Realistyczne oczekiwania wobec Chicago Blackhawks w sezonie 2026–27

Generalny menadżer Chicago Blackhawks, Kyle Davidson, prawdopodobnie ma już w obecnym składzie drużynę, która wystąpi w meczu otwarcia sezonu. Po sezonie 2025–26, w którym Blackhawks pozostali po raz kolejny na samym dnie tabeli NHL, zajmując 31 miejsce w lidze, fani drużyny zastanawiają się, jakie oczekiwania co do kolejnej kampanii byłyby uzasadnione. W okresie między sezonowym Davidson dokonał znaczących zmian, pozyskując Bowena Byrama i doprowadzając do powrotu Patricka Kane’a, ale czy to wystarczy, by znacząco poprawić sytuację? Oczywiście zespołowi nie pomaga sytuacja związana z kontuzją Connora Bedarda, która pojawiła się jeszcze przed rozpoczęciem obozu treningowego. Trudno będzie zastąpić Bedsy’ego w jakikolwiek sposób  na początku kampanii. Zastanówmy się wobec czego, jak Blackhawks mogą zakończyć sezon, po rozegraniu 84 meczów w zbliżającej się wielkimi krokami kampanii. Zanim przedstawimy, jak mogłaby wyglądać sytuacja drużyny w nadchodzącym sezonie, należy omówić to, co do tej pory wydarzyło się, jeśli chodzi o ruchy w składzie zespołu, analizując dotychczasowe znaczące wzmocnienia i odejścia w okresie między sezonowym.

Ilya Mikheyev

Zmiany w stosunku do poprzedniego sezonu

Zacznijmy od odejść. Najbardziej znaczącym z nich jest prawdopodobnie Ilya Mikheyev, który jako wolny agent podpisał kontrakt z Tampa Bay Lightning. W zeszłych rozgrywkach rozegrał 77 meczów, zdobywając 18 bramek i 18 asyst (36 punktów), ale poza tym odegrał ogromną rolę w grze w osłabieniu, która uplasowała drużynę na drugim miejscu w lidze pod względem skuteczności. Chociaż jego dorobek punktowy nie rzuca się w oczy, był on jednym z najbardziej odpowiedzialnych defensywnie napastników w drużynie i wnosił do składu prawdziwą szybkość. Jeszcze w trakcie minionego sezonu zakładano, że Mikheyev podpisze umowę na około trzy lata, ze średnią roczną wartością wynoszącą 3,25 mln dolarów. Ostatecznie podpisał kontrakt na cztery lata za 3,85 mln dolarów, więc należy być rozczarowanym, że Kyle’owi Davidsonowi nie udało się zatrzymać go w drużynie.

Kolejnym skrzydłowym, z którym Blackhawks się rozstali był Andre Burakovsky, który miał wyjątkowo słaby sezon i był źródłem frustracji dla kibiców. Davidson oddał go do Ottawa Senators w zamian za wybór w szóstej rundzie draftu 2027, co było dobrym posunięciem. Wiadomo, że wybory w szóstej rundzie niewiele znaczą, ale wielu insiderów zajmujących się Blakchawks chciało, żeby Davidson wykupił kontrakt Burakovsky’ego, co spowodowałoby niewielkie obciążenie pułapu płacowego. Zamiast tego Davidson przeniósł cały jego kontrakt w zamian za rzeczywisty składnik aktywów. Podsumowując, jego odejście do Ottawy nie było zbyt wielką stratą dla organizacji.

Jeśli chodzi o linię defensywną, od zakończenia poprzedniego sezonu odeszli Louis Crevier i Matt Grzelcyk, który obecnie nie ma podpisanej umowy z żadnym zespołem NHL. Crevier miał całkiem niezły sezon w Chicago, ale został włączony do transakcji dotyczącej Byrama. Jego gra mogła się podobać, ale chyba nie jest on graczem, od którego będą zależeć losy jakiejkolwiek drużyny w lidze. Grzelcyk był weteranem wspierającym młodych obrońców i być może jego odejście mogłoby wpłynąć na dynamikę w szatni, ale w przerwie między sezonowej klub pozyskał innych weteranów.

Patrick Kane

Kto dołączył do drużyny?

Oprócz straty Ilyi Mikheyeva, ogólnie rzecz biorąc, w przerwie między sezonowej Blackhawks nie odnotowali żadnych znaczących strat. Oprócz kilku weteranów doszło do dość znaczącego wzmocnienia i ekscytującego powrotu do macierzystego klubu. Największym wzmocnieniem wydaje się być Byram, pozyskany z Buffalo Sabres. Davidson zdecydowanie przepłacił za niego, ale jednocześnie jest on obecnie zdecydowanie najlepszym obrońcą w składzie. W zeszłym sezonie Byram zająłby trzecie miejsce w klasyfikacji punktowej Blackhawks z wynikiem 42 punktów, co stanowi rekord w jego karierze. Oczywiście istnieją pewne obawy co do tego obrońcy, jeśli chodzi o jego umiejętności defensywne, a podobnie jak większość młodych drużyn, Chicago grało w zeszłym sezonie fatalnie w obronie. Davidson przepłacił za zawodnika, który na chwilę obecną nie udowodnił jeszcze, że jest obrońcą najwyższej klasy. Pomoże mu to, że nie ma już przed sobą Rasmusa Dahlina i Owena Powera, więc może liczyć na czas gry w pierwszej formacji w przewadze. Zapewnienie mu takich możliwości powinno poprawić jego statystyki ofensywne, co będzie pomocne. Na chwilę obecną jest on zdecydowanie pozytywnym wzmocnieniem składu, ale raczej nie by był wart tego, co Davidson zapłacił za niego w postaci aktywów, a także finansowo, oferując mu czteroletni kontrakt o średniej rocznej wartości 12,5 miliona dolarów.

