Projekcja składu Blackhawks na sezon 2026-27

Można śmiało powiedzieć, że Chicago Blackhawks prezentują się lepiej w tym sezonie, niż w poprzednim. Poza tym, że już przekroczyli dorobek punktowy z zeszłych rozgrywek, przeszli również pewną metamorfozę jakości gry pod wodzą trenera Jeffa Blashilla. Nawet mimo utraty trzech kluczowych zawodników w dniu zamknięcia okna transferowego, mają bilans 5-3-3 w marcu, po ostatnim wyjazdowym zwycięstwie 4:3 z New York Islanders.

Pytanie, co może przynieść następny sezon? Być może jest za wcześnie, aby analizować kolejną kampanię, zwłaszcza, że istnieje możliwość, że generalny menedżer Kyle Davidson zmieni skład poprzez transfery tego lata lub wybierze w drafcie zawodnika, który od razu wskoczy do składu, ale zawsze można się pobawić w pewne typowania. Na podstawie tego, kto jest obecnie w składzie i kto ma dołączyć do drużyny, oto spojrzenie na to, jak może wyglądać skład Blackhawks w sezonie 2026-27.

Pierwsza formacja ataku: Anton Frondell — Connor Bedard — André Burakovsky

Bedard spędził większość sezonu z debiutantem Ryanem Greene’em i weteranem Burakovskym. I chociaż Greene był bardziej regularnym partnerem z formacji, mimo wszystko na chwilę obecną wydaje się, że sufit Burakovsky’ego jest wyższy. Jego produkcja z pierwszej połowy sezonu zyskała zaufanie Blashilla do tego stopnia, że do wczorajszego meczu z Islanders grał w pierwszej formacji, mimo że od Bożego Narodzenia zdobył tylko dwa gole. I choć we wspomnianym meczu na Long Island, Andre znalazł się w trzeciej formacji ataku, powinien na początku przyszłej kampanii znowu dostać szansę od trenera, bo jednak budowanie frontowego ataku tylko na młodych skrzydłowych, może być mocno ryzykowne na całej długości sezonu. Frondell jest naturalnym środkowym, ale przy Bedardzie i Franku Nazarze dość mocno osadzonych na pozycjach centrów dwóch pierwszych ataków, utalentowany szwedzki nastolatek powinien otrzymać długą szansę jako skrzydłowy Bedarda. NHL będzie dużym krokiem naprzód dla Frondella, który był numerem 3 w zeszłorocznym drafcie, ale zdobył 20 goli w 43 meczach w najwyższej lidze Szwecji w tym sezonie, udowadniając, że potrafi grać przeciwko starszym zawodnikom. Jego pierwszy mecz na poziomie NHL, zaowocował asystą pierwszego stopnia przy bramce Ilyi Mikheyeva.

Druga formacja ataku: Tyler Bertuzzi — Frank Nazar — Nick Lardis

Po bardzo nierównych pierwszych rozgrywkach w barwach w Chicago, Bertuzzi rozgrywa prawdopodobnie najlepszy sezon w swojej zawodowej karierze, zapewniając regularną produkcję i agresywny forechecking w każdym spotkaniu. Nazar spędził około połowy swoich minut w NHL u boku Bertuzziego i razem mają współczynnik tylko minus-3 przy grze pięciu na pięciu w 101 meczach, co jest całkiem solidnym wynikiem dla drużyny, która zwykle tonie w bilansie bramkowym. Teuvo Teräväinen był kolejnym najczęstszym partnerem Nazara, ale ostatnie występy Laridsa w tym ataku, pokazały, że może być solidnym uzupełnieniem szybkości Nazara i gry Bertuzziego pod bramką. Lardis pokazał przebłyski zdolności strzeleckich, które dały mu 71 goli w OHL w zeszłym sezonie, a kiedy jest w formie to może wyglądać tak świetnie, jak we wczorajszym meczu w Nowym Yorku.

