Czy Chicago Blackhawks osiągną w tym sezonie lepsze wyniki niż w kampanii 2025–26? W zeszłym sezonie zajęli 31 miejsce w lidze, więc mają spore pole do poprawy. Jak wiemy w okresie między sezonowym w zespole odbyły się liczne ruchy transferowe, co, miejmy nadzieję, przełoży się na większe sukcesy. Niektórzy uważają jednak, że to wciąż za mało, by znacząco zmienić sytuację. Ponadto najlepszy zawodnik drużyny, Connor Bedard, będzie nieobecny do początku listopada z powodu przebytej operacji barku. Spójrzmy prawdzie w oczy – realia są takie, że aby osiągnąć znaczący postęp, drużyna musi liczyć na stopniową poprawę formy młodych zawodników, którzy w ciągu ostatnich kilku sezonów awansowali do NHL. Generalny menadżer Kyle Davidson stara się zbudować drużynę zdolną do walki o tytuł głównie poprzez draft. W ciągu ostatnich kilku lat dokonał wielu wyborów w drafcie, a teraz wielu z tych zawodników na stałe wkracza do ligi. Nadszedł czas, by zabłysnęli. Przyjrzymy się trzem młodym obrońcom, na których warto zwrócić szczególną uwagę w sezonie 2026–27. Na potrzeby tego artykułu pominięto Bowena Byrama i Alexa Vlasica. Wiemy już, że Byram został sprowadzony, by w przyszłości stać się numerem 1 wśród obrońców Blackhawks. Nie trzeba dodawać, że jego sukces ma kluczowe znaczenie dla sukcesu zespołu. Z kolei Vlasic jest najdłużej grającym członkiem drużyny. Jest też prawdopodobnie najlepszym defensywnym obrońcą w składzie. Poza tym obaj ci obrońcy mają po 25 lat. To praktycznie czyni ich „staruszkami” w porównaniu z obecnym ruchem młodzieżowym. Przyjrzyjmy się pozostałym graczom, którzy będą musieli podnieść poprzeczkę.

Kevin Korchinski
Korchinski nie podpisał jeszcze nowego kontraktu, ale Davidson w niedawnym podcaście CHGO stwierdził, że jest przekonany, iż uda się sfinalizować umowy zarówno z Korchinskim, jak i Ethanem Del Mastro. Niemniej jednak Kevin będzie musiał walczyć o miejsce w składzie. Mając na uwadze nowe nabytki w okresie między sezonowym, jakim są Byram i Ian Cole, linia obrony stała się bardzo zatłoczona. Korchinski musiałby również przejść przez procedurę zwolnienia z kontraktu, aby zostać odesłanym do Rockford IceHogs, co oznacza, że w interesie Blackhawks leży znalezienie dla niego miejsca w składzie. Pozostawienie 22-latka na ławce rezerwowych, jako siódmego obrońcy, nie byłoby korzystne dla jego rozwoju, a jego droga do tego momentu i tak była już dość trudna. Ten młody obrońca rozegrał 76 meczów w barwach Blackhawks jako 19-latek, zaraz po roku, w którym został wybrany w drafcie (2022). Miał do wyboru albo to, albo powrót do swojej drużyny z WHL, Seattle Thunderbirds, ponieważ przepisy Canadian Hockey League zabraniały mu gry w barwach Rockford IceHogs. Z perspektywy czasu mogła to być zła decyzja. Korchinski borykał się z ogromnymi trudnościami, co wpłynęło na jego pewność siebie. Pochodzący z Saskatoon zawodnik, spędził większość kolejnych dwóch sezonów w barwach IceHogs, z kilkoma krótkimi epizodami w składzie Blackhawks w obu sezonach. W zeszłych rozgrywkach jego najdłuższy okres w pierwszym składzie obejmował dziewięć meczów pod koniec roku. Zarówno Matt Grzelcyk, jak i Artyom Levshunov byli wtedy kontuzjowani. Korchinski i Del Mastro zostali wystawieni jako trzecia para obrońców, co dało im szansę na swego rodzaju pokaz przed nadchodzącym sezonem. 