Poznaj zawodników Blackhawks dzięki unikalnym, opisowym słowom

Chicago Blackhawks są zdeterminowani, aby zrobić kolejny krok w kierunku zakwalifikowania się do fazy play-off. Podczas kwietniowych wywiadów podsumowujących miniony sezon, powracającym motywem było to, że oczekiwaniem na następny sezon jest awans do postseason. Wszyscy młodzi gracze wydawali się w pełni zaangażowani i zapowiadali, że w okresie między sezonowym włożą w to niezbędny wysiłek. Drużyna miała również bogaty okres transferowy, wzbogacając swój skład o mnóstwo nowych talentów. Biorąc to wszystko pod uwagę, Blackhawks wydają się być gotowi na proces rozpoczęcia walki o jak najwyższe cele. W słowie „drużyna” nie ma „ja”, ale rzecz jasna każdy z graczy wnosi do zespołu swoje własne atuty. Każdy ma do odegrania swoją rolę i chęć wniesienia swojego wkładu w sukces zespołu. Zabawmy się więc, przypisując każdemu graczowi słowo (i krótkie wyjaśnienie), które najlepiej opisuje to, co czyni go wyjątkowym.

Napastnicy Blackhawks

Connor Bedard: Kamień węgielny

Chciałoby się tu napisać „kapitan”, ale to jeszcze nie jest oficjalne. Bedard jest jednak przyszłością i prawdopodobnie najważniejszym członkiem drużyny. To elitarny talent, wokół którego budowana jest cała organizacja. Teraz trzeba tylko zadbać o to, by pozostał zdrowy…

Tyler Bertuzzi: Wytrwały

Ten sprytny weteran uosabia cechy gracza z charakterem, z którym trudno się zmierzyć. Bertuzzi jest niezmiennie wytrwały, wkracza w trudne strefy, walczy o krążek i przedostaje się pod bramkę, by zdobywać gole w trudnych sytuacjach.

Sacha Boisvert: Głodny sukcesu

Boisvert zasmakował w NHL, rozgrywając siedem meczów pod koniec sezonu 2025–26. Podczas lipcowego obozu szkoleniowego wyznał, że ogromne wrażenie wywarł na nim sposób, w jaki zawodowcy trenują oraz przygotowują się i tego lata stara się to naśladować. Ciężko pracuje również nad zwiększeniem masy ciała. 20-latek powiedział, że waży już 93 kg, a jego waga wciąż rośnie. Pod koniec sezonu ważył około 86 kg. Pozyskanie w okresie między sezonowym doświadczonych graczy może utrudnić Boisvertowi znalezienie się w składzie po obozie treningowym, ale z pewnością jest on głodny udowodnienia swojej wartości.

Ryan Donato: Motor napędowy

Kiedy Donato jest na lodzie, wnosi do gry energię, ducha rywalizacji i ostrość. Poza tym potrafi strzelać gole. Oglądanie jego bramek to doskonała zabawa, bo zawsze świętuje je tak, jakby to był finał Pucharu Stanleya.

Anton Frondell: Potężny

To coś, co od razu rzuca się w oczy u Frondella. Ma potężny krok, potężny strzał i po prostu potężną grę we wszystkich aspektach. Poza tym ma mnóstwo atutów w swoim arsenale. Potrafi świetnie jeździć na łyżwach, jest silny w forechecku i backchecku, może grać na pozycji środkowego i napędzać swoją linię. Ma też niesamowity strzał. To są spostrzeżenia po zaledwie 12 meczach w NHL. Obserwowanie dalszych postępów Frondella w tym sezonie zapowiada się ekscytująco.

Ryan Greene: Niedoceniany

Trudno było znaleźć tylko jedno słowo, które opisuje Greene’a. Będąc debiutantem w zeszłym sezonie, nie spodziewano się nawet, że przejdzie przez obóz przygotowawczy i znajdzie się w składzie. Ale udało mu się i wykorzystał tę szansę. Ten 22-latek zaimponował głównemu trenerowi Jeffowi Blashillowi swoją niezawodną, dwukierunkową grą, dzięki czemu Greene spędził większość sezonu grając u boku Bedarda w pierwszej linii. Ryan jest konsekwentny i wszechstronny. Potrafi grać zarówno na pozycji środkowego, jak i skrzydłowego, a na koncie ma 12 bramek i 29 punktów. Prawdopodobnie straci miejsce u boku Bedarda, ale z pewnością ma wiele do zaoferowania, czego ludzie często nie dostrzegają.

