Już czwarty rok z rzędu, Chicago Blackhawks zapewnili sobie co najmniej czwarty wybór w drafcie NHL, który tym razem odbędzie się w KeyBank Center w Buffalo w dniach 26-27 czerwca. Takie są skutki zajmowania miejsc w dolnej części tabeli. Dla przypomnienia, Chicago wygrało loterię w 2023 roku i jako pierwszego wybrało Connora Bedarda. W drafcie NHL 2024 drużyna wybrała obrońcę Artyoma Levshunova z numerem drugim. W 2025 roku Blackhawks wybrali Antona Frondella z numerem trzecim. Tym razem loteria draftowa nie poszła po ich myśli. Toronto Maple Leafs wygrali pierwsze losowanie, więc mają pierwszy wybór. San Jose Sharks wygrali drugie losowanie i będą wybierać jako drudzy. To spowodowało spadek Vancouver Canucks na trzecie miejsce, a Blackhawks na czwarte. Oto kilka wniosków z konferencji prasowej generalnego menadżera Kyle’a Davidsona, która odbyła się zaraz po zakończeniu loterii.

Jak można się było spodziewać po każdym generalnym menadżerze, Davidson wysoko ocenił potencjał zawodnika, którego otrzyma drużyna, niezależnie od tego, czy będzie to czwarte, czy pierwsze miejsce. „Myślę, że na podstawie kursów spodziewaliśmy się, że będziemy na trzecim lub czwartym miejscu. Podczas mojej kadencji wybieraliśmy z numerami 1, 2, 3 i 4, więc uzupełnimy zestaw. Zdobędziemy świetnego gracza. Myślę, że gdybym został zapytany kilka dni temu, ilu graczy mogłoby wchodzić w grę w takiej sytuacji, prawdopodobnie wymieniłbym pięciu lub sześciu zawodników. Więc dostaniemy gracza, którego absolutnie uwielbiamy i który będzie bardzo ważnym elementem naszej przyszłości.” Davidson nie zdradził, czy Blackhawks będą celować konkretnie w napastnika czy obrońcę, mówiąc, że będą szukać najlepszego dostępnego gracza. Powiedział też, że nie miałby nic przeciwko wymianie tego wyboru. „Jestem otwarty na rozmowy z każdym na każdy temat. W górę, w dół, na zewnątrz – kto wie? Trzeba być otwartym na wszystko i rozważyć każdą opcję. Jednak wymiana tego typu wyborów zdarza się dość rzadko”.

Dwóch czołowych kandydatów, napastnicy Gavin McKenna z Pennsylvania State (NCAA) oraz Ivar Stenberg z Frolunda HC (SHL), najprawdopodobniej zostanie wybranych przed czwartym wyborem ogólnym. Czy środkowy Caleb Malhotra z OHL Brantford Bulldogs będzie nadal dostępny? To ta sama drużyna, w której grał Nick Lardis, a Blackhawks mają jeszcze dwóch innych kandydatów (Marek Vanacker i Parker Holmes), którzy obecnie również grają w Bulldogs. Malhotra, który jest w świetnej formie w tym sezonie – zdobył 29 bramek i 84 punkty w 67 meczach sezonu zasadniczego. Do tego dorzucił 13 bramek i 26 punktów w 15 meczach play-off.
Blackhawks mogą również zdecydować się na dodanie obrońcy do swojej puli zawodników. Ich system nie ma zbyt dużej głębi poza obecnymi obrońcami, którzy niedawno przeszli do NHL (Levshunov, Sam Rinzel, Kevin Korchinski). Wśród obrońców, których Blackhawks mogliby wziąć pod uwagę, znajdują się Chase Reid (praworęczny, Soo Greyhounds), Keaton Verhoeff (praworęczny, University of North Dakota) lub Carson Carels (leworęczny, WHL Prince George Cougars). Jak wspomniano powyżej, istnieje również możliwość, że Blackhawks wymienią swój czwarty wybór w drafcie. Jeśli tak się stanie, sytuacja z pewnością może stać się interesująca.

