Indywidualne oceny zawodników Blackhawks po sezonie 2025-26 – młodzi napastnicy

Podobnie jak w przypadku całego składu, grupa napastników Chicago Blackhawks w sezonie 2025-26 stawała się coraz młodsza w miarę upływu rozgrywek. Po odejściu z klubu takich weteranów jak Taylor Hall, Pat Maroon i Craig Smith po sezonie 2024-25, Nick Foligno i Jason Dickinson poszli w ich ślady przed trade deadline. Tego typu transakcje w ciągu ostatnich 14 miesięcy, pomogły wprowadzić do składu wiele z ostatnich wysokich wyborów w drafcie generalnego menedżera Kyle’a Davidsona, takich jak Oliver Moore, Nick Lardis, Anton Frondell i Sacha Boisvert. Po raz pierwszy od momentu objęcia tego stanowiska, przebudowa Davidsona zaczyna przynosić efekty, teraz, gdy tak wielu czołowych zawodników organizacji w końcu przeszło na zawodowstwo. Dzięki temu z większą ekscytacją można było oglądać występy drużyny, choć niekoniecznie oznaczało to, że wyniki były lepsze. Po transferach Foligno i Dickinsona, Blackhawks, jako najmłodsza drużyna w NHL, wygrali tylko sześć z ostatnich 21 meczów. Z punktu widzenia talentu, Blackhawks są obecnie w znacznie lepszej sytuacji ofensywnej niż to bywało wcześniej. W składzie jest znacznie więcej szybkości, umiejętności i potencjału na wszystkich pozycjach. Jednak zarówno grupa napastników jako całość, jak i każdy z graczy z osobna mają jeszcze wiele do zrobienia.

Oto druga część ocen, w której uwzględniono ośmiu młodych napastników. W przypadku każdego gracza brane były pod uwagę oczekiwania przedsezonowe.

Connor Bedard

Po słabszym drugim sezonie, który spotkał się z dużą krytyką ze strony mediów NHL i poddał w wątpliwość etykietkę „talentu pokoleniowego”, Connor Bedard w minionej kampanii wyszedł na prostą, poprawiając każdy aspekt swojej gry. Pierwszy wybór w drafcie 2023 roku, był szybszy, bardziej waleczny i wszechstronny niż kiedykolwiek wcześniej, co zaowocowało jego pierwszym sezonem na poziomie NHL z 30 bramkami i 75 punktami. Bedsy grał z ogromną determinacją przez pierwsze dwa miesiące sezonu, zanim kontuzja barku z początku grudnia, zatrzymała jego dobrą passę i zmusiła go do opuszczenia 13 meczów. W momencie kontuzji, Bedard był jednym z czołowych strzelców ligi i dorównywał Macklinowi Celebriniemu pod względem ogólnej wydajności. Wydawało się, że został pozbawiony potencjalnego przełomowego sezonu z 95-100 punktami, ponieważ w drugiej połowie sezonu, po powrocie, nie był w stanie utrzymać tej magii. Częściowo wynikało to z pewnością z drastycznego spadku formy Andre Burakovsky’ego w ciągu ostatnich trzech miesięcy. Pomimo ciągłych problemów Szweda, trener Jeff Blashill utrzymał go u boku Bedarda w pierwszej linii przez większość drugiej połowy sezonu, aż do ostatnich 2-3 tygodni. Drugim najbardziej stałym partnerem Bedarda w linii, był debiutant Ryan Greene, który miał niezły sezon, ale nie był prawdziwym zagrożeniem ofensywnym w pierwszym ataku. Nawet bez większego wsparcia, Bedard w imponujący sposób znalazł sposób na zrobienie znaczącego postępu. Dzięki wzrostowi szybkości, Connor był również w stanie częściej wpływać na grę w defensywie, angażując się w forechecking i wymuszając straty krążka rywali z większą skutecznością. Ponadto, po tym jak w pierwszych dwóch sezonach był prawdopodobnie najgorszym graczem w lidze na buliku, Bedard wygrał 47,1% swoich wznowień. Na obu końcach lodowiska Bedard był znacznie bardziej kompletnym graczem niż wcześniej. Ogólnie rzecz biorąc, sezon 2025-26 może zostać zapamiętany jako ten, w którym Bedard udowodnił, że jest jednym z najbardziej utalentowanych graczy w NHL. Chociaż nie zakończył go tak dobrze, jak zaczął, uciszył wielu swoich największych krytyków i ugruntował swoją pozycję jako filar przebudowy drużyny. Najważniejszym elementem tego sezonu dla Blackhawks był rozwój Bedarda, który zbliżył się do statusu supergwiazdy.

