 punktów w sezonie, biorąc pod uwagę jak dobrze czyta grę, jakie ma chęci dołączania do ataku oraz jakie posiada umiejętności podaniowe. Jednak niezależnie od statystyk, 23-latek był prawdopodobnie najbardziej wpływowym obrońcą Blackhawks w tym roku, ponieważ jego wszechstronność była często w pełni widoczna. Co prawda były pewne przeciętne fragmenty w grze Kaisera przez cały sezon, ale tego należy się spodziewać po zawodniku w jego wieku. Natomiast kiedy działał na pełnych obrotach, był wyjątkowym obrońcą od wszystkiego, który nie pokazywał żadnej wyraźnej słabości w swojej grze. Nawet jako zawodnik o nieco słabszych warunkach fizycznych, Kaiser potrafi grać zadziornym stylem i od czasu do czasu zaskoczy przeciwnika mocnym body checkiem. Jednak najlepsze części gry Kaisera to jego nogi i jego hokejowe IQ. Potrafi wyjechać z krążkiem z niebezpiecznej strefy we własnej tercji i skutecznie rozpoznaje, co rozwija się na lodzie wokół niego. W miarę jak nadal zdobywa doświadczenie, Blackhawks mają nadzieję, że te cechy pomogą mu dalej rozwinąć się w wyjątkowego, wszechstronnego obrońcę, któremu można ufać w każdej sytuacji. Podobnie jak Vlasic, Kaiser prawdopodobnie pasuje do przebudowy jako obrońca drugiej pary, chociaż wciąż ma dużo miejsca na rozwój.
Ocena: 4+

Artyom Levshunov – obrońca
Po zasmakowaniu poziomu NHL pod koniec sezonu 2024-25, Artyom Levshunov grał wyłącznie dla Blackhawks w minionej kampanii. Nawet mimo katastrofalnego okresu przed igrzyskami olimpijskimi pod koniec stycznia i na początku lutego, organizacja nigdy nie odesłała go do Rockford w AHL. Debiutancki pełny sezon Levshunova, wyboru numer 2 w drafcie NHL 2024 roku, był jak jazda kolejką górską, z wieloma wzlotami i upadkami po drodze. Oceniając jego sezon jako całość, niewielu obrońców w lidze było tak słabych defensywnie jak on. Zdarzały się fragmenty gry, gdzie Levshunov był znacznie lepszy we własnej tercji. Niestety, tych momentów było trochę za mało i zdarzały się zbyt rzadko. Ofensywnie Levshunov radził sobie mniej więcej tak samo. Momentami pokazywał połączenie rozmiaru, umiejętności i jazdy na łyżwach, które posiada niewielu obrońców w NHL, ale nie potrafił robić tego regularnie przez całe 82-meczowe rozgrywki. Jego produkcja w pierwszej jednostce power-play drużyny również spadła gwałtownie wraz z upływem sezonu. Mając tylko 20 lat, Levshunov nie jest pierwszym obrońcą w tym wieku, który zmaga się z brakiem regularności i głupimi błędami. Jednak dla zawodnika tak wysoko ocenianego przed draftem NHL 2024, niezaprzeczalnie niepokojące jest to, jak daleką drogę Levshunov wciąż musi przejść, aby stać się zaufanym obrońcą w tej lidze. Podczas jego debiutanckiej kampanii, było zdecydowanie za wiele sytuacji typu „co on tam właściwie robił?” albo „o czym on myślał?” Artyom zakończył sezon na drugim miejscu wśród wszystkich obrońców Blackhawks z 24 punktami (2 gole, 22 asysty) w 68 meczach i był ex aequo na drugim miejscu wśród debiutujących obrońców NHL z 22 asystami. Po jego resecie przed przerwą olimpijską, uporządkował część błędów, które męczyły go wcześniej w sezonie. Mimo to, nie był to debiutancki rok, na który liczył sam zawodnik oraz organizacja. Wciąż jest za wcześnie, aby powiedzieć, na jakiego gracza Levshunov się rozwinie, ale jasne jest, że nie ma już tego samego blasku co kilka lat temu. Ofensywnie umiejętności do gry w pierwszej parze obrońców są u niego widoczne, ale defensywnie droga do tej pozycji jest jeszcze bardzo długa.
Ocena: 3-