Trzecia formacja ataku: Roman Kantserov — Oliver Moore — Ilya Mikheyev

Moore rozpoczął swoją karierę w NHL na skrzydle, ale został zmuszony do powrotu na swoją naturalną pozycję środkowego, gdy Bedard oraz Nazar byli kontuzjowani i radził sobie tam bardzo dobrze. Jego szybkość i mentalność „polowania na krążek” dobrze sprawdzały się na środku i chociaż daleko mu do defensywnej siły, jaką był Jason Dickinson, wydaje się dobrze pasować do roli centra trzeciej formacji, która jest bardziej nastawiona na zdobywanie bramek niż tylko na grę defensywną. Kantserov, mając zaledwie 21 lat, jest najlepszym strzelcem KHL z 36 golami w 63 meczach. Dla porównania, Kirill Kaprizov miał 30 goli w 57 meczach w swoim sezonie jako 21-latek w KHL, a Artemi Panarin miał tylko 11 w 43 meczach. Kantserov może nie ma specjalnych warunków fizycznych, ale wnosi mnóstwo umiejętności i zdolności kreowania gry. No i miejmy nadzieję, że Blackhawks ponownie podpiszą Ilyę Mikheyeva. Otrzymał propozycję przedłużenia kontraktu przed trade deadline, ale ją odrzucił. Będzie czas na to, aby wrócić do rozmów, zanim Rosjanin faktycznie trafi na rynek wolnych agentów, bo ten sezon w jego wykonaniu jest wręcz rewelacyjny. Trzyma w garści formację penalty kill, a jednocześnie dobrze punktuje, więc jest nieocenionym obecnie graczem.

Czwarta formacja ataku: Teuvo Teräväinen — Ryan Greene — Ryan Donato

Greene jest miłą niespodzianką w tym sezonie, jako skrzydłowy pierwszego ataku, ale zawsze wydawał się bardziej pasować długoterminowo jako center dolnych formacji w głębszej, bardziej utalentowanej drużynie. Aczkolwiek we wczorajszym meczu trener Blashil pozostawił go w pierwszym ataku, kosztem Burakovsky’ego, więc taka ewentualność może również wchodzić w grę. Wówczas Szwed wylądowałby pewnie w czwartej linii na skrzydle, a Donato wskoczyłby na środek. Produkcja Donato spadła w tym sezonie, ale jego sposób wykorzystywania na pewno miał na to wpływ. W zeszłym sezonie często grał z Bedardem, ale w tych rozgrywkach został na stałe przesunięty do dolnych formacji. Teräväinen nie jest już taką bronią ofensywną, jaką był w najlepszych latach w Carolina Hurricanes, ale nadal jest wysokiej klasy podającym i solidnym zawodnikiem dwukierunkowym, którego doświadczenie może się przydać na długości sezonu.

Dodatkowi napastnicy: Andrew Mangiapane, który został pozyskany z Edmonton w wymianie za Dickinsona, wcale nie ma pewnego miejsca w składzie na przyszły sezon. Jeśli po powrocie do zdrowia nie zrobi wrażenia w końcówce sezonu, jest oczywistym kandydatem do wykupu kontraktu. Ale jego zadziorna gra i chęć wchodzenia pod bramkę były dotąd zauważalne, więc nadal może wywalczyć miejsce w składzie. Jeśli nie on, to jest miejsce dla kogoś takiego jak A.J. Spellacy, który ma mocny sezon w OHL, grając w osłabieniach, siejąc zamieszanie i produkując przyzwoite liczby (13 goli i 19 asyst w 51 meczach), więc dostanie z pewnością szanse wywalczenia sobie miejsca podczas obozu treningowego. Pozostaje jeszcze Landon Slaggert, który choć nie zdobywa wielu punktów, to ma dobre wskaźniki zaawansowane przy ograniczonym wykorzystaniu w tym sezonie, więc prawdopodobnie w przyszłym roku również będzie wchodził i wypadał ze składu. No i mamy jeszcze Sachę Boisverta, który niedawno podpisał trzyletni entry level contract. Biorąc pod uwagę umiejętności i fizyczność, które Boisvert wnosi do gry, jest bardzo intrygującym prospektem i prawdopodobnie zadebiutuje w NHL w następnym meczu przeciwko Philadelphia Flyers.