Ocena: 5-

Frank Nazar

Początek pierwszego pełnego sezonu Franka Nazara w barwach Blackhawks nie mógł być lepszy – zdobywał punkty w siedmiu z pierwszych dziesięciu meczów drużyny i był jej najlepszym strzelcem. Niestety, kontuzja dolnej części ciała, której doznał na początku listopada w meczu z Calgary Flames, przerwała jego dobrą passę. Po powrocie na lodowisko nie wyglądał na w pełni zdrowego, a 20 grudnia doznał poważnej kontuzji szczęki, która zmusiła go do ponad miesięcznej przerwy. W pierwszych ośmiu meczach po powrocie, przed przerwą olimpijską, grał bardzo słabo. Jednak od początku marca, zawodnik wybrany w pierwszej rundzie draftu 2022 roku, odzyskał formę i zakończył rok w świetnym stylu. Nazar zdobył 17 punktów w ostatnich 22 występach, w tym osiem z 15 bramek w sezonie. W tym okresie zaliczył również siedem meczów, w których zdobył więcej niż jeden punkt. Pomimo kontuzji i braku stabilnej formy, Nazar zgromadził 41 punktów w 66 meczach, co dało mu trzecie miejsce w klasyfikacji punktowej Blackhawks. Jego 26 asyst zapewniło mu ex aequo drugie miejsce w drużynie. Gdyby uniknął kontuzji i rozegrał wszystkie 82 mecze, prawdopodobnie osiągnąłby 20 bramek i przekroczyłby próg 50 punktów. Jak na 22-latka, który miał za sobą zaledwie 56 meczów w NHL, to całkiem obiecujący sezon. Chociaż nie był on czynnikiem decydującym o sukcesie Blackhawks w grze w osłabieniu, Nazar był częścią jednej z najlepszych formacji penalty kill w lidze i zdobył cenne doświadczenie na przyszłość. Podobnie jak Bedard, poczynił również pewne postępy w defensywie i poprawił się w walce o krążek. W sezonie 2025-26 Nazar wygrał 47,4% swoich wznowień, co stanowi wzrost w porównaniu z 44,6% w sezonie 2024-25. Nadal nie wiadomo, czy w ramach przebudowy Blackhawks, Nazar będzie grał jako środkowy, czy skrzydłowy, ale niezależnie od pozycji, jego rozwój i postępy w przyszłości będą miały kluczowe znaczenie dla tego, jak szybko drużyna ponownie stanie się pretendentem do play-offów. Udało mu się pokonać przeciwności losu i zaliczyć solidny pierwszy pełny sezon, ale w rozgrywkach 2026-27 oczekiwania wobec niego będą z pewnością większe, więc musi zacząć grać bardziej równo.

Ocena: 4

Oliver Moore

Pod względem statystyk, Oliver Moore był jednym z najlepszych graczy Blackhawks w minionym sezonie. Spośród wszystkich hokeistów Blackhawks, którzy wystąpili w co najmniej 50 meczach, Moore zajął pierwsze miejsce pod względem procentu oczekiwanych bramek w grze 5 na 5 (48,01%), pierwsze miejsce pod względem procentu szans na zdobycie bramki w grze 5 na 5 (49,06%) oraz drugie miejsce pod względem wskaźnika Corsi w grze 5 na 5 (47,12%), plasując się w tej kategorii tuż za Tylerem Bertuzzim (47,33%). Chociaż te wskaźniki niekoniecznie przełożyły się na wyniki na najwyższym poziomie – Moore zdobył 19 punktów (5 bramek, 14 asyst) w 51 meczach – sugerują one, że wykorzystał on w pełni swój ograniczony czas na lodzie i był solidny we wszystkich fazach gry. Podobnie jak większość debiutantów w NHL, miał on po drodze kilka spokojniejszych okresów. Jednak nawet gdy nie miał wpływu na przebieg gry w ofensywie, jego wysiłek nigdy nie słabł, a obowiązki defensywne zawsze traktował poważnie. Kolejną ciekawostką, o której warto wspomnieć, analizując pierwszy sezon Moore’a, jest to, że nigdy nie pełnił on stałej roli podczas pobytu w Blackhawks. Często przeskakiwał między formacjami, a także w różnych okresach grał zarówno jako środkowy, jak i skrzydłowy. Mimo, że był przenoszony z miejsca na miejsce, jego kariera rozpoczęła się obiecująco i udowodnił, że jest w stanie grać na najwyższym poziomie. Podobnie jak w przypadku Nazara, nadal nie wiadomo dokładnie, gdzie Moore wpisze się w proces przebudowy drużyny, zarówno pod względem przyszłej roli, jak i pozycji. Niezależnie jednak od tego, czy będzie to pozycja środkowego, skrzydłowego, w pierwszej czy drugiej szóstce, Moore ma szybkość i energię, by być skutecznym graczem w przyszłości. Zawodnik wybrany z numerem 19 w drafcie 2023 roku, miał obiecujący pierwszy zawodowy sezon i fascynujące będzie obserwowanie, jak zaprezentuje się podczas obozu treningowego. Podczas wywiadu po zakończeniu sezonu wydawał się wyjątkowo zmotywowany, by jesienią powrócić w lepszej formie niż kiedykolwiek.