Jordan Greenway: Enforcer

Mierzący 198 cm wzrostu i ważący 105 kg 29-latek, jest największym zawodnikiem w drużynie i powinien wnieść tak bardzo potrzebną przewagę fizyczną. W zeszłym sezonie w barwach Buffalo Sabres opuścił część spotkań z powodu kontuzji, ale w 40 rozegranych meczach zaliczono mu 57 zagrań ciałem. Przekłada się to na imponującą liczbę 115 hitów, w sezonie składającym się z 82 meczów. Greenway nie boi się też zrzucić rękawic. Według serwisu HockeyFights.com w swojej dziewięcioletniej karierze w NHL stoczył 13 walk.

Patrick Kane: Legenda

Czy trzeba dodawać coś więcej? Kane grał w Blackhawks przez 16 sezonów i odegrał kluczową rolę w zdobyciu przez Chicago trzech tytułów mistrzowskich. „Showtime” niezliczoną ilość razy zachwycał kibiców, a teraz powraca, by sprawdzić, co razem z Bedardem uda im się osiągnąć. Jest tu również po to, by być mentorem, liderem i – jak określa to trener Blashill – «Papa Bearem», czyli takim dobrym opiekunem całej drużyny.

Roman Kantserov: Potencjał

Kantserov pozostawał medialnie nieco w cieniu, ponieważ pochodzi z KHL, gdzie trudniej jest znaleźć nagrania z jego występów, jeśli chodzi o ekspertów zza Oceanu. Niemniej jednak ten 21-latek zdobył w zeszłym sezonie 36 bramek i 64 punkty w 63 meczach. Podczas niedawnego NHLPA Rookie Showcase odbywającego się w Chicago, Kantserov był pewny swojego potencjału. „Mogę grać na skrzydle, a w zeszłym roku grałem również jako środkowy. Cokolwiek zadecyduje trener, dam radę”. Oczekuje się, że ten rosyjski zawodnik zagra u boku Bedarda, gdy tylko ten ostatni otrzyma zgodę na powrót po poza sezonowej operacji barku. Czy ta dwójka zdoła zbudować dobrą chemię? Wszyscy fani Blackhawks bardzo w to wierzą.

Nick Lardis: Snajper

To właśnie ten zawodnik zasłynął zdobyciem w sezonie 2024-25 71 bramek i zgromadzeniem 117 punktów w barwach Brantford Bulldogs w lidze OHL. W zeszłym sezonie dołożył do tego 18 bramek w barwach Rockford IceHogs i 10 bramek w barwach Blackhawks. Biorąc pod uwagę obecność w składzie Kantserova i Kane’a, nie jest jasne, gdzie Lardis znajdzie swoje miejsce w składzie (sezon 2025-26 zakończył jako skrzydłowy u boku Bedsy’ego). Można jednak założyć, że nadal znajdzie się wśród sześciu najlepszych napastników, a wspomniani wcześniej gracze będą mu prawdopodobnie podawać krążki, umożliwiając zdobycie kolejnych bramek.

Andrew Mangiapane: Dodatkowy

Biorąc pod uwagę nowe nabytki z okresu między sezonowego – Cole’a Smitha i Greenwaya – trudno jest znaleźć miejsce w składzie dla Mangiapane’a. Co prawda, on również znany jest ze swojej waleczności. Jest jednak raczej drobnej postury – ma 178 cm wzrostu i waży 83 kg. Oczywiście może zastąpić kontuzjowanych, jednak w nadchodzącej kampanii pewnie będzie pełnić rolę Sama Lafferty’ego z poprzedniego sezonu.

