Zalety i wady rozdzielenia Bedarda, Frondella i Nazara

W przyszłym sezonie Chicago Blackhawks będą dysponować bardzo młodym trzonem środkowych. Generalny menadżer, Kyle Davidson, przedstawił niedawno swój plan działania dotyczący składu drużyny na sezon 2026–2027. Według medialnych informacji oświadczył, że będzie budował przyszłoroczną drużynę z Connorem Bedardem, Antonem Frondellem i Frankiem Nazarem jako trio środkowych. Czy to właściwa decyzja organizacji Blackhawks? Przyjrzyjmy się zaletom i wadom tego pomysłu.

Connor Bedard

Plusy

Główną zaletą tego posunięcia jest to, że zapewni ono drużynie Blackhawks silną grupę środkowych do dyspozycji. Trudno o coś ważniejszego dla zbudowania skutecznego rdzenia ataku, niż posiadanie szerokiego składu środkowych. Gdy Bedard, Frondell i Nazar grają w różnych formacjach, może to stać się prawdziwym koszmarem dla przeciwników. Podczas meczów Blackhawks drużyny przeciwne będą miały kilka chwil wytchnienia, ponieważ często będą musiały zmierzyć się z co najmniej jednym z tych trzech graczy na lodzie. To, że ta trójka napędza swoje własne linie, pozwala na równomierny rozkład sił w całym składzie. Trzon drużyny z lat 2010 – 2015 został zbudowany w podobny sposób. Nie bez powodu Patrick Kane i Jonathan Toews byli często rozdzielani podczas gry w równowadze sił. Być może Bedard i Frondell będą w stanie odzwierciedlić tę energię oraz zapewnić drużynie dwie elitarne formacje. Jeśli chodzi o Nazara, toczy się debata, czy jest on graczem zbyt utalentowanym, by umieszczać go w dolnej szóstce. Istnieje jednak kontrargument, że posiadanie dynamicznej pierwszej szóstki nie wystarcza w dzisiejszej NHL. Większość najlepszych drużyn ma trzy groźne formacje, tworząc potężną pierwszą dziewiątkę. Pomyślmy o drużynie Florida Panthers z sezonu 2024/2025, w której Alexander Barkov, Sam Bennett i Anton Lundell tworzyli przerażającą formację środkowych. Być może ten proces zaszkodzi Chicago w perspektywie krótkoterminowej. Jednak według Davidsona, jest to filozofia mająca na celu osiągnięcie sukcesu w dłuższej perspektywie. Blackhawks będą potrzebowali dynamicznej rotacji środkowych, gdy staną się drużyną play-offową. To właśnie ta grupa może wykonać zadanie, gdy nadejdzie ten czas.

Wady

W tym planie jest logika, zwłaszcza w przyszłości, gdy Blackhawks ugruntują swoją pozycję jako pretendenci do tytułu. Jednak na razie tak się nie stało. Obecnie jest to niedoświadczona drużyna w fazie przebudowy, która nie miała jeszcze okazji zagrać w fazie pla-yoff. Czy w międzyczasie nie należałoby priorytetowo potraktować budowania chemii w zespole i maksymalnego wykorzystania potencjału młodych napastników? Po trzech latach kariery w NHL, Bedard nie miał jeszcze partnera w linii, który choćby zbliżał się do jego poziomu umiejętności. Chicago ma do dyspozycji dwóch solidnych graczy, Frondella i Nazara, ale wygląda na to, że żaden z nich nie zostanie umieszczony na skrzydle Bedsy’ego. Oczywiście nadal będą grać razem w przewagach. Ale sedno pozostaje. Czy Frondell nie został wybrany w drafcie, aby być skrzydłowym Bedarda? Takie było założenie w czerwcu ubiegłego roku, kiedy Davidson wybrał go z trzecim numerem. Wydaje się, że od tego czasu sytuacja uległa zmianie, a drużyna pracuje obecnie nad tym, aby Frondell grał głównie na pozycji środkowego. Nazar w trzeciej linii również budzi wątpliwości. Jego forma spadła pod koniec sezonu, kiedy został zdegradowany z drugiej linii po przybyciu Frondella. Chociaż z drugiej strony, gra z Andre Burakovskim nie pomogła mu w tej sytuacji.

Frank Nazar

Pozytywnym aspektem jest to, że cała ta sytuacja zmusza Davidsona do podjęcia agresywnych działań tego lata, jeśli jeszcze tego nie planował. Musi zapewnić Jeffowi Blashillowi solidnych skrzydłowych, którzy poza obecną grupą będą partnerować tej trójce. Tyler Bertuzzi stał się niezawodnym weteranem. Pomocny będzie również Roman Kantserov. Nick Lardis, Oliver Moore i Ryan Greene również mogą być realnymi opcjami. Niemniej jednak celem w okresie między sezonowym powinien być znakomity skrzydłowy z pierwszej szóstki. Czy takiego gracza uda się znaleźć w drafcie, na rynku wolnych agentów czy w ramach wymiany, okaże się w przyszłości. Ogólnie rzecz biorąc, daje nam to lepsze wyobrażenie o tym, jak Davidson będzie podchodził do składu Blackhawks przed następnym sezonem. Mając już ustaloną pozycję środkowego, wie, że celem jest wzmocnienie skrzydła. Najważniejszym celem powinno być otoczenie Bedarda, Frondella i Nazara odpowiednimi graczami.

Poprzedni wpis
A.J. Greer ma dokładnie to, czego brakuje Blackhawks
Następny wpis
Co Jeff Blashill widzi w Antonie Frondellu i Romanie Kantserovie?