Generalny menadżer Blackhawks, Kyle Davidson, w ramach obecnej przebudowy drużyny w dużym stopniu opiera się na draftach, aby stworzyć zespół zdolny do walki o tytuł. Wielu z niedawno wybranych w draftach zawodników awansowało już do ligi NHL. Obszernie omawialiśmy już ten ruch młodzieżowy, skupiając się zarówno na obiecujących młodych napastnikach, którzy mają szansę wywrzeć wpływ na grę, jak i na debiutujących obrońcach, których warto obserwować. Najciekawsze jest to, że wszyscy oni wkraczają do ligi razem, uczą się, rozwijają i odnajdują swoją drogę jako grupa. To ekscytujący czas dla wszystkich tych młodych zawodników Blackhawks. Oto lista hokeistów, którzy powinni osiągnąć próg 100 rozegranych meczów w sezonie 2026-27, wraz z informacją o tym, ile meczów rozegrali do tej pory.

- Artyom Levshunov, 86 rozegranych meczów
- Ryan Greene, 83 rozegrane mecze
- Sam Rinzel, 63 rozegrane mecze
- Oliver Moore, 60 rozegranych meczów
- Ethan Del Mastro, 45 rozegranych meczów
- Nick Lardis, 41 rozegranych meczów
Pierwszy na liście jest obrońca Artyom Levshunov, który jeśli będzie regularnie pojawiał się w składzie i nie dozna kontuzji, wygląda na to, że jako pierwszy osiągnie liczbę 100 meczów. Do setki brakuje mu zaledwie 14 spotkań. Jeśli wystąpi we wszystkich spotkaniach od początku zbliżającej się kampanii, ten kamień milowy osiągnie w sobotę wieczorem polskiego czasu, 31 października w starciu z Boston Bruins. Napastnik Ryan Greene dołączy do niego zaledwie trzy mecze później, na początku listopada. Następni w kolejności będą obrońca Sam Rinzel i środkowy Oliver Moore. Nawiasem mówiąc, ci dwaj młodzi hokeiści grali razem na Uniwersytecie w Minnesocie i podpisali swoje kontrakty debiutanckie z Blackhawks tego samego dnia. Mając przed sobą odpowiednio 37 i 40 meczów, ci dwaj pochodzący z Minnesoty zawodnicy powinni osiągnąć 100 meczów bliżej połowy sezonu, prawdopodobnie pod koniec grudnia lub na początku stycznia. Ethan Del Mastro podąża nieco inną ścieżką, niż pozostali wcześniej wymienieni gracze. Ten obrońca jest związany z organizacją Blackhawks już od trzech pełnych sezonów, ale więcej czasu spędził w drużynie Rockford IceHogs w AHL, niż w Blackhawks. Nie podpisał też jeszcze swojej drugiej umowy z organizacją i nawet jeśli to zrobi, może nie być obrońcą występującym w każdym meczu. Dlatego też osiągnięcie 100 meczów w tym sezonie byłoby dla niego sporym sukcesem, zwłaszcza, że do setki pozostało mu do rozegrania jeszcze 55 meczów. Kolejny na liście jest skrzydłowy Nick Lardis, który w zeszłym sezonie dzielił swój czas dość równomiernie między Blackhawks, a IceHogs. Wszystko jednak wskazuje na to, że w nadchodzącym sezonie będzie grał w pierwszym składzie, być może nawet jako członek pierwszej szóstki napastników. Będzie ostatnim, który świętuje 100 meczów. Przy 59 meczach do końca ten kamień milowy przypadnie gdzieś w okolicach lutego 2027 roku.