Oliver Moore: Szybki

To znak rozpoznawczy Moore’a – jego szybkość i intensywność. W zeszłym roku zaczynał w Blackhawks na skrzydle, ale jego prędkość niemal mu przeszkadzała. Przejście na pozycję środkowego zdziałało cuda – Moore mógł lepiej kontrolować przebieg gry i swoje miejsce w niej. Kontuzja zniweczyła końcówkę jego sezonu, ale przed wypadnięciem z gry występował jako środkowy trzeciej linii. Czy Moore mógłby wykorzystać swój talent, by stać się defensywnym środkowym drużyny, stanowiącym jednocześnie stałe zagrożenie bramkowe? Matthew Tkachuk, po ich wspólnym udziale w Mistrzostwach Świata Elity bardzo pochwalił młodego napastnika Blackhawks. „Oliver Moore będzie prawdziwą gwiazdą NHL przez 15 lat” – powiedział Tkachuk. „To po prostu facet, z którym można wygrywać. Jest szybki i niesamowicie silny fizycznie. To sprytny gracz; dobrze czyta grę, ale jego nogi i motoryka są po prostu niesamowite. Przenosił krążek z jednego końca lodowiska na drugi, a ja byłem w mojej małej strefie po prawej stronie. Wszyscy podchodzili do niego, a on po prostu podawał, żeby stworzyć przestrzeń. Uwielbiałem z nim grać”. Dodatkowa refleksja: kolejną wspaniałą cechą Moore’a jest to, że jest jednym z najbardziej beztroskich facetów, jakiego można spotkać.

Frank Nazar: Dynamiczny

Jest intensywny, zmotywowany i emanuje pewnością siebie. Kiedy „Frankie” jest w formie, nie da się zaprzeczyć jego szybkości, wytrwałości i umiejętności kreowania gry. Dodajmy do tego jego charyzmatyczną osobowość, a otrzymamy bardzo dynamicznego gracza, który wnosi wiele do drużyny.

Landon Slaggert: Sympatyczny

Trener Blashill nazwał Slaggerta „psem z kością”. Jest ceniony za umiejętność nieustępliwego ścigania krążka i za to, że trudno jest przeciwko niemu grać. Jednak ze składu mogą go wyprzeć inni gracze o podobnych cechach, którzy mają większy talent do trafiania do siatki. Nie można jednak zaprzeczyć, że Slaggert jest osobą sympatyczną. Bez względu na wszystko zawsze wydaje się mieć uśmiech na twarzy. Jego życzliwość i wyluzowane usposobienie sprawiają, że łatwo mu kibicować.

Cole Smith: Kula burząca

To określenie zapożyczono bezpośrednio od generalnego menadżera Kyle’a Davidsona, kiedy mówił o podpisaniu kontraktu ze Smithem, który dotarł do finału Pucharu Stanleya w 2026 roku, jako członek drużyny Vegas Golden Knights. Cytując Kyle’a: „Myślę, że wnosi do gry fizyczność. Zwłaszcza jeśli oglądało się rozgrywki pla-yoff, był niczym kula burząca w forechecku. To właśnie ten element chcieliśmy dodać do naszej drużyny”. Miejmy nadzieję, że Smith wniesie do Blackhawks tę samą mentalność, wraz ze swoim doświadczeniem z postseason.

Teuvo Teravainen: Sprytny

Za każdym razem, gdy trener Blashill był pytany o Teravainena, mówił o tym, jak sprytnym jest graczem. Ten 31-latek ma na koncie ogromne doświadczenie, a jego odpowiedzialność w obronie jest również atutem. Nazar spędził w zeszłym sezonie sporo czasu grając z „Turbo” i całkiem trafnie podsumował jego atuty. „Jestem pod wrażeniem, jak bardzo jest sprytny i jak dobrze odczytuje sytuację na lodzie. Mam wrażenie, że mógłby grać wiecznie. Nie ma znaczenia, czy nie umie jeździć na łyżwach, czy ma tylko jedną nogę. Po prostu tak dobrze odczytuje sytuację na lodzie i ma tak świetne wyczucie, że może grać gdziekolwiek, w dowolnym miejscu i o każdej porze”.

Obrońcy Blackhawks

Bowen Byram: Nadzieja

Spójrzmy prawdzie w oczy – Blackhawks poświęcili wiele, aby pozyskać Byrama, a od tej decyzji zależy naprawdę wiele. Był to akt wiary w to, że 25-latek może objąć rolę pierwszego obrońcy. W czasach, gdy grał w Sabres, zajmował zasadniczo pozycję drugiego defensora. Czy sprosta oczekiwaniom? Miejmy nadzieję, że tak.