Z innych wiadomości, w zeszły piątek Connor Bedard ogłosił, że nie weźmie udziału w nadchodzących Mistrzostwach Świata Elity w barwach reprezentacji Kanady. Wskazał, że bardzo chciał pojechać, ale uznał, że najlepszą decyzją będzie pominięcie tego turnieju, ze względu na rehabilitację kontuzjowanego w sezonie ramienia. „Kiedy pojawia się okazja do gry dla Kanady, trudno jest odmówić” – powiedział Bedard. „Ale ostatecznie moim priorytetem są Blackhawks i bycie najlepszym graczem, jakim mogę być w październiku. Wydaje mi się, że pod tym względem będzie to dla mnie korzystne”. Ze swojej strony Davidson stwierdził, że ostatecznie była to decyzja Bedarda. Jednak w pełni ją poparł. Trudno nie zgodzić się z decyzją Bedsy’ego. Okoliczności są nieco inne niż w zeszłym roku, kiedy to po prostu pracował nad swoją grą. W tym roku chodzi o coś więcej – chce się upewnić, że wszystko z jego barkiem jest w porządku po zakończeniu rozgrywek. Connor z pewnością miał udany okres między sezonowy w zeszłym roku – pracował nad szybkością i dynamiką, dzięki czemu powrócił jako znacznie bardziej dynamiczny i groźny zawodnik. Miejmy nadzieję, że uda mu się utrzymać tę pozytywną passę i przyjedzie na obóz treningowy w pełni zdrowy.

Drużyna Mettalurga Magnitogorsk, w której gra Roman Kantserov – czołowy prospekt Blackhawks – odpadła 3 maja z rozgrywek play-off. Rosyjski skrzydłowy, wybrany w drugiej rundzie draftu 2023 roku z 44 numerem, naprawdę rozkręcił się w minionej kampanii. Zdobył 36 bramek i 64 punkty w 63 meczach sezonu zasadniczego, a w 15 meczach fazy play-off dodał do tego cztery bramki i osiem punktów. Kantserov nie podjął jeszcze żadnej decyzji co do wyjazdu do Stanów Zjednoczonych, ale oczekuje się, że to zrobi. W końcu Blackhawks mogą praktycznie zagwarantować 21-latkowi miejsce w pierwszej szóstce ataku młodej i utalentowanej drużyny. Davidson wypowiedział się na temat gry Kantserova oraz zbliżających się negocjacji kontraktowych. „Miał świetny sezon i niezły występ w play-offach. Oczywiście zakończył się on nieco wcześniej, niż by sobie tego życzył. Myślę jednak, że w ciągu najbliższych kilku tygodni uda nam się porozmawiać z jego przedstawicielami i dowiedzieć się, co o tym sądzą.” Chociaż fani mogą być rozczarowani tym, że Blackhawks mają czwarty wybór w drafcie, z pewnością byłoby to pozytywnym impulsem, gdyby organizacja mogła pozyskać Kantserova raczej wcześniej niż później.

Na koniec Davidson został zapytany, czy zachęcają go dobre wyniki w play-offach innych młodych drużyn, takich jak Philadelphia Flyers, Anaheim Ducks i Montreal Canadiens. „Oczywiście… każda z tych drużyn jest wyjątkowa. A my z pewnością jesteśmy wyjątkowym przypadkiem, biorąc pod uwagę, jak młodzi jesteśmy w obronie i jak dużą zmienność to powoduje z meczu na mecz. Ale liga jest tak wyrównana i każdego wieczoru panuje taka równowaga, że nie wiadomo, jak to się potoczy i w którą stronę pójdzie. A to prowadzi do tej nieprzewidywalności, gdzie jedna kontuzja, dwie kontuzje i spadamy w tabeli. Albo kilku graczy nabiera formy lub robi krok naprzód w młodym wieku, a wtedy zaczynamy piąć się w górę tabeli. To ekscytujący element, ponieważ dla nas, moim zdaniem, wszystko idzie w dobrym kierunku. Mamy bardzo, bardzo młody skład, który będzie się tylko poprawiał, a to ekscytujące z perspektywy przyszłości.” Davidson wydawał się nawiązywać do sytuacji, kiedy zarówno Bedard, jak i Frank Nazar doznali kontuzji w połowie grudnia ubiegłego sezonu. Przed ich kontuzjami Blackhawks walczyli o awans do play-offów. Dla Chicago jest więc budujące, że inne młode drużyny wykazują pozytywny postęp i robią furorę w tegorocznych rozgrywkach posezonowych. Czy w przyszłym roku może to być kolej Blackhawks?
Od teraz do oficjalnego terminu draftu NHL 2026, będzie się działo. Oprócz wyboru z numerem 4, Blackhawks mają trzy wybory w drugiej rundzie, po jednym w trzeciej i czwartej rundzie oraz dwa w siódmej rundzie. Davidson i sztab skautów Blackhawks będą zajęci kontaktowaniem się z graczami i dokonywaniem ostatecznych ocen. Draft Combine jest zaplanowany w dniach 31 maja – 6 czerwca w LECOM Harborcenter, również w Buffalo. Wówczas najlepsi młodzi zawodnicy, którzy są uważani za kandydatów do draftu, przejdą testy fizyczne, badania lekarskie oraz rozmowy z przedstawicielami klubów, które pozwolą drużynom na ocenę ich gotowości do stawienia czoła wymaganiom NHL.