To, że aż sześciu graczy prawdopodobnie osiągnie 100 meczów w NHL w tym samym sezonie, jest dość niezwykłe i jeszcze raz podkreśla, jak młodą i niedoświadczoną grupą są Blackhawks. Jednak ta szóstka nie jest osamotniona. W zeszłym sezonie Spencer Knight, Wyatt Kaiser, Louis Crevier, Frank Nazar, Arvid Soderblom, Kevin Korchinski i Landon Slaggert – wszyscy świętowali 100 meczów w NHL. Nie mylicie się – to jest aż siedmiu graczy. W rzeczywistości Kaiser musi rozegrać jeszcze tylko 25 meczów, aby osiągnąć liczbę 200 spotkań w najlepszej hokejowej lidze na świecie. Jeśli Knight wystąpi w 50 meczach (w zeszłym sezonie rozegrał 55 spotkań), również osiągnie próg 200 spotkań. Nazar musiałby rozegrać 78 meczów, aby osiągnąć liczbę 200. Jeśli chodzi o „starą” generację młodych graczy, Connor Bedard rozegrał 219 meczów, a Alex Vlasic – 260. Ze względu na kontuzję i brak udziału w początkowej fazie sezonu, Bedard nie osiągnie w tym roku liczby 300 meczów (brakuje mu jeszcze 81 spotkań). Jednak jest bardzo prawdopodobne, że Vlasic rozegra 40 spotkań i osiągnie ten próg 300 meczów.

Na koniec wspomnijmy o zawodnikach Blackhawks, którzy również dążą do rozegrania 100 meczów, ale dopiero w sezonie 2027–28. Są to najmłodsi i najmniej doświadczeni zawodnicy w Chicago, a w skład tej grupy wchodzą Anton Frondell, Sacha Boisvert i no cóż, liczymy na to, że będzie to Roman Kantserov. Frondell rozegrał w zeszłym sezonie 12 meczów w barwach Blackhawks i zaprezentował się naprawdę dobrze. Można się spodziewać, że będzie integralnym członkiem pierwszej szóstki, a może nawet środkowym pierwszej linii podczas nieobecności Bedarda. Nawet jeśli rozegra wszystkie 84 mecze w tym sezonie, nadal zabraknie mu czterech spotkań do setki. Boisvert wystąpił w siedmiu meczach w zeszłym sezonie. Jednak w przeciwieństwie do Frondella, wydaje się, że sezon 2026–27 rozpocznie jako zawodnik IceHogs. Czas pokaże, kiedy osiągnie 100 meczów. I wreszcie Kantserov, który nie rozegrał jeszcze żadnego meczu w barwach Blackhawks. Zmieni się to w tym sezonie, ponieważ ma on wzmocnić grupę napastników. Wokół tego 21-letniego rosyjskiego talentu panuje ogromne podekscytowanie.

W Chicago trwa odnowa kadrowa pełną parą. W tym sezonie warto zwrócić uwagę na powyższych sześciu graczy, którzy osiągną kamień milowy 100 meczów w NHL, a poza nimi jest jeszcze wielu innych, a wkrótce dołączy do nich kolejna grupa. Miejmy nadzieję, że ich osiągnięcia będą szły w parze z pozytywnym rozwojem indywidualnym i kolejnymi sukcesami drużyny. Ale… Wspominamy o 100 meczach w NHL. Na drugim biegunie jest jeden ważny zawodnik, legenda Blackhawks, Patrick Kane, który po trzech latach rozłąki z Chicago, podpisał dwuletni kontrakt. Kaner ma na swoim koncie na chwilę obecną 1.369 meczów na poziomie NHL w sezonie zasadniczym, 508 bramek, 892 asyst, czyli razem dokładnie 1.400 punktów. W fazie play-off dołożył do tego 142 mecze, w których ma na swoim koncie 53 bramki, 85 asyst, czyli razem 138 punktów. Tym samym Showtime w czasie swojej kariery w NHL ma na swoim koncie w sumie 1.511 meczów, w których strzelił 561 goli i zaliczył 977 asyst, co daje w sumie aż 1.538 oczek w punktacji kanadyjskiej. Te liczby są niesamowite. Pozostaje nam dodawać kolejne punkciki w kolejnych dwóch sezonach Patricka w barwach Blackhawks, nie mogąc się doczekać powrotu Connora Bedarda po kontuzji i zagrania w jednej linii ataku Kanera z Bedsym.

