Najnowsze wieści z szatni Blackhawks po dzisiejszym treningu

Następnego ranka po porażce z Florida Panthers, Blackhawks wyszli na trening, co ostatnio rzadko się zdarza, ponieważ skompresowany przed przerwą olimpijską kalendarz NHL, pozostawił bardzo niewiele czasu na regularne zajęcia. Większość treningów pod koniec stycznia ma generalnie rutynowy charakter i nie wymaga szczególnej uwagi. Tym razem jednak było co obserwować w Blackhawks Ice Center, ze względu na roszady w ustawieniach formacji, możliwy powrót po kontuzji fińskiego napastnika oraz kulejącą grę w przewagach.

Teuvo Teräväinen gotowy do powrotu

Doświadczony skrzydłowy Teuvo Teräväinen, opuścił ostatnie siedem meczów z powodu urazu górnej części ciała, ale sam twierdzi, że jest gotowy do gry w najbliższym spotkaniu przeciwko Minnesota Wild. Na treningu zamienił szarą koszulkę „non-contact” na czerwoną i od razu wskoczył do pierwszej linii razem z Connorem Bedardem oraz Frankiem Nazarem. Zarówno Teräväinen, jak i główny trener Jeff Blashill byli pewni, że Fin wróci do gry meczowej w St. Paul. To zestawienie wygląda bardzo dynamicznie. Jest w nim wizja gry Teräväinena, jego umiejętność podań i odpowiedzialność defensywna, uzupełniające dwóch młodych, ekscytujących ofensywnie zawodników. „Grałem z „Turbo” przez 10 meczów w zeszłym roku i potem już nigdy więcej, więc cieszę się na to” — powiedział Bedard. „Z Frankiem grałem trochę w zeszłym sezonie, więc też czekam na tę linię. Ale przez cały rok grałem ze świetnymi zawodnikami, więc chodzi głównie o dostosowanie się do tego, z kim akurat jestem na lodzie.”

Blashill wciąż szuka ustawień, które pozwoli na wykorzystanie umiejętności poszczególnych zawodników. Częścią decyzji o zestawieniu powyższej trójki, było także przesunięcie Olivera Moore’a na pozycję centra, gdzie prezentował się zdecydowanie lepiej, niż na skrzydle „Frankie i Bedsy nie grali ze sobą zbyt wiele” — powiedział trener. „Teuvo jest dla nich bardzo dobrym uzupełnieniem, bo jest naprawdę inteligentnym graczem. Potrafi zagrywać krążki w wolne przestrzenie, a jednocześnie jest bardzo solidny w defensywie.”

André Burakovsky przesunięty do niższej formacji

Po dzisiejszym meczu przeciwko Panthers, można było się zastanawiać, kiedy André Burakovsky zostanie zdjęty z pierwszej linii ataku i pierwszej formacji gry w przewadze. Jego ostatnie problemy z utrzymywaniem krążka i kreowaniem sytuacji strzeleckich, momentami stanowiły obciążenie dla zespołu. Odpowiedź dostaliśmy na treningu, gdy Szwed pojawił się na lodzie w białej koszulce, zazwyczaj przeznaczonej dla dolnej szóstki ataku. Brał udział w akcjach trzeciej linii razem z Ryanem Greene’em i Moore’em, a po powrocie Teräväinena został również przesunięty do drugiej formacji gry w przewadze.

„Po pierwsze, Burky’emu bardzo zależy” — powiedział Blashill. „On chce być świetny. Jest jednym z tych zawodników, którzy, gdy wszystko idzie bardzo dobrze, potrafią za bardzo się starać. I szczerze mówiąc, wtedy bywa jeszcze gorzej. Są dwie rzeczy, o których z nim porozmawiamy. Po pierwsze: on zawsze będzie graczem, który chce kreować akcje i musi znaleźć balans między próbą zagrania czegoś wyjątkowego a momentem, w którym trzeba po prostu „przeżyć kolejną zmianę”. Nie da się być graczem kreatywnym i nigdy nie popełniać błędów, ale ten balans jest konieczny. Po drugie: musi uważać, żeby nie próbować „odpalić” tak szybko, że krążki nie trafiają w odpowiednie miejsca.”

Pożegnanie z Nickiem Lardisem

Nick Lardis wyglądał dziś na zawodnika na tzw. wylocie. Rotował w pierwszej linii z Teräväinenem, ale nie brał udziału w żadnych ćwiczeniach gry w przewadze. Blashill zapytany później o jego występy, choć wypowiadał się pozytywnie — mówił o nim w czasie przeszłym. „Dobrze się spisał” — powiedział. „Przyszedł do nas i na początku trochę szukał swojego miejsca, ale wydawało mi się, że zyskał pewność siebie. Zrobił dobre pierwsze wrażenie na sztabie trenerskim i pokazał, na jakim jest etapie rozwoju.”

I jak się okazało, to co można było zobaczyć na treningu i usłyszeć między słowami Blashilla, stało się faktem. Dziś po południu czasu lokalnego, Nick został odesłany do Rockford IceHogs. Generalnie to nie musi być zła decyzja. Było to dla niego dobre pierwsze zetknięcie z NHL, a teraz może wrócić i zastosować to, czego się nauczył na wyższym poziomie, kontynuując swój rozwój. Dostanie okazję do gry w AHL All-Star Classic, będzie grał duże minuty i stanie się centralną postacią ofensywy IceHogs. Można się spodziewać, że Blackhawks pozostawią go tam do momentu trade deadline, aby był uprawniony do gry w play-offach o Calder Cup, a następnie sprowadzą go z powrotem na ostatnie sześć tygodni sezonu NHL.

Poprzedni wpis
Porażka Blackhawks w meczu na własnym lodzie z Florida Panthers
Następny wpis
Trudny powrót Connora Bedarda po kontuzji