Wzloty i upadki pierwszego sezonu Andre Burakovsky’ego w barwach Blackhawks

Tuż przed zeszłorocznym draftem, Chicago Blackhawks pozyskali Andre Burakovsky’ego z Seattle Kraken w zamian za Joe Veleno. Veleno został wykupiony przez Kraken i obecnie gra w play-offach o Puchar Stanleya w barwach Montreal Canadiens. Natomiast kariera Burakovsky’ego w Blackhawks rozpoczęła się dobrze, ale została przerwana przez kontuzję. Stał się najbardziej kontrowersyjnym graczem w składzie, ponieważ wydawało się, że ma największą swobodę działania w drużynie. Sezon Andre Burakovsky’ego zakończył się tak fatalnie, że aż zapomina się, jak świetnie radził sobie na początku sezonu.

W trakcie obozu treningowego, Burakovsky został ustawiony na prawym skrzydle u boku Connora Bedarda i pozostał tam przez większość sezonu. Na początku łatwo było zrozumieć dlaczego. Potrafił szybko przeprowadzić krążek przez strefę neutralną, co dawało jemu i Bedardowi więcej czasu na atak. Swoją pierwszą bramkę i mecz z wieloma punktami zaliczył już w drugim meczu rozgrywek, przeciwko Boston Bruins. Od października do listopada miał passę siedmiu meczów, w których zdobył pięć bramek i 10 punktów. W pierwszych 17 meczach sezonu, zdobył siedem bramek i 15 punktów, co stawiało go na dobrej drodze do pobicia swoich najlepszych wyników w karierze.

Wszystko zmieniło się 21 listopada, kiedy został uderzony w głowę przez Ryana Lindgrena z Kraken.

Wydaje się, że ta kontuzja nie była jedyną przyczyną spadku jego wydajności, ponieważ w pierwszych trzech meczach po powrocie zaliczył asysty, ale w jego grze widać było wyraźną różnicę. W ostatnich 37 meczach sezonu zdobył tylko jedną bramkę i cztery punkty, a mimo to dopiero pojawienie się Antona Frondella w składzie Blackhawks, skłoniło trenera Jeffa Blashilla do wycofania go z pierwszej linii. „Jeśli chodzi o André, to oczywiście rozumiem, że wyniki mają znaczenie i rozmawialiśmy o tym, ale to nie jest tak, że nie stwarzał okazji” – powiedział Blashill. „Kiedy mówimy o tym, kim był wcześniej, można grać w ten sam sposób i stwarzać taką samą liczbę okazji, a w jednym okresie one wpadają, a w innym nie i wygląda to zupełnie inaczej, co zaciemnia ludziom obraz tego, jak on gra. Dlatego lubię oddzielić od tego ludzkie emocje i patrzeć na okazje do zdobycia bramki. Nie jest to nauka ścisła, ale jeśli ufasz osobie, która to rejestruje – a ja ufam – i robi to wielokrotnie, to w pewnym sensie pokazuje to całość. Myślę, że jego gra była lepsza niż jego wyniki. Mówiłem wam to już wcześniej i tak właśnie jest”.

Nawet pomimo długiego czasu bez trafień, Blashill wciąż powoływał się na „wewnętrzne analizy” i szanse Szweda na zdobycie bramki, które według nich stwarzał. Frustracja kibiców z powodu braku wyników Burakovsky’ego ostatecznie przeniosła się na Blashilla z powodu jego zaangażowania w całą sprawę. Dwukrotny zdobywca Pucharu Stanleya starał się zachować pozytywne nastawienie przez ostatnie kilka miesięcy sezonu, ale nikt nie potrzebował nadejścia przerwy między sezonami bardziej niż on. „Patrzę mniej więcej na to, czy tworzę okazje” – powiedział. „Było wiele sytuacji, w których mogłem osiągnąć więcej. Dopóki tworzę okazje, czuję się dobrze. Było wiele meczów, w których czułem się naprawdę dobrze, tworząc okazje i podając do kolegów z linii. Nie mam więc do siebie pretensji w tym zakresie”.

Statystyki sezonu Burakovsky’ego

Rozegrane mecze: 75

Bramki: 11

Asysty: 22

Punkty w przewadze: 10 (3 bramki, 7 asyst)

Bilans bramkowy: -32

Strzały na bramkę: 86

Próby strzałów: 184

Skuteczność strzałów: 12,8%

Średni czas na lodzie: 16:25 minut

Minuty karne: 16

Spowodowane kary: 9

Zablokowane strzały: 35

Indywidualne okazje bramkowe: 114

Indywidualne okazje wysokiego ryzyka: 51

Wskaźnik Corsi (CF%): 51,15%

Wskaźnik okazji bramkowych (SCF%): 51,16%

Współczynnik szans o wysokim stopniu zagrożenia (HDCF%): 47,71%

Najbardziej frustrującym aspektem sezonu Burakovsky’ego nie był brak wyników w jego drugiej połowie, ale obserwowanie, jak popełnia w kółko ten sam błąd. Wielokrotnie widzieliśmy, jak wjeżdżał do strefy, by zaraz potem się wycofać i stracić krążek oraz jak próbował wymusić podanie przez środek lodowiska, które chwilę później lądowało w jego własnej bramce. Widzieliśmy to zbyt wiele razy. Mimo, że ma kontrakt jeszcze na rok, Burakovsky prawdopodobnie zapracował sobie na odejście z Chicago. Jedynym powodem, dla którego jego końcowa ocena nie jest niższa, jest to, że przez pierwsze sześć tygodni sezonu grał dobrze. Szkoda, że wydaje się to odległą przeszłością, więc zapracował sobie na dwójkę w szkolnej skali ocen.

Poprzedni wpis
Czy Blackhawks mogą awansować z czwartego miejsca w drafcie?
Następny wpis
Co Blackhawks zyskują dzięki Romanowi Kantserovowi?