Porażka Blackhawks po dogrywce w meczu we własnej hali z Minnesota Wild

W meczu rozegranym dzisiejszej nocy w United Center, Chicago Blackhawks przegrali po dogrywce z Minnesota Wild 3:4 (0:0, 2:1, 1:2, 0:1). Bramki dla gospodarzy strzelili: Jason Dickinson (bez asysty), Connor Bedard (Sam Rinzel, Tyler Bertuzzi) oraz Artyom Levshunov (Connor Bedard, Colton Dach). Bramki dla gości strzelili: Brock Faber (Marcus Johansson, Matt Boldy), Nico Sturm (Jonas Brodin, Jake Middleton), Matt Boldy (Jonas Brodin, Brock Faber) oraz Kiryll Kaprizov (Matt Boldy, Joel Eriksson Ek – w przewadze).

Drugi mecz z rzędu Chicago Blackhawks zagrali jak równy z równym z drużyną będącą w gazie na obecnym etapie rozgrywek. Niestety finalnie ich seria porażek została przedłużona. Blackhawks nie potrafili utrzymać w trzeciej tercji prowadzenia 2:1 oraz 3:2 i ostatecznie przegrali z Minnesota Wild 3:4 po dogrywce. To ich czwarta porażka z rzędu.

„Wydaje mi się, że były momenty w tym sezonie, gdy dobrze radziliśmy sobie z odrabianiem strat albo wygrywaniem tych ciasnych meczów” — powiedział po spotkaniu trener Jeff Blashill. „Przeszliśmy przez taki okres, w którym robiliśmy to naprawdę dobrze. Teraz w ostatnich kilku meczach oddaliśmy parę prowadzeń. Cieszę się, że jesteśmy w tym miejscu, ale częścią procesu nauki jest znalezienie sposobu, żeby nie było możliwości przegrania takiego meczu. Zagraliśmy zbyt dobrze, żeby go przegrać”.

Po raz kolejny Blackhawks przez większość meczu przeważali nad przeciwnikiem, ale mieli problem z postawieniem „kropki nad i”. Choć trzykrotnie pokonali bramkarza Wild Filipa Gustavssona, spokojnie mogło być tych trafień więcej. Zarówno Connor Bedard, jak i Artyom Levshunov dwukrotnie obili słupek, a Chicago wygrało mecz w strzałach na bramkę 37:24. Tak jak Scott Wedgewood w meczu z Colorado Avalanche, tak i Gustavsson stanął na głowie, dając Minnesocie szansę na powrót do meczu.

Blackhawks zasłużyli dziś w nocy na więcej, ale taka jest natura NHL. Gospodarze mieli pełną kontrolę przez pierwsze 39 minut, lecz pozwolili sobie na kosztowną bramkę w końcówce drugiej tercji, która po raz pierwszy przechyliła momentum na stronę gości. Minnesota to wykorzystała i w trzeciej tercji ruszyła z impetem, a Hawks nie zrobili wystarczająco dużo, by utrzymać swoje prowadzenia. „Zagraliśmy całkiem dobry mecz, ale były drobne błędy, które poprawimy” — powiedział Bedard. „Ogólnie było wiele pozytywów. Ale na końcu oczywiście musisz wyjść z tego z dwoma punktami”.

W dogrywce znów wątpliwa decyzja sędziów miała wpływ na zwycięskiego gola przeciwko Hawks. Po tym, jak Bedard został brutalnie trafiony przez Joela Erikssona-Eka, Ilya Mikheyev natychmiast powalił napastnika Wild. Sędziowie uznali jednak, że Rosjanin dopuścił się przeszkadzania, mimo, że krążek znajdował się tuż przy łyżwach Erikssona-Eka. Podobnie jak w meczu przeciwko Seattle, ten faul został odgwizdany w kluczowym momencie meczu. Kirill Kaprizow zdobył zwycięskiego gola w dogrywce w przewadze, dając Wild wygraną 4:3.

Blashill nie krył rozczarowania kolejną kluczową decyzją sędziowską, która obróciła się przeciwko jego drużynie. „Czy oni zmienili przepis? Nie wiem” — powiedział Blashill. „To była reakcyjna decyzja. Myślę, że jeśli miałbym wejść do głowy sędziego, to on uznał, że Ilya po prostu podjechał i uderzył Erikssona-Eka, bo ten trafił Connora. Ale rzeczywistość jest taka, że tuż przed tym, jak Eriksson-Ek został trafiony, on miał krążek. To nie jest przeszkadzanie”.

Poniżej podsumowanie i najważniejsze fragmenty z porażki 3:4 po dogrywce z Wild, która sprawia, że bilans Blackhawks po 23 meczach sezonu wynosi 10–8–5.

⏱️ PIERWSZA TERCJA

Blackhawks potrzebowali mniej niż 20 sekund, by stworzyć pierwsze okazje strzeleckie. Po świetnej pracy Mikheyeva w forecheckingu i wymuszonym przechwycie, Wyatt Kaiser miał dwie znakomite sytuacje na otwarcie wyniku.