Ocena: 4

Nick Lardis

W minionym sezonie, Nick Lardis wraz z Moore’em wkroczył do profesjonalnego hokeja, choć obaj rozpoczęli rozgrywki 2025–2026 w barwach Rockford IceHogs. Lardis pozostał w AHL znacznie dłużej niż Moore, ale mimo to zagrał w 41 meczach Blackhawks po tym, jak w grudniu po raz pierwszy awansował do najwyższej ligi. Co nieco dziwne, przez większość czasu w NHL, Lardis był ograniczony do roli w czwartej linii, zanim najwyraźniej zrobił wystarczająco dużo, by udowodnić Blashillowi, że jest gotowy na większą szansę w końcowej fazie sezonu. W końcu ten wybrany w trzeciej rundzie draftu 2023 roku zawodnik, w ostatnich 13 meczach grał w bardziej naturalnej, ofensywnej roli, strzelając pięć bramek i dodając dwie asysty, co dało mu siedem punktów w tym okresie. Dzięki bramce w ostatnim meczu sezonu przeciwko San Jose Sharks, Lardis osiągnął dwucyfrową liczbę bramek jako debiutant i ostatecznie zajął dziewiąte miejsce w drużynie w tej kategorii. Pokazał zarówno swój mocny strzał, jak i umiejętność znajdowania wolnej przestrzeni w strefie ofensywnej, co było jego głównymi atutami, które sprawiły, że w sezonie 2024-25 został pierwszym strzelcem 70 bramek w OHL od prawie dwóch dekad. Ze względu na ograniczoną rolę, jaką pełnił w Blackhawks, nie ma jeszcze jednoznacznej opinii na temat tego 20-latka, jeśli chodzi o to, jakim graczem stanie się w NHL. Lardis pokazał jednak, że ma potencjał na 20 bramek, a także poradził sobie lepiej niż można było się spodziewać w starciu z fizyczną grą na najwyższym poziomie. Chociaż jego niewielki wzrost zawsze będzie mu sprawiać kłopoty, nie wydawało się to go zniechęcać, ani w żaden sposób powstrzymywać przed wchodzeniem w trudne obszary. To budujące dla gracza w jego wieku, który jest najbardziej znany ze swojego wyczucia bramkowego.

