Piramida prospektów Blackhawks

Przerwa olimpijska dobiegła końca, więc rozgrywki NHL ruszyły pełną parą. Trade deadline przypada na piątkowy wieczór i już wiemy, że w barwach Chicago nie zobaczymy Connora Murphy’ego. Kibice Blackhawks pasjonują się końcową fazą sezonu, z jednej strony zadając sobie pytanie, jaki będzie jego wynik dla ich ulubionej drużyny, a z drugiej strony zastanawiają się nad jej przyszłością, którą bez wątpienia stanowią liczni prospekci, będący w systemie organizacji. Poniżej lista tych zawodników, podzielona na różne grupy, będące odzwierciedleniem ich potencjału i wpływu na przyszłość drużyny.

Samuel Savoie

Poziom 6: gracze o małym znaczeniu

Zawodnicy w tej grupie: Janne Peltonen, Ty Henry, Riku Tohila, Joel Svensson, Ryan Mast, Jake Furlong, Jiri Felcman, Dmitry Kuzmin, Stanislov Brezenhoy, Samuel Savoie

Nie każdy wybór w drafcie okaże się trafiony. Nie każda wymiana przyniesie przyszłego zawodnika formatu franchise player. Ten poziom jest tego reprezentacją. Są to zawodnicy, którzy wydają się mieć małe znaczenie dla przyszłości Blackhawks. Grupa ta składa się głównie z późnorundowych wyborów z poprzednich lat. Zawodnicy tacy jak Janne Peltonen czy Jiri Felcman, pradowpodobnie nigdy nie zagrają w hokeju północnoamerykańskim. Inni, jak Dmitry Kuzmin, Samuel Savoie i Stanislov Brezenhoy, będą raczej kontynuować swoje kariery zawodowe na niższych poziomach. Szansa, że którykolwiek z tych zawodników trafi do NHL, jest niewielka, jeśli w ogóle istnieje.

Aidan Thompson

Poziom 5: mała szansa na NHL

Zawodnicy w tej grupie: Paul Ludwinski, Taige Harding, Martin Misiak, Aidan Thompson, Ilya Kanarsky, Ashton Cumby, Parker Holmes, Gavin Hayes

Mały krok powyżej poprzedniego poziomu, znajdują się zawodnicy z małą szansą na grę w NHL. Można tu znaleźć wybory ze środkowych i późnych rund draftu, które się nie rozwinęły, a także niektóre „niewypały”. Paul Ludwinski i Martin Misiak są na czele listy zawodników, których szanse na przebicie się do składu Chicago Blackhawks praktycznie zniknęły. Obaj byli kiedyś wysoko ocenianymi wyborami z drugiej rundy, których potencjał nigdy się nie zmaterializował. Inni, jak Aidan Thompson i Taige Harding, nigdy nie byli przewidywani jako zawodnicy mogący wnieść wkład na poziomie NHL. Z tej listy Ashton Cumby i Parker Holmes prawdopodobnie dołączą w nadchodzących latach do grupy „o małym znaczeniu”. Ponieważ są to wybory z draftu 2025, jest jeszcze za wcześnie, by całkowicie ich skreślać.

Sacha Boisvert

Poziom 4: zawodnicy na pograniczu składu NHL

Zawodnicy w tej grupie: Sacha Boisvert, AJ Spellacy, Jack Pridham, John Mustard, Julius Sumpf, Kevin Korchinski, Adam Gajan, Landon Slaggert, Ethan Del Mastro, Julius Sumpf

Poziom 4 jest miejscem przejściowym. Przeplatają się tutaj prospekci, którzy się nie rozwinęli i prospekci będący na fali wzrostowej. Wśród zawodników wędrujących w górę, zdecydowanie wyróżnili się John Mustard, AJ Spellacy i Jack Pridham. Zwłaszcza Spellacy i Mustard zdobyli niemal kultowe grupy fanów w internecie. Wśród zawodników tracących na wartości znajdują się niektóre byłe pierwszorundowe wybory draftu. Kevin Korchinski i Sacha Boisvert odnotowali spadek swojej wartości w ciągu ostatniego roku. Grupa ta obejmuje też zawodników, którzy zagrali w NHL, ale nie mają regularnego miejsca w składzie Chicago Blackhawks. Do nich należy zaliczyć takich graczy, jak Landon Slaggert, czy też Ethan Del Mastro.

