Porażka Blackhawks w wyjazdowym meczu z Montreal Canadiens

W meczu rozegranym minionej nocy w Bell Centre, Chicago Blackhawks przegrali z Montreal Canadiens 1:4 (1:1, 0:0, 0:3). Bramki dla gospodarzy strzelili: Zachary Bolduc (Cole Caufield, Lane Hutson), ponownie Zachary Bolduc (Lane Hutson, Nick Suzuki), Noah Dobson (Ivan Demidov, Lane Hutson) oraz Nick Suzuki (bez asysty – do pustej bramki). Jedyną bramkę dla gości strzelił Frank Nazar (Matthew Grzelcyk, Andre Burakovsky).

Dwa udane challenge trenera Jeffa Blashilla i sztabu wideo nie zdołały powstrzymać serii porażek Chicago Blackhawks, która w Montrealu urosła do czterech meczów. Canadiens zdobyli cztery gole z rzędu, w tym dwa autorstwa Zachary’ego Bolduca i pokonali dziś w nocy Blackhawks 4:1 w Bell Centre. Był to intensywny wieczór dla Blashilla oraz trenerów wideo, Matta Meachama i Adama Gilla, którzy pomogli anulować dwa gole Canadiens — oba po spalonych. Pierwszy skuteczny challenge utrzymał remis 1:1 pod koniec drugiej tercji, gdy nie uznano gola Brendana Gallaghera zdobytego w przewadze. Drugi miał miejsce na początku trzeciej tercji i pozwolił zachować wynik 1:2, gdy anulowano trafienie Josha Andersona. Blackhawks nie potrafili jednak wykorzystać żadnego z tych potencjalnych punktów zwrotnych.

W Montrealu po raz kolejny ofensywa Blackhawks nie była w stanie się rozkręcić  — oddała zaledwie 15 strzałów na bramkę w ciągu 60 minut gry. To już trzeci mecz z rzędu, w którym zawodnicy Chicago oddali 26 strzałów lub mniej. Frank Nazar otworzył wynik dla Chicago w pierwszej tercji, wreszcie przerywając serię 21 meczów bez gola. Było to jednak jedyne wsparcie strzeleckie, jakie otrzymał bramkarz Spencer Knight w starciu z Habs.

Nikogo nie dziwi, że gole przychodzą Blackhawks z trudem bez gwiazdy zespołu, Connora Bedarda. Od momentu, gdy Bedard doznał urazu barku w St. Louis, Chicago zdobyło zaledwie trzy gole i wypracowało tylko 24 sytuacje wysokiego zagrożenia w trzech meczach. Blackhawks mają teraz bilans 0–3–0 bez Bedarda, a ich bilans w 15 spotkaniach od 20 listopada spada do 3–10–2.

Co więcej, problemy z regularnym zdobywaniem bramek zaczęły się jeszcze przed kontuzją Bedarda. W pierwszych dziewięciu meczach grudnia — w tym w sześciu z Bedardem w składzie — Blackhawks ani razu nie zdobyli więcej niż czterech goli. Tyler Bertuzzi nie trafił do siatki od czterech meczów. Andre Burakovsky ma tylko jednego gola od 9 listopada. Teuvo Teravainen i Ryan Donato w tym miesiącu jeszcze nie strzelili gola. Nazar dopiero teraz trafił do siatki po raz pierwszy od października. Najlepsi punktujący z początkowej części sezonu zostali całkowicie zneutralizowani, co stawia Blackhawks w trudnej sytuacji bez swojego najlepszego zawodnika.

Poniżej najważniejsze momenty porażki 1:4 z Canadiens w Bell Centre.

⏱️ PIERWSZA TERCJA

Blackhawks oddali tylko jeden strzał przez pierwsze 13 minut meczu, ale to wystarczyło, by objąć prowadzenie. Nazar wykończył znakomite podanie Matta Grzelcyka spod samej bramki, dając Chicago prowadzenie 1:0, zaliczając szóste trafienie w tym sezonie. Było to również jego pierwsze trafienie od 28 października, kończące serię 21 meczów bez gola.

Canadiens również zaczęli ospale, ale w końcówce tercji zdołali wyrównać. Cole Caufield urwał się Teravainenowi i znalazł Bolduca w slocie, a ten uderzeniem z pierwszego krążka doprowadził do remisu.

Chicago oddało w tej tercji tylko dwa strzały na bramkę, ale początek meczu nie był aż tak słaby, jak mogłyby sugerować statystyki. Montreal miał na swoim koncie zaledwie siedem strzałów i minimalną przewagę 8:6 w sytuacjach strzeleckich przy grze pięciu na pięciu. Taki, mało widowiskowy i defensywny hokej to dokładnie styl, w jakim Blackhawks muszą grać, by wygrywać bez Bedarda.

⏱️ DRUGA TERCJA

Druga tercja zaczęła się podobnie jak pierwsza — obie drużyny miały problemy z kreowaniem ofensywy. Jedna z nielicznych okazji w pierwszej połowie tercji wyszła spod kija byłego gracza Blackhawks, Joe Veleno, ale Knight popisał się znakomitą interwencją parkanem, nie pozwalając Canadiens objąć prowadzenia.