Ian Cole: Niezawodny

Cole ma 37 lat i wnosi do drużyny 16 lat doświadczenia w NHL. Jego niezawodność powinna być właśnie tym, czego potrzebuje ta skądinąd bardzo młoda formacja obronna. Może być graczem, który utrzyma pozycję w obronie oraz podczas gry w osłabieniu, nadrabiając błędy i dając bardziej utalentowanym ofensywnie obrońcom, szansę na włączenie się do gry. Cole twierdzi, że czuje się komfortowo grając zarówno po lewej, jak i po prawej stronie, co powinno się bardzo przydać.

Ethan Del Mastro: gracz z charakterem

Del Mastro nie podpisał jeszcze nowego kontraktu, ale otrzymał ofertę kwalifikacyjną i oczekuje się, że dojdzie z organizacją do porozumienia przed rozpoczęciem sezonu 2026-27. Jednak sytuacja nie będzie łatwa dla 23-latka, zwłaszcza teraz, gdy do zespołu dołączyli Byram i Cole. Del Mastro będzie musiał pokazać, że zasługuje na pochwały trenera Blashilla, który swego czasu mówił o nim: „To prawdziwy gracz. Nie boi się popełniać błędów. To mi się w nim zdecydowanie podoba. Myślę, że w drużynie warto mieć właśnie takich zawodników. To ludzie, którzy wychodzą na lód, aby wygrać, a jeśli popełnią błąd, to po prostu go popełnią. I właśnie w ten sposób on gra”.

Wyatt Kaiser: Ugruntowana pozycja

Sezon 2025–26 był dla Kaisera przełomowy. Wydawało się, że w końcu wszystko ułożyło się dobrze dla tego młodego zawodnika. Gracz pochodzący z Minnesoty wystąpił w 77 meczach, strzelając sześć bramek (drugi wynik wśród obrońców) i zdobywając 17 punktów. Jest jednak bardziej znany jako obrońca specjalizujący się w neutralizowaniu przeciwników i właśnie w tej dziedzinie poczynił ogromne postępy. W miarę upływu sezonu zyskał większe zaufanie sztabu trenerskiego, otrzymując więcej minut na lodzie i większą odpowiedzialność. Podczas kwietniowych rozmów podsumowujących sezon, Kaiser był zadowolony ze swoich wyników, ale stwierdził, że to dopiero początek. W nadchodzącym sezonie musi dalej się rozwijać i jeszcze bardziej ugruntować swoją pozycję.

Kevin Korchinski: Niesprawdzony

Będzie to już jego czwarty rok w klubie i większość ekspertów uważa, że do tej pory powinien być bardziej rozwinięty. Ma zaledwie 22 lata, więc wciąż jest bardzo młody. Podobnie jak Del Mastro, Korchinski otrzymał ofertę kwalifikacyjną, ale nie podpisał jeszcze kontraktu z drużyną. Będzie musiał również bardzo ciężko pracować, aby znaleźć sobie miejsce w składzie. Niezwykle ważne jest, aby w tym roku Korchinski udowodnił swoją wartość.

Artyom Levshunov: Zabawny

Żartował, że po draftcie poszedł na piwo ze skautami Blackhawks. Podczas przygotowywania artykułu poza sezonem, drażnił Scotta Powersa z „The Athletics”, pytając, kiedy znów zabierze go na lunch. Trochę się uspokoił, ale pamiętacie, jak bardzo Levshunov się ekscytował, ilekroć ktoś strzelał gola podczas jednej z jego zmian? Pewnego razu swoim niepohamowanym entuzjazmem omal nie przewrócił Bedarda. To dobra cecha, gdy trzeba radzić sobie z presją związaną z hokejem. Jak powiedział kiedyś jego kolega z drużyny, Wyatt Kaiser, chichocząc w szatni: „On mnie strasznie rozśmiesza”.

Sam Rinzel: Rozwijający się

Ten młody hokeista miał burzliwy początek kariery w NHL, gdy pod koniec sezonu 2024–25 zanotował pięć asyst (w dziewięciu meczach) i prezentował się jak wszechstronny obrońca. Jednak w minionym sezonie musiał zmierzyć się z pewnymi niepowodzeniami. Miał problemy w grze defensywnej, co przełożyło się na spadek pewności siebie w ataku, a w konsekwencji doprowadziło do przeniesienia go do drużyny Rockford IceHogs. Po powrocie do Blackhawks w drugiej połowie sezonu 2025–26, prezentował się solidnie, strzelając nawet ładną bramkę w ostatnim meczu rozgrywek. Rinzel z niecierpliwością czeka na okazję do dalszego rozwoju wraz z rozpoczęciem sezonu 2026–27, bo ma, jak to kolokwialnie się mówi, „papiery na granie”.