Pierwsza para obrońcow: Alex Vlasic — Artyom Levshunov

Vlasic i Louis Crevier przez dużą część sezonu tworzyli stałą parę, ale Blackhawks niedawno nagrodzili Levshunova szansą gry z Vlasiciem i odpowiednio większą liczbą minut. Levshunov nie tak dawno spędził na lodzie rekordowe w karierze ponad 26 minut. Blackhawks są zachęceni jego grą po przerwie olimpijskiej i wierzą, że może być solidny w strefie obronnej oraz ma ogromny potencjał ofensywny. Chcą, aby był fizyczny i inteligentny w defensywie, ale także kreatywny oraz grający instynktownie w innych aspektach gry. Gra z Vlasiciem może mu w tym pomóc. Vlasic był wykorzystywany głównie w roli defensywnej w ostatnich sezonach, ale gra z Levshunovem może urozmaicić jego użycie. Blackhawks podoba się pomysł, aby ta para grała dużo minut i była wykorzystywana w każdej sytuacji.

Druga para obrońców: Wyatt Kaiser — Sam Rinzel

Kaiser często grał wcześniej w sezonie z Levshunovem. W Rinzelu dostaje kolejnego ofensywnie nastawionego partnera, ale bardziej przewidywalnego. To wydaje się lepiej pasować do Kaisera, który nie musi być aż tak skupiony na defensywie i może częściej się włączać do akcji. Ostatnio znów pokazuje bardziej wszechstronną grę. Rinzel jest lepszy od czasu powrotu z Rockford. Jego pewność siebie z krążkiem wróciła i lepiej rozumie, gdzie powinien się ustawiać w strefie obronnej. Prawdopodobnie może wejść na jeszcze wyższy poziom w ofensywie i grać bardziej agresywnie, ale to może wymagać czasu.

Trzecia para obrońców: Kevin Korchinski — Louis Crevier

Zakłada się, że Korchinski będzie w NHL w przyszłym sezonie, ponieważ nie będzie już zwolniony z obowiązku przejścia przez listę waivers. Przy zaledwie czterech meczach w NHL w obecnych rozgrywkach, nie zbudował jednak dużej pewności, że będzie na to gotowy. Wydaje się, że będzie to kolejny ważny offseason w jego przypadku. Jeśli chodzi o Creviera, ugruntował swoją pozycję jako obrońca NHL w tej kampanii. Trafił do drużyny głównie dlatego, że nie był zwolniony z waivers i z czasem dostawał coraz więcej szans. Jego siłą jest gra defensywna, ale pokazał też zdolność do tworzenia ofensywy dzięki swojemu mocnemu strzałowi.

Dodatkowy obrońca: Korchinski dostaje kredyt zaufania ze względu na numer, z którym został wybrany w drafcie i swój ofensywny potencjał, ale Ethan Del Mastro może zająć jego miejsce, jeśli okaże się bardziej niezawodny. Del Mastro ostatnio dostaje dłuższą szansę w NHL. On również nie będzie zwolniony z waivers w przyszłym sezonie.

Numer 1 w bramce: Spencer Knight

Knight ugruntował swoją pozycję jako podstawowy bramkarz Blackhawks w tym sezonie. Rozpoczął rekordowe w karierze 47 meczów i znajduje się w górnej połowie ligi z procentem obron na poziomie 90,9%. Prawdopodobnie przez wiele lat będzie rozgrywał 50-60 meczów w sezonie.

Numer 2 w bramce: Arvid Söderblom / Drew Commesso

Czy Blackhawks mogą przeprowadzić rywalizację o miejsce zmiennika Knighta w przyszłym sezonie? Czas pokaże. Söderblom nie zabezpieczył jeszcze tej roli, choć ostatnie jego występy, a zwłaszcza wczorajszy mecz przeciwko Islanders, pokazały, że ma wielki potencjał. Na chwilę obecną ma skuteczność obron na poziomie 88,3% w 21 meczach w tym sezonie. Commesso, który w lipcu będzie miał 24 lata, w przyszłym sezonie będzie w czwartym roku kariery zawodowej. Jest gotowy, by zrobić kolejny krok. Zobaczymy, co przyniesie obóz treningowy.

Poprzedni wpis
Zwycięstwo Blackhawks w wyjazdowym meczu z New York Islanders
Następny wpis
Philadelphia Flyers vs Chicago Blackhawks – zapowiedź meczu