Najlepszą okazję dla Chicago miał Teravainen, który wreszcie zdecydował się na strzał. To duży problem w jego grze w tym sezonie — przed tym meczem miał zaledwie 35 strzałów w 32 meczach. Tym razem jednak „Turbo” podjął właściwą decyzję, a dobitka stworzyła świetną szansę dla Ilyi Mikheyeva.

Pod koniec tercji Dominic Toninato po raz drugi z rzędu trafił na ławkę kar. Blackhawks po raz pierwszy musieli bronić osłabienia, a przewaga Canadiens zaczęła ich rozmontowywać. Montreal trafił do siatki 2:1 po tym, jak Gallagher trącił krążek po podaniu spod bandy od Alexandre’a Texiera. Trener Jeff Blashill poprosił jednak o challenge w związku z podejrzeniem spalonego i sędziowie uznali, że dowody są wystarczające, by gola anulować. Blackhawks uniknęli więc kłopotów.

Niemal natychmiast potem, Hawks znów znaleźli się w opałach — Nazar został ukarany za zahaczanie i formacja do gry w osłabieniu wróciła na lód. Po raz kolejny najlepsza formacja power play Montrealu stwarzała zagrożenia jedno po drugim, ale Knight spisywał się znakomicie i utrzymał remis do drugiej przerwy.

W drugiej połowie tercji Montreal przejął kontrolę i po 40 minutach prowadził w strzałach 22:10. Knight grał kapitalnie, nie pozwalając na utratę większej ilości goli.

⏱️ TRZECIA TERCJA

Impuls, który Canadiens zbudowali pod koniec drugiej tercji, przeniósł się na początek trzeciej. Już po 20 sekundach Bolduc zdobył gola na 2:1, fantastycznie przekierowując strzał Lane’a Hutsona. Był to jego piąty gol w sześciu meczach w karierze przeciwko Blackhawks.

Mniej niż minutę później, Montreal wydawał się podwyższać prowadzenie, gdy Anderson dobił odbijający się krążek za plecy Knighta. Po raz kolejny Blashill i sztab wideo uratowali jednak zespół — drugi udany challenge utrzymał wynik 2:1.

Canadiens nadal naciskali. Knight zanotował kilka kolejnych świetnych interwencji, ale pechowa akcja ostatecznie pogrążyła Blackhawks. Przy zamieszaniu pod bramką próba podania Noaha Dobsona zza bramki odbiła się od Knighta i wpadła do siatki, dając Habs prowadzenie 3:1.

Blashill wycofał Knighta na cztery minuty przed końcem, wpuszczając dodatkowego napastnika, ale Nick Suzuki szybko trafił do pustej bramki, ustalając wynik spotkania.

🏒 WYNIK KOŃCOWY

Montreal Canadiens 4️⃣

Chicago Blackhawks 1️⃣

📍 Bell Centre (Montreal, QC)

📅 19 grudzień 2025

👥 Frekwencja: 20 962

🎯 STRZELCY BRAMEK

MTL — Zachary Bolduc (8 i 9 w sezonie), Noah Dobson (5 w sezonie), Nick Suzuki (10 w sezonie)

CHI — Frank Nazar (6 w sezonie)

🅰️ ASYSTY

MTL — Lane Hutson (3), Cole Caufield (1), Nick Suzuki (1), Ivan Demidov (1)

CHI — Matthew Grzelcyk (1), Andre Burakovsky (1)

🥅 BRAMKARZE

MTL — Jakub Dobes — 14 obron / 15 strzałów (1 gol stracony) — 93,3% skuteczności obron

CHI — Spencer Knight — 31 obron / 34 strzały (3 gole stracone) — 91,2% skuteczności obron.


📊 STATYSTYKI DRUŻYNOWE

Statystyka

Canadiens

Hawks

Strzały na bramkę

 35

    15

Gole

  4

     1

Kary (minuty)

   4

    4

Wykorzystane przewagi

   0/2

   0/2

Zablokowane strzały

    13

    8

Wygrane wznowienia

    31 (66%)

   16 (34%)
Zagrania ciałem      21

      14

⭐ NAJLEPSI ZAWODNICY MECZU (3️⃣STARS)

🥇 Zachary Bolduc (MTL) – 2 gole

🥈 Lane Hutson (MTL) – 3 asysty

🥉 Nick Suzuki (MTL) – 1 gol, 1 asysta

Następny mecz

Blackhawks wracają do gry w sobotę, gdy na wyjeździe zagrają z Ottawa Senators. Rozpoczęcie meczu zaplanowano na godzinę 21:00 czasu polskiego.

Skład Blackhawks i statystyki zawodników w meczu z Canadiens

Poprzedni wpis
Montreal Canadiens – Chicago Blackhawks – zapowiedź meczu
Następny wpis
Dwóch zawodników Blackhawks na najnowszej subiektywnej liście transferowej