Ocena: 4+

Ryan Greene

Gdyby ktoś we wrześniu powiedział, że Ryan Greene zakończy sezon 2025-26 z drugą największą liczbą rozegranych meczów w Blackhawks, większość fanów i/lub przedstawicieli mediów związanych z drużyną w ogóle by w to nie uwierzyła. I nie jest to bynajmniej krytyka Greene’a, po prostu podczas obozu treningowego wydawało się to całkowicie nieprawdopodobne. Po trzech latach gry w hokeja na poziomie uniwersyteckim na Boston University, Greene dołączył do Moore’a i Lardisa, przechodząc do ligi zawodowej na sezon 2025-26. Jednak w przeciwieństwie do Moore’a i Lardisa, Greene znalazł się w składzie Blackhawks w NHL już po obozie treningowym i nigdy nie rozegrał ani jednego meczu w barwach Rockford IceHogs. Ostatecznie wystąpił w 81 z 82 meczów drużyny, a jego jedyna nieobecność wynikała z dziwnego pominięcia w składzie w ostatnim meczu przed przerwą olimpijską. Kolejnym stwierdzeniem, w które nikt nie uwierzyłby jesienią, było to, że Greene zakończy sezon jako najlepszy strzelec wśród debiutantów w Chicago, ale tak właśnie się stało. Zawodnik wybrany w drugiej rundzie draftu 2022 roku, wyprzedził zarówno Artyoma Levshunova, wybranego z drugim numerem w 2024 roku, jak i Sama Rinzela, wybranego w pierwszej rundzie draftu 2022 roku, przy czym ten ostatni przed sezonem był faworytem do zdobycia nagrody Calder Trophy. Greene zakończył sezon z 12 bramkami i 17 asystami, co dało mu 29 punktów i ósme miejsce w klasyfikacji strzelców drużyny. Ryan spędził większość roku u boku Bedarda w pierwszej linii i choć nie był idealnym partnerem w ataku, radził sobie na tej pozycji lepiej, niż większość się spodziewała. W porównaniu z Burakovskym, 12-letnim weteranem NHL z ponad 700 meczami na koncie, Greene był skuteczniejszym graczem. Zwłaszcza w drugiej połowie sezonu. Biorąc pod uwagę obecność Antona Frondella w NHL oraz potencjalne dołączenie Romana Kantserova w przyszłym sezonie, istnieje duże prawdopodobieństwo, że w przyszłości Greene znajdzie się w zupełnie innej roli w drużynie Blackhawks. W dłuższej perspektywie prawdopodobnie najlepiej sprawdzi się jako gracz trzeciej lub czwartej linii, ponieważ jego atutami na tym poziomie wydają się być przede wszystkim umiejętności defensywne i dbałość o szczegóły. Jednak bez wątpienia budujące było to, że Greene wykazał się większym wkładem ofensywnym, niż początkowo sądzono, a to zwiększy jego szanse na zostanie wszechstronnym graczem o dużym wpływie na przebieg gry w trakcie przebudowy drużyny.

Ocena: 4+

Landon Slaggert

Chociaż ma zaledwie 23 lata, Landon Slaggert czuje się trochę jak weteran, biorąc pod uwagę, że z Blackhawks związany jest już od końca sezonu 2023–24. Slaggert, wybrany w trzeciej rundzie draftu w 2020 roku, przez pierwsze trzy lata swojej kariery zawodowej przemieszczał się między ligą AHL a NHL. Tak samo było w sezonie 2025-26, ale w barwach Chicago rozegrał rekordową w swojej karierze liczbę 53 meczów. W ofensywie Slaggert prawdopodobnie nie zrobił takich postępów, jakich oczekiwał on sam oraz klub, zdobywając tylko o jeden punkt (7) więcej niż w poprzednim sezonie, w którym rozegrał zaledwie 33 mecze. Chociaż nigdy nie będzie znany przede wszystkim ze swojej skuteczności ofensywnej, miał mnóstwo okazji, by po raz pierwszy zdobyć co najmniej dwucyfrową liczbę punktów. To dość rozczarowujące, że nie potrafił częściej zamieniać swoich szans na bramki. Największym atutem Slaggerta są wysokie umiejętności jady na łyżwach i właśnie jego imponująca prędkość maksymalna doprowadziła do większości jego okazji bramkowych w tym sezonie. Po raz pierwszy jako zawodnik NHL zaczął w końcu uczyć się, jak ją wykorzystać na swoją korzyść, stając się lepszym graczem, wywierającym presję w forecheckingu. Ta umiejętność sprawdziła się również podczas gry w osłabieniu, co pomogło Slaggertowi wywalczyć sobie niszową rolę po tym, jak Jason Dickinson i Nick Foligno zostali sprzedani przed zamknięciem okienka transferowego. Ponieważ jesienią na obozie treningowym pojawi się coraz więcej młodych talentów, Slaggert w żadnym wypadku nie ma zapewnionego miejsca w składzie Blackhawks na pierwszy mecz sezonu 2026-27. Ma za sobą swój najlepszy jak dotąd sezon, ale wciąż musi udowodnić więcej, aby zapewnić sobie miejsce w czwartej linii przebudowywanej drużyny.

