Rozwój ofensywny Connora Bedarda

Connor Bedard zrobił wyraźny krok naprzód w swoim trzecim sezonie NHL, częściowo dzięki zwiększonej szybkości, ale jeszcze bardziej dlatego, że potrafi przechytrzyć rywali. Podczas konferencji prasowej w maju ubiegłego roku, przedstawiającej trenera Blackhawks Jeffa Blashilla, wspomniał on, że tworzenie przez Connora Bedarda większej przestrzeni dla samego siebie w strefie ofensywnej, może pomóc mu wejść na kolejny poziom. Jego strzał, podania i prowadzenie krążka zawsze były elitarne, ale bez przestrzeni są bezużyteczne. A mając na uwadze to, że obrońcy rywali skupiają się na nim — zwłaszcza, że jego partnerzy z formacji w Hawks nigdy nie stanowili porównywalnego zagrożenia — nigdy nie będzie miał przestrzeni, jeśli sam sobie jej nie stworzy.

Prawie rok później punkt widzenia Blashilla okazał się proroczy. Bedard zrobił w tym sezonie kolejny krok w kierunku super gwiazdy NHL, a w dużej mierze dlatego, że znalazł sposoby na uciekanie od kijów i ciał przeciwników. Bedsy osiągnął po raz pierwszy w karierze granicę 30 goli, ustanowił rekord kariery z 68 punktami, mimo że opuścił 13 meczów i przez kolejne 13 był ograniczany przez uraz barku. Jego średnia 1,11 punktu na mecz plasuje go na 20 miejscu w NHL.

Blashill twierdzi, że zawodnicy mogą tworzyć więcej przestrzeni na trzy sposoby: poprzez zwiększoną szybkość, zwiększoną siłę oraz zwiększoną inteligencję. Poprawa szybkości Bedarda była najbardziej oczywista i mierzalna. Był to główny cel jego przygotowań poza sezonem zeszłego lata i stało się to widoczne natychmiast podczas obozu treningowego, że jego praca przyniosła efekty. Zanotował w tym sezonie 174 zrywy prędkości przekraczające 32,2 km/h, w porównaniu do 70 w poprzednim sezonie i 102 w debiutanckim roku (i to w mniejszej liczbie meczów). Wyrównał swoją najszybszą zarejestrowaną prędkość 36,0 km/h, podczas agresywnego forecheckingu w ostatnim meczu przeciwko Flyers. Jak ujął to Blashill: „Teraz jest naprawdę szybkim zawodnikiem.”

Jeśli chodzi o siłę, Bedard poprawił się nieco, ale już jako 18-latek był silny. Większa różnica dotyczy jego równowagi na lodzie, która jest powiązana z poprawą jazdy na łyżwach, ale może być też efektem poprawy siły. Jego gol z 20 marca w Minnesocie, pokazał jak to się zmieniło. Po odebraniu krążka na niebieskiej linii defensywnej, weteranowi Wild, Marcusowi Johanssonowi, przyspieszył do sytuacji sam na sam, a następnie wykorzystał ustawienie ciała i pracę krawędzi łyżew, aby uniemożliwić Johanssonowi dogonienie go od tyłu.

Ale w głównej mierze jego zwiększona inteligencja — a dokładniej zwiększona wiedza, jak wykorzystywać swoją wrodzoną inteligencję — zrobiła największą różnicę. „Moją największą siłą jest mózg” – powiedział Bedsy. „To tam układam sobie jak mogę przechytrzyć rywali.” Blashill podsumował to w następujący sposób: „To naprawdę, naprawdę inteligentny zawodnik. To prawdopodobnie jedna z rzeczy, w których jest niedoceniany. Ludzie mówią o jego strzale, ale jego gra to znacznie więcej niż to. To niezwykle inteligentny zawodnik ofensywny.”

Gol Connora z meczy z Philadelphia Flyers dobrze to obrazuje. Gdy Hawks rozgrywali krążek nisko w strefie ofensywnej, przez kilka sekund pozostawał bliżej niebieskiej linii — wystarczająco długo, by Flyers praktycznie o nim zapomnieli. Następnie przewidział powstanie luki w ustawieniu obrony obok bramki i ruszył w jej kierunku jeszcze zanim się otworzyła. Kapitan Flyers, Sean Couturier, nie zdążył zareagować w odpowiednim czasie, więc Bedard miał mnóstwo miejsca, by wykończyć dobre podanie od Antona Frondella. „Nauczyłem się kiedy robić pewne rzeczy, a kiedy ich nie robić oraz jak znajdować małe, wolne przestrzenie” – powiedział. „Jestem chyba trochę bardziej cierpliwy przy wchodzeniu w odpowiednie miejsca.”

Dzięki tej dodatkowej cierpliwości, Bedard nie wjeżdża już tak często w obszary, które okazują się zbyt ciasne, co często prowadzi do strat. Jest bardziej wybredny w wyborze momentów, a potem w pełni się angażuje, gdy już podejmie decyzję. Nawet wówczas przestrzenie są zazwyczaj nadal ciasne i szybko się zamykają. Tak po prostu działa NHL. Ale dopóki istnieje choćby odrobina miejsca, jego ręce są na tyle dobre, by manewrować krążkiem między obrońcami, a jego wypuszczenie strzału jest na tyle mylące, by unikać prób wybicia kijem. Pomaga mu też jego zdolność do oddawania celnych strzałów niemal spod własnego ciała. To podejście, przypominające „zwiniętego węża czekającego na atak”, jest podobne do gwiazdy Lightning, Nikity Kucherova, jednego z najważniejszych wzorców Bedarda. Bedsy niedawno przeczytał artykuł w The Athletic, który opisywał, jak Kucherov skrupulatnie analizuje nagrania wideo, by zapamiętać mocne i słabe strony każdego obrońcy przeciwnika. „Jestem bardzo daleko od tego poziomu” – powiedział Bedard ze śmiechem. „Ale myślę, że dla wielu ofensywnych zawodników — i dla mnie — mózg jest prawdopodobnie najważniejszy.”

Bedard nie był w swojej najlepszej formie podczas wyjazdowej serii Hawks w rejon Nowego Jorku i sam to przyznał. Wciąż ma jeszcze miejsce na rozwój, szczególnie w defensywie, a drużyna, której przewodzi, również ma przed sobą ogrom pracy. Niemniej jednak, dzięki imponującemu trzeciemu sezonowi w NHL, rozwiał wszelkie wątpliwości dotyczące swojego długoterminowego potencjału, jako fundamentu organizacji. „Po prostu będę się dalej rozwijał i robił to dzień po dniu” – podsumował.

Poprzedni wpis
Porażka Blackhawks w wyjazdowym meczu z New Jersey Devils
Następny wpis
Chicago Blackhawks vs Winnipeg Jets – zapowiedź meczu