Alex Vlasic: Lider

Trener Blashill nazywa tego mierzącego 198 cm wzrostu obrońcę „długim”, ze względu na jego potężną budowę, długie nogi i duży zasięg ramion. Jednak w zeszłym sezonie największe wrażenie zrobiły cechy przywódcze Vlasica. Ma 25 lat, co w tej młodej drużynie jest właściwie dość zaawansowanym wiekiem. Rozpoczynając swój szósty sezon w tej organizacji, jest też najdłużej grającym zawodnikiem w barwach Blackhawks. Z konieczności musiał przejąć większą odpowiedzialność zarówno na lodzie, jak i poza nim, ale wydaje się, że podchodzi do tego z entuzjazmem. Podczas wywiadów podsumowujących sezon zachwycał się tym, że chce naśladować styl przywództwa Connora Murphy’ego oraz tym, jak ten „wiedział, jak wszystko robić dobrze i jak traktować ludzi”. Nie należy się zdziwić, gdyby Vlasic został mianowany zastępcą kapitana w nadchodzącym sezonie.

Bramkarze Blackhawks

Spencer Knight: Stabilny

W zeszłym sezonie Knight ugruntował swoją pozycję jako bramkarz numer 1, rozgrywając rekordową w swojej karierze liczbę 55 meczów. Odnotował imponujące statystyki – skuteczność obron na poziomie 90,2% i średnią 2,82 straconych bramek na mecz – pomimo dość nieszczelnej obrony przed nim. Jest stabilny i niezawodny, zawsze broniąc tak, by dać swojej drużynie szansę na zwycięstwo. Ten 25-latek często mówi o tym, co drużyna musi zrobić, aby awansować do play-offów. Przedstawia to w taki sposób, że jest to kwestia „kiedy”, a nie „czy”. Są to cechy, za którymi młoda grupa może się opowiedzieć i w które może wierzyć.

Arvid Soderblom: Spokój i opanowanie

Nie jest łatwo być rezerwowym bramkarzem – nigdy nie wiadomo, kiedy przyjdzie kolej na grę, a poza tym trzeba znosić długie okresy bez udziału w meczach. Wymaga to szczególnej mentalności, a Soderblom wydaje się ją posiadać. Cechą, o której często mówiono w zeszłym sezonie w kontekście Soderbloma, był jego spokój. Na pozór wydaje się cichy i nieśmiały, ale cechuje go ogromna etyka pracy. W nadchodzącym sezonie będzie musiał sięgnąć do swojego wewnętrznego spokoju i cierpliwości, ponieważ Drew Commesso stanowi dla niego dodatkową konkurencję.

Drew Commesso: Pełen zapału

9 stycznia 2026 roku, kiedy Blackhawks podejmowali Washington Capitals, w szatni drużyny z Chicago krążyła paskudna infekcja, a zarówno Knight, jak i Soderblom byli zbyt chorzy, by zagrać. Wtedy na scenę wkroczył Commesso, powołany tego samego popołudnia w trybie pilnym. Był to również jego pierwszy w historii występ na własnym lodowisku. Podczas hymnu narodowego pokazano go na telebimie – był bardzo podekscytowany, żujący gumę, rozglądający się dookoła i chłonący to wszystko. 6 lipca Commesso podpisał dwuletnie przedłużenie kontraktu z Blackhawks, podczas gdy umowa Soderbloma wygasa z końcem bieżącego sezonu. Wszystko wskazuje na to, że Commesso będzie w przyszłości rezerwowym bramkarzem w Chicago. Z pewnością nie może się doczekać, aby rozpocząć tę rolę.

Podsumowując, trudno jest opisać jednym słowem wpływ na drużynę każdego z graczy, ale właśnie to sprawia, że jest to tak zabawne. Każdy z hokeistów wnosi do drużyny swoje własne atuty i talenty, a to tylko niewielki wycinek tego, co sprawia, że są oni tym, kim są.

Poprzedni wpis
Realistyczne oczekiwania wobec Chicago Blackhawks w sezonie 2026–27
Następny wpis
Przegląd najnowszych wiadomości dotyczących Blackhawks