Sam Rinzel – obrońca
Patrząc wstecz, oczekiwania wobec Sama Rinzela przed jego debiutanckim sezonem w barwach Blackhawks, były po prostu zbyt wysokie. Ale uczciwie mówiąc, powodem tych oczekiwań było to, jak dobrze poradził sobie w swoich pierwszych dziewięciu meczach NHL pod koniec sezonu 2024-25. Rinzel zanotował pięć asyst, spędzając średnio 23:22 minut na lodzie na mecz i już wtedy, natychmiast po przejściu z poziomu NCAA, wyglądał na zawodnika zdolnego do bycia obrońcą top four. Niestety nie potrafił przenieść tego rozpędu na początek tego sezonu, który zaczynał jako zawodnik pierwszej pary, dodatkowo prowadzący pierwszą jednostkę power-play. Z powodu tej roli, Rinzel otrzymywał dużo uznania, będąc przed sezonem kandydatem do Trofeum Caldera, ale niestety nigdy nie potrafił poczuć się komfortowo w swojej grze. Ostatecznie został zdegradowany z tych dwóch miejsc w formacji defensywnej i skierowany do Rockford IceHogs na 23-meczowy pobyt w niższej lidze. Ofensywnie, Rinzel nie wywarł wpływu, którego od niego oczekiwano, ponieważ zakończył sezon na piątym miejscu wśród wszystkich obrońców Blackhawks z 14 punktami (4 gole, 10 asyst) w 54 meczach. Defensywnie, statystyki i analityka nie były zbyt złe, ponieważ był na lodzie przy 35 golach zdobytych i 39 straconych w tym sezonie. Jednak należy mieć na uwadze, że wykorzystywany był głównie w sytuacjach ofensywnych i z pewnością musi stać się mocniejszy fizycznie, aby lepiej radzić sobie we własnej tercji. Wciąż istnieje wiele powodów, aby wierzyć w potencjał Rinzela jako obrońcy pierwszej pary, ale podobnie jak Levshunov, tego lata musi wykonać znaczące postępy.
Ocena: 3

Louis Crevier – obrońca
Podczas, gdy dwóch młodych praworęcznych obrońców, w osobach Levshunova i Rinzela, miało przeciętne sezony, tego samego nie można powiedzieć o byłym wyborze z siódmej rundy draftu, Louisie Crevierze. Można wierzyć lub nie, w minionych rozgrywkach Crevier liderował wśród wszystkich obrońców Blackhawks w golach (7) i punktach (25), jednocześnie pokazując swoje umiejętności jako skuteczny zawodnik od penalty killing. Mając na uwadze jego warunki fizyczne, Crevier nie tylko posiada długi zasięg ramion i rozmiar, aby być graczem zakłócającym grę przeciwników w strefie defensywnej, ale także siłę, aby posyłać potężne slap shoty z niebieskiej linii i dokładać coś ofensywnie. Niewielu innych zawodników w NHL potrafi tak mocno uderzać krążek jak Crevier i okazało się to ogromnym atutem dla Blackhawks. Biorąc pod uwagę, że Crevier rozpoczął sezon jako numer 7 wśród obrońców w składzie, fakt, że stał się prawdopodobnie drugim najlepszym defensorem drużyny, jest niczym innym jak czymś niezwykłym. Szczególnie przy dwóch wysoko ocenianych prospektach w osobach Levshunova i Rinzela, również grających po prawej stronie, którzy wcześniej w sezonie dostawali więcej szans. Łącznie Crevier był najbardziej produktywnym obrońcą drużyny i zakończył sezon z bilansem minus-7 w 78 meczach, czego nie powinno się zapominać w sezonie, w którym Blackhawks byli drugą najgorszą drużyną w lidze. Louis udowodnił, że nie powinien być zapomnianym człowiekiem w przebudowie, co jest imponujące, biorąc pod uwagę oczekiwania w stosunku do tego obrońcy przed sezonem.
Ocena: 5-