1 kwietnia główny trener Jeff Blashill dobrze ocenił jego występy, mówiąc: „Myślę, że Korch dobrze radzi sobie z obroną przy użyciu nóg, gra dość prosto z krążkiem, ucieka przed presją, a następnie podaje do wolnego zawodnika. Moim zdaniem właśnie to musi robić, aby odnieść sukces. Jeśli potrafi w ten sposób wykorzystywać nogi do obrony oraz ustawiać się w odpowiedniej pozycji, by podawać krążek do wolnych graczy, to jest to najlepszy sposób gry”. Korchinski zawsze miał talent ofensywny, ale borykał się z problemami w defensywie. Będzie musiał odpowiednio zrównoważyć te aspekty, aby znaleźć swoje miejsce w składzie. Blashill w zeszłym roku chętnie stosował dość niekonwencjonalny skład z 11 napastnikami i siedmioma obrońcami, zwłaszcza na początku sezonu. Dało to więcej okazji jego młodym obrońcom. Być może rozważy to ponownie w tym sezonie, wówczas Kevin z pewnością mógłby na tym skorzystać. Tak czy inaczej, dla tego młodego obrońcy kluczowe znaczenie będzie miało udane przygotowanie przedsezonowe.

Sam Rinzel
Rinzel jest jednym z zaledwie dwóch prawdziwych praworęcznych obrońców w składzie Blackhawks (drugiego z nich przedstawiamy poniżej), co czyni go cennym nabytkiem dla drużyny. Wybrany z 25 numerem w drafcie 2022 roku, ten pochodzący z Minnesoty zawodnik, budził duże nadzieje po dwóch udanych sezonach spędzonych na Uniwersytecie w Minnesocie. Wszystko układało się dla Rinzela jak najlepiej, gdy pod koniec sezonu 2024–25 rozegrał dziewięć meczów w barwach Blackhawks. W tym okresie zaliczył pięć asyst i dobrze spisywał się w defensywie. Jednak w zeszłym sezonie sytuacja nieco się skomplikowała. Zaczął dość dobrze, grając w czołowej parze obronnej u boku Vlasica, a nawet kierował czołową formacją w przewadze. Potem jednak wydawało się, że stracił nieco pewności siebie. Zaczął popełniać błędy w obronie i dopuszczać do kontrataków w przewadze liczebnej. Ostatecznie doprowadziło to do 23-meczowego pobytu w Rockford. Kiedy Rinzel powrócił w lutym, trener Blashill powiedział, że ma nadzieję, iż ten czas nauczył go więcej o pozycjonowaniu ciała w obronie, tak aby krążki nie przechodziły obok niego. Rinzel nie wypełnił jeszcze w pełni swojej sylwetki o 193 cm wzrostu i 88 kg wagi. Dlatego kluczowe jest, aby wykorzystywał swój umysł do rozgrywania akcji, gdy nie może w pełni wykorzystać swojego ciała. Jedną z największych zalet Rinzela jest to, że jest płynnym łyżwiarzem, który potrafi atakować w górę lodowiska i dołączać do kontrataków. Widać to było szczególnie dobrze pezy bramce, którą strzelił w ostatnim meczu sezonu, wygranym 5:2 z San Jose Sharks.
Bramka Sama Rinzela w meczu z San Jose Sharks
Sam mówił o tym, że ofensywny aspekt stanowi część celu jego przygotowań. „Ostatecznie chcę być obrońcą dwukierunkowym, który świetnie radzi sobie na obu końcach lodowiska. Ale tak, lubię włączać się w ataki. Jeśli mogę prowadzić krążek, to lubię to robić. Z pewnością chciałbym spróbować się w tym doskonalić”. W tym sezonie wszystkie oczy będą skierowane na tego młodego defensora, który powinien kontynuować swój rozwój i stać się bardziej integralnym członkiem formacji obronnej.