Nathan Behm

Poziom 3: solidny zawodnik NHL

Zawodnicy w tej grupie: Nathan Behm, Oliver Moore, Marek Vanacker, Nick Lardis, Drew Commesso

Poziom 3 zaczyna pokazywać naprawdę duże talenty. Jest to zbiór zawodników z kolejnych dwóch okresów draftowych, bo wtedy można lepiej ocenić ich potencjał. Trójka Nick Lardis, Oliver Moore i Drew Commesso, ma za sobą występy w NHL, przy czym Lardis i Moore otrzymali dłuższe szanse gry w klubie. Obaj są przewidywani jako solidni zawodnicy top-9, zwłaszcza Moore, którego szybkość jest jego wszechstronnym atutem. Commesso miał problemy w swoim pierwszym starcie w tym roku, ale w drugim zachował czyste konto. Wygląda na to, że w przyszłości będzie bardzo solidnym bramkarzem rezerwowym za Spencerem Knightem. Wśród zawodników amatorskich, Nathan Behm lideruje wśród wszystkich prospektów Chicago pod względem punktów, a Marek Vanacker jest drugi w punktacji OHL, ustępując tylko Jackowi Pridhamowi. Jeśli ich gra przełoży się na wyższy poziom, obaj mogą być w przyszłości solidnymi zawodnikami middle-six.

Mason West

Poziom 2: dzika karta

Zawodnicy w tej grupie: Mason West

„Wildcard” to bardzo szczególny poziom w piramidzie prospektów, blisko jej szczytu. Jest to zasadniczo sekcja „boom albo bust”. Ten zawodnik może mieć potencjał pierwszej formacji albo całkowicie wypaść z ligi. Tutaj znajduje się Mason West, napastnik z Ediny, który został wybrany z numerem 29 w drafcie 2025 roku. Mając zaledwie 18 lat i imponujące warunki fizyczne (198 cm wzrostu i około 100 kg wagi), West grał jako rozgrywający w futbolu amerykańskim i poprowadził Edina Hornets do mistrzostwa stanowego w zeszłym roku, zanim zrezygnował z tego sportu. Związany kontraktem z Fargo Force z USHL i zobowiązany do gry w NCAA dla Michigan State, West ma cały możliwy potencjał. Ale to wciąż tylko potencjał. To, co Mason West z nim zrobi, dopiero się okaże.

Anton Frondell

Poziom 1: potencjał gwiazdy

Zawodnicy w tej grupie: Sam Rinzel, Vaclav Nestrasil, Anton Frondell, Roman Kantserov

Szczyt każdej piramidy to jej wierzchołek. To właśnie sprawia, że piramida jest piramidą. Podstawa spełnia swoją rolę, ale gdy ludzie patrzą na piramidę, ich wzrok wędruje w górę i tam znajdują się gracze, który oddzielili się od reszty stawki. Obecnie grający za granicą Roman Kantserov i Anton Frondell są dynamicznymi zawodnikami — każdy na swój sposób. Kantserov został wybrany w drafcie w 2023 roku w drugiej rundzie. W tym roku Roman grał zarówno jako center, jak i skrzydłowy w Metallurgu Magnitogorsk w KHL. Ze względu na sukcesy jego drużyny w Rosji, Kantserov prawdopodobnie nie zostanie zawodnikiem Blackhawks w tym sezonie. Ale w przyszłym roku na horyzoncie mogą pojawić się nie jedna, lecz dwie gwiazdy. Wybrany z numerem 3 w ostatnim drafcie, Anton Frondell, mimo różnorakiej ilość spędzanego czasu na lodzie, zdobył 17 goli i siedem asyst w 38 meczach w SHL, w barwach Djurgarden. Natomiast w Ameryce Północnej, Vaclav Nestrasil był jednym z dwóch najlepszych zawodników niemal w każdym meczu dla solidnej drużyny UMass. Reprezentant Czech został wybrany w drafcie z Muskegon i zrobił duże wrażenie w tym sezonie. Nestrasil jako pierwszoroczniak, zdobył bardzo imponujące 27 punktów w 30 meczach. Z kolei Sam Rinzel był świetny nie tylko w Rockford, ale także dla Chicago. Były finalista nagrody Hobey Baker, zdobył 24 punkty w 55 meczach dla obu drużyn. Przechodził normalne trudniejsze okresy, typowe dla debiutującego obrońcy, ale ma więcej niż tylko potencjał, na przyszłą gwiazdę Chicago.

Kończąc czwarty rok przebudowy, wielu zawodników awansowało już do NHL. Artyom Levshunov, Frank Nazar i Wyatt Kaiser to zawodnicy, którzy w tym sezonie nie wystąpili jeszcze ani razu w AHL. Spencer Knight wygląda na bardzo dobrego bramkarza tej ligi, a Bedsy jest już jej supergwiazdą. Układanka Kyle’a Davidosna powoli składa się w jedną całość, choć nie wszystkie elementy będą do niej pasować. Ciekawe będzie zobaczyć, którzy z prospektów zostaną wymienieni, którzy się nie rozwiną, a którzy odniosą sukces w klubie z Wietrznego Miasta.

Poprzedni wpis
Oficjalne otwarcie Blackhawks Ice Center
Następny wpis
Winnipeg Jets vs Chicago Blackhawks – zapowiedź meczu