Matt Grzelcyk – obrońca
Wkraczając na obóz treningowy Blackhawks z kontraktem PTO, Matt Grzelcyk zaprezentował się wystarczająco dobrze, aby wywalczyć sobie roczną umowę i wystąpił w 69 z 82 meczów drużyny w sezonie 2025-26. Analitycznie był najlepszym obrońcą drużyny w minionych rozgrywkach, liderując wśród wszystkich defensorów Blackhawks w procencie Corsi (46,86%) oraz procencie goli zdobytych przez drużynę (49,45%). Oczywiście Grzelcyk grał w chronionej roli i średnio notował tylko 16:58 minut na lodzie, ale maksymalnie wykorzystał swoją szansę. Pomimo problemów defensywnych przez całą swoją karierę, dobrze radził sobie z unikaniem kłopotów we własnej tercji i zakończył sezon z przyzwoitym bilansem minus-9. Ofensywnie Grzelcyk nie oferował zbyt wiele, mając na swoim koncie tylko dziewięć asyst i żadnego gola. Po zanotowaniu 40 punktów w 82 meczach sezon wcześniej w barwach Pittsburgh Penguins, brak produkcji był w pewnym stopniu rozczarowujący. Natomiast oczekiwania wobec Grzelcyka przed sezonem nie były zbyt wysokie i poradził sobie mniej więcej tak dobrze, jak tylko mógł, biorąc pod uwagę jego sytuację w drużynie. Przy braku weterańskiej głębi na niebieskiej linii w sezonie 2026-27, istnieje szansa, że Grzelcyk wróci tego lata na tańszej, korzystnej dla drużyny umowie.
Ocena: 3

Ethan Del Mastro – obrońca
Zaliczając 24 mecze w sezonie 2024-25, Ethan Del Mastro zagrał tylko w 19 meczach dla Blackhawks w minionej kampanii. Miał szansę przebić się do składu NHL na mecz otwarcia sezonu, ale miał fatalny preseason, co zmusiło go do rozpoczęcia sezonu 2025-26 w AHL z Rockford. Wybór z czwartej rundy draftu 2021 roku, był na lodzie przy zaledwie trzech golach zdobytych oraz 14 straconych Blackhawks, co dało mu najgorszy w drużynie procent goli zdobytych — 17,65%. Ani analityka, ani test oka nie były idealne dla tego gracza, który tego lata potrzebuje nowego kontraktu, aby wrócić do drużyny. Del Mastro, który skończy 24 lata w styczniu przyszłego roku, wciąż nie udowodnił, że jest zdolny do bycia pełnoetatowym zawodnikiem NHL i wymaga przejścia na listę odrzutków, aby zostać odesłanym do poziomu AHL w przyszłym sezonie. Przy całej liczbie zawodników na zatłoczonej niebieskiej linii, istnieje szansa, że czas Del Mastro w organizacji dobiegł końca. Prawdę mówiąc, nie zrobił sobie żadnej przysługi tym, jakie miał problemy, kiedy dostał szansę gry dla Blackhawks w tym roku. Zobaczymy, co temu obrońcy przyniesie przyszłość.
Ocena: 2

Kevin Korchinski – obrońca
Wybór z numerem 7 draftu NHL 2022 roku, Kevin Korchinski, rozegrał łącznie tylko 29 meczów dla Blackhawks przez ostatnie dwa sezony. Zaliczył 13 występów w NHL w sezonie 2025-26, notując dwie asysty i średnio spędzając zaledwie 13:38 minut na lodzie. Plan rozwoju Korchinskiego nie przebiega tak szybko, jak Blackhawks mieli nadzieję, ale przynajmniej zakończył miniony sezon pozytywnym akcentem, grając prawdopodobnie najlepszy hokej swojej kariery. 21-latek skutecznie utrzymywał swoją pozycję w strefie defensywnej i był również wpływowy po ofensywnej stronie gry. To były stwierdzenia, których nie można było powiedzieć o Korchinskim — przynajmniej w NHL — aż do jego końcówki sezonu. Podobnie jak Del Mastro, Korchinski potrzebuje tego lata nowego kontraktu jako zastrzeżony wolny agent. W tej dwójce to Korchinski jest bez wątpienia bardziej prawdopodobny do ponownego podpisania, ponieważ istnieje spora szansa, że Blackhawks nie zatrzymają obu w offseason. Korchinski również wymagałby przejścia przez listę odrzutków, aby zostać przydzielonym do Rockford, więc generalny menadżer, Kyle Davidson, prawdopodobnie będzie miał go w składzie na mecz otwarcia sezonu 2026-27. Potencjał stania się obrońcą pierwszej pary może już nie istnieć dla Korchinskiego, ale to nie znaczy, że nie może stać się kluczowym elementem przebudowy. Po prostu bardziej prawdopodobne jest teraz, że zostanie w drugiej lub trzeciej parze defensorów.
Ocena: 3+