Poza tym podpisanie kontraktu z Patrickiem Kane’em było świetnym posunięciem. Oczywiście wielu fanów było zaskoczenych obciążeniem pułapu płac wynoszącym 8 milionów dolarów i naturalnie jest to spora kwota. Obecnie klub dysponuje zaledwie 2,8 miliona dolarów wolnego miejsca w pułapie (aczkolwiek za chwilę pułap powiększy się o 6,25 miliona dolarów w związku ze „sztucznym” kontraktem kontuzjowanego Ryana Ellisa), a Davidson musi sfinalizować kontrakt z zastrzeżonym wolnym agentem Kevinem Korchinskim. Natomiast powrót Kane’a jest świetną wiadomością dla wszystkich młodych graczy, a przede wszystkim dla Connora Bedarda. Dzięki obecności Kane’a w szatni, Bedard będzie miał u boku kogoś, kto odniósł sukces i od kogo będzie mógł uczyć się na co dzień – to coś niezwykle cennego, czego nie da się wyrazić liczbami. Rola tego gracza będzie nieoceniona, bo niezależnie od jego wieku, jest to zawodnik, którego sama obecność na lodzie z pewnością podniesie morale zespołu. To ikona Chicago i aż trudno sobie wyobrazić jego wejście do szatni na pierwszym treningu przedsezonowym. Wielu fanów Blackhawks już widzi w swojej wyobraźni jego podania „lifcikiem” do Bedsy’ego, który będzie je wykorzystywał, trafiając do bramki rywali. Kaner będzie zwłaszcza dobrym wzmocnieniem w grze w przewadze, która przez cały sezon borykała się z długimi okresami bez bramek.

Davidson pozyskał również dwóch graczy wzmacniających skład: Iana Cole’a w obronie oraz Cole’a Smitha w ataku. Cole wniesie doświadczenie, a także stabilność defensywną do bardzo młodej formacji obronnej. Smith był dobrym defensywnym napastnikiem w Vegas Golden Knights, do której trafił w zeszłym sezonie z Nashville. Świetnie jeździ na łyżwach, plasując się w 85 percentylu pod względem przyspieszeń do 35 km godzinę lub wyższych oraz w 94 percentylu pod względem maksymalnej prędkości jazdy. W ramach transferu Byrama do drużyny dołączył Jordan Greenway, który zapewni fizyczną grę w czwartej linii.

Anton Frondell

Jakie więc powinny być oczekiwania?

Podsumowując, po tym okresie między sezonowym Blackhawks poprawili skład w porównaniu z poprzednimi rozgrywkami, ale czy to wystarczy, by zrobić znaczącą różnicę w stosunku do zeszłej kampanii? Po pierwsze, brak Bedarda, który prawdopodobnie będzie nieobecny do listopada, będzie trudny do nadrobienia w tabeli. Oczywiście są młodzi zawodnicy, którzy budzą entuzjazm, tacy jak Anton Frondell, Oliver Moore, Nick Lardis, Roman Kantserov i Ryan Greene, ale w dalszym ciągu trzeba dać im czas na dostosowanie się do NHL. Niestety Blackhawks mają te same słabe strony, co w zeszłym sezonie. Prawdopodobnie nie będą zbyt dobrze prezentować się w obronie i mają niezwykle młodych graczy na kluczowych pozycjach w składzie, ale Byram jest lepszy niż ktokolwiek, kogo mieli w zeszłym sezonie, a Kane to pozytywny nabytek. Straty zostały w pewnym stopniu zrekompensowane i nie powinny pogrążyć Blackhawks w jeszcze głębszym kryzysie, ale prawdopodobnie będzie to kolejny trudny sezon.

Negatywne prognozy umieszczają Blackhawks ponownie gdzieś między 31 a 27 miejscem w tabeli. To oczywiście trudne do zaakceptowania, ale ważne jest to, żebyśmy zobaczyli postępy młodych zawodników, powtórkę z poprzedniego sezonu w wykonaniu Spencera Knighta oraz oznaki, że Byram jest wystarczająco dobry, by być czołowym obrońcą. Oczywiście możliwy jest scenariusz, w którym młodzi zawodnicy wypadną lepiej niż oczekiwano, a kibice będą mieli przed sobą ekscytujący sezon. I tego się trzymajmy 🙂

Poprzedni wpis
Podsumowanie kolejnej ankiety, która odbyła się wśród fanów Blackhawks
Następny wpis
Poznaj zawodników Blackhawks dzięki unikalnym, opisowym słowom