Artyom Levshunov
Podobnie jak Rinzel, Levshunov jest prawdziwym praworęcznym obrońcą w drużynie. Został wybrany przez Blackhawks z drugim numerem w drafcie 2024 roku, co oczywiście wiązało się z bardzo wysokimi oczekiwaniami w stosunku do niego. Miniony sezon był dla Artyoma pierwszym pełnym w barwach Blackhawks. Towarzyszyło mu wiele wzlotów i upadków. Rozpoczął kampanię od naprawdę dobrej gry w obronie, ale potem sztab trenerski próbował skłonić Levshunova do bardziej ofensywnego podejścia do gry. Niestety, wiązało się to z pogorszeniem jego gry w obronie. Pod koniec lutego Blashill powiedział: „Na początku roku bronił naprawdę, naprawdę dobrze. Potem pracowaliśmy nad tym, by skłonić go do większej ofensywności i atakowania w grze. I wykonał naprawdę dobrą robotę. W pewnym momencie jednak prawdopodobnie przekroczył granicę. Najlepsi gracze potrafią zachować równowagę między tworzeniem akcji ofensywnych, a minimalizowaniem strat w obronie. On więc w pewnym sensie przekroczył tę granicę. Myślę, że udało nam się sprowadzić go z powrotem do podstaw – dobrej gry w obronie, a następnie budowania na tym dalszej gry”. Oczywiście wynik +/– Levshunova z zeszłego sezonu, wynoszący -41 jest nie do przyjęcia. 20-latek będzie musiał poprawić swoją orientację na lodzie i podejmowanie decyzji z krążkiem w strefie obronnej. Zanim pod koniec marca doznał złamania lewej ręki, które wykluczyło go z gry na resztę sezonu, głównym elementem jego gry była przede wszystkim obrona. Jednym z największych atutów Białorusina jest to, że jest naprawdę silny. Jego kolega z drużyny, Jason Dickinson, powiedział w grudniu ubiegłego roku: „Dla Arty’ego najważniejsze jest uświadomienie sobie, że ma świetne nogi, jest silny i potrafi wygrać siłowo z przeciwnikami, a im częściej będzie to robił, tym lepiej nauczy się, gdzie powinien się ustawić, aby wykonywać tego typu zagrania. Stworzył kilka okazji do wyjścia z obrony, bo jest silny przy krążku. Wykorzystuje nogi i ufa, że wykaraska się z ciasnych sytuacji, bo jest silnym chłopakiem, który potrafi takie rzeczy robić”. Trener Blashill zgodził się z tym i podkreślił, że chciałby, aby Levshunov wykorzystywał swoją siłę do bardziej fizycznej gry. Pracują z nim również nad poprawą techniki strzału. W zeszłym sezonie Levshunov zaliczył 22 asysty, co dało mu pierwsze miejsce wśród obrońców. Jednak strzelił tylko dwa gole. Byłoby dobrze, gdyby udało mu się poprawić w tej dziedzinie. Jest prawdopodobnie najbardziej surowym z wszystkich obrońców, ale ma też prawdopodobnie największy potencjał. Miejmy nadzieję, że w tym sezonie uda mu się lepiej połączyć wszystkie elementy swojej gry.

Wyróżnienia: Wyatt Kaiser i Ethan Del Mastro
Wyróżnienia otrzymują Kaiser i Del Mastro jako młodzi obrońcy, na których warto zwrócić uwagę. Kaiser ma 24 lata i w zeszłym sezonie zaliczył przełomowy sezon, ale oczywiście wciąż ma przed sobą pole do rozwoju. Del Mastro ma 23 lata. O ile podpisze nowy kontrakt z Blackhawks, prawdopodobnie będzie znajdował się w podobnej sytuacji jak Korchinski – na granicy składu. Jednak w przeciwieństwie do trzech wymienionych wcześniej graczy jest on raczej obrońcą defensywnym. Ma też spore doświadczenie w grze po prawej stronie. Obie te cechy mogą działać na jego korzyść.
Ciekawie będzie obserwować, jak w tym sezonie potoczą się sprawy w formacji obronnej. Wszyscy omówieni powyżej obrońcy mają ogromny potencjał i będą młodymi graczami, na których warto zwrócić uwagę. Ich rozwój i postępy mogą mieć duży wpływ na ogólny sukces Blackhawks.