Ocena: 3+

Anton Frondell

Po i tak już chaotycznym sezonie po drafcie, w którym grał w najwyższej profesjonalnej lidze Szwecji oraz poprowadził Szwedów do złotego medalu na Mistrzostwach Świata Juniorów, Anton Frondell przybył do Ameryki Północnej i dołączył do Blackhawks na ostatnie trzy tygodnie sezonu NHL. 18-latek od razu znalazł się w pierwszej szóstce i wyglądał na bardzo swobodnego, będąc prawdopodobnie najlepszym graczem drużyny po swoim przybyciu. Frondell zdobył imponujące dziewięć punktów (3 bramki, 6 asyst) w swoich pierwszych 12 meczach NHL, a także wykazał się solidną obecnością w grze defensywnej. Chociaż Frondell, jako środkowy, miał trudności z szybkim dostosowaniem się do systemu Blashilla, co nie jest zaskakujące, jego siła w trudnych sytuacjach i chęć wywierania wpływu na grę bez posiadania krążka, były godne uwagi. Wszechstronna gra Frondella, potężny strzał i wysokie hokejowe IQ były zauważalne. Pomijając indywidualny rozwój Bedarda w tym sezonie, być może nie było bardziej znaczącego postępu w przebudowie Blackhawks niż fakt, że Frondell już teraz wygląda na przygotowanego do gry w NHL. Para Bedard-Frondell może stać się kolejnym niesamowitym duetem w Wietrznym Mieście, a to już samo w sobie sprawi, że sezon 2026-27 będzie bardziej ekscytujący. Liczba meczów była co prawda niewielka, ale debiut Frondella w barwach Blackhawks nie mógł przebiegać lepiej.

Ocena: 5

Sacha Boisvert

Pod koniec sezonu zasadniczego, podobnie jak Frondell, kontrakt z drużyną podpisał inny były zawodnik wybrany w pierwszej rundzie draftu – Sacha Boisvert. Zawodnik, wybrany z numerem 18 w drafcie 2024 roku, miał rozczarowujący drugi sezon w hokeju uniwersyteckim w barwach Boston University, jednak klub uznał, że najlepszym rozwiązaniem dla tego 19-latka będzie przejście na poziom zawodowy. W swoich pierwszych siedmiu występach w NHL, Boisvert grał głównie jako środkowy czwartej linii i nie miał zbyt wielu okazji, by się wykazać. Zdobył jednak swoją pierwszą bramkę w najwyższej lidze, która okazała się decydująca o zwycięstwie, a także zaliczył swoją pierwszą oficjalną bójkę, w swoim drugim meczu przeciwko New York Rangers. Chociaż Blashill nie dawał mu zbyt wiele swobody, ograniczając czas gry Boisverta, ten przynajmniej poznał smak NHL i teraz łatwiej będzie mu zrozumieć, nad czym musi popracować podczas letnich treningów poza sezonem. Po tym, jak w roku draftu grał w USHL, wydawało się, że Boisvert najprawdopodobniej spędzi co najmniej dwa lata na grze w hokeja w college’u, zanim przejdzie na zawodowstwo. Gdyby jednak podjął tę decyzję po sezonie 2024-25, w którym był jednym z najlepszych pierwszoroczniaków w hokeju uniwersyteckim, opinie na temat jego potencjału wyglądałyby zupełnie inaczej niż obecnie. W wieku 18 lat, Boisvert zdobył 18 bramek i 14 asyst, uzyskując łącznie 32 punkty w 37 meczach z North Dakota. Po zakończeniu sezonu wydawało się, że Boisvert ma szansę stać się prawdziwym napastnikiem z pierwszej szóstki w przebudowywanej drużynie Blackhawks. Jednak po zdobyciu zaledwie 3 bramek i zebraniu łącznie tylko 17 punktów w 26 meczach w sezonie 2025-26, nie wspominając o kilku problemach poza lodowiskiem, nie ma już takiego samego blasku. Sacha jest bardzo młody, więc prawda jest taka, że jego przyszła rola w Chicago wciąż pozostaje do ustalenia. Bez elitarnej szybkości w swoim arsenale, bardziej prawdopodobne wydaje się, że będzie graczem trzeciej linii niż kimś z pierwszej szóstki, ale w marcu skończył dopiero 20 lat. Boisvert ma przed sobą jeszcze długą drogę, ale sezon 2026-27 będzie kluczowy dla jego rozwoju.

Ocena: 3
Poprzedni wpis
Konieczne jest nowe podejście do offseason w wykonaniu Blackhawks