Reminiscencje z wczorajszego meczu przeciwko Toronto Maple Leafs

Wczorajszy mecz w Toronto tak naprawdę zaczął się już w poniedziałek. I nie chodzi o przygotowania Blackhawks do tego pojedynku, ale o decyzję coacha Jeffa Blashilla dotyczącą Artyoma Levshunova. Młody obrońca nie zamierzał spóźnić się na poniedziałkowy trening, ale tak się stało i musiał zaakceptować konsekwencje tego spóźnienia, wędrując na trybuny.  „To trudne, ale idziemy dalej” – powiedział Levshunov po porannym wtorkowym rozjeździe Blackhawks. „To życie, nie każdy dzień jest idealny. Ale to też jest ważne. Zawsze biorę odpowiedzialność za swoje czyny.”

Artyom i trener Blackhawks rozmawiali o spóźnieniu oraz o tym, dlaczego było ono nie do zaakceptowania. Blashill był stanowczy, ale wyrozumiały wobec tego 20-latka, który rozgrywa swój drugi profesjonalny sezon. „Jedną z rzeczy, których jako młody zawodnik musi się nauczyć, jest to, jak ważne jest przygotowanie” – powiedział Blashill. – „Dlatego prowadziliśmy rozmowy o tym, co musi robić, aby mieć pewność, że odpowiednio przygotowuje się do treningów i do meczów. To jest po prostu proces nauki dla niego i nie jest to coś, co nie przydarzało się wielu innym zawodnikom w różnych okresach czasu. Ale naszym ostatecznym celem z Artim, jest pomóc mu stać się jak najlepszym człowiekiem i jak najlepszym zawodnikiem, jakim może być, a czasami takie rzeczy po prostu się zdarzają.” Białorusin był rozczarowany tym, że musiał usiąść na trybunach, ale jednocześnie rozumiał tę decyzję i planuje wyciągnąć z niej wnioski. „To część życia” – powiedział. „To część procesu.” A nie był to pierwszy raz, gdy został healthy scratch za spóźnienie. W zeszłym sezonie został również odsunięty w Rockford IceHogs, gdy spóźnił się na spotkanie zespołu. „To samo stało się tutaj, ale to nie było tak, że celowo przyszedłem trochę spóźniony” – powiedział Levshunov, zaznaczając, że nie planuje w przyszłości tego robić. „Na pewno nie” – podsumował.

A już sam mecz był jednym wielkim rozczarowaniem, jeśli chodzi o wynik. Blackhawks znajdą rzeczy, które mogli zrobić lepiej w tym spotkaniu, przegranym 2:3, ale należałoby się czepiać szczegółów. Zagrali wystarczająco dobrze, by wygrać i powinni byli wygrać. Właśnie dlatego ta porażka będzie boleć. Blackhawks prowadzili 2:0 przed rozpoczęciem trzeciej tercji i stracili trzy gole w ostatnich 10 minutach gry, w tym gola wyrównującego i zwycięskiego w odstępie ośmiu sekund. Lista rzeczy, które Blashillowi podobały się w grze jego zespołu, była znacznie dłuższa niż lista tych, które mu się nie podobały. Blackhawks nie będą wygrywać meczów dokładnie w taki sposób, jak robili to, mając w składzie Connora Bedarda, a ostatnie spotkanie było mapą do przyszłego sukcesu. „Uważam, że bardzo dobrze ograniczaliśmy sytuacje” – powiedział. – „Dobrze pracowaliśmy forecheckingiem i dobrze funkcjonowaliśmy w tercji ofensywnej. Rozmawialiśmy o tym, w jaki sposób będziemy musieli wygrywać pod nieobecność Connora – powinniśmy więcej strzelać na bramkę rywala i tworzyć tzw. „brudne” sytuacje. Zdobyliśmy dziś gola dzięki aktywności pod bramką. Zdobyliśmy gola w osłabieniu. Dobrze graliśmy w kontakcie. Nasza intensywność była świetna. Myślę, że zrobiliśmy wiele dobrych rzeczy.”

Ostatecznie mecz sprowadził się do szybkich zagrań. Dominic Toninato otrzymał karę na niecałe 4 minuty do końca trzeciej tercji, gdy Chicago prowadziło jedną bramką. Zaraz po wznowieniu gry, krążek powędrował za bramkę Blackhawks i trafił do obrońcy Wyatta Kaisera. Ten próbował zagrać podanie do Ilyi Mikheyeva, ale William Nylander je przeciął. Krążek trafił do Austona Matthewsa stojącego przed bramką, a ten pokonał Spencera Knighta. Po następnym wznowieniu Troy Stecher skierował krążek na bramkę Blackhawks ze strefy neutralnej, co spowodowało, że po interwencji Knighta guma powędrowała na środek tercji obronnej. Dakota Joshua wygrał wyścig do krążka z obrońcą Louisem Crevierem i zdobył gola. W ten sposób cała wcześniej wykonana praca Blackhawks poszła na marne. „To działo się strasznie szybko” – powiedział Kaiser. – „Bang, bang. Masz poczucie, że kontrolujesz mecz przez większość czasu, a potem następują szybkie zwroty.” Gdy środkowy Blackhawks, Jason Dickinson, odpowiadał na pytania po meczu, było widać, że zmaga się z oceną gry zespołu i końcowym rezultatem. „To boli” – powiedział Dickinson, który zdobył gola w osłabieniu. „Czułem, że przez jakieś 90 procent meczu zagraliśmy naprawdę dobre spotkanie wyjazdowe. Ta kara była fatalna, a jej moment praktycznie nie dał nam szans na odzyskanie impetu. Oczywiście, nie chcieliśmy stracić tego gola. Z kolei trzeci gol był po prostu pechowy. Momentum meczu poszło na stronę Toronto, ktoś dopadł luźnego krążka i wpakował go do bramki. Tak naprawdę wszystko sprowadziło się do tych trzech sytuacji, które nas totalnie spaliły.”

Pierwszą bramkę dla Blackhawks strzelił Wyatt Kaiser. Jego gra w ostatnim czasie wskoczyła na inny poziom. Stał się bardziej wpływowy ofensywnie, zdobywając wszystkie trzy gole w tym sezonie w ostatnich siedmiu meczach, jednocześnie eliminując największe błędy. Blashill również okazuje mu coraz większe zaufanie. Kaiser był liderem Blackhawks pod względem czasu gry w Toronto, spędzając na lodzie 22:39 minuty. Był to jego drugi najwyższy wynik w tym sezonie, jeśli chodzi o czas pobytu na tafli. „Dla mnie oczywiście gole są świetne” – powiedział Blashill. – „Chcemy, by nasi obrońcy zdobywali bramki oraz byli aktywni i zaangażowani w ofensywę. Ale uważam też, że Wyatt dobrze radzi sobie z podejmowaniem decyzji i ograniczaniem większych błędów. Najważniejszą rzeczą, o której ja i on rozmawialiśmy, jest eliminowanie poważnych pomyłek. Jeśli to robi, staje się naprawdę dobrym zawodnikiem. Myślę, że robi to w coraz bardziej konsekwentny sposób.”

Także mecz z Maple Leafs, choć ostatecznie przegrany, będzie z jednej strony lekcją dla wielu młodych zawodników, a z drugiej strony pokazał, że ta młoda drużyna już wiele potrafi. Zwłaszcza należy docenić ich wysiłek w sytuacji, gdy nie było w ich składzie gwiazdy – Connora Bedarda. Drużyna musi nauczyć się grać również bez niego, bo życie hokejowe nie jest usłane różami. Urazy, kontuzje, będą się zdarzały, bo niestety są nieodzownym elementem tej gry.

Poprzedni wpis
Szczegóły kontuzji Connora Bedarda
Następny wpis
Montreal Canadiens – Chicago Blackhawks – zapowiedź meczu