Po ponad 12 sezonach w NHL bez prawdziwego udziału w walce o Puchar Stanleya, Connor Murphy nie potrafi powstrzymać się od ekscytacji możliwością transferu do drużyny walczącej w play-offach w tym sezonie, mimo że zawsze marzył o osiągnięciu tego w Chicago. Murphy spędził dziewięć długich lat pracując tak ciężko, jak tylko mógł, aby popchnąć Blackhawks w stronę play-offów. Ale teraz, gdy wydaje się mało prawdopodobne, że zdobędzie ten szczyt z Hawks — jego kontrakt wygasa tego lata, a wielu młodych obrońców rywalizuje o zajęcie jego miejsca — pokusa, by nie musieć dłużej czekać, zaczęła pojawiać się w jego głowie. Transfer pozwoliłby mu spełnić swoje marzenie już tej wiosny. Zapytany ostatnio, co osobiście chciałby zobaczyć przed trade deadline w następny piątek (6 marca), odpowiedział szczerze. „Nie wiem” — powiedział. „Chciałbym tu być. Chciałbym też grać w play-offach. To trochę mieszane uczucie. Dlatego ten czas jest taki trudny, mając to uczucie rozrywające cię w obie strony. To nie jest łatwa odpowiedź w żadną stronę.”

Murphy nigdy nie zagrał w meczu play-off z udziałem kibiców. Jego jedyny awans miał miejsce w covidowej „bańce” w Edmonton w 2020 roku, która w niewielkim stopniu przypominała prawdziwy postseason. Jego kontrakt, który niesie ze sobą obciążenie salary cap w wysokości 4,4 miliona dolarów, technicznie pozwala mu jedynie przedstawić listę 10 drużyn, do których nie chce zostać wymieniony, ale Hawks dopilnują, aby potraktować właściwie swojego najdłużej grającego zawodnika i wieloletniego alternatywnego kapitana w każdej transakcji, do której dojdzie. A potraktowanie go właściwie, prawdopodobnie oznacza wysłanie go do drużyny, która jest mocnym kandydatem do awansu do play-offów — z przyzwoitymi szansami na głęboki run.

„To dziwna rzecz, ta możliwość zostania wymienionym do drużyny, która jest w takiej sytuacji” — powiedział. „Przez dziewięć lat byłem tak bardzo skupiony na tym, żeby dostać się do play-offów tutaj i żeby grać jak najlepiej oraz rozwijać się jako drużyna… być lepszym liderem i kolegą z zespołu, żeby pomóc to przyspieszyć. To zabawna sytuacja. Po prostu interesujące, jak biznesowa strona może się zmienić i pociągnąć cię w innym kierunku.” Doświadczeni praworęczni obrońcy są pożądani każdego roku podczas trade deadline i ten rok nie będzie inny. Żadna drużyna walcząca o tytuł nigdy nie uważa, że ma wystarczającą głębię w tej kategorii. Stars, Red Wings i Sabres wyróżniają się jako trzy prawdopodobne drużyny play-offowe z największą potrzebą, jeśli chodzi o tą pozycję.
Nie brakuje jednak dostępnych na rynku doświadczonych praworęcznych obrońców. Oprócz Murphy’ego lista obejmuje także Tylera Myersa (Canucks), Dougiego Hamiltona (Devils), Justina Faulka (Blues), Luke’a Schenna (Jets) i Rasmusa Ristolainena (Flyers). Wybór w drugiej rundzie draftu stanowiłby solidny zwrot za Murphy’ego, ale generalny menedżer Hawks, Kyle Davidson, może być zmuszony sprytnie manewrować na rynku, aby to osiągnąć. Niemniej jednak zawodnicy i trenerzy Hawks poświęcili ostatni tydzień na rozmowy i docenienie ogromnego wpływu Murphy’ego na Chicago i organizację, co sugeruje, że wszyscy wierzą, iż transfer nadchodzi.

Sam Connor brzmi również jak człowiek, który spodziewa się mieszkać gdzieś indziej za dwa tygodnie. Powiedział swojej żonie Kristinie, pochodzącej z Chicago, aby była przygotowana na przeprowadzkę. „Connor grał naprawdę dobrze” — powiedział trener Jeff Blashill. „Był taki moment wcześniej w tym sezonie, kiedy nie dostawał wielu minut. Naprawdę wykonał dobrą pracę, zasługując na czas na lodzie w sposób konsekwentny. Jest ogromnym powodem, dla którego nasza gra w osłabieniu była bardzo skuteczna. Bardzo dobrze bronił, a także dobrze wyprowadzał krążek. Pokazał trochę strzeleckiej skuteczności. Grał fizycznie. Bił się. Wszystkie te rzeczy są ważną częścią przywództwa.”
W międzyczasie Murphy musi zdusić swoje błądzące myśli i skupić się na bieżącym hokeju, czyli swoim prawdopodobnie ostatnim wyjeździe w bluzie Blackhawks. Poza odbytym już meczu przeciwko Predators, Hawks mają jeszcze trzy mecze przed trade deadline. „Po prostu skupiam się na tym, żeby znów wprowadzić ciało i umysł w tryb meczowy” — powiedział Murphy. „Bo niezależnie od tego, co się stanie, chcesz grać najlepiej jak potrafisz i czuć się najlepiej jak potrafisz.”