Kaiser był bardzo aktywny w ofensywie w pierwszej tercji — liderował w drużynie z pięcioma próbami strzałów, czterema strzałami na bramkę i trzema indywidualnymi sytuacjami bramkowymi. Wywalczył też karę i zanotował jeden odbiór. Przy grze 5 na 5 z Kaiserem na lodzie Blackhawks prowadzili 17:3 w próbach strzałów, 14:1 w strzałach na bramkę i 12:2 w sytuacjach bramkowych.

Gdy Blackhawks zasypywali bramkę krążkami, Gustavsson wciąż znajdował odpowiedź między słupkami. Jason Dickinson miał wymarzoną okazję ze slotu, ale bramkarz Wild dosięgnął krążek.

Partner Kaisera w obronie, Levshunov, także aktywnie włączał się do ataku. Najlepsza okazja przyszła na nieco ponad 2 minuty przed końcem tercji — jego strzał z niebieskiej trafił w słupek.

Dzięki Gustavssonowi, Wild wyszli z tej tercji z remisem 0:0. Hawks prowadzili 28:9 w próbach strzałów, 18:4 w strzałach na bramkę, 16:5 w sytuacjach bramkowych, 10:3 w sytuacjach wysokiego zagrożenia oraz 2,04 : 0,61 w golach oczekiwanych przy grze 5 na 5. Mimo braku wykończenia, była to jedna z najlepszych tercji w ich wykonaniu w obecnym sezonie.

⏱️ DRUGA TERCJA

W meczu przeciwko Colorado, po zdominowaniu pierwszych 20 minut, Blackhawks pozwolili Avs w drugiej tercji przejąć pełną kontrolę. Tym razem przeciwko Minnesocie do tego nie dopuścili — od początku środkowej odsłony trzymali pedał gazu w podłodze. Przy prowadzeniu 22:5 w strzałach na bramkę w końcu znaleźli sposób na pokonanie Gustavssona. Pomógł w tym fatalny błąd Yakova Trenina, który oddał krążek prosto pod one-timer Dickinsona z najgroźniejszej strefy lodu. Był to drugi gol Dickinsona w sezonie i pierwszy po powrocie po kontuzji, więc musiał smakować wyśmienicie.

Po niemrawym początku Wild, obrońca Jacob Middleton spróbował pobudzić swoją drużynę, zrzucając rękawice w walce z Coltonem Dachem w okolicach połowy meczu. Niestety, bójka dwóch fizycznych zawodników była dość rozczarowująca, gdyż zobaczyliśmy niewiele ciosów z obu stron.

To jednak Blackhawks wynieśli impuls z tej walki i chwilę później podwoili prowadzenie po najładniejszym golu sezonu. Bedard wjechał do tercji ataku i zagrał do Bertuzziego, a ten przerzucił krążek do Sama Rinzela. Rinzel błyskawicznie oddał go z powrotem do Bedarda, a ten umieścił go w siatce, zdobywając 14 gola w sezonie. To było coś pięknego.

Przy trzeciej swojej przewadze, Wild byli o włos od złapania kontaktu w tym spotkaniu, po przekierowaniu krążka przez Kaprizova. Guma na szczęście dla Hawks, tylko częściowo przekroczyła linię.

Trzecia formacja Blackhawks była znakomita przez pierwsze 40 minut i niemal zdobyła drugiego gola pod koniec tercji. Tym razem to Dickinson wymusił stratę i wyłożył krążek Mikheyevovi przed bramką, ten jednak zmarnował swoją szansę na trafienie w tym meczu.

Formacja Mikheyev – Dickinson – Ryan Donato prowadziła 14:4 w próbach strzałów, 8:1 w strzałach na bramkę, 7:2 w sytuacjach bramkowych i 5:0 w sytuacjach wysokiego zagrożenia po 40 minutach gry. Dominowali po obu stronach lodu.

Prawdziwy punkt zwrotny meczu nastąpił na niespełna 20 sekund do końca drugiej tercji. Blackhawks nie zdołali zachować prowadzenia 2:0 przed trzecią odsłoną, bo strzał Brocka Fabera z linii niebieskiej odbił się od łyżwy Bertuzziego i wpadł za plecy Spencera Knighta. Nagle zrobiło się tylko 2:1.

Choć ten gol był frustrujący i pozwolił Minnesocie wrócić do gry, była to i tak znacznie lepsza druga tercja Hawks niż w ostatnim meczu i przez większość sezonu. Po 40 minutach Chicago prowadziło 45:22 w próbach strzałów, 24:11 w strzałach na bramkę, 26:8 w sytuacjach bramkowych, 15:5 w sytuacjach wysokiego zagrożenia oraz 3,66 : 1,18 w golach oczekiwanych.

⏱️ TRZECIA TERCJA

Na początku trzeciej tercji, zaledwie chwilę po wybronieniu przez Blackhawks osłabienia, Wild przy grze 5 na 5 doprowadzili do remisu 2:2. Nico Sturm przekierował strzał Jonasa Brodina z linii niebieskiej i w mgnieniu oka było po całej przewadze wypracowanej wcześniej przez Chicago.