Spencer Knight – bramkarz
Spencer Knight gra w NHL od sezonu 2021-22, ale miniony sezon był jego pierwszym jako prawdziwego bramkarza numer 1. 24-latek zanotował najlepszy wynik w karierze, zaliczając 55 startów i poradził sobie z tym obciążeniem niezwykle dobrze, szczególnie w pierwszej połowie sezonu. Knight był jednym z najlepszych bramkarzy w lidze przez pierwsze kilka miesięcy minionej kampanii, zanim sprawy zaczęły się źle układać dla Blackhawks na finiszu rozgrywek. Finalnie Spencer przegrał 14 z ostatnich 17 startów i chociaż nie był już tak dobry jak wcześniej, większość tych porażek nie wynikała z jego słabej gry w bramce. Niezwykle młoda defensywa grająca przed nim, z pewnością odegrała swoją rolę w spadku jego liczb w drugiej połowie sezonu, ponieważ zakończył go z procentem obron na poziomie 90,2% oraz średnią straconych goli na mecz – 2,82. Przez większość roku, procent obron Knighta utrzymywał się w okolicach 91,0%, podczas gdy jego średnia goli straconych na mecz oscylowała w granicach 2,50-2,60. Znakomita gra na początku sezonu, byłego wyboru z pierwszej rundy draftu pokazała, do czego jest zdolny w tej lidze. Kiedy gra na tym poziomie, Blackhawks mają szansę pokonać każdego. Był kluczowym powodem, dla którego Hawks byli kandydatami do play-offów na początku sezonu. Jeśli w rozgrywkach 2026-27 będzie w szczycie swojej formy częściej niż w niej nie będzie, istnieje szansa, że długa susza bez postseason zostanie w końcu przerwana.
Ocena: 4

Arvid Soderblom – bramkarz
Arvid Soderblom, który w sierpniu skończy 27 lat, pełnił rolę rezerwowego bramkarza Blackhawks przez ostatnie trzy i pół sezonu i wciąż nie udowodnił, że jest zdolny do udźwignięcia tej pozycji. Zaliczył 101 startów w karierze NHL i był jednym z najgorszych bramkarzy w lidze w tym okresie, z bilansem 25-65-14, średnią 3,61 gola straconego na mecz, procentem obron na poziomie 88,7% oraz tylko jednym shutoutem. Oczywiście od momentu wejścia do ligi, Soderblom nie był w idealnej sytuacji, grając w słabej drużynie Blackhawks, ale brak regularności w jego grze ponownie w tym sezonie był niepokojący. W swoich 24 startach miał kilka naprawdę świetnych występów, ale też o kilka za dużo tych fatalnych. Siedem razy wpuścił pięć lub więcej goli. Było tylko sześć meczów, które zakończył z procentem obron lepszym niż 91,0%. Natomiast w porównaniu do ostatnich dwóch lat, Soderblom zrobił pewne postępy w sezonie 2025-26. Jednak przy Blackhawks, gotowych zrobić kolejne ruchy w przebudowie w przyszłym sezonie, z celem przynajmniej bycia kandydatami do postseason, pytanie brzmi, czy organizacja ufa Soderblomowi jako zmiennikowi Knighta wtedy, kiedy to naprawdę ma znaczenie? Na podstawie tego, co widzieliśmy w jego wykonaniu do tej pory w jego karierze, trudno uwierzyć, że tak. Ale z jeszcze jednym rokiem pozostałym w jego obecnej umowie, Blackhawks są w pewnym stopniu w trudnej sytuacji. Drew Commesso cierpliwie czekał w Rockford przez ostatnie kilka lat, na pełnoetatową okazję zagrania w NHL i jeśli dobrze zaprezentuje się podczas obozu przygotowawczego oraz w preseason, może w końcu dostać swoją szansę. Z drugiej strony należy mieć świadomość tego, że wciąż jest niesprawdzonym bramkarzem na najwyższym poziomie i byłoby to dość ryzykowne, aby mieć go jako zmiennika Knighta w znaczącym dla drużyny sezonie. Przyszłość Soderbloma w Chicago jest nieznana, ale najbardziej prawdopodobne jest to, że wróci do bramki w sezonie 2026-27. Jeśli ma mieć jakiekolwiek nadzieje na pozostanie tutaj także później, będzie musiał zagrać w przyszłych rozgrywkach najlepszy hokej swojej kariery.
Ocena: 3-