Blackhawks jednak się nie załamali i bardzo szybko odpowiedzieli, znów wychodząc na prowadzenie. Levshunov, który od tygodni czekał na swojego pierwszego gola w NHL, w końcu trafił do siatki na 3:2, po kapitalnym podaniu Bedsy’ego. Na trybunach United Center była mama i siostra Artyoma, więc było to z pewnością niezapomniane przeżycie dla młodego Białorusina.

Niestety, prowadzenie Chicago nie trwało długo, bo Wild zaraz odpowiedzieli kolejną bramką zdobytą spod samej bramki Knighta. Matt Boldy wyrównał na 3:3 po tym, jak Knight na moment zgubił pozycję, rzucając się po luźny krążek, co Boldy’emu otworzyło drogę do bramki.

Druga bójka wieczoru była znacznie lepsza od pierwszej. Na nieco mniej niż 8 minut przed końcem regulaminowego czasu gry, Trenin zrzucił rękawice z obrońcą Connorem Murphym. Trenin miał pretensje o hit Murphy’ego na Erikssonie-Eku przy bandzie i panowie poszli na wymianę ciosów.

Na nieco ponad 3 minuty przed końcem, po tym, jak Oliver Moore został podcięty przez Middletona, Blackhawks grali w przewadze. W jej trakcie Bedard dwukrotnie obił słupek — oba strzały mogły dać Hawks prowadzenie. Było tak blisko. Chicago trafiło w słupek trzy razy w samej trzeciej tercji.

Minnesota zdołała jednak przetrwać osłabienie i do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka.

⏱️ DOGRYWKA

Podczas dogrywki, mieliśmy do czynienia z już drugą, w ciągu ostatnich sześciu dni, kontrowersyjną decyzją sędziowską na niekorzyść Blackhawks. Eriksson-Ek wyraźnie dotknął krążka tuż przed tym, jak Mikheyev go staranował. Nie powinna zostać odgwizdana kara za przeszkadzanie — szczególnie w dogrywce. Mikheyev zdecydowanie nie zasługiwał, żeby znaleźć się w boksie kar.

Po 45 sekundach gry w przewadze 4 na 3, Kaprizov posłał perfekcyjny strzał obok rękawicy Knighta i dał Wild zwycięstwo, skazując Blackhawks na czwartą porażkę z rzędu. W wieczór, w którym Blackhawks powinni byli przerwać serię porażek, końcówka była tym bardziej frustrująca. Sędziowie po raz kolejny nie byli łaskawi dla Chicago.

🏒 WYNIK KOŃCOWY

Chicago Blackhawks 3️⃣

Minnesota Wild 4️⃣ po dogrywce

📍 United Center (Chicago, IL)

📅 27 listopad 2025

👥 Frekwencja: 18 933

🎯 STRZELCY BRAMEK

CHI — Jason Dickinson (2 w sezonie), Connor Bedard (14 w sezonie), Artyom Levshunov (1 w sezonie)

MIN – Brock Faber (6 w sezonie), Nico Sturm (1 w sezonie), Matt Boldy (14 w sezonie), Kiryll Kaprizov (14 w sezonie)

🅰️ ASYSTY

CHI — Sam Rinzel (1), Tyler Bertuzzi (1), Connor Bedard (1), Colton Dach (1)

MIN —  Matt Boldy (2), Jonas Brodin (2), Marcus Johansson (1), Jake Middleton (1), Brock Faber (1), Joel Eriksson Ek (1)

🥅 BRAMKARZE

CHI — Spencer Knight — 20 obron / 24 strzałów (4 gole stracone) — 83,3% skuteczności obron.
MIN — Filip Gustafsson — 34 obrony / 37 strzałów (3 gole stracone) — 91,9% skuteczności obron.

📊 STATYSTYKI DRUŻYNOWE

Statystyka

Hawks

Wild

Strzały na bramkę

 37

    24

Gole

  3

     4

Kary (minuty)

   20

    18

Wykorzystane przewagi

   0/4

   1/4

Zablokowane strzały

    11

    5

Wygrane wznowienia

    32 (56,1%)

   25 (43,9%)
Zagrania ciałem      11

      26

⭐ NAJLEPSI ZAWODNICY MECZU (3️⃣STARS)

🥇 Kiryll Karpizov (MIN) – zwycięski gol w dogrywce
🥈 Matt Boldy (MIN) – 1 gol, 2 asysty
🥉 Connor Bedard (CHI) – 1 gol, 1 asysta

Następny mecz

Blackhawks wracają do gry w nocy z piątku na sobotę, gdy we własnej hali zagrają z Nashville Predators. Rozpoczęcie meczu zaplanowano na godzinę 02:00 czasu polskiego.

Skład Blackhawks i statystyki zawodników w meczu z Wild

Poprzedni wpis
Chicago Blackhawks vs Minnesota Wild – zapowiedź meczu
Następny wpis
Teuvo Teräväinen zatacza pełne koło z młodą grupą graczy